Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
poniedziałek, 02 października 2017

Szukałam? Nie. Raczej przeczuwałam, że gdzieś są słowa, które mogą i będą chciały mi towarzyszyć w roku akademickim, który się zaczął. Znalazły mnie i czuję, że są najwłaściwsze na drogę, w którą ruszyłam.

[…] wyjątkowym […] stanie się ten, który będzie w stanie płynąć w wodach zawiłości i bałaganu, czyniąc łatwym to, co wydaje się trudne, widząc porządek w środku bałaganu. Jednostki kreatywne szukają nieporządku, żeby móc badać wszystkie zakątki wykraczające daleko poza granice świadomości, podążając za irracjonalnymi siłami.

Kilian Jornet, Biec albo umrzeć,
przeł. Barbara Bardadyn, Sine Qua No, Kraków 2013.

niedziela, 01 października 2017

I oto 1 października 2006 roku […] — pisał Autor. I oto 1 października jedenaście lat później czytam te słowa ja. Wtedy i dziś niedziela. Czytam tę książkę już rok z hakiem, z rozmysłem, delektując się każdym zdaniem i akapitem.

Wczoraj, w ramach przygotowań, poszukiwałam tej książki. Tam, gdzie od roku leżała, nie ma. Tam, gdzie podejrzewałam, że może być, nie ma. Pod ziemię się zapadła, teleportowała do lepszych ludzi, po prostu jej nie ma. Włosów z głowy rwać nie miałam zamiaru. Ibuk jest? Jest. To nie ma problemu. Klik, klik, zmieniłam medium. Przeczytałam. Zamyśliłam się nad przewrotnością losu. Przepuściłam przez siebie.

A teraz czas, byśmy całym Stadem polecieli na spacer w pięknym jesiennym słońcu. Nim jutro ruszymy w rok akademicki, który przykręcił nam śrubkę i poprzeczkę znacząco podwyższył — kroi się wielka roczna przygoda.

Gdy, o ile dobrze pamiętam, doszedłem do dwudziestej siódmej niedoskonałości, zrobiło mi się niedobrze i zrezygnowałem. Oto, co wówczas pomyślałem: Jeśli tyle widocznych części mojego ciała odbiega od tego, co jest normą, kiedy zacznę roztrząsać inne swoje atrybuty – charakter, inteligencję, wytrzymałość i tym podobne – lista będzie nieskończenie długa.
     Bycie szesnastolatkiem to bardzo kłopotliwy stan. Człowiek zamartwia się drobiazgami i nie potrafi określić obiektywnie, gdzie się akurat znajduje; staje się biegły w dziwnych, bezsensownych rzemiosłach i popada w niewolę niewytłumaczalnych kompleksów. Dorastając, uczy się metodą prób i błędów dostać to, czego chce, i odrzucać to, co niepotrzebne. Gdy zaczyna się rozpoznawać własne wady i godzić z faktem niemal nieskończonej liczby niedoskonałości, najlepiej zająć się swoimi mocnymi stronami i nauczyć żyć z tym, co się ma
.

*

[…] niekiedy strata czasu jest jedynym dostępnym skrótem.

*

Nieważne, ile mam lat, póki żyję, zawsze będę odkrywał w sobie coś nowego.

*

[…] po drodze popełniłem wiele drobnych błędów. Ale robiłem, co mogłem, i czułem się z tym dobrze i przyjemnie.

*

[…] jakość tego, jak żyjemy, zależy nie od rzeczy stałych – jak wyniki, liczby czy rankingi – a kryje się i zawiera płynnie w samej czynności biegania.
     Nieważne, czy się do czegoś przyczynia, czy nie; nieważne, czy to jest cool, czy totalnie nie – w ostatecznym rozrachunku naprawdę liczy się to, co czuje się w sercu, a nie to, co widać. Chcąc doświadczyć czegoś wartościowego, trzeba czasem zrobić coś bardzo nieudolnie. Rzeczy z pozoru bezowocne mogą przynosić owoce. Tak mi się wydaje – tak się wydaje komuś, kto tego doświadczył i to poczuł
.

*

Nauka musi być konkretna, nawet jeśli jest mikroskopijna.

Haruki Murakami, O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu,
przeł. Jędrzej Polak, Muza, Warszawa 2010.
(wyróżnienie własne)

sobota, 30 września 2017

3. Enamorada
Tú eres hermosa.
Eres brilliante.
Tú eres…
¿Estoy enamorada?
Probablemente.

*

3. Enamorado
Tú eres hermoso.
Eres brilliante.
Tú eres…
¿Estoy enamorado?
Probablemente.

przeł. tęczowo Jabłoń, red. meryt. Bliźniacza Liczba, 2017.

3. In love
You are beautiful.
You're brilliant.
You are…
Am I in love?
Probably.

Leon Leszek Szkutnik, Myślenie po angielsku,
Prószyński i S-ka, Warszawa 2003.

*

Wątpliwości filozoficzno-seksistowskie Bliźniacza Liczba rozwiewała dziś. Pan Szkutnik zainspirował i stało się, neurony się zderzyły, zderzenie Bliźniacza Liczba wsparła nauką:
   — ¿Qué crees?, ¿está feliz?
   — No. ¡Es feliz!
   — ¿Está enamorada?
   — No. ¡Es* enamorada!

_________________
* Bliźniacza Liczba: nie można powiedzieć "es enamorada", zawsze "está", ale Drzewko — niczym trzylatek zachłyśnięty mocą słów i poznający tajniki języka — zachwyca się Intencją, której błąd nie jest w stanie wykasować.

piątek, 29 września 2017

gdy się cieszy, cieszy się cała, po koniuszek ogona.
gdy śpi, puszcza każdy mięsień.
gdy węszy, węszy całą sobą.
gdy wita, znikają wszystkie inne czynności świata.
jest tu i teraz. zawsze.

śpiąca Heniutka zachwyca mnie i hipnotyzuje. zawsze.

załamałam ręce wczoraj nad grafikiem zajęć.
sfrustrowała mnie ilość tego, co do zrobienia,
bo doba niezmiennie ma tylko dwadzieścia cztery godziny.

dziś na bosu między jedną a drugą serią powtórzeń
pojawiło się słowo-klucz: mikroczynności.

i zaskoczyłam, ogarnęłam, zrozumiałam.
kawałek po kawałeczku. gdy robić będę,
przypilnować potrzebuję, by robić tylko to robienie.

mikrokredyty, mikropłatności w świecie. są.
mikroczytanie jest. tu. czas na mikroczynności.
stół ogarnięty. ważny plik odnaleziony.
to dopiero początek słonia. ¡el reksio!


Tengo treinta y siete reksios:

Że muzykę na utwory można kupować, wiedziałam. Ale książkę? Nie miałam pojęcia. A było to tak.

Przymierzam się od tygodnia do filmu Joanny Kos-Krauze. Na przystanku autobusowym wypatrzyłam, że jest również książka o tym tytule. Podczytnik do niej przeczytałam, bo może książka najpierw? W ten sposób napatoczyłam się na nazwisko Autora i opowiadanie. Stuk, puk, klik, klik i zadziwienie — książka na kawałki jest sprzedawana. Nabyłam dwa opowiadania na „próbę”. To, będące inspiracją filmu, na który chcę iść i drugie z oksymoronem w tytule. Dopiero, gdy skończyłam czytać, zobaczyłam, że mogę kupić wszystkie w jednym kawałku. Warto, pomyślałam, po skończeniu obu opowiadań — są zadziwiające, zaskakujące i robiące poznawczą dziurę w brzuchu. Zaznaczyłam książkę do upolowania.

Próbował nazwać się Denis albo Harry. Białe imiona, trochę sztuczne. Ale nie przyjmowały się do niego, odpadały jak luźno przyszyty guzik. Z uporem nazywano go po staremu.
     Dlaczego dostał właśnie takie imię
?

*

Wykładał z kieszeni przenośny dobytek. Była to przedawniona karta kredytowa i kwity do prania.

*

     — Tyle we mnie czujesz obcości?
     —To nie jest obcość. To tajemnica.
     — I nie chcesz tej tajemnicy poznać?
     — To niemożliwe.
     — To znaczy, że zadowalasz się tylko połową mnie
.

*

     — Jeśli człowieka lekko ukarać, to krótko pamięta — dodał z zadumą cywilny urzędnik.
     — A jeśli ukarać ciężej? — zapytał przewodniczący King.
     — To pamięta dłużej.
     — A jeśli wybaczyć? W końcu to były wydarzenia historyczne. Ludzie działają z ideowych pobudek.
     — Jeśli całkiem wybaczyć? To zapamiętają na całe życie.
     — Co zapamiętają?
     — Tego nie mogę powiedzieć.
     — Dlaczego?
     — Żeby wysokiej komisji nie obrazić
.

*

     — Odbywała się tam właśnie msza za „skruszonych” — ciągnęła Klarysa. — To oni najbardziej potrzebują moralnego wsparcia. Siedziała przy mnie dziesięcioletnia dziewczynka. Przechodzący dominikanin ostro ją ofuknął, że do modlitwy nie złożyła rąk. Dziewczynka odrzekła, że bardzo by chciała, lecz lew ręka wciąż jej nie odrosła.

Wojciech Albiński, ze zbioru Kalahari opowiadania:
Krótki życie Umarłego, Kto z państwa popełnił ludobójstwo?,
Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012.
(wyróżnienie własne)


czwartek, 28 września 2017

Juula uwielbiam. Inspiracji potrzebowałam. Nowego rozdania poszukuję. Bo w przyszłym tygodniu… nowi studenci…nowa ja? Tak, nowa ja! Marzy mi się wspólne budowanie nie tylko tego, co wymierne, mierzalne, podlegające obiektywnej ocenie. Już jestem ciekawa, z jakim osłem w sobie rozstanę się podczas nadchodzącego roku akademickiego.

[…] ogólnie rzecz biorąc, szkoła po prostu boli.

*

Kiedy uczeń ma pięciu czy sześciu różnych nauczycieli i wśród nich trafi się jeden osioł, to nic się nie stanie, ponieważ każdy w końcu musi się nauczyć, jak dawać sobie radę z osłami. To jest, jeśli tak można powiedzieć, pozytywny skutek uboczny szkoły. A poza tym każdy z jest pod jakimś tam względem osłem.

*

Co jakiś czas trzeba spojrzeć na rzeczy z nowej perspektywy.

*

Rozwój osobowości zawodowej to ciągły proces, w czasie którego odkrywamy skostniałe wzorce naszego myślenia i postępowania i pracujemy nad tym, co nie pozwala rozwinąć pełni naszego potencjału i zaangażowania.

*

[…] problemy osobiste bardzo wielu ludzi wynikają z tego, iż nie potrafią powiedzieć „tak”, kiedy myślą „tak”, ani powiedzieć „nie”, kiedy myślą „nie”. Dzieci posiadają tę umiejętność, ale z biegiem czasu, niestety, są jej skutecznie oduczane.

*

Jest nieskończona liczba możliwości działania. Jeśli tylko się chce, można w zasadzie zrobić wszystko.

*

[…] niech każdy rodzic spyta siebie: czy chcę mieć dziecko posłuszne czy zdrowe psychicznie? Obu tych rzeczy nie można mieć naraz.

*

W istocie każdy, kto przebywa z dziećmi, mimowolnie je wychowuje. Można spędzić z dzieckiem tylko pięć minut i przekazać mu pewien wzór zachowania, co może mieć skutek wychowawczy niezależnie od tego, czy padną przy tym jakieś słowa, czy nie.

*

Poczucie własnej wartości składa się więc z dwóch wymiarów: ilościowego, czyli tego, ile o sobie wiem i jak dobrze siebie znam; oraz jakościowego, czyli mojego stosunku do tego, co o sobie wiem, a zatem jak traktuję siebie samego i co o sobie myślę.

*

[…] ludzka godność nie zależy od wieku.

*

Dialog to nic innego, jak wspólne spotkanie, w czasie którego każdy jest ciekawy drugiej strony i tego, co ma ona do powiedzenia. Do takiego dialogu podchodzi się bez uprzedzeń i wyznaczonych z góry celów.

*

Za własny brak zaufania, uczucia i myśli każdy odpowiada samodzielnie.

Jesper Juul, Kryzys szkoły. Co możemy zrobić dla uczniów,
nauczycieli i rodziców
?, przeł. Dariusz Syska,
Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2014.
(wyróżnienie własne)


wtorek, 26 września 2017

Szłam dzisiaj do Ośrodka. Mignął mi fragment koszulki, przechodzącej obok Pani. Nie doczytałam całości — trzy słowa mi wystarczyły, zachwyciły, zamyśliły i wciąż mnie uśmiechają do mojego doświadczania życia — moich małych zwycięstw i wielkich nauk.

win or learn!

¡gana o aprende!
red. meryt. Bliźniacza Liczba  

Nim razem wyjdziemy, dokładnie za tydzień, na ulicę.

Feminizm, jak zauważyła pisarka Marie Sheer w 1986 roku, „to radykalny pogląd, że kobiety są ludźmi”, pogląd, którego nie przyjęto jeszcze powszechnie, ale który mimo wszystko się szerzy.

*

Zarówno twierdzenie, że wszystko jest już jak należy, jak i powtarzanie, że nigdy nie będzie lepiej, są sposobem na to, by dojść donikąd, albo żeby uniemożliwić sobie dojście dokądkolwiek. Obydwa podejścia zakładają, że drogi wyjścia nie ma lub że jeśli jest, nie musicie lub nie możecie nią podążyć. Możecie.

*

Feminizm dąży do tego, by zmienić coś, co jest bardzo stare, powszechne i głęboko zakorzenione w wielu, jeśli nie w większości, kulturach świata, w niezliczonych instytucjach i w większości domów na Ziemi — a także w naszych umysłach, od których wszystko się zaczyna i na których wszystko się skończy.

*

„Zbierasz to, co zasiałaś” może oznaczać, że sama ściągasz na siebie klątwę, czasem jednak to, co posiałyśmy, wzrasta bujniej, niż mogłyśmy mieć nadzieję.

*

Zjawisko pouczania kobiet o tym, że i dlaczego są nieszczęśliwe i stracone, nie zniknęło.

*

[…] kot wyszedł z worka, dżiny uciekły z butelek, puszka Pandory jest otwarta. Nie ma powrotu. Wciąż jednak liczne siły próbują nas wepchnąć na dawne miejsce albo przynajmniej zatrzymać. W chwilach największego pesymizmu myślę czasem, że kobiety muszą wybierać — między karą za brak podporządkowania a ciągłą karą, jaką jest podporządkowanie.

*

Wciąż jednak nierówność płci postrzegano jako problem kobiet. Podobnie jednak jak rasizmem, także mizoginią nie mogą skutecznie zajmować się jedynie jej ofiary. Mężczyźni, którzy to zrozumieli, rozumieją także, że feminizm nie jest spiskiem, mającym na celu pozbawienie ich praw, ale kampania na rzecz wyzwolenia nas wszystkich.
     Musimy wyzwolić się od tak wielu rzeczy: na przykład od systemu, który nagradza konkurencję, bezwzględność, myślenie w kategoriach krótkoterminowych rozwiązań i nieustępliwy indywidualizm, systemu, który zarazem niszczy środowisko i promuje nieograniczoną konsumpcję — możecie go nazwać kapitalizmem. Wciela on to, co najgorsze w maczyźmie, niszcząc zarazem to, co najlepsze na Ziemi. Mężczyźni częściej lepiej się do niego dopasowują, ale w rzeczywistości nie służy on nikomu z nas
.

*

Oto droga. Być może ma tysiąc mil, ale kobieta, która nią idzie, bynajmniej nie znajduje się dopiero na początku. Trudno mi powiedzieć, jak daleko musi jeszcze zajść, ale wiem, że mimo wszystko nie zawróci — i że nie idzie sama. Być może jest nas już niezliczenie wiele — kobiet, mężczyzn i osób należących do bardziej interesujących płci.

Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat,
przeł. Dzierzgowska, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

Eksperyment myślowy proponuję: przeczytaj poniższe cytaty ze zrozumieniem, a potem pomyśl o jednej osobie publicznej, która jest przeciw związkom dwojga ludzi, bez względu na ich płeć. Ubawiłam się odrobinkę, myśląc o pewnej panience i malutkim kawalerze — pięknie oganiali się od rozumu i uczuć, czyli życia.

[…] sam pomysł, że instytucja małżeństwa może objąć dwie osoby tej samej płci, możliwy jest jedynie dlatego, że feministki wyrwały małżeństwo z hierarchicznego systemu, którego część stanowiło, i wymyśliły je na nowo jako związek między równymi. Ci, których przeraża równość małżeńska, są, na co wskazuje wiele znaków, tak samo przerażeni wizją równości w parach heteroseksualnych jak równością par tej samej płci.

*

Równość małżeńska stanowi zagrożenie: dla nierówności. Jest też darem dla każdej i każdego, kto ceni równość i z niej korzysta. Jest dla nas wszystkich.

*

Życzliwość i delikatność nigdy nie miały płci, nie miała jej także empatia.

*

[…] u podstaw leży zmiana w wyobraźni, dzięki której zmniejszają się niewiedza, lęk i nienawiść […].

Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat,
przeł. Dzierzgowska, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

Mała i chuda książeczka — dziewięć esejów. Jednocześnie to wielka i ważka książka. Dopiero czytając ukryte w niej znaczenia, zrozumiałam, że moje dziecięce pragnienie, by „być małomówną i miłą dziewczynką”, było nie tylko niedoścignionym ideałem, ale również zinternalizowaną opresją.

Możność opowiedzenia własnej historii za pomocą słów lub obrazów już jest zwycięstwem i jest już buntem.

*

Rzecz wymaga czasu. Mijamy kamienie milowe, tak wiele osób jednak podróżuje tą samą drogą we własnym tempie, niektóre idą wolniej, inne starają się zatrzymać każdego, kto rusza do przodu, kilka zwraca się wstecz lub trwa w pomieszaniu, niepewne, jaki obrać kierunek. Nawet w naszym własnym życiu zdarza nam się cofać, upadać, trwać, próbować ponownie, gubić się, a niekiedy wykonywać wielki skok, znajdować coś, o czym nie wiedziałyśmy, że tego szukamy, nadal pozostawać, od pokoleń, pełnymi sprzeczności.

*

[…] Chip Ward, mówi o „tyranii wymiernego”, o tym, że to, co daje się zmierzyć, niemal zawsze zdobywa pierwszeństwo przed tym, czego zmierzyć nie można: prywatne zyski przed dobrem publicznym, szybkość i wydajność przed przyjemnością i jakością, to, co użyteczne, przed tajemnicami i znaczeniami, które mogą przyczynić się do naszego przetrwania — i do czegoś więcej niż przetrwanie: do życia, które stawia sobie jakieś cele, i do wartości, które będą istniały dłużej niż my i sprawią, że nasza cywilizacja będzie cokolwiek warta.

*

Praca twórcza dokonuje się zawsze w sposób nieprzewidywalny, zawsze wymaga przestrzeni do wędrówki, odrzuca plany i systemy. Nie można jej sprowadzić do powtarzalnych formuł.

*

Źródłem nadziei jest dla mnie to, że po prostu nie wiemy, co się jeszcze wydarzy, a także to, że rzeczy nieprawdopodobne i niewyobrażalne wydarzają się z dużą regularnością.

Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat,
przeł. Dzierzgowska, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)


*

Ana Teresa Fernández, Aquarius (źródło).

Oglądając czarno-białą ilustrację w książce,
nie mogłam uwierzyć, że to obraz, a jednak.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...