Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Blog > Komentarze do wpisu

1056. Jak mus to mus

Czy mnie powinno dziwić, że wstaję nagle z fotela, a Świadomość mnie dopada. Tam dopada, atakuje! Atakuje? Powala na łopatki.

Jęknęłam:
     — Czy ja muszę?
     — Ależ tak — odrzekła.

Fakty Świadomość podała na końcu:
1. Matki NieMatkom do gardła skaczą, że egoistki, karierowiczki i te pe, i te de.
2. NieMatki Matkom do gardła skaczą, że w głowach tym ostatnim się poprzewracało i te pe, i te de.

Przepraszam, że już nie umiem wzniecić ani ognia, ani burzy wokół tego, co jedne drugim, i vice versa, są w stanie wykrzyczeć ze znawstwem i pewnością.

Odkrycie Świadomość wyłożyła najpierw
i zajęło Jej to ułameczek sekundy, tyle co podnosić się z fotela w celach mało skomplikowanych, a z pewnością nie filozoficzno-społecznych:
     — A tu, proszę — rzecze Świadomość — czy ty to widzisz? Drugie i Pierwsze na marginesie życia społecznego bywają. A tam jest mało śmiesznie i straszno czasem.

     — Czy ja muszę?
      — Ależ tak — odrzekła.
No to melduję.

Matki NieMatki na marginesie polskiego życia społecznego

piątek, 06 czerwca 2014, dc_hexe

Polecane wpisy

Komentarze
2014/06/07 12:56:43
Po tytule sądziłam, że może będzie o jakimś smacznym musie owocowym ;)

A serio: to trochę chyba od otoczenia zależy, w jakim się przebywa, bywają środowiska zawodowe, w których mamy wcale większości nie stanowią.

Ogólnie: postuluję życzliwość wobec kobiet, bo chyba tak większość z nas ma, że łatwiej nam krytykować kobiety (szczególnie te od nas ładniejsze :) niż dzieci czy mężczyzn. Muszę sobie czasem tłumaczyć, że nie oceniam postępowania dziewczyny obiektywnie, bo jej uroku zazdroszczę ;), bywa.
-
2014/06/07 19:37:13
Ja nie wiem jak to jest, w ogole nie rozumiem o co chodzi, uwazam, ze swiat jest wobec mnie neutralny wrecz.
-
Gość: Blizniacza Liczba, *.dyn.user.ono.com
2014/06/08 15:31:19
Polskiego to nie wiem, ale mysle ze to miedzynarodowy standard (a moze tylko europejski?...hmm...). Glownie bywa depresyjnie, bo wyrabiac sie trzeba i z wiatrakami walczyc raz po raz. Moje wiatraki to glownie stereotypy, klatki w ktorych probuje sie mnie upchnac i zamknac na klodke. A przeciez kazdy/kazda z nas jest przede wszystkim niepowtarzalna, odrebna jednostka, czlowiekiem! Mam wrazenie, ze zbyt czesto, zbyt latwo sie o tym zapomina i widzi tylko role, ktore na dodatek kazdy troche inaczej pojmuje. No ale wiadomo, "jeszcze sie taki nie narodzil, co by kazdemu dogodzil". I moze to miejsce na marginesie nie jest takie do konca zle? Zawsze to jakis koniec krzywej Gaussa*, kwestia tylko czy po prawej czy po lewej... ;o)

*ktora, jak mawial jeden z moich profesorow, jest dowodem na to, ze na swiecie jest tylu idiotow ilu geniuszy :o)




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...