Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
środa, 28 czerwca 2017

Skleroza wieku średniego. Nie pamiętam, czy informacja o tej autorce przyszła do mnie metodą „inni klienci oglądali też” czy „zobacz także”. Pamiętam tylko, że to było całkiem niedawno.

Kończąc, przeczytałam kilka „recenzji”, pozostałam w zadziwieniu, że niby to książka o „nicniedzianiusię”. Ona jest, według mnie, o wielu rzeczach, ale o „niedzianiusię” nie ma tam nic. Czy można przy niej wypocząć? Dyskutowałabym. Słaba jest? Protestowałabym.

Ekstrawertyk nie pobaluje przy tej książce. Wielbiciele kolonii karnej będą zachwyceni ostatnią historią. Introwertyk będzie zachwycony w wielu miejscach. Ta książka potrafi zatrzymać i zadumać. Imigrant, któż z nas nim nie bywa w kontekście tych literek?

Oglądamy ten sam świat, a jednak tak, jakbyśmy patrzyli na coś zupełnie innego. Myślę, że to się nazywa splątaniem przestrzeni, podobno takie zjawisko nie istnieje w fizyce.

*

Zdarzenia przepływają przez nas niezauważone. I chyba to właśnie jest w nich najbardziej niebezpieczne, ich pozorna przezroczystość. Dopiero kiedy odpowiednio wiele z nich przepuścimy między palcami, okazuje się, że przylegają do siebie jak elementy układanki i tworzą całość, solidną, logiczną i spójną, której nie można już zmienić, nie można cofnąć i rozłożyć z powrotem na poszczególne elementy, żeby jeszcze raz się nad nimi zastanowić.

*

Twierdziłeś jakiś czas temu, że nie może być nic ciekawego w tak tradycyjnym, nudnym życiu, jakie prowadzę.
     — Nie wiedziałem wtedy, że jesteś wariatką. Wariaci to nie nudziarze i nie heterycy właściwie.

*

[…] Emily mnie fascynowała. Fascynowała i przyciągała jak wszystkie silne kobiety, które spotkałam na swej drodze. Była wyjątkowa, nieprzeciętnie inteligentna, niezależna i całkowicie nieprzewidywalna.

*

Trzyma swoje gwałtowne, bolesne uczucia spętane i zakneblowane, głęboko, na samym dnie świadomości. Już ich nie wypuści, nigdy, jest na to za stary i za bardzo doświadczony, nie uda im się wymknąć.
     […]
     Informacje, tysiące uporządkowanych informacji, zadziwiająca pamięć. Miliony półek wypełnionych kartkami zapisanymi kaligraficznym pismem, równiutkie stosiki wiedzy. Wiadomości są bezpieczne, nie trzeba się ich obawiać, a kartkę z kleksem i rozchwianym napisem „Nie widzę sensu” można zmiąć i rzucić w kąt.

*

[…] milczy i wiem, że ciąży mu to milczenie, że czuje się winny, czuje się w obowiązku podtrzymywać rozmowę, ale nie umie, tak jak ja najchętniej zapada się w siebie, błądzi wewnątrz skręconych korytarzy własnych myśli. Chociaż nie, jego korytarze są na pewno proste, utrzymywane w idealnym porządku, napięte siłą woli, której mi brakuje.

Kaja Malanowska, Imigracje,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)

Vía skończył kolejny sezon biblioteczny. Magnesik na lodówkę z tej okazji na pamiątkę cała Rodzina ma. Cioci dostały się zdjątko, warte dla niej tyle co magnesik, i zgoda, że zrobi z nim, co chce. Robi!

*

soy un lujo!
eres un lujo!
usted es un lujo!

somos un lujo!
sois un lujo!
ustedes son un lujo!

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wiedziałam o tej książce od dawna. Czekałam […] co ty czytasz? Tę właśnie książkę czytałam. Tyle fragmentów chciałabym mieć pod ręką…

Druga ich część: żyję w zacofanym kraju bez ropy naftowej.

[…] wolno twierdzić, że pewna kultura stoi wyżej niż inna.
     Powstaje oczywiście pytanie, jak tę hierarchię mierzyć. Liczbą lodówek? Czytelnictwem? Uważam
[Maciej Zaremba Bielawski], że jest taki miernik — to szacunek dla ludzkiej godności. Na ile są przestrzegane prawa człowieka, nie tylko przez władzę, lecz także przez obywateli. Równouprawnienie kobiet jest taką miarą, więc wolno powiedzieć, że Arabia Saudyjska jest krajem zacofanym.

*

Stawianie wymagań można interpretować też tak, że po prostu wierzysz, że ludzie mogą im sprostać. Jeśli jakiejś wybranej grupie odpuszczasz więcej niż innym, to jest to w gruncie rzeczy dyskryminacja. Jakbyś zakładał, że na więcej ich nie stać.

*

 [Elisabeth Åsbrink] Ludzie od cierpienia nie robią się lepsi. Niemal wszyscy stajemy się od niego gorsi, bardziej sfrustrowani, agresywni, neurotyczni. W kulturze chrześcijańskiej obecne jest wyobrażenie, że cierpienie uszlachetnia, ale jest on fałszywe.

*

[Elisabeth Åsbrink] […] ocalenie przyniesie nam tylko wielość perspektyw, które może pomieścić w głowie jeden człowiek.

*

Tolerancja musi być nietolerancyjna
wobec nietolerancji
.

Immanuel Kant
(1724–1804)

*

Ja [Amineh Kakabaveh] też szanuję odmienności kulturowe i religijne, ale nie za cenę rezygnacji z praw kobiet i dzieci.

*

[Ebba Witt-Brattström] Feminizm wyhamował także dlatego, że mężczyźni wciąż nie zrozumieli, że równouprawnienie to także ich sprawa.

*

     — Nie uważam [Sara Mohammad], że da się połączyć ze sobą islam i feminizm. Zresztą z chrześcijaństwem czy judaizmem też się feminizmu łączyć nie da, bo we wszystkich tekstach religijnych można znaleźć fragmenty dyskryminujące kobiety. Staje się to szczególnie problematyczne, gdy religia zostaje powiązana z władzą w państwie.

*

Porównując sytuację kobiet w Polsce i w Szwecji, dochodzę do dwóch wniosków. Po pierwsze, że prawom kobiet nieszczególnie służy religijność (bez względu na to, o jakiej religii rozmawiamy). Po drugie, że w czasach wielkich przemian politycznych i społecznych o prawach kobiet zapomina się najszybciej i najłatwiej.

Katarzyna Tubylewicz, Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie,
Wielka Litera, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

Wiedziałam o tej książce od dawna. Czekałam na przyzwoitszą, niż wyjściowa, cenę. Rzuciłam się na te literki i oderwać się nie mogłam. Musiało to dziwnie wyglądać, bo Sadownik zapytał: co ty czytasz? Tę właśnie książkę czytałam. Tyle fragmentów chciałabym mieć pod ręką…

Pierwsza ich część: ja też jestem uchodźcą. W miejscu, z którego pochodzę, nie żyłam.

     — Uchodźca to nie tylko człowiek, który ucieka przed wojną. — twierdzi John. — Według mnie jest nim każdy, kto szuka szansy  na lepsze życie. To oczywiście kwestia definicji, ale ja tłumaczę to sobie tak, że każdy, kto od czegoś ucieka, kto skądś uchodzi, jest uchodźcą.

*

Problemy są, ale miną, da się je w końcu rozwiązać. Na początek chodzi o to, by nadążyć za rzeczywistością.

*

Istnieje jednak ogromna różnica pomiędzy tym, że możemy przetrwać rzeczy najgorsze, a tym, żeby potem umieć żyć dobrym życiem, nie pogrążając się w goryczy. Ciało może przeżyć, ale człowiek umiera w środku i musi znaleźć sposób na to, by zbudować się na nowo, by móc na nowo docenić życie.

*


Żelazny Chłopiec, Sztokholm.

*

[Jonas Gardell] Kiedy się rodzimy, stajemy się tym, czym czyni nas otoczenie. Jesteśmy wychowywani, tacy, jak widzą nas nasi rodzice i bliscy, ale każdy człowiek ma prawo do tego, żeby stać się w końcu tym, kim sam chce być. […] nasze życie takie, jakie było, nie zostało zmarnowane. Ci, którzy nie mieli dzieci, którzy żyli zbyt krótko i umarli na pozbawiającą godności, straszną chorobę, też żyli życiem, które miało swoją wartość. I należało do nich.

*

Tylko otwarty dialog, a czasem ostra kłótnia mogą przynieść dobre rozwiązania.

*

[…] strach jest trampoliną, z której leci się prosto w uprzedzenia i stereotypy.

*

Kłopot w tym, że milcząc, niewiele problemów da się rozwiązać.

Katarzyna Tubylewicz, Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie,
Wielka Litera, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

niedziela, 25 czerwca 2017

Gdy zobaczyłam wczoraj to zdjęcie, przypomniał mi się drobiazg z fizyki kwantowej: obserwator i akt obserwacji ma wpływ na obserwowane zjawisko. Przypomniał się, zmienił swój zwrot na przeciwny i w mgnieniu oka mnie zachwycił: akt obserwacji ma wpływ na obserwatora, czyli na mnie, bo zdjęcie to zatrzymało mnie, dotknęło, serce poruszyło, pomoczyło oczy.

Dłonie. Jabłoń tak ma, że dużego fioła na punkcie dłoni posiada. Zwykle nie pamięta, jakiego koloru włosy czy oczy człowiek ma; nie wie, w co był ubrany, ale dłonie? Dłonie pamięta, bo one, choć nieme, gadułami są i opowiadają swoją historię gotowym słuchać.

Dotyk. Gdy zamykam oczy, lepiej słyszę. Gdy dotykam, bardziej jestem. Faktura, temperatura, kształt — zaklęte w dotyk uważność i zaangażowanie. Gapię się na to zdjęcie i pojawia się we mnie fantastyczna przewrotność: nie ślizgaj się znudzonym wzrokiem po oczywistościach swojego życia; patrz tak, jakbyś dotykała Nieznanego, bo twoje życie jest i może być wszystkim, ale nigdy nie było i nie będzie oczywistością.



(fot. Gepardzica, fragment)

Dłonie należą do Pana Ricardo, który już tu był i należy do moich Wielkich Nauczycieli.

*

Gapię się na to zdjęcie dziś. Wciąż mnie zatrzymuje, dotyka, porusza i moczy mi oczy wdzięcznością za to, że zatrzymuje, dotyka, porusza i cieczy dobrymi łzami nieoczywistości chwili. Dziękuję za nią. Dziękuję za tu i teraz.

*

A dziś rano, synchronicznie, z radia sączyły się słowa:

dziękuję za dłonie i
dziękuję za palce, bo
mogę dotykać i
zapamiętać cię
.

Fish Emade Tworzywo feat. Justyna Święs, Ślady.

sobota, 24 czerwca 2017

W Innym Świecie na mostku cztery lata z hakiem świętowaliśmy Nas. Co każde z nas pomyślało w tamtej chwili? O czym marzyło? Wróciło do mnie wspomnienie wykonanego wtedy zdjęcia, gdy robiłam wczoraj poniższe symboliczne i arcyświąteczne, zachowując kolejność. Wielką chwilę świętowaliśmy w pretekście — nowiusieńką psychoterapeutkę — Bliźniacza Liczba zdała ostatnie egzaminy. Chapeau bas!





*

Zalo zapisał się do Klubu Mężów Psychoterapeutek.
Jabłoń wyciągnęła z telefonu, przysłaną jakiś czas temu przez Bliźniaczą Liczbę, grafikę.
Sadownik, jako Członek Klubu Mężów Psychoterapeutek, obrócił obrazek i życzył wiecznego kontaktu z wewnętrznym dzieckiem.
Idzie nowe! Idziemy My!



Autor(ka) nieznan(y/a).



*

Bliźniacza Liczba:
(już za tym znakiem)


piątek, 23 czerwca 2017

Jabłoń:
(do Heniutki wieczorkiem po pretekście)
Ciocia, pójdzie z tobą na dwór.

Bliźniacza Liczba:
Nie pójdzie na dwór,
idzie na pole!

Heniutka:
(z Ciocią pójdzie wszędzie i poszła)

*

(w tym czasie)
Jabłoń:
(w zastępstwie Sadownika,
wrzuciła, wsypała, wlała i magiczny guzik włączyła,
a gdy postawiła na stole, przypomniała sobie,
że widziała już podobne zdjęcie
w wersji jesiennej)


[różowa sezonowa alternatywa]

(wczoraj wczesnym wieczorkiem w)
Pan Mariusz:
(pierożkiem skradł kulinarne serce Bliźniaczej Liczby)

Pizze:
(nie pozostały w tyle i zrobiły to samo)

Bliźniacza Liczba:
Myślałam, że przesadzasz
z tym pretekstem, ale nie!

Jabłoń:
(odetchnęła z ulgą)

Sadownik:
(wyjechany nie wie jeszcze, że wypasiona knajpa
[planowana od miesięcy], w której dziś wieczorem
mieliśmy być, przegrała z pretekstem!
)



czwartek, 22 czerwca 2017

Marshall B. Rosenberg. Hmmm! Zastanawiałam się, dlaczego tak lubię jego książki i punkt widzenia. Myślałam, że dlatego, że pierwszy punkt jego metody pracy pokrywa się z permanentnie używaną postawą osób pracujących metodami psychologii zorientowanej na proces. Ale nie jest to jedyny powód. Odkryłam na nowo, że Twórca PBP był uczniem Carla Rogersa — którego niezmiennie uwielbiam od lat.

Wzięłam się za tę książkę, by wrócić do siebie po kolonii karnej i trzydziestu sekundach. Odtrułam się.

Im bardziej ćwiczy się ludzi, aby myśleli w kategoriach moralnych osądów zła i błędu, tym bardziej będą oni polegali na cudzym zdaniu (czyli na opinii zwierzchności) w kwestii tego, gdzie jest racja, a gdzie jej nie ma i co jest dobre, a co złe.  Gdy zaś my, ludzie, raz nawiążemy kontakt z własnymi uczuciami i potrzebami, przestajemy się nadawać do roli niewolników i podwładnych.

*

Gdzie nie sięgają wyobrażenia
o prawości i nieprawości,
zaczyna się szczere pole.
Czekam tam na ciebie
.

Rumi
(1207–1273)

*

[…] stwarzamy sobie wiele problemów, próbując w języku statycznym wyrazić lub uchwycić nieustannie zmieniającą się rzeczywistość.

*

Krishnamurti stwierdził kiedyś, że dokonywanie spostrzeżeń przy równoczesnym powstrzymaniu się od ocen dowodzi najwyższej inteligencji, jaka dostępna jest człowiekowi.

*

Zasób słów, którymi umiemy człowieka zwymyślać, często bywa rozleglejszy niż słownictwo, za pomocą którego możemy precyzyjnie opisać własne stany emocjonalne.

*

U podstaw gniewu zawsze tkwi niezaspokojona potrzeba.

*

Na wiele różnych sposobów wykorzystujemy właściwości języka, żeby dojść do fałszywego przekonania, jakoby nasze uczucia były wynikiem cudzych uczynków. […] to, co robią inni, nigdy nie bywa przyczyną naszych uczuć.

*

Obwiniając siebie, mamy tendencję nie dostrzegać nowych możliwości i nieustannie samych siebie karać.

*

[…] jestem przekonany, że ilekroć coś do kogoś mówimy, zarazem o coś prosimy.

*

Niestety sposoby samooceny, do których nas przyzwyczajono, sprzyjają raczej nienawiści do siebie niż uczeniu się.
    […] wielu z nas uwikłanych jest w nienawistne myślenie o sobie, zamiast korzystać z błędów, które pokazują nasze ograniczenia i przez to prowadzą do rozwoju.

*

Ilekroć dajemy wyraz swoim potrzebom w formie zawoalowanej, uciekając się do ocen, interpretacji i przenośni, nasi rozmówcy mogą doszukać się w tym krytyki. A gdy ludzie słyszą coś, co choć trochę odczuwają jako krytykę, zazwyczaj ładują całą energię w obronę lub kontratak.

*

[…] ludzie często nie za bardzo potrafią ustalić, czego sobie życzą w danej sytuacji, chociaż mogą całkiem dokładnie wiedzieć, czego nie chcą.

*

Słowa „źle” i „dobrze” często pojawiają się w opisach uczuć, gdy człowiek jeszcze nie zdołała dokładnie rozpoznać emocji, której doświadcza.

*

Odróżniaj uczucia od myśli. Odróżniaj to, co czujesz, od tego, za co się uważasz. Odróżniaj to, co czujesz, od tego jak sobie wyobrażasz reakcje, które wywołujesz w ludziach, i zachowanie tych ludzi wobec ciebie.

*

Osądzanie innych to zastępcza forma wyrażania własnych niezaspokojonych potrzeb.

Marshall B. Rosenberg, Porozumienie bez przemocy,
przeł. Marta Markocka-Pepol, Michał Kłobukowski,
Czarna Owca, Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

Im większym stajesz się koneserem wdzięczności, tym mniej padasz ofiarą niechęci, depresji i rozpaczy .
Sam Keen

*

[…] wielokrotnie miewałem okazję się przekonać, że „jeśli coś w ogóle warte jest zrobienia, warto to zrobić, choćby i marnie!”.

*

Słowo „nie” traktujemy nie jako odmowę, lecz jako wyraz potrzeby, która powstrzymuje tę osobę przed powiedzeniem „tak”.

(tamże)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 244
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...