Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

My

niedziela, 22 października 2017

Sadownik & Jabłoń:
(komentują komentarze do zdjęcia)

Sadownik:
Każdy widzi to, co chce.

Jabłoń:
Każdy widzi to, co ma w środku.

Jabłoń:
Jest coś, co mogę dla Ciebie dzisiaj zrobić?

Sadownik:
Co? Wyrzuty sumienia?

Jabłoń:
Gdybym miała wyrzuty sumienia,
na kolanach umyłabym podłogi w ulu.

Sadownik:
Czyli nie masz sumienia.

Tagi: dialogi
16:26, dc_hexe , My
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

Sadownik:
Co to był za film przed naszym,
że tyle pingwinów wychodziło z sali?

Jabłoń:
Chyba nie Botoks, co?

Sadownik & Jabłoń:
(byli na wspaniałym filmie)

Lianne La Havas, Starry Starry Night, z filmu Twój Vincent, 2017.

*

Pomysł na film doskonały i zabawa świetna, gdy w poszczególnych scenach łapiesz się na tym, że widzisz fragment znanego ci obrazu. Byłam dzieckiem w PRLu — dostęp do sztuki był jaki był, ale w wielu domach wisiały reprodukcje Van Gogha, były kartki pocztowe z jego obrazami (zbierałam). Dziś, gdy wszystko jest bardziej możliwe i jeszcze bardziej niemożliwe, dzieciaki chyba nie mają szans na dużo Van Gogha na ścianach… pomyślałam.

Van Gogh namalował 800 obrazów, sprzedał 1 — dowiemy się z filmu. Liczby te to najlepsza odpowiedź dla wielbicieli jedynie słusznych rynkowych reguł spełnienia.

piątek, 06 października 2017

Biały Kruk:
(przysłał wczoraj późnym wieczorem zdjątko
z następującym tytułem w mejlu
)
Do kolekcji.

*

Jabłoń:
(dziś rano przy kawie kombinuje, jak przyciąć,
co z prywatnością Pary
)
Pieprzony hydrant!

Sadownik:
Jak ty mówisz!

Jabłoń:
No tylko popatrz!
Nauczyłeś mnie, to masz:
szlag mnie trafia na ten znak!

Sadownik:
(uśmiecha się znacząco, ale i z profesorską dumą)
Jak ty szybko uczysz się złych rzeczy!

*

Ta sama Para kilkadziesiąt lat później, z Nadzieją na ciut więcej.
Orzeszek, Biały Kruk i Miętus.

niedziela, 24 września 2017

Sadownik:
(o tym, że żona kolegi w piłkę nożną grała tak na serio)

Jabłoń:
Te żony Twoich kolegów to takie wypasione są.

Sadownik:
No!
A moja jest wysoka.

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

Tagi: dialogi
19:27, dc_hexe , My
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 sierpnia 2017

Sadownik:
(przez telefon opowiada śpiewnie Lili)
Zabieram ją w takie miejsce,
gdzie mało jest przepaści.

Jabłoń:
(słyszy i protestuje)
Nie potrzebuję dużo przepaści,
wystarczy jedna!

wtorek, 22 sierpnia 2017

Jabłoń:
Jaka była twoja największa obawa,
gdy byłeś nastolatkiem?

Sadownik:
Nie miałem jak ty, ja byłem
normalnym nastolatkiem!

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

*

Tak się skończyły „badania w terenie” w poniedziałkowy ranek. Obudziłam się rano z powidokiem snu, który pozwolił mi odkryć, że za naszymi największymi obawami z łatwością kryją się różne „wkrętki” (często społeczne), że nie jest się takim jak trzeba, że nie jest się dość dobrym, właściwym itd. Obudziłam się wczoraj. Obśmiałam się wczoraj. Dzisiaj wciąż mnie bawi wspomnienie słów normalnego mężczyzny, który nie może być do końca normalny, skoro jest moim Mężem.

piątek, 18 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(walizkę wniósł, zmienił strój i tożsamość)

(stęskniona, upałem zmęczona)
Jabłoń:
(po jakimś czasie)
Nawiń mi troszkę makaronu na uszy.

Sadownik:
(z teatralną powagą i penne)
Przecież wróciłem!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)

_________________
‡ tłum.: powiedz mi coś miłego.

wtorek, 08 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(stawia walizkę i robi w tył zwrot)

Heniutka:
(wyjściowa, już w obroży, wita pana)

Jabłoń:
(w trampeczkach i dresiku)
Idziesz w marynarce?

Sadownik:
No. A co? Pójdę sobie z wieśniareczką na spacer!

Jabłoń:
(rżnie głupa i przekierowuje wieśniareczkę do Heniutki,
bo Ona świetnie sobie radzi ze słowami
)
Słyszałaś, jak Cię nazwał?

Stado w komplecie:
(poszło na wieczorny spacer)

niedziela, 06 sierpnia 2017

Tam. My. Jeszcze wtedy osobni. Twoja. Moja. Nasze ręce. Pełen symboli gest, mit założycielski naszej relacji? Czy podając mi swoją dłoń, zaprosiłeś mnie do swojego życia? Czy podając Ci moją dłoń, oddałam siebie Tobie wraz z mym losem? Z pewnością tak wtedy na to nie patrzyliśmy, ale coś głęboko w nas nie żartowało wcale, znało odpowiedź na każde z tych pytań — przyszło do mnie wczoraj — dziewiętnaście lat i trzy miesiące bez dziesięciu dni później.

(fot. źródło, fragment)

*

Sadownik:
(wrócony do ula, zaprasza, podając rękę)

Jabłoń:
(gotowa do wyjścia)
Będzie ktoś do Ciebie dzwonił?

Sadownik:
(wygina brwi w znaki zapytania)

Jabłoń:
Bo jak tak, to wezmę sobie książkę.

Sadownik:
To, że zapraszam Cię znów do mojego życia,
nie znaczy, że nie możesz czytać.

(za jakiś czas)
Sadownik & Jabłoń:
(mukali, opowiadając sobie ten szczególny weekend)



Odkryłam dziś pretekstową regułę. Zamów coś, co jadłeś tam kiedyś. Nie będzie tego w karcie lub będzie inne, niż pamiętasz. Ale potraktuj chwilę jako pretekst, szczelinę w teraźniejszości, i zapytaj Pana Preteksta: „co dziś?”. Wybierz i ląduj w niebie smaku. Mukałam przy sałatach z buraczkami z kozim serem. Mukałam bardzo.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...