Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
wtorek, 30 września 2014

Jabłoń:
Asmir powiedział mi na warsztacie,
że jestem  i n t e n s y w n a.  [...]
(po chwili dodaje)
Mam świadomość,
że nie jest łatwo mnie lubić, ale...

Sadownik:
(sprawnie wskoczył w rolę męczennika)
No, no! Pomyśl, jak trudno cię kochać!

Sobota. Z Tolinim prowadziliśmy warsztaty. Gdy uczestnicy robili ćwiczenie, w starszawej gazetce patrona medialnego wypatrzyłam cudne słowa bezzębnego szamana z Indonezji:

Jak robisz taka poważna mina,
to wystraszasz dobra energia.
Żeby medytować, trzeba uśmiechać.
Uśmiechaj twarzą, uśmiechaj umysłem,
a dobra energia usunie zła energia.

*

Niedziela. Kawa. Uśmiechnęła mnie. Jakby wiedziała, wokół jakich tematów krążę. O końcu. O początku. O życiu. O śmierci. O życiu. Intensywniejszym. Teraz. Tu.

Między życiem a śmiercią jest pauza, wolne miejsce i czas. Może jest to jedyne miejsce i czas należący — jak nigdy dotąd — wyłącznie do nas. Warto przyjąć ten niepowtarzalny dar. Ciągle jeszcze mogą zdarzyć się niespodzianki i przygody, ciągle jeszcze możemy uśmiechnąć się do siebie i świata i coś zmienić. Jeśli jest to możliwe nie tylko w naszym umyśle, ale i w praktyce życia, to uchylą się drzwi, które miały na zawsze pozostać zatrzaśnięte.

Jadwiga Wais, Bracia Grimm i siostra Śmierć.
O sztuce życia i umierania
, ENETEIA, Warszawa 2014.

piątek, 26 września 2014

jestem, a jakby mnie nie było, bo
ruszamy... w całej Polsce. świętujemy!

*

.: program 8. Festiwalu :.
Festiwal POP Kreacje,
dla siebie i dla świata

(artykuł dotyczący Festiwalu)

środa, 24 września 2014

najlepszą w nas
cząstką jest
dreszcz wzruszenia

                                            Goethe.

przeczytałam, po tym gdy zaparkowałam duszę przy tej kawie.

formalnie: tulipan,
ale zobaczyłam też turkusik, odmiana jesienna.

wtorek, 23 września 2014

Sadownik & Jabłoń:
(jak nigdy czekali i czekali na Okęciu... ale doczekali się)

Bliźniacza Liczba:
(już w samochodzie)
Nie uwierzycie, czterdzieści minut krążyliśmy
nad lotniskiem, bo na pasie był lis...

Jabłoń:
(ze zdziwieniem szczerym)
Lis? A co on tam robił? Biegał po pasie?

Sadownik:
(ze śmiertelną powagą w głosie)
Latał!

(cała zawartość pojazdu ryknęła śmiechem)

poniedziałek, 22 września 2014

myślę trzy razy szybciej niż mówię, a przeżywam jeszcze więcej.

Tolini

*

Jeszcze żyję!
(to jest bardzo dobra wiadomość)

*

W jaki sposób mogę z Tobą być? I czy w ogóle ma znaczenie, że tu jestem?

Wisienka

Można być teraz albo w ogóle.

Wisienka

*

jeśli ludzie nie mogą być JACYŚ,
nie mogą być sobą.

Borówka

Wisienka

W czwartek, dwa tygodnie temu bez trzech dni, rozpoczęła się u mnie jesień. Po raz pierwszy wracałam po ciemku z pracy...

Od piątku do wczoraj babie lato... psychologia procesu... dwa dni leżenia w łóżku, co zaklinaniem losu było, porzucone plany zrobienia niezbędnego tego i owego oraz odpowiednia dawka aspiryny... by znów psychologia procesu.

Uczuć, doświadczeń, perspektyw, światów całych — nieprzekładalnych na razie na słowa — cała masa. Ułożyć się we mnie potrzebują. Odnaleźć swe własne, najlepsze miejsce. Z ostatnich pięciu dni został zapisany zeszyt i cztery zdjęcia. Nowa ja. Witam i poznaję.

*

*

Jeśli „nie-ja” to kto?

czwartek, 11 września 2014

Są książki, których nie da się przeczytać w trzy dni.
Są takie, których nie warto czytać w pośpiechu.
To jest właśnie taka książka.
Czytałam powoli, po troszku, w międzyczasie połykając kilka innych, bo książka poważna, jak to mówią POP-owcy, stawiająca na progach wielu.

Popłakałam się ze śmiechu przy fragmencie, który z Sadownikiem znamy z własnego, starego i na szczęście nieaktualnego już doświadczenia — biegusiem przeczytałam na głos koledze-małżonkowi:

Mózg kobiety nieustająco przetwarza jakieś informacje werbalne. Kiedy kobieta pyta: „O czym myślisz ?”, a mężczyzna odpowiada „O niczym”, ona zakłada, że on ukrywa przed nią swoje życie wewnętrzne. Po prostu mózg kobiety nie potrafi wyobrazić sobie stanu, w którym u świadomej, przytomnej osoby nie zachodzi taka aktywność. Tymczasem mózg mężczyzny chętnie popada w stan niewerbalny — potrzebuje go, żeby wrócić do równowagi.

Przypomniała nam się przypowieść o The Nothing Box:

Wstrzymywałam oddech przy wielu fragmentach. W stupor zadziwienia wpadałam nie raz, że Sadownik wiedział i wie, to co ja przeczytać musiałam, a co jest niebywałym dobrodziejstwem dla mnie i naszego związku od lat. Książka momentami druzgocząca, momentami nie do przyjęcia, momentami nie do uwierzenia  — np. badania dotyczące kobiecego orgazmu za pomocą rezonansu magnetycznego — sama myśl o seksie pierzcha, gdzie pieprz rośnie, w zetknięciu z frazą „rezonans magnetyczny” — a może, rozmarzyłam się, jest jakaś seksowna wersja tego podłego, choć bardzo użytecznego, urządzenia? Momentami książka zaskakująca — głaskanie, przytulanie, dobre słowa w przypadku kobiet „kumulują się” i stanowią cudowną wersję „gry wstępnej” rozłożonej w ciągu całego dnia. Odsetki od tej kumulacji są dużo wyższe niż głaskanie, przytulanie itd. na kwadrans przed — miłe zaskoczenie, bardzo!

Gdy skończyłam, oświadczyłam Sadownikowi, że od dziś ustawowo należy mi się jeszcze więcej głaskania, a co!

Sadownik:
(w okolicach śniadania głaszcze „dżewną” korę)

Jabłoń:
(zapomniała o własnym dekrecie)
Co się dzieje?

Sadownik:
Depozyt do banku rozkoszy składam.

Georgia O'Keeffe, Light of Iris, 1924.

     — Unerwienie każdej kobiety jest inne — potwierdził doktor Cole. Mówił łagodnie, jakby zwracał się do osoby lekko niezrównoważonej. — I dlatego reakcje seksualne kobiet są tak różne. U każdej kobiety nerw miedniczny rozgałęzia się inaczej. Różnice te mają charakter anatomiczny.
     Nieco później dowiedziałam się, że to złożone, barwne zróżnicowanie występuje jedynie u kobiet. Unerwienie narządów seksualnych mężczyzn jest dużo bardziej jednorodne
[...].

*

W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku twierdzono, że kształcenie odbija się niekorzystnie na systemie nerwowym kobiet, przez co „nowoczesne kobiety”, które domagały się prawa do takiej samej edukacji jak mężczyźni były wedle jednych „ekspertów” niepłodne, wedle innych — nienasycone pod względem seksualnym, a w obu przypadkach owłosione i nienadające się do małżeństwa. [...] Dla ustabilizowanego, uporządkowanego  społeczeństwa kobieca seksualność stanowiła zagrożenie tak wielkie jak terroryzm czy anarchizm.

*

Jeffrey Moussaieff Masson dokonał przeglądu trzystu europejskich pism medycznych z lat 1865–1900. „Lektura tych pism — normalnych, szanowanych periodyków lekarskich — pokazuje jak mężczyźni mający władzę nad życiem kobiet, zwłaszcza nad życiem seksualnym, nadużywali jej do wypaczania, naruszania, tłumienia, a nawet niszczenia seksualnego aspektu kobiecej osobowości”.

*

Dlaczego wciąż żywimy przekonanie, że szczere mówienie o swoich pragnieniach i doświadczeniach seksualnych jest proszeniem się o nieszczęście?

*

[...] najświętsze miejsce w najświętszej świątyni świętego wszechświata.

*

Niezwykle trudno nakarmić istotę kobiecości czymś, co jest ekscytujące, tajemnicze, głębokie i złożone, jeśli język opisujący rdzeń naszego „ja” jest medyczny, w złym guście, nieprzyjazny albo prymitywnie brutalny.

*

[...] nazywanie tworzy rzeczywistość.

*

[...] cytat z Rumiego: „Twoim zadaniem nie jest poszukiwanie miłości, ale barier, którymi się od niej ogradzasz i które wznosisz w sobie”.

*

Moja kreatywność w seksie przejawia się tym, że stapiam się z tym, co się akurat dzieje.

*

Heteroseksualni mężczyźni powinni zadać sobie pytanie: „Chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?”. Bo niestety fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.

*

Rozluźnienie łączy się z pozbyciem się zahamowań. Naprawdę pobudzony współczulny układ nerwowy to najlepszy przyjaciel kobiety, jeśli chodzi o seksualny trans. [...] Francuzi nazywają kobiecy orgazm le petit mort, „małą śmiercią”. Otóż u kobiet, inaczej niż u mężczyzn, orgazm wywołuje stan podobny do utraty świadomości pozwalającej kierować własnym zachowaniem albo do utraty „ja”. [...] Zapewne ta niesamowita utrata panowania nad sobą podczas orgazmu była przyczyną, dla której mężczyźni widzieli w kobietach irracjonalne bachantki albo czarownice.

Naomi Wolf, Wagina. Nowa biografia,
Czarna Owca, Warszawa 2013.

wtorek, 09 września 2014

Pan Ciasteczko został poproszony o odrobinę mniej formalnych detali na swój temat. Łajf miała w związku z tym ubaw po pachy.

Na wieczornym spacerze tylko Heniutka się nie śmiała, bo była potwornie zajęta węszeniem...

poniedziałek, 08 września 2014

Minęły dokładnie dwa tygodnie, gdy skończyłam czytać tę książkę. Nie mogłam na jej temat się tu zająknąć, bo jakaś część mnie nie mogła się pozbierać. Dziś chciałabym już tę książkę zaparkować na regale. Przyszedł więc na nią blogowy czas.

Gdy zaczynałam, dwa tygodnie i dwa dni temu, pierwszy rozdział przepłakałam. Potem nie było łatwiej. Afganistan, Palestyna, Nigeria, Iran, Ghana, Indie, Togo... Jerozolima, Teheran... człowiek Europy ma się świetnie, usprawiedliwiony, barbarzyństwo religią podszyte to nie u nas... i czytam: w Lublinie, w Polsce. Odpadłam nie jeden raz.

Wyobraźmy sobie potencjał mającego narodzić się chłopca. Nie wiemy, gdzie się urodzi — potencjalnie może stać się więc każdym: mistrzem świata, szewcem, prezydentem kraju, cieślą, kosmonautą, bibliotekarzem. A teraz wyobraźmy sobie potencjał mającej się narodzić dziewczynki. Nie wiemy, gdzie się urodzi, ale skoro ma to być dziewczynka, to wiemy, że nie ma szans być... papieżem. Jak rodzic może się na taką niesprawiedliwość godzić?

Czytając tę książkę, miałam cały czas świadomość posiadania ogromnego przywileju — bycia Europejką. Nie zrozumiem kobiet w Europie, które chrzczą swoje córki. Za ten znaczący akt nieposłuszeństwa nie zapłaciłyby życiem, a dałyby do myślenia skostniałej (wygodnie) od wieków hierarchii kościelnej. Czasem zastanawiam się, jak zareagowałby Jezus, gdyby chwilę pomieszkał tu i tam. Nie sądzę, by właśnie o to co jest, z czym musimy się mierzyć, Mu chodziło. Może jednak jestem człowiekiem małej wiary.

Mnie katolicki bóg nie straszy od bardzo wielu lat, nie grozi mi, nie wygraża paluchem, nie zwalnia z myślenia. Śmiem twierdzić, że polski katolicki bóg o miłości nie ma pojęcia.

Ciekawe jest, że mimo teorii o zderzeniu cywilizacji, [...] w kwestii kobiet islam i Watykan mówią jednym głosem.

*

U ludzi obserwuje się umiarkowany dymorfizm płciowy — nieco mniejszy niż u goryli, większy niż u gibonów, z grubsza porównywalny z szympansami. U ludzi przedstawiciele płci męskiej są na ogół więksi i silniejsi niż żeńskiej. Już samo to mogłoby tłumaczyć, dlaczego na przestrzeni całej udokumentowanej historii kobiety były podległe mężczyznom — i w wielu częściach świata nadal są. Mężczyźni panują nad kobietami, bo mogą.
         [...] Ale istnieje jedna ludzka instytucja, która zawsze stawała po tej silniejszej stronie — dodawała mocy jej i tak już silnemu ramieniu, zwiększała wagę tego, co i tak miało swoją wagę i nakładała aureolę świętości na istniejącą nierównowagę sił — i która przez tysiąclecia wspierała silniejszego w utrzymaniu dominacji nad słabszym: tą instytucją jest religia

*

To rzeczywiście paskudna sprawa — mężczyźni, którzy do tego stopnia kochają religię wraz z rzekomym bóstwem i do tego stopnia nienawidzą kobiet, że gotowi są je zabijać, nawet gdy (a może zwłaszcza gdy) chodzi o ich żony, córki, siostry, matki. Nieznany, niewidzialny Bóg jest wszystkim, a żywa córka czy matka jest albo niczym, albo zasługującym na śmierć wrogiem.

*

Grupy nie mogą niczego wysoko cenić. Nie mogą niczego szanować. Podobnie jak całe narody, społeczności czy nawet rodziny, bowiem grupy nie mają umysłów. Tylko ludzie (i niektóre zwierzęta) mogą nadawać wartości określonym zwyczajom, bo tylko ludzie mają umysły, na dodatek w liczbie pojedynczej, każdy człowiek z osobna. Ich myśli nie można do siebie dodać, żeby utworzyć większą, grupową myśl, która stanie się tym, co „myśli grupa”. Nie da się wlać myśli do wielkiej kadzi i zrobić z nich zupy. Można jedynie ułożyć z nich stos odrębnych bytów, które nie stracą przy tym odrębności. Myśli różnych ludzi nie stapiają się ze sobą bez względu na temperaturę.

*

Religia ubiera władzę w szaty i mitry, przedstawia vis maior jako wolę męskiego Boga. Dzięki temu wszyscy czują się lepiej. Mężczyźni robią to, czego Bóg od nich oczekuje, podobnie jak kobiety. Życie kobiet jest obwarowane mnóstwem ograniczeń, kobiety są pozbawione prawa do własnego zdania, bo tak postanowił Bóg.

*

W 2004 roku ukazał się „List do biskupów Kościoła katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i w świecie”. Zaczyna się od słów: „Kościół, znawca tego, co ludzkie, zawsze żywi zainteresowanie tym, co dotyczy mężczyzny i kobiety”. Warto więc zapytać, dlaczego Kościół mieni się „znawcą tego, co ludzkie” — przecież dziedziną jego zainteresowań jest teologia, a nie antropologia, większość jego personelu to duchowni, a nie psychologowie, a ponad połowa ludzkości nie jest dopuszczana do kapłaństwa, a tym samym do wyższych stanowisk. List został napisany przez Josepha Ratzingera i podpisany przez Jana Pawła II.

*

Dżin już się wydostał z butelki. Wiemy, że ludzie nie przychodzą na świat z przypisanymi rolami czy planami na życie. Wiemy, że podział pracy wynika z umów społecznych, a nie z cech biologicznych. Wiemy, że ludzie mają różne zdolności, zainteresowania i marzenia i że żaden rząd ani Kościół nie powinien z góry decydować o ich losie tylko dlatego, że należą do określonej grupy. To od jednostek zależy, jak ułoży się ich życie, to rodzice mają decydować, jak się podzielą obowiązkami związanymi z opieką nad dziećmi. Księża, imamowie, pastorzy i rabini mogą nadal ustanawiać prawa, ale nie mogą ukrywać faktu, że miliony kobiet na świecie nie chcą być „dla domu”, lecz „dla świata”, nie chcą się podporządkować mężom. Upieranie się duchowieństwa przy tym, że kobiety powinny podlegać ograniczeniom i żyć w posłuszeństwie to ognisko niesprawiedliwości — trzeba je odsłaniać i sprzeciwiać mu się.

*

Mówiąc bez ogródek: jeśli duchowni chcą cokolwiek kobietom nakazywać, to nie mają prawa wykluczać ich ze swojego grona. A jeśli się przy tym upierają, to ich prawa można zlekceważyć i potraktować jako homiletykę korzystną jedynie dla strony zainteresowanej, tak samo jak można zlekceważyć słowa właściciela fabryki. który poucza robotników o wartości ciężkiej pracy i oszczędzania.

*

Tylko kler ośmiela się narzucać swoje prawa bez najmniejszych skrupułów.

Ophelia Benson, Jeremy Stangroom, Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?,
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2011.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 114
| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...