Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: miłośnie

środa, 05 września 2018

Sadownik uwielbia wywoływać lekką towarzyską konsternację. Wieloletni hicior w tym zakresie dotyczy zastosowania liczebnika porządkowego podczas przedstawiania komuś Drzewka:
     — A to moja pierwsza żona.
Jabłoń nie może zaprzeczyć, że uwielbia patrzeć na to, jakie ludzkie reakcje (fantazje) wzbudza to zdanie.

Dziś Jabłoń była świadkiem hiciora nad hiciorami, którego nie znała, bo nie wymaga jej obecności. Ten hicior deklasuje powyższy. Pan Ciasteczko vel Sadownik-dzień-przed-urlopem do kogoś przez telefon w kwestiach zawodowych kończy prywatą, że urlop już tuż, tuż, że na łonie rodziny; rodziny reprezentującej określony model:
     — Moja rodzina to 2 + 4.
Jabłoń oniemiała, przechodząc obok. Po skończonej rozmowie Sadownik był zdziwiony, że Drzewku nic się nie zgadza, przecież to oczywiste, że: 2 + 4 (łapy).



sobota, 01 września 2018

Sadownik & Jabłoń:
(zmierzają ku siłowni)

Jabłoń:
(w zachwycie)
Jak ja się cieszę, że idziesz ze mną!

Sadownik:
(udaje stetryczałego)
To przynajmniej jedna osoba jest zadowolona.

środa, 29 sierpnia 2018

Jabłoń:
(opowiedziała Panu Ciasteczko, jak wracała z siłowni — wsiadając do autobusu powstrzymała starszego pana przed ustąpieniem jej miejsca: Panu to miejsce należy się bardziej niż mi, ale rozumiem, że Młody Duch w Panu chciał mi pomóc, dziękuję. Pan uśmiechnął się młodzieńczym uśmiechem, przechylił się w stronę Jabłoni i szepnął: od zawsze dostrzegam piękne kobiety)

Pan Ciasteczko:
I co ty na to droga, piękna kobieto?

Jabłoń:
(skonfundowana milczy)

Pan Ciasteczko:
No, jak ci z tym?

Jabłoń:
(choć nie musi, ale by uniknąć konfrontacji, z łatwością chwyta drugie znaczenie jednego z przymiotników; z grubsza wie, ile wydaje na książki, naukę, rehabkę i siłkę)
Że jestem droga, wiem!

Pan Ciasteczko:
(ryknął śmiechem, a Jabłoń doskonale wie dlaczego)

piątek, 17 sierpnia 2018

Sadownik:
(„oburza” się, że Drzewko do piekarni
z rana nie pobiegło rehabilitacyjnie
)

Jabłoń:
(nie zawsze ma sprawne poczucie humoru)
Jesteś drań!

Sadownik:
Ale słodki!

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Jabłoń:
(przy niedzielnym deserze)
No! To Odznakę Ozdoby Ogniska Domowego zdobyłam!

Sadownik:
Gdybym miał kolorową drukarkę, wydrukowałbym ci dyplom.

*

Sadownik & Jabłoń:
(potem poszli do kina na „Zimną wojnę”,
zachwycili się zdjęciami i światłem,
a po wyjściu nawzajem zadali sobie pytanie
)
O czym właściwie był ten film?

sobota, 11 sierpnia 2018

Statystycznie ja i mój pies mamy po trzy nogi.
Autor(ka) mi nieznan(y/a).

Jabłoń:
(filozoficznie, po tym, gdy przekonywała, że się stara)
Statystystycznie każde z nas złamało nogę raz.

Sadownik:
Ale to ja dwa razy byłem w czarnej dupie!

czwartek, 28 czerwca 2018

Jabłoń:
(wczoraj pod koniec pierwszego w miarę normalnego dnia,
przytulając Sadownika
)
Mamy szczęście, że mamy siebie.

Sadownik:
Tak, ale ty masz większe.

Jabłoń:
Bo???

Sadownik:
Bo ja jestem większy.

wtorek, 26 czerwca 2018

Jabłoń:
(wszystko widzi w czarnych przeczarnych kolorach)
Powinieneś mnie rzucić…

Sadownik:
Rzucić? Wy-rzu-cić… razem z książkami!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem nieczarnym)

*

Sadownik:
(odwozi pioruna w rzepce na rehabkę)

Jabłoń:
Nie czekaj na mnie, dam sobie radę, jakoś wrócę.
Jedź do domu, odpocznij, poczuj się, jakbyś
tego wszystkiego nie miał na głowie…

Sadownik:
Kochana, aż tak bogatej wyobraźni to ja nie mam.

Jabłoń:
(znów ryknęła śmiechem)

Sadownik:
(poczekał na Drzewko faszerowane delikatnie endorfinami)

*

w czarnych przeczarnych kolorach, faszerowana
delikatnie endorfinami powtarzam sobie:
proszę, tylko jeden dzień na raz — tylko dziś, proszę.

poniedziałek, 04 czerwca 2018

Jabłoń:
(po rehabce ledwo żywa od upału, nie spodziewając się wcale,
zobaczyła krowę* z migdałami w kuchni
)
Boże, mam więcej szczęścia niż rozumu!

Sadownik:
(opierając się o kuchenną futrynę)
Jeśli to synonim słowa „mąż”, to masz rację.

Jabłoń:
(rżnie głupa)
Ale że mąż to synonim szczęścia czy rozumu?

Sadownik:
Wybierz.

Jabłoń:
(zapisując te słowa, doszła do rozumu i pomyślała,
że ze skromnym człowiekiem jest,
bo nie wspomniał o „mężu” jako synonimie Boga;
 a może po prostu jest z mężczyzną z XXI wieku i nie z PiSu
)

___________________
* w idiolekcie naszej relacji to spolszczona nazwa croissanta, czyli kro(wy)-świętej.

wtorek, 29 maja 2018

Sadownik:
(poproszony o wrażenie na temat wpisu,
 uśmiecha się szyderczo i puszcza oko
)
Maleńka, to kiepskie wytłumaczenie, że nie masz E i F.

Jabłoń:
(z przekorą)
A ja myślałam, że jesteś facetem na poziomie bez E i F.

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33
| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...