Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
czwartek, 22 czerwca 2017

(wczorajsze popołudnie)
Sadownik:
Nie moja siostra! Nie moje egzaminy!
A zapieprzam na wysokości lamperii!

*

(wczorajszy wieczór)
Kawałek Lamperii:

Bliźniacza Liczba:
(już jest)

Sadownik & Jabłoń:
(w zachwycie)

wtorek, 20 czerwca 2017

oskarża: znowu TO zrobiłaś!
i można jechać dalej. jesteś taka, siaka i owaka! beznadziejna po prostu!

można przyhamować. serce, uszy i oczy otworzyć ciekawością.
jakiej swojej potrzeby nie zaspokoiła, robiąc TO?
i jednocześnie, jaką swoją potrzebę zaspokoiła, robiąc TO?

Sadownik:
(w wersji spostrzegawczej
wypatrzył na tablicy dań
)


Jabłoń:
Może to danie dla wojujących feministek?
Karmią tu kanibalki?

Sadownik:
(dociekał)
Ale szyneczka czy polędwica?
(powtórzył pytanie po chwili Panu, który przyjmował
wcześniej nasze lanczykowe zamówienie
)

Pan z Pretekstu:
Wolę nie wiedzieć.

*

(był, co bardzo lubimy)
Pan Piór:
(zaskoczył nas, kombinacją smaków również)

krem z kalafiorów z… pesto!

Sadownik & Jabłoń:
(gdyby nie muzyka, cała Chomiczówka
słyszałaby ich mukanie
)

*

Mascarpone z truskawkami:
(przyłożyło się do tego, że ledwo się wytoczyliśmy)


Bliźniacza Liczba:
(przyleci jutro)

Jabłoń:
(nie może się doczekać)



*

Fito & Fitipaldis, Me Acordé De Ti.

Obserwując ludzi wychodzących z tego miejsca, mógłbyś pomyśleć, że to wielki sklep spożywczy, cukiernia lub lodziarnia.

Pojechaliśmy po narzutę dla kanapy, kocyk dla Heniutki, pokrowce dla krzeseł i dwie miski dla nas. Takie cudo, zupełnie za darmo, wyrwałam.



Tagi: zmiany
09:17, dc_hexe , wrażenia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 czerwca 2017

Oboje kochamy te miejsca i ideę, która jest ich kamieniem węgielnym. Ludzi, którzy je tworzą uwielbiamy. Niedzielne pytanie: „co na obiad?” przeszło dziś płynnie do puli pytań retorycznych.

Jabłoń:
Panie Darku, na co my mamy mieć dzisiaj ochotę?

Pan Piór:
(wymienił kilka dań)

Sadownik & Jabłoń:
Mukali przy pizzy z kozim serem i ruskich pierogach.
(nie wiadomo kto głośniej)

Stoliczki i krzesełka na zewnątrz Pretekstu:
(Jabłoni niezmiennie przywołują wspomnienia Sevilli
z Bliźniaczą Liczbą, Zalo i Vía przy tapaskach
)

Sadownik:
(doniósł Bliźniaczej Liczbie, że ma metę
na hiszpańskie piwo, które mu smakuje
)



Bliźniacza Liczba:
(przyleci za trzy dni)

Jabłoń:
(nie może się doczekać)



Jabłoń:
(kombinuje, jak zaciemnienie w sypialni zorganizować)

Sadownik:
Weźmiemy moje czarne płótno*.

Jabłoń:
Nie. Nie chcę byś tak swoje rzeczy oddawał.

Sadownik:
(o istocie sprawy bez przebierania w środkach i półcieniach)
Oddałem ci życie,
reszta to ch*j!

___________
* tkanina, która często robi za tło przy studyjnych fotografiach.

sobota, 17 czerwca 2017

im prościej, tym lepiej.
im prawdziwiej, tym lepiej.

Gdybym nie widziała na własne oczy pięciu dziewczynek wspinających się po drzewie, jedzących później kiełbaski do oporu. Gdybym właśnie, wówczas nie dałabym rady skończyć tej książki.

Pierwszą przeczytałam z zachwytem. Drugą też. Trzeciej nie dałam rady skończyć. Na tę, czwartą, polowałam, zaczęłam czytać, odpadłam, wróciłam i skończyłam tylko dzięki pamięci o pięciu dziewczynkach w konarach dębu.

 […] mężczyźni w sukienkach, ci, którzy dyktują warunki tego kraju. […] Stoją ponad prawem natury i dyktują prawo moralne. Którzy w każdym innym gatunku zostaliby wyrzuceni poza społeczność. Bo żaden gatunek nie inwestuje w celibat. Żaden nie składa ofiar istotom, których nikt nie widział. Nikomu to się nie opłaca. Tylko ludziom?

*

Tabu to choroba tego kraju. […]
     Ogromne tabu, feminizm. Tabu, kurwa. Równouprawnienie. Podejmowanie decyzji o sobie samej. Tabu. Jak dżuma jakaś, przekleństwo odwieczne, od średniowiecza do dziś. Niewola myśli. Poddaństwo.

*

Ona się śpieszy, biegnie rannymi stopami do chłodnego przedsionka zamku, tam sprawnie dobiera olejki, dźwiga warzywa, mięsiwa, pół wołu na rosół, sprząta przy okazji zakurzone kąty, stawia na stół pieczyste, robi przepierkę prokuratorskich szat, po czym układa go do snu, wmasowuje oliwę (tylko nie różany olejek, na Boga!), po czym znów obolałymi stopami pokonuje korytarz, wybiega na taras i wskakuje w kajdany, by biec za powozem wiozącym kapłana, wprost na Łysą Górę, na przyobiecany stos. […]
     — Miriam! Kobieto! —woła ją z zamku niedopieszczony Piłat. — Nie zaparzyłaś herbaty!

*

Zacisnęła dłonie. Czemu ktoś jej kiedyś wmówił, że jest słaba? Czemu w to uwierzyła? Czemu uznała  iluzję ponad rzeczywistość?

*

     — To nie takie proste.
     — Ależ proste! Wystarczy twój podpis. Podpisz i koniec.
     — Wykluczone.
     — Chcesz dalej cierpieć?
     — Tak!
     — Dlaczego?
     — Bo wtedy jestem lepsza.
     — Od kogo?
     — Od każdego z was. Od ciebie. Od feministek. Od wszystkich kobiet, które nie cierpią, mają orgazmy, biorą znieczulenie podczas porodu, rozwodzą się z mężami pijakami i nie szorują podłóg do białości. Które sobie ułatwiają życie. Każdy głupi może sobie ułatwiać. Tymczasem ja cierpię. Ja. Najlepsza
.

*

     — A ja?! — oburzył się Wiktor.
     — Ty nie jesteś zdobyczą.
     — A czym jestem?
     — Zagadką
.

Sylwia Kubryńska, 30 sekund,
Czwarta Strona, Poznań 2017.
(wyróżnienie własne)


piątek, 16 czerwca 2017

pięć dziewczynek wspinających się po Panu Dąbku Młodszym. patrzyłam z zachwytem.

Jabłoń:
(poranna, rehabilitacyjnie zdołowana)

Sadownik:
Wiem, masz najgorzej, bo od siebie nie uciekniesz, ale
ja, choć mogę, nie uciekam.
To się chyba nazywa syndrom sztokholmski!

Jabłoń:
(padła ze śmiechu)

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...