Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?
Kategorie: Wszystkie | My | Ona | psychologia procesu | wrażenia
RSS
środa, 31 maja 2017

Sadownik:
(przy porannej kawie)
Masz dzisiaj wolne?

Jabłoń:
Nie. Mam dziś Akuszera.
Serwisuję się.

Sadownik:
Super! Śrubki dokręci, może
niech ci jeszcze podpompuje oponki,
żebyś się lepiej toczyła.

wtorek, 30 maja 2017

Jabłoń:
(w przysłanym przez Sadownika linku czyta o sobie i płacze ze śmiechu)

Niby jest twoją żoną, ale w tym samym czasie nie jest… Oczywiście nie ma jej, kiedy jest bardzo potrzebna, na przykład, żeby zrobić kolację, a kiedy już sobie radzisz – „jestem cała twoja, kochanie”. […] Ogólnie możesz znieść ten koszmar, ze względu na trzy powody: 1. ona jest boginią seksu; 2. ona jest niezwykle inteligentna i dowcipna; 3. ona jest boginią seksu. Tak, tak, podwójną!

(a potem dzwoni do Męża, bo umiera z ciekawości,
czy Sadownik daje radę z 1., 2. czy 3. powodu
)

Sadownik:
(ryczy ze śmiechu i poleca ostatnie zdanie z męskiej wersji)
I nawet jeśli zechcesz się go pozbyć, to ci się nie uda.

Sadownik:
(doniósł, że czytał i już wie, że astrologicznie jako duet
są maksymalnie nie do pary
)

Jabłoń:
Jak dobrze, że dziewiętnaście lat temu
nikt nam o tym nie powiedział.

*

Jabłoń:
(autoryzuje powyższe)

Sadownik:
A może wiedziałem, tylko powiedziałem sobie:
Co? Ja nie dam rady?

poniedziałek, 29 maja 2017

na rehabce. pacjentka na stacjonarnym rowerku zmieniła sobie wysokość siodełka na trudniejszą, z punktu widzenia jej kontuzji. po czym entuzjastycznie krzyknęła:

podoba mi się!

jej entuzjazm. olśniło mnie. tego potrzebuję. nie męki, trudności we wracaniu do siebie. do wszystkich ćwiczeń i aktywności dorzuciłam polecenie: co w tym ci się podoba?

znalazłam. no to reksio!


mój aktualny stan posiadania:

Jak dobrze, że na następną książkę tej autorki będzie trzeba poczekać. Ona nie konstruuje powieści, ona ją wyrzyna na żywym organizmie rodziny. Pozbawia złudzeń, choć pozostawia nadzieję.

Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie doświadczył choć przez chwilę rodzinnej szajby, który tą szajbą nie został porażony choć raz. Na razie mam serdecznie dość dynamiki miłości rodzinnej, gdzie bywa, że kochasz, ale jednocześnie nie lubisz.

E tam… wiesz, jaki jest dziadek. Typowy inżynier.
     Jak to typowy inżynier? Znaczy się wiem, co to znaczy inżynier, ale nie wiem, o co ci teraz chodzi.
     No wiesz… że jest przyziemny i nie za bardzo rozumie wymyślone rzeczy.

*

[…] kiedy tylko na horyzoncie pojawiają się jakiekolwiek kłopoty, wystarczy wypowiedzieć zaklęcie „to ty jesteś najstarsza” i już.

*

Naprawdę nie wiesz, o czym mówię, czy tylko udajesz?

*

Ja tez jestem głodna, ale jeśli zupa jest na mięsie, to dziękuję.
     No… rosołek na mięsie, ale z kury od naszej pani Hor
áčkovej, broni się mama.
     Nie, to ja dziękuję.

*

[…] nie pytaj, jeśli odpowiedzi nie chcesz znać […]

*

Co chcesz powiedzieć? Że jest źle wychowany? Co ty możesz o tym wiedzieć?
     Mogę wiedzieć tylko tyle, ile sama widzę
.

*

[…] mama nie lubi, kiedy jada w gości, a ona woli gdzieś się zaszyć i czytać, jutro możesz poczytać, mówi wtedy mama, i ma racje, pewnie, że może, ale książki są czasami po prostu o wiele ciekawsze od wszystkich ludzi, którzy akurat tam siedzą.

*

Dobrze nie było, ale i strasznie nie było, zresztą nawet nie było źle.

*

[…] to właśnie szczęśliwych ludzi najczęściej można przyłapać na prostych, niewymuszonych chwilach radości […]

*

Chyba nie czeka mnie już w życiu zbyt wiele dotyku i ciepła innych ludzi, nagle czuję żal, szkoda, że to wszystko tak się skończyło, nie, nie żałuje rozstania, nie żywię do niego aż tylu pozytywnych uczuć, po prostu szkoda, że nigdy nie siądziemy sobie na ławce przed domem, by powygrzewać się w promieniach słońca, możemy posiedzieć, ale już nie razem.

Petra Soukupová, Pod śniegiem, przeł. Julia Różewicz,
Wydawnictwo Afera, Wrocław 2016.
(wyróżnienie własne)


niedziela, 28 maja 2017

Wigilia — niełatwy czas, to wiem. W piątek pod wpływem pewnej audycji dotarło do mnie, że są ludzie dla których Dzień Matki, Dzień Dziecka może być piekielnie trudnym dniem.

Czy to książka, którą chciałabyś dostać od swojej Mamy?
Czy to książka, którą chciałabyś podarować swojej córeczce?
Nie wiem. Wiem, że łezkę uroniłam.

Do dzisiaj moje serce pękło tysiąc razy, to nic, tak to w życiu jest. Ale raz moje serce zostało złamane, jak to mówią lekarze z przemieszczeniem.
     Gdy urodziłam ciebie, wzięłaś sobie kawałek mojego serca i teraz z nim łazisz, nawet nie wiem gdzie
.

Justyna Bargielska, Iwona Chmielewska, Obie,
Wydawnictwo Wolno, Lusowo 2016.



(tamże)



Sadownik:
(wczoraj wieczorem odebrał żonkę z pracy)
Co robimy?

Jabłoń:
Jesteś głodny?

Sadownik:
(był głodny)



***

Dokładnie od dwóch tygodni trzymają mnie dwie historie. I zdaje się, że nie puszczą. Będą robić mi dziurę w brzuchu, dopóki ich nie zapamiętam tu. Niech idą już w świat.

*

Pierwsza. Czekaliśmy w słonku na nasze pizze. Pani Preteksta przyniosła nam dwie kanapeczki. Grzanka z chlebka z kminkiem, plaster — jak się później okazało — chorizzo, plasterek pomidora i trójkącik sera taleggio. Mukaliśmy bardzo, ale moją uwagę przykuła spinająca całość wykałaczka. Zamyśliła mnie, poruszyła i rozczuliła.

Kawałek drewienka umiejętnie wbity w piramidkę cudownie dobranych klocuszków. Wbity fachowo, bez zastanowienia, bo to pewnie miliard trzysta dwudziesta piąta wykałaczka umieszczona w najwłaściwszym miejscu przez Pana Pióra. Patrzyłam, urzeczona. Ot, drobiazg, który porządkuje, zmienia rzeczywistość. Przemienił mnie. Poczułam wdzięczność.

Czy doceniam drobiazgi? Kiedy jestem na nie uważna? Czy daję sobie prawo do uznania pewnych drobiazgów za ważne dla mnie? Czy umiem obdarowywać drobiazgami bliskich mi ludzi? Czy umiem wyrazić wdzięczność, za drobiazgi, którymi obdarowują mnie inni ludzie?



Pan Piór, (fot. Negresca, fragment z)

*

Druga. W tym samym czasie dopadła mnie fascynacja negatywnymi opiniami. Dzięki jednej z nich poznałam „brązową breję” i zakochałam się w niej. Dowiedziałam się też, że niektórym przeszkadza w pretekście brak formalnej karty podawanej do stolika. Komuś uwłaczają katalogi rowerów rozłożone pod oknami i brak modnego dizajnu. Dla kogoś nie do pojęcia było, że kelner(ka) nie jest katarynką lecz człowiekiem, który uczciwie przyznaje, że nie pamięta ceny jednego z dostępnych piw. Czytałam te uwagi urzeczona ludzką pomysłowością.

Ciut przewrotnie, zmieniłam optykę, perspektywę i… zobaczyłam pretekst jako pełnowymiarową ludzką postać — tak, uwielbia swoje galotki w zielone kropeczki, nie ma w szafie ani jednego garnituru; wolno biega; nie lubi liczb; za nic ma modę, trendy i gonitwę za ułudą. Pretekst to postać bajkowa, która mówi: taki jestem, karmię z serca i z sercem. Pretekst ma odwagę być, jaki jest. Nie będzie się zmieniał z okazji twojej pewności, że ma być tak i tak. Nie zaprzyjaźni się z każdym. Ale każdemu mruczy do uszka: miej odwagę dowiedzieć się, co dla ciebie jest w życiu najważniejsze; bądź, jaki chcesz; daj innym, co masz najlepszego; nie ustawaj. Lubię go słuchać. Lubię świat, który zbudował.



piątek, 26 maja 2017

nie ma wpisu. nie byłaś w pretekście???
nie byłam.

czwartki, jeszcze przez jakiś czas, są dniami hotelowymi. wychodzę z domu o dziewiątej rano, wracam do ula o dwudziestej — po pracy, po rehabce, przed kąpielą i snem.

środa, 24 maja 2017

Sadownik:
(przy porannej kawie)
Już ci „zazdraszczam”!

Jabłoń:
???

Sadownik:
Na twoim miejscu w przerwie „między”
skoczyłbym na lanczyk do pretekstu.

Jabłoń:
(biła się z myślami, bo przecież nie chce
z pretekstu zrobić stołówki
)

Sadownik:
(finalnie miał czego zazdrościć)





wtorek, 23 maja 2017

słoneczny czas z Kaan wiadomo gdzie. mukałyśmy przy gazpacho, chłodniku ze szparagami i jajkiem bardzo. przy ziemniaczanych plackach z grillowanym serem halloumi i lodach też bardzo. apetyt na przyszłość mamy ogromny bardzo.





słoneczny czas z Sadownikiem w ulu.
przy świeżo zamontowanym stoliczku pomysłu i autorstwa Białego Kruka.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...