Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Blog > Komentarze do wpisu

(695+1). Jesteś spełnieniem marzeń!

Ta książka dotknęła mnie do żywego. Mój wewnętrzny Bezdzieciofob jedną z jej części błyskawicznie wykorzystał jako argument w dyskusji. Pozbawił mnie wyjątkowości sprowadzając moje wybory do prostych reguł „jeśli-to”, nie pozostawiając marginesu na indywidualne marzenia, pragnienia i tęsknoty. I zaczęło się...

Nadciągnęły chmury. Lunął deszcz. Lało przez pięć dni z małymi przerwami na zachwyt Grubsonem, który pomagał utrzymać się na powierzchni świata targanego bezdzieciofobową burzą, co wprowadzić by chciała jedynie słuszny porządek świata. W efekcie zatęskniłam za „normalnością”, czymkolwiek ona jest.

Zatęskniłam konformistycznie; w nadziei, że zostanie podarowany mi święty spokój, będę pasować do społecznej układanki, zostanę zwolniona z zadawania sobie pytań, z poszukiwania odpowiedzi uszytych na mą miarę, po co się szarpać? Zaprę się siebie, pójdę utartą ścieżką...

*

Pogasiłam światła. Wyłączyłam muzykę. Usiadłam na podłodze wygodnie.

Zapałka. Trzask! Pierwsza świeczka.  Jej płomień symbolizował Orzeszka. Postawiłam światełko przed sobą.
    — Mamo, dlaczego jestem inna? dlaczego nie mogę być normalna? dlaczego nie mogę dzielić pragnień innych ludzi? dlaczego porzuciłaś mnie emocjonalnie zanim się urodziłam? Czy odpowiedzi na te pytania mają jakiś wspólny, przykry mianownik, z którego wyrastam ja wyłącznie jako produkt określonych okoliczności? Jestem już duża i wiem, że nie mogła dać mi tego, czego sama nie dostała, czego nie znała i czym nie umiała się posługiwać, ale bezdyskusyjnym pozostaje fakt, że to boli. Pojawiła się pewność, że mój ból jest Jej dobrze znany z autopsji. Siedziałyśmy sobie razem w ciszy.

Zapałka. Trzask! Druga świeczka.  Jej płomień symbolizował moją Babcię od strony Mamy. Postawiłam światełko za Orzeszkiem. Patrzę na Nią. W ciszy dostrzegam i Jej krzywdę i trudności. Jako jedyna z trójki córek nie spełniła pragnienia swej Matki, by wszystkie swoje dzieci umieścić w zakonie. Ja, moja Mama, moja Babcia w tej jednej chwili, symbolicznie, w tym samym pokoju współdzielimy pokoleniowy ból.

Zapałka. Trzask! Trzecia świeczka.  Moja Prababcia w linii żeńskiej. Postawiłam światełko za Babcią. Cisza. Mija chwila za chwilą.
    — Takie były czasy… — wzdycha Prababcia.

Zapałka. Trzask! Czwarta świeczka.  Moja Praprababcia w linii żeńskiej. Postawiłam światełko za Prababcią. Cisza… zmienia coś w atmosferze pokoju, w którym my wszystkie przycupnęłyśmy na podłodze.

Zapałka. Trzask! Piąta świeczka.  Moja Prapraprababcia w linii żeńskiej. Postawiłam światełko za Praprababcią. Cisza, która powoli przekształca się w bezgraniczny spokój. Sześć kobiet w jednym pokoju. Jak cudownie jest to czuć. Może i kulawa miłość, ale jednak miłość, łączy wszystkie Nas.

Zapałka. Trzask! Szósta świeczka. Moja Praprapraprababcia w linii żeńskiej. Postawiłam światełko za Prapraprababcią. Patrzy na mnie z miłością i z dumą, której nie pojmuję.
    — Dziecko kochane — uśmiecha się do mnie — patrzę na twe życie i wiem, że było warto. Nie jesteś inna, jesteś taka jak my. I jednocześnie jesteś inna, wyjątkowa, bo jesteś Spełnieniem Marzeń każdej z Nas. Marzeń, których wiele z nas nie miało śmiałości choćby wypowiedzieć. Jesteś esencją spełnienia naszych pragnień o wolności,
o decydowaniu o swoim życiu,
o jego smakowaniu,
o poznawaniu,
o rozumieniu.
Dzięki tysiącom godzin bóli porodowych setek kobiet, właśnie Ty, właśnie Tu, jesteś i możesz być Sobą, taką o jakiej marzysz. Nie każdy ma takie szczęście. Nie każdy docenia ten Dar. Uprzejmie proszę, nie ustawaj, bo się zdenerwuję. Jakby to powiedzieli w XXI wieku:

Lepiej, żebyś nie musiała oglądać
wkurwionej Praprapraprababci!

He, he! I niech się znajdzie mądry, co podyskutować z moją Praprapraprababcią chce...

...nie polecam!

*

Nie zaprę się siebie, pójdę moją ścieżką...

sobota, 16 marca 2013, dc_hexe

Polecane wpisy

Komentarze
2013/03/16 14:15:13
Dokopalas sie do pra,,,babci, jak do pra-zdrodla przyzwolenia na Bycie, jak bardzo potrzeba kogos czy czegos, kto nie reprezentuje leku przed Zyciem, lecz mowi: mozesz ,wlasnie Ty..i to jest piekne, takie wewnetrzne przyzwolenie.
-
2013/03/16 14:58:12
przysiadłam, poczytałam, pomyślałam, poprzytulałam....
-
2013/03/16 18:04:26
A ja pójdę przed Tobą, za Tobą, obok Ciebie .......... i będę szczęśliwy idąc tak po prostu z TOBĄ
-
2013/03/17 09:48:56



Po30stko: :))))) nie muszę Ci tłumaczyć jakiego to daje "kopa" energetycznego... góry mogę przenosić :)

Wanilijko: :) dzięki tej pracy jestem dla siebie "bardziej dobra" i dużo silniejsza; warto poprzytulać.

Sadowniku: (wersja na serio) dziękuję Ci, bez Ciebie byłabym Drzewkiem Zdziczałym :*
(wersja z przymrużeniem oka) a może Ty po prostu się mojej Praprapraprababci boisz, co? ;))))
-
2013/03/17 21:01:02
Nie musisz jablonko:))) Alez pieknie z soba rozmawiacie, cudnie normalnie:)
-
Gość: gebhara, *.dynamic.chello.pl
2013/03/18 13:26:32
"Jestem już duża i wiem, że nie mogła dać mi tego, czego sama nie dostała, czego nie znała i czym nie umiała się posługiwać, ale bezdyskusyjnym pozostaje fakt, że to boli. Pojawiła się pewność, że mój ból jest Jej dobrze znany z autopsji. Siedziałyśmy sobie razem w ciszy" - dziękuję...
-
2013/03/19 12:39:38
Piękne. Jak wspaniale jest sobie uświadomić, że jest się spełnieniem czyichś marzeń :-)




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...