Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
poniedziałek, 10 grudnia 2018

     — Pamiętaj, zabiję cię — powiedziała mi moja choroba — jeśli wiedząc o mnie, zrobisz w życiu jeszcze coś, czego nie chcesz.

I wiem, że ona nie żartuje ani trochę.
Jest śmiertelnie poważna, gdy to mówi.

niedziela, 09 grudnia 2018

ostatnie krakowskie ciasteczka.
coś we mnie gapić się nie przestaje…

 

*

Autorka: Kaan,
(fragmenty).

odcinki: pierwszy (3043), drugi (3043+18) ,
trzeci (3043+18+18) i przedostatni (3043+18+18+35).

psi ogon zobaczyłam. i jego szczęśliwy ruch.
uszczęśliwił mnie.

a potem zawołały mnie tubki.

i kolory, i znów tubki.

gdzieś już je widziałam…
gdzieś już mnie zatrzymały swoim istnieniem…
gdzieś je zapamiętałam…

gdzieś jeszcze na mnie czekają…
odnalazłam. to było we wrześniu…

wszystkie kreski i fot. Kaan,
(fragmenty).

Biały Kruk:
(napisał i zdjątko załączył)
Jak to
…w grudniu.

fot. Biały Kruk, fragment.

Jabłoń:
(poza kwiatkiem widzi te masy grudniowego śniegu w Małej Danii)

sobota, 08 grudnia 2018

wczoraj. w drodze do tam. zapadany świat,
widziany przez panoramiczny dach wiozącej nas taksówki.

tam. tylko trzy godziny. nieplanowane komplikacje.
tu. wczoraj wieczorem. bezradność, bezsilność i… kruchość.

dziś. kruchość — swą niebywałą siłą — trzyma mnie
         przy zdrowych zmysłach.

czwartek, 06 grudnia 2018

Z kronikarskiego obowiązku, ale też jako efekt czyszczenia buforów pamięci i wrażeń, nim z tu wyląduję w tam. Skończyłam pierwszą.

Bardzo angielska książka. Należy czytać powoli i nie spodziewać się nagłych zmian akcji. Subtelna. Mocna w wymowie; w tym, co nie zostało w niej powiedziane, przeżyte.

     — […] Tymczasem nie mogę nawet powiedzieć, że popełniałem własne błędy. Doprawdy, nasuwa się pytanie, i jakaż w tym godność?
     — E tam, posłuchaj no pan. Nie całkiem rozumiem, o co panu chodzi, ale coś mi się zdaje, że nie podchodzisz pan do tego, jak należy. Po co cały czas oglądać się na to, co było? Nic dziwnego, że robi się panu żal. A że nie potrafisz pan już pracować tak jak dawniej? No i dobrze, każdego to czeka! Każdy kiedyś musi wreszcie odpocząć. […] A że obaj nie jesteśmy już młodzieniaszki? To i dobrze! Trzeba dalej patrzeć w przyszłość. — I zdaje się, że wtedy wyrzekł te słowa: — Baw się pan.

*

Przez całe przedpołudnie szczególnie prześladowało mnie jedno ulotne wspomnienie — wspomnienie pewnej chwili, której nie zapomnę nigdy. […] Stoję nie bezpośrednio naprzeciw tych drzwi, lecz lekko zwrócony w ich stronę, przygwożdżony niepewnością, czy mam zastukać, czy nie, przeświadczony, że tam, za tymi drzwiami, zaledwie parę kroków ode mnie […].

*

     — Słyszałam, że podobno właśnie wiele uczonych ksiąg zawiera fragmenty wielce pikantne, ale nigdy nie ośmieliłam się tego sprawdzić. No, panie Stevens, niechże pan powie, co pan czyta.

*

Wiedziałem jednak, że nic nie uzyskam, użalając się nad sobą, a tym bardziej marnując ostatnie chwile światła słonecznego.

*

     — Więc dlaczego, panie Stevens, dlaczego wtedy pan mi tego nie powiedział?

*

Jak już powiedziałem, nigdy dotąd nie myślałem w ten sposób o tej sprawie; być może jednak już tak jest, że podróż otwiera przed nami nowe, zdumiewające perspektywy, i to w sprawach, które, zdawać by się mogło, zostały już dawno i gruntownie przemyślane.

Kazuo Ishiguro, Okruchy dnia, przeł. Jan Rybicki,
Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)


planowane przyjęcie na oddział. jutro.
spokój i odrobinka strachu przed nieznanym. dziś.

*

(źródło)

there's a crack in everything,
that's how the light gets in
.

Leonard Cohen

środa, 05 grudnia 2018

Oj Tè:
Poproś Sadownika, by chwycił cię tu i…
(udziela instruktażu o pulsującym ruchu przyłożonym
do wystającego kawałka kości biodrowej
)

Jabłoń:
(po południu prosi)

Sadownik:
(przynosi obolałemu Drzewku ulgę)

Jabłoń:
(coraz głośniej i z zachwytem)
Tak, TAK, TAAAK!!!

Sadownik:
(udaje, że martwi się sąsiadami)
Co ty robisz???

Jabłoń:
(śmieje się jak wariatka)
Dbam o twoją reputację.

przedwczoraj nie byłam w stanie tego usłyszeć. wczoraj nie umiałam tego powtórzyć. a dziś… słyszę i umiem powtórzyć — magia!

próbuj, nie musi ci wyjść za pierwszym razem.
uśmiecham się do siebie. doświadczenie z przedwczoraj, wczoraj i dziś ma dla mnie niebanalne znaczenie.

wtorek, 04 grudnia 2018

nie ma magii*… jest zwykłe życie.
zwykłe życie, jeśli je docenić, jest magią.

___________
* chciałam, by istniała pigułka na nieuleczalne lub maszyna do cofania czasu — dlaczego miałam nie chcieć?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 312
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...