Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

My

czwartek, 24 sierpnia 2017

Sadownik:
(przez telefon opowiada śpiewnie Lili)
Zabieram ją w takie miejsce,
gdzie mało jest przepaści.

Jabłoń:
(słyszy i protestuje)
Nie potrzebuję dużo przepaści,
wystarczy jedna!

wtorek, 22 sierpnia 2017

Jabłoń:
Jaka była twoja największa obawa,
gdy byłeś nastolatkiem?

Sadownik:
Nie miałem jak ty, ja byłem
normalnym nastolatkiem!

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

*

Tak się skończyły „badania w terenie” w poniedziałkowy ranek. Obudziłam się rano z powidokiem snu, który pozwolił mi odkryć, że za naszymi największymi obawami z łatwością kryją się różne „wkrętki” (często społeczne), że nie jest się takim jak trzeba, że nie jest się dość dobrym, właściwym itd. Obudziłam się wczoraj. Obśmiałam się wczoraj. Dzisiaj wciąż mnie bawi wspomnienie słów normalnego mężczyzny, który nie może być do końca normalny, skoro jest moim Mężem.

piątek, 18 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(walizkę wniósł, zmienił strój i tożsamość)

(stęskniona, upałem zmęczona)
Jabłoń:
(po jakimś czasie)
Nawiń mi troszkę makaronu na uszy.

Sadownik:
(z teatralną powagą i penne)
Przecież wróciłem!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)

_________________
‡ tłum.: powiedz mi coś miłego.

wtorek, 08 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(stawia walizkę i robi w tył zwrot)

Heniutka:
(wyjściowa, już w obroży, wita pana)

Jabłoń:
(w trampeczkach i dresiku)
Idziesz w marynarce?

Sadownik:
No. A co? Pójdę sobie z wieśniareczką na spacer!

Jabłoń:
(rżnie głupa i przekierowuje wieśniareczkę do Heniutki,
bo Ona świetnie sobie radzi ze słowami
)
Słyszałaś, jak Cię nazwał?

Stado w komplecie:
(poszło na wieczorny spacer)

niedziela, 06 sierpnia 2017

Tam. My. Jeszcze wtedy osobni. Twoja. Moja. Nasze ręce. Pełen symboli gest, mit założycielski naszej relacji? Czy podając mi swoją dłoń, zaprosiłeś mnie do swojego życia? Czy podając Ci moją dłoń, oddałam siebie Tobie wraz z mym losem? Z pewnością tak wtedy na to nie patrzyliśmy, ale coś głęboko w nas nie żartowało wcale, znało odpowiedź na każde z tych pytań — przyszło do mnie wczoraj — dziewiętnaście lat i trzy miesiące bez dziesięciu dni później.

(fot. źródło, fragment)

*

Sadownik:
(wrócony do ula, zaprasza, podając rękę)

Jabłoń:
(gotowa do wyjścia)
Będzie ktoś do Ciebie dzwonił?

Sadownik:
(wygina brwi w znaki zapytania)

Jabłoń:
Bo jak tak, to wezmę sobie książkę.

Sadownik:
To, że zapraszam Cię znów do mojego życia,
nie znaczy, że nie możesz czytać.

(za jakiś czas)
Sadownik & Jabłoń:
(mukali, opowiadając sobie ten szczególny weekend)



Odkryłam dziś pretekstową regułę. Zamów coś, co jadłeś tam kiedyś. Nie będzie tego w karcie lub będzie inne, niż pamiętasz. Ale potraktuj chwilę jako pretekst, szczelinę w teraźniejszości, i zapytaj Pana Preteksta: „co dziś?”. Wybierz i ląduj w niebie smaku. Mukałam przy sałatach z buraczkami z kozim serem. Mukałam bardzo.



wtorek, 01 sierpnia 2017

(Bijemy rekordy temperatury)
Heniutka:
(robi profesurę z leżenia na parkiecie w ciągach powietrza)

Jabłoń:
(patrzy na piesę)
Wczoraj, jak wracałam wieczorem do domu, czarny kot
przebiegł mi drogę, a co znaczy, gdy na twej drodze leży czarny pies?

Sadownik:
Jaki pies? Suka!
A wczoraj, skąd wiesz, że to nie była kotka?

Jabłoń:
A to gorzej czy lepiej?

czwartek, 27 lipca 2017

Stado:
(w komplecie od godziny)

Jabłoń:
Lubię, jak wyjeżdżasz.
Uwielbiam, jak wracasz!

Sadownik:
(puszcza oko)
Ale jak jestem, to jest kiepsko?

Jabłoń:
Bardzo!

czwartek, 22 czerwca 2017

(wczorajsze popołudnie)
Sadownik:
Nie moja siostra! Nie moje egzaminy!
A zapieprzam na wysokości lamperii!

*

(wczorajszy wieczór)
Kawałek Lamperii:

Bliźniacza Liczba:
(już jest)

Sadownik & Jabłoń:
(w zachwycie)

niedziela, 18 czerwca 2017

Jabłoń:
(kombinuje, jak zaciemnienie w sypialni zorganizować)

Sadownik:
Weźmiemy moje czarne płótno*.

Jabłoń:
Nie. Nie chcę byś tak swoje rzeczy oddawał.

Sadownik:
(o istocie sprawy bez przebierania w środkach i półcieniach)
Oddałem ci życie,
reszta to ch*j!

___________
* tkanina, która często robi za tło przy studyjnych fotografiach.

piątek, 16 czerwca 2017

Jabłoń:
(poranna, rehabilitacyjnie zdołowana)

Sadownik:
Wiem, masz najgorzej, bo od siebie nie uciekniesz, ale
ja, choć mogę, nie uciekam.
To się chyba nazywa syndrom sztokholmski!

Jabłoń:
(padła ze śmiechu)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...