Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
piątek, 24 marca 2017

Niektóre kraje demokratyczne mają tendencję do tworzenia wewnętrznych mniejszości, które postrzegają jako zamaskowane zewnętrzne większości […]. To o nas! Ucieszyłam się odnajdując Polskę na mapie tej książki. Bo przecież każdy prawdziwy myślący Polak doskonale wie, że zlaicyzowane lobby europejskie zagraża naszemu głębokiemu katolicyzmowi za każdym razem, gdy ktoś się zająknie, że gej to człowiek, lub że bicie udomowione nie jest środkiem wychowawczym czy dyscyplinującym, tylko formą przemocy fizycznej.

Sięgnęłam po ten esej, by zrozumieć, skąd bierze się strach większości. Do wdzięcznych ta książka nie należy. Wymaga zacięcia i cierpliwości. Długie zdania rodem z Prousta pisane są bez jego lekkości i dają popalić. Trzeba pobyć z tym stylem zamiany myśli na zdania, by przywyknąć, by ogarniać, by finalnie rozumieć, o co chodzi autorowi.   

[…] style życia stały się w skali globalnej najważniejszą oznaka stylu moralnego. Style moralne na całym świecie dyktują obecnie interesy i restrykcje państwowe.

*

Żywotnie istotny wśród wszystkich […] czynników jest problem mediów, ich siły, ich mieszania się, źródeł kontroli nad nimi i ich globalnego zasięgu. To przede wszystkim media — tak drukowane, jak elektroniczne — kształtują, jak wszyscy wiemy, opinie na całym świecie. Wiemy jednak również, że nawet na najwyższych poziomach globalnej kontroli i obrotu nikt tak do końca nie rządzi całym podwórkiem.

*

Dystanse są zawsze po części kwestią uczucia i wrażliwości […].

*

Z gniewem skierowanym przeciwko mniejszościom w zglobalizowanym świecie wiąże się pewna fundamentalna wątpliwość. Dotyczy ona tego, dlaczego stosunkowo małe liczby, które nadają słowu „mniejszość” jego najbardziej podstawowe znaczenie i oznaczają na ogół również słabość polityczną i militarną, nie zapobiegają temu, że mniejszości stają się przedmiotem strachu i gniewu. Dlaczego zabijać, torturować i zamykać w gettach słabych?

*

[…] mniejszości i większości to niedawne wynalazki historyczne, ściśle związane z ideami narodowości, populacji, reprezentacji i wyszczególniania, które mają najwyżej kilkaset lat.

*

Większości są w równym stopniu jak mniejszości wytworem wyszczególniania i politycznego wyznaczania. W gruncie rzeczy większości potrzebują mniejszości, by istnieć, bardziej nawet niż na odwrót.

*

[…] wiele państw narodowych musiało jednocześnie radzić sobie z dwoma rodzajami nacisków: naciskami na otwarcie swoich rynków na zagraniczne inwestycje, towary i wyobrażenia oraz naciskami na zarządzanie zdolnościami swoich własnych mniejszości do używania globalnego języka praw człowieka, by forsować żądania kulturowej godności i uznania. Ta podwójna presja była cechą charakterystyczną lat dziewięćdziesiątych i wywołała w wielu krajach kryzys poczucia granic narodowych, suwerenności narodowej i czystości narodowego ethnosu.

Arjun Appadurai, Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu,
przeł. Marta Bucholc, PWN, Warszawa 2009.


3 000 po raz pierwszy. Wydawało się, że puzzelków starczy do połowy kwietnia. Skończyły się dwa dni temu. Wczoraj dostałam zdjęcie. Biały Kruk się śmieje, ze Orzeszek nie ma już żadnego alibi i „musi” lecieć na grządki.

Niech!

czwartek, 23 marca 2017

Tło historyczne:
(Pan Ciasteczko poniewierał się wczoraj w towarzystwie alkoholem.
Jabłoń bliżej dwudziestej trzeciej niż dwudziestej drugiej
zadzwoniła, by upewnić się, że u Sadownika wszystko ok
)

Jabłoń:
(dziś rano przy kawie teatralnie „drży”, że może była najgorszą z żon)
Dzwoniłam jako ostatnia?

Sadownik:
(uśmiecha się tak, jak tylko On potrafi)
Nie.

Jabłoń:
(jęknęła)
Nie mów, że byłam pierwsza…

Sadownik:
Byłaś jedyna!

środa, 22 marca 2017

Biały Kruk:
(napisał i załączył zdjęcie)
Ma cztery miesiące…
…i umie chodzić po schodach :)

Jabłoń:
(zachwycona do sześcianu)
 

Ares
(psie dziecię)

(fot. Biały Kruk, fragment)

zadaj pytanie. od tego wszystko się zaczyna.

Wtedy, gdy pierwszy raz. Jak wróciłam do domu, Sadownik zapytał:
     — Gdzieś ty była?
Że denerwował się. Jak to gdzie? Przecież mówiłam rano, że po rehabce z Georginią idę na kawkę. Sadownik nie mógł pojąć, że pięć godzin to mało, by się nagadać.

*

Dziś. Kupiłam na pniu od Georginii słowa:

Mój Bóg lubi ludzi.

Słowa te uczyniłam moim wyznaniem wiary, bo mój Bóg też lubi ludzi.

Jabłoń:
(prosi Sadownika, by rzucił okiem na zdjęcie)

Sadownik:
Fajne, ale śmieci w tle.

Jabłoń:
Wiedziałam, że to powiesz, ale to wersja pesymistyczna.
Wersja optymistyczna brzmi: trzy plany!
(śmiech)

Tagi: dialogi
07:32, dc_hexe , My
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 marca 2017

Wyjątkowy dzień był dokładnie rok i trzy tygodnie temu. Wyjątkowy dzień będzie za trzy lata bez trzech tygodni — pomyślałam dziś, biorąc do ręki książkę, którą wczoraj skończyłam. O czym jest? O przemianie, dojrzewaniu, mądrości i miłości. Przede wszystkim o mądrości i miłości.

Odkryłam istnienie tej książki tydzień temu zupełnie przez przypadek. Jest klamrą do pierwszej.

Kiedy myślimy, że już nic nie możemy zrobić, pozostaje jeszcze miłość.

*

Pamiętam słowa wypowiedziane przez Johna Lennona: „Kiedy miałem 5 lat, moja mama mówiła mi, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia. Gdy poszedłem do szkoły, spytali mnie, kim chcę być, gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że chcę «być szczęśliwy». Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia”.

*

     — Kochana, nie martw się. Mogę zaczekać, ile zechcesz. Ile będzie trzeba. Nic nas nie goni. Podejmiemy wspólnie tę decyzję. Ale jedno jest pewne: dzień dzisiejszy nie jest gorszy na zmiany, niż dzień, który dopiero nadejdzie.

*

Wspomnienia zacierają się z czasem, ale uczucia pozostają.

*

Dzieci nie lubią owijania w bawełnę. Nie boją się słów.

*

Tak więc, ilekroć ktoś mówi: „Ja bym tak nie mógł” albo: „Nie byłbym do tego zdolny”, odpowiadam: „Nie wie pan tego”, „Nawet pan nie wie, do czego byłby pan zdolny”. I zachęcam do uczynienia jednego jedynego wysiłku: zachęcam go, aby odważył się w to uwierzyć.

*

     — A więc to tak, najbardziej lubisz gramatykę?
     — Oczywiście, że nie! Ale co miałem mu powiedzieć? Przecież nie mogłem powiedzieć: „Żaden. Poza WF-em lubię tylko przerwę obiadową”. Przecież to dyrektor! Jest w szkole szczęśliwy. Postanowił chodzić do niej przez całe życie, choć przecież nie musi. Musiałem mu coś odpowiedzieć, aby się nie rozzłościł. Nie rozumiem, jak można w ogóle pytać o to dziecko! Szybko się zastanowiłem: nie mogłem powiedzieć, że matematyka — to by było zbyt ryzykowne, mógł mi zadać jakieś zadanie: to samo z historią — mógł mnie spytać o jakieś wydarzenie historyczne. Co do gramatyki…

Anne-Dauphine Julliand, Wyjątkowy dzień. Piękna historia o niełatwym szczęściu,
przeł. Sylwia Filipowicz, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2015.
(wyróżnienie własne)

Niezbędnymi składnikami relacji są
czas i nanizane na niego przygody.

Przyszły do mnie te słowa zaraz po tym, gdy, zakładając buty na poranny spacer, przez moją głowę przepłynęły luźne skojarzenia dotyczące Pana Ciasteczko, który wyjechany, Onemu, którego uwielbiam i nie znoszę, i Oj Te, którego bardzo świadomie wybrałam na partnera w rehabkowej podróży. Uśmiechnęłam się do tych obrazów/wspomnień, pragnień i słów, nim poszłyśmy z Heniutką na damski rekonesans poranka.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 229
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...