Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: miłośnie

wtorek, 23 maja 2017

słoneczny czas z Sadownikiem w ulu.
przy świeżo zamontowanym stoliczku pomysłu i autorstwa Białego Kruka.



sobota, 20 maja 2017

Sadownik & Jabłoń:
(wczoraj po pracy w drodze do Podkowy Leśnej)

Sadownik:
O czym myślisz?

Jabłoń:
Mam niedosyt, jeśli chodzi o świętowanie
początku naszego dwudziestego roku razem…

*

Sadownik & Jabłoń:
(bardzo wczesnym wieczorem wracają z Podkowy Leśnej)

Sadownik:
(o samochodach między węzłem Konotopa a trasą AK)
Mordorki wracają do domu!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem po raz pierwszy)

*

Sadownik & Jabłoń:
(na końcówce wracania już po mordorkach)

Jabłoń:
Wiem, jak zamknąć świętowanie
początku dwudziestego roku razem.
Weź mnie do pretekstu na tortillkę.

Sadownik:
(wziął)

Jabłoń:
(pierwszy raz w życiu jadła jagnięcinę i mukała)
Mmmmm, mmmm, mmmmmmm,
jakie pyszne te pierożki!

Sadownik & Jabłoń:
(ledwo wytoczyli się z pretekstu)

Jabłoń:
(uroczyście)
Obchody 19. rocznicy razem
i początku dwudziestego roku razem
uważa się za zamknięte.



*

Estopa, Pesadilla.

środa, 17 maja 2017

Jabłoń:
(z myślą o trzech godzinach wolnego w ciągu dnia,
przy porannej kawie czyta i lobbuje lanczykowo
)
Kocie, figa z mascarpone, piękna pogoda w zapowiedzi,
zjemy na powietrzu w słońcu, co Ty na to?

Sadownik:
A ty?

Jabłoń:
Ja? Lemoniada, szparagi na pierwsze i na drugie!

*

Jabłoń & Sadownik:
(mukają wybornie)

Jabłoń:
(przy rosołku ze szparagami)
Gdyby kuchnia była jedynym powodem,
dla którego ze mną jesteś, to już byś nie musiał.

Sadownik:
(przy klasyce życia — pomidorowej z udawaną nadzieją)
Noooo!



wtorek, 16 maja 2017

Sadownik:
I co grey maker?

Jabłoń:
Nie rozumiem.

Sadownik:
Bo mnie nie słuchasz…
[że chwilę wcześniej komentował reklamę o farbowaniu siwych włosów]
Co? Chcesz powiedzieć: widziały gały, co brały?

Jabłoń:
Myślę, że nie widziały i nie wiedziały.

Sadownik:
A które z nas lepiej trafiło?

Jabłoń & Sadownik:
(ryknęli śmiechem)

piątek, 05 maja 2017

Drugi sezon na szparagi w moim życiu uważam za otwarty. Byłam nie w siódmym, lecz w trzydziestym piątym niebie, bo to romesco rozsmakowało mnie w kozim serze.

Nie byłam jedyną osobą, która bezczelnie sfotografowała to, co miała na talerzu. Z panem, siedzącym stolik obok, wymieniliśmy wrażenia dotyczące dań, które mieliśmy przywilej zjeść w tym miejscu. On fotografował, by skusić znajomych. Ja, bo szparagi, pierwsze w tym roku.



wtorek, 02 maja 2017

Sadownik:
(dwa dni temu)
Coś ci wysłałem.
Jestem ciekaw twojego zdania.

Jabłoń:
(do wieczora przeczytała)

Sadownik:
(do wieczora przeczytał po raz drugi)

Sadownik & Jabłoń:
(długo w ostatni kwietniowy wieczór o tej książce rozmawiali)

*

I była ta rozmowa nie tylko długa, ale również zaskakująca i głęboka, bo każde z nas na co innego w tym opowiadaniu zwróciło uwagę.

Kiedy nie potrafisz wyrazić czegoś jednym słowem, posługujesz się całą historią. Tak się to robi. Od wieków.

*

Należałoby może wyjaśnić, że jest to historia dziewiętnastowieczna: aby nikt nie spodziewał się samolotów, pralek i psychoanalityków. Nie ma ich tutaj. Może innym razem.


(fot. źródło)

*

Nie tracąc zimniej krwi Baldabiou przemyślał sytuację i doszedł do wniosku, że problemu nie trzeba rozwiązywać, trzeba go obejść.

*

     — Wcześniej czy później komuś przecież będziesz musiał wyznać prawdę.
     Powiedział to cicho, z wysiłkiem, bo nigdy nie wierzył, że prawda może się na coś przydać.

*

     — Może po prostu czasami życie przybiera taki obrót, że człowiek nie ma już właściwie nic do powiedzenia.
     Powiedział.
     — Już nic, aż do końca.

*

W ciemności drobnostką było kochać się z nią, ale nie ją kochać.

*

     — A gdzie jest właściwie ta Japonia? Prosto przed siebie, w tamtą stronę. Na samym końcu świata.
     […]
     […] stanął u bram Lavilledieu. Zatrzymał się, podziękował Bogu i wszedł do miasteczka pieszo, licząc kroki, aby każdy miał swoją nazwę i aby nigdy ich nie zapomnieć.
     — Jaki jest koniec świata? — zapytał go Baldabiou.
     — Niewidoczny
.

*

I z rozmysłem zatrzymał Czas na tyle czasu, ile było mu trzeba.

Alessandro Baricco, Jedwab,
przeł. Halina Kralowa, Czytelnik, Warszawa 2004.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 27 kwietnia 2017

Jabłoń:
(kur ją opiał, ślepej kurze ziarno się trafiło
i zamiast miejskimi środkami transportu
wieziona była przez Sadownika na właściwe miejsce
)

Sadownik & Jabłoń:
(rozmawiali o tekście piosenki, o Jej Aniele, co chroni Jego
i Jego Aniele, co chroni ją i wyrwało się synchronicznie obojgu
)
życie jest po to, by człowiek przestał się bać.

*

Ginger, Zamknij oczy.

widziałem tyle wschodów słońca,
nie uwierzę w noc bez końca,

[…]
zawsze wstaje nowy dzień.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Sadownik:
Posłuchaj tekstu!

Bogusław Mec, Na pozór.

Jabłoń:
(pod koniec utworu)
Kochanie, ależ on śpiewa o kawie!

Sadownik:
(uśmiechnął się miłośnie)
Oczywiście!

niedziela, 23 kwietnia 2017

Jabłoń:
(poważnie i na serio)
Dlaczego trudne pytania są trudne?

Sadownik:
(ryknął megaśmiechem)

*



piątek, 21 kwietnia 2017

Wczoraj między zajęciami. U Antenki oglądałam ilustrowana książkę, którą drukarnia zostawiła u Niej jako próbnik jakości ilustracji. „Czytałyśmy” obie o relacyjnym pomyśle Lukasa — nie mógł pozostać niezapamiętany.

Jabłoń:
(wieczorem pokazuje pomysł Lukasa)

Sadownik:
(z miną wybitnego znawcy kobiet)
Kobietę na serek? Chyba żartujesz!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)



Christel Amundsen, Juhuuu! På vej i skole — til børn fra 5 år, 2009.
(paluszki Antenki)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...