Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Blog > Komentarze do wpisu

1936. O miłości, która została

Świat mody mam w absolutnej ignorancji. Nazwisko Saint Laurent nie kojarzyło mi się z projektantem mody, lecz z kosmetykami. Nie mam zielonego pojęcia, co sprawiło, że zrobiłam klik, klik, kabelek, klik, klik i wieczór bez Sadownika został zaplanowany.

Sylwetka projektanta mnie nie zachwyca, ale znalazłam jedno jego zdjęcie — piękne — porusza, wciąga mnie fantastycznie w swój klimat i porywa. Sylwetka partnera projektanta uwiodła mnie od pierwszego zdania, akapitu, listu. Pozostałam z myślą, że gdy odchodzi człowiek, odchodzi cały świat, ale też pozostają nadkruszone inne światy.

Książka ta wraz z książkami Lewisa i Barnes’a jest znaczącą trylogią w materii mężczyzn, którzy kochali prawdziwie.

fot. Jeanloup Sieff, 1971.

Wiedz, że codziennie zadaję sobie pytanie, czy chciałbyś zobaczyć ten zachód słońca lub deszcz zraszający lipę w moim ogrodzie. To właśnie jest nieobecność: nie móc się dzielić.

*

Rozmawiałem przez telefon z Twoją matką. Daje sobie radę, pójdę do niej, czas porachunków już minął. Myślę, że jest przekonana, iż miała z Tobą wyjątkowe relacje. Nie wytrącajmy jej z błędu i dajmy jej dożyć swoich lat w tym świecie iluzji. Prawda należy tylko do tych, którzy ją znają, inni mają prawo do takiej prawdy, jaką sobie wymyślą.

*

Często żałowałem, że nie studiowałem historii sztuki. Ale czy to by coś zmieniło? Nie kochałbym malarstwa ani bardziej, ani mniej. Nie znoszę kultury dydaktycznej i wszystkiego, co ją przypomina. Aby kochać, trzeba o wszystkim zapomnieć, i właśnie to nieustannie robiłem.

*

Każdy z nas, którzy zgromadziliśmy się dziś wokół wspomnienia o nim, może myśleć o Yves’ie tak, jak go rozumie. I każdy ma słuszność. Mój własny Yves to ten, u którego boku żyłem przez pięćdziesiąt lat i któremu zamknąłem przed rokiem oczy. Ten, który zaszczycił mnie swoim zaufaniem i któremu pomogłem wypełnić jego przeznaczenie. Ten, któremu mówiłem, że nie ma rzeczy niemożliwych, że trzeba wierzyć w cuda i nie słuchać tych, co we wszystkim upatrują niebezpieczeństwa. Właśnie dlatego, że ignorowaliśmy niebezpieczeństwo, mogliśmy urzeczywistnić najbardziej szalone marzenia. Właśnie dlatego, że byliśmy szaleni.

*

[…] wywrócił do góry nogami swoją epokę, wchodząc na terytorium społeczne, aby odmienić kobiety. Oczywiście jego dzieło nie zostało wykute w marmurze, ale zmieniło życie kobiet, wzmocniło ich siłę, dodało im pewności siebie i pozwoliło im się spełniać.
     I to właśnie oznacza wywiązać się z umowy, jaką oferuje życie.

*

Nie mam pojęcia, jak to wyjaśnić. Tak czy inaczej, pójdę za tym.

Pierre Bergé, Listy do Yves’a, przeł. Magdalena Pluta,
Dream Books, Warszawa 2014.
(wyróżnienie własne)

piątek, 08 lipca 2016, dc_hexe

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Nika, *.play-internet.pl
2016/07/08 21:44:56
Zapowiada sie pieknie <3




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...