Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Blog > Komentarze do wpisu

2075. Po co, po to

Dziś popłakałam się z powodu jedzenia. I nie dlatego, że było ostre, bo nie było. Wszystko, co  dziś zjadłam na obiad, włącznie z deserem owiane było tęsknotą za Bliźniaczą Rodziną. Ale to też nie był powód do łez. Byliśmy po raz pierwszy w miejscu, w którym podawanemu jedzeniu towarzyszy Intencja, by karmić z sercem (kliknij w obrazek poniżej).

Rozmarzyłam się na głos Sadownikowi: widzisz, gdyby każdy człowiek pracował z intencją zgodną z jego sercem, ten świat wyglądałby inaczej. I popłynęły łzy wdzięczności, że to Miejsce, że w nim Sadownik, że w nim ja, że to wspaniałe jedzenie — spiętrzenie ogromnych przywilejów.

Do dziś miałam dwa powody, by pracować. Pracowałam, by móc studiować i pływać. Od dzisiejszego popołudnia mam tak:

Żyję po to, by kochać.
Pracuję, by studiować, pływać i jeść.
Żyję i pracuję, by smakować chwile.

Postanowiłam — sukcesywnie — zjeść całą kartę romesco. Zapomniałam z kronikarskiego obowiązku dodać, że gdy weszłam tam, oświadczyłam: przyszłam zakochać się w tym miejscu. Trudno byłoby tego nie zrobić.



A gdy wyszliśmy z postanowieniem powrotu, pomyślałam, że po raz pierwszy w życiu nazwisko Reymonta dobrze mi się kojarzy.

niedziela, 09 października 2016, dc_hexe

Polecane wpisy




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...