Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
niedziela, 01 lipca 2018

Jabłoń:
(w tygodniu przy kawie czytała)

Sadownik:
Rany! Czytasz na siedząco! Przy stoliczku!
Nie pamiętam, kiedy tak robiłaś ostatni raz.

Jabłoń:
Bo to papier i ciężki.

*

To właśnie tę książkę od setnej strony czytałam już tylko przy stoliczku kawowym, bo ciężka. Ciężka ciężarem, bo ciężka kalibrem była od samego początku, jeszcze czytana w pozycji horyzontalnej.

Wpadłam na nią przez przypadek, gdy kilkanaście dni temu sprawdzałam, ile i które książki Autorki, chcę przeczytać i dlaczego ta, na którą mam największą ochotę wciąż kisi się w dziale „poluję”. W ibuku tej nie ma, więc klik, klik i po trzech dniach pan listonosz zapukał do drzwi.

Skończyłam ją w czwartek i potrzebowałam odparować, poczekać, aż opadnie emocjonalny pył. To książka, która znaczy czas, uświadamiając, że nie jest nieskończony. A może nie znaczy? Ponagla, by żyć, póki jest to możliwe. A może nie ponagla? Jest o życiu, o nieuniknionym przemijaniu, o mierzeniu się z dniem i nocą. Natychmiast przypominają mi się książki DidionLewis. To książka o „potem”.

Tak wiele jest do powiedzenia w małżeństwie, tak wiele pozostaje niewypowiedziane. Stwierdzasz, że będą jeszcze inne chwile, inne okazje. Lata!

*

Ogrodnik to modelowy optymista: nie tylko wierzy, że przyszłość przyniesie owoce jego starań, ale też wierzy w przyszłość.

*

Kochanie. To słowo, którym oboje na zmianę zwracamy się do siebie. […]
     Logika, jaka za tym stoi: każdy na świecie może się do nas zwracać po imieniu, ale tylko my dwoje możemy używać tego intymnego określenia.

*

Być śmiertelnym to wiedzieć: nie dam rady, ale muszę próbować.

*

Wstrząsająca jest ta myśl, że nasza tożsamość — to „ja”, które  ludzie w nas rozpoznają w swoim mniemaniu: „nasza osobowość” —jest w całości uzależniona od tlenu, wody, pożywienia i snu — że nasz fizyczny byt pozbawiony tylko jednego z nich zaczyna się zmieniać niemal natychmiast — niebawem dla innych już nie jesteśmy „nami” — ale z kolei kim innym jesteśmy?
     Czy „ja” to fizyczne ciało czy raczej ciało to przechowalnia dla „ja”?
     To najstarszy ze wszystkich filozoficznych — metafizycznych — paradoksów. Nie widzi się „ja” bez ciała, które je w sobie skrywa, a jednak nie widzi się też ciała bez „ja”, które je uaktywnia.

*

Potem już zawsze rozpoznajesz te miejsca — przedtem niewidzialne, niedostrzegalne — gdzie gromadzą się kałuże pamięci.

*

Oto, co odkryłam: każdy dzień da się przeżyć, jeśli się go podzieli na części.
     A mówiąc ściśle, każdy dzień da się przeżyć, tylko jeśli się go podzieli na części.

*

[…] masz tu wolną wolę.
     Bo kto ci przeszkodzi, jeśli naprawdę chcesz się zabić? Kto ma taką moralną władzę, kto zna twoje serce?
     […]
     Myśl o samobójstwie jest pocieszająca, ale jednocześnie jest przerażająca. Bo samobójstwo to sekretne drzwi, które, kiedy już raz je otworzysz i przez nie przejdziesz, zatrzaskują się za tobą — już nigdy więcej nie pokonasz tego progu.

*

Nie wyobrażam sobie, jak to jest być tobą, a ja jej na to odpowiedziałam: ja też nie.

*

„Nadzieja to takie coś z piórami”, stwierdziła jakże heroicznie Emily Dickinson. Takie niezdarne, bezbronne, żenujące coś. Ale oto jest.

*

Ralph Waldo Emerson zauważył rozumnie: „Człowiek jest tym, o czym myśli przez cały dzień myśli”. Możemy zakładać, że mówiąc o człowieku, nie wykluczał kobiet.

*

Każdemu zawsze się wydaje, że śmierć czyha gdzie indziej — tak już jest.
     Że nawet jeśli śmierć jest nieuchronna, to jest nieuchronna gdzie indziej.

*

[…] w latach pięćdziesiątych […] wiedziano o nim [autyzmie] niewiele, a zamiast tego dużo spekulowano: to były czasy nasiąknięte Freudem, w których matki autystycznych dzieci, podobnie jak matki homoseksualistów, były „obwiniane” za aberracje wykryte u ich potomstwa.
     Bo obwinianie stanowi najbardziej naturalną reakcją na to, że czyjeś życie legło w gruzach.
     Obarcza się winą tego, kto jest najbliższy i najsłabszy — czyli matkę.

*

Strzeż się lejów […]!
     Terror leja nie polega na tym, że on istnieje. Leje muszą istnieć, to zrozumiałe. Terror leja polega na tym, że go nie zauważasz, że go nigdy nie zauważasz, dopóki do ciebie nie dotrze, że wlazłaś do leja, dopóki nie jest za późno, że już cię wciągnął i dalej wciąga

*

Wszystkie wspomnienia są podróżami, śledztwami. Niektóre to pielgrzymki.

*

W katolickiej kosmologii wierzyło się, że „nieczyste myśli” to poważny grzech. […]
     Jakie niedorzeczne są dla nas takie wyobrażenia! Przynajmniej dla niektórych z nas.
     Jakie potrafią być ważne w życiu innych. Trzeba pamiętać, że większość ludzi zamieszkujących kulę ziemską „wierzy” w swój spersonalizowany związek z jakimś bogiem, często o charakterze represyjnym. Cała ziemia jest przesączona krwią tych, którzy zginęli w imię swych przekonań religijnych, jak i zabitych przez tych, którzy wierzą.

Joyce Carol Oates, Opowieść wdowy,
przeł. Katarzyna Karłowska, Rebis, Poznań 2011.

sobota, 30 czerwca 2018

Jeden projekt, który nas zachwycił. Jeden, który mnie wewnętrznie przewrócił. Jeden cytat, który przepisałam. Jedno zdjęcie, cyk. Wszystko to w przedostatnim dniu festiwalu.

Jeszcze przedwczoraj dzisiejszy dzień wydawał mi się niemożliwy logistycznie, ale Sadownik nie przyjął do wiadomości znaczenia słowa „niemożliwy”.

Czym jest rozwój historii, filozofii czy poezji nawet tej najcelniej dobranej, najdoskonalszego społeczeństwa czy najbardziej godnego podziwu trybu życia w porównaniu z nawykiem dostrzegania zawsze tego, co można dostrzec?

Henry David Thoreau, Walden, czyli życie w lesie,
przeł. Halina Cieplińska, Rebis, Poznań 2018.
(wyróżnienie własne)

*

fot. Sadownik.


czwartek, 28 czerwca 2018

Jabłoń:
(wczoraj pod koniec pierwszego w miarę normalnego dnia,
przytulając Sadownika
)
Mamy szczęście, że mamy siebie.

Sadownik:
Tak, ale ty masz większe.

Jabłoń:
Bo???

Sadownik:
Bo ja jestem większy.

środa, 27 czerwca 2018

tam z tu.
wtedy z dziś.
tego z tamtym.

Akuszer podarował mi jeszcze jedną perspektywę.
zbawienną.

nie porównuj!

to wydarzenie to znak!
no pewnie, oczywiście! gówno prawda! to fantastyczna metoda outsourcingu odpowiedzialności. stało się. to wydarzenie to tylko wydarzenie.

co masz zamiar z tym zrobić?

Gapię się na tę kromeczkę od dwóch dni. Zachwyca mnie,
zatrzymuje, hipnotyzuje, wprawia w zadumę. Jeszcze wczoraj
     powiedziałabym, że świetnie oddaje stan mego ducha.

fot. Kaan.

wtorek, 26 czerwca 2018

Jabłoń:
(wszystko widzi w czarnych przeczarnych kolorach)
Powinieneś mnie rzucić…

Sadownik:
Rzucić? Wy-rzu-cić… razem z książkami!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem nieczarnym)

*

Sadownik:
(odwozi pioruna w rzepce na rehabkę)

Jabłoń:
Nie czekaj na mnie, dam sobie radę, jakoś wrócę.
Jedź do domu, odpocznij, poczuj się, jakbyś
tego wszystkiego nie miał na głowie…

Sadownik:
Kochana, aż tak bogatej wyobraźni to ja nie mam.

Jabłoń:
(znów ryknęła śmiechem)

Sadownik:
(poczekał na Drzewko faszerowane delikatnie endorfinami)

*

w czarnych przeczarnych kolorach, faszerowana
delikatnie endorfinami powtarzam sobie:
proszę, tylko jeden dzień na raz — tylko dziś, proszę.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

cisza. dlaczego tak trudna do wytrzymania? maca mnie
po uchu środkowym. maca kowadełko i młoteczek. muska
trąbkę. robi tym macaniem huk,  hałas i obecność.
cisza. a niech maca. jestem tu, by słuchać, by usłyszeć niewypowiadalne.

niedziela, 24 czerwca 2018

Na zmianę czytam dwie bardzo trudne pozycje — za dnia książkę, nocą ibuka. W książce natrafiłam na zdanie, które mnie zatrzymało.

Ty uczyniłeś moje życie możliwym.
Joyce Carol Oates

Zatrzymana, poruszona, wdzięczna jestem za Tych, dzięki którym moje życie może być takie, jakie jest. Wy* uczyniliście moje życie możliwym. Dziękuję.

Wiele rzeczy w moim życiu zależało, zależy i będzie zależeć ode mnie, ale żadna nie zależała, nie zależy i nigdy nie będzie zależeć wyłącznie ode mnie.

Przeciekam oczami drugi dzień z wdzięczności.

______________
* jesteście — jak napisał jeden z Was — bliżej, niż myślę. to prawda, ale też: jesteście bliżej, niż myślicie, bliżej niż fizyczne koordynaty zeznają. dziękuję.

| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...