Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: zamyślenia

środa, 09 sierpnia 2017

Poczucie winy jest świetne! Pomyślałam, gdy zatrzymał mnie poniższy cytat. Nie tylko z powodów wymienionych przez bohaterkę powieści. Bo.

Poczucie winy czyni cię wielkim, omnipotentnym i mającym niebywałą moc, by zasmucać, unieszczęśliwiać i oblepiać innych wszelkimi negatywnymi uczuciami. To rodzaj megalomanii — inni tracą swoją podmiotowość. Gdy masz poczucie winy, że czegoś nie zrobiłeś, nie przyjmujesz do wiadomości, że komuś mogło być na rękę, że nie przyjdziesz, nie przyjedziesz, nie odpiszesz, że może to, czego nie zrobiłeś, wcale nie było tak istotne, jak ci się wydawało, że nie jesteś pępkiem świata. Taplając się w poczuciu winy nie jesteś też w stanie przyjąć do wiadomości, że to, co zrobiłeś, było dość dobre i wystarczające, może było wszystkim, co miało w tej chwili sens. Zapytaj.

Ale co z poczuciem winy, gdy — gdyby można było cofnąć czas — zrobiłbyś coś odwrotnie? Jest szczere „przepraszam”. Jest możliwość spotkania prawdziwego. Jest dziś i jutro, by po prostu zrobić inaczej.

     — To straszne — mówię. Choć myślę, że to bardzo w jej stylu: wziąć to wszystko na siebie, uznać, że wady dziecka to tylko jej wina. Ludziom najtrudniej się przyznać, że ich życie nie ma żadnego znaczenia. Żadnego celu. Żadnej treści.

Margaret Atwood, Opowieść podręcznej, przeł. Zofia Uhrynowska-Hanasz,
Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2017.

sobota, 05 sierpnia 2017

rano. nim upał odejmie mi nogi i ochotę do życia — pomyślałam. nim miejsce zaludni się ponad miarę. tak. na kawę poszłam. na mojej ulubionej kanapie, przy mieszaniu kawy, w poczuciu wdzięczności wobec życia, przyszły — zupełnie nie wiedzieć skąd — słowa:

sens swego życia. możesz odszukać, odnaleźć, odkryć. sama.
    gdy ci się to uda, musisz go ucieleśnić, wcielić w życie, ogacić. sam.
    nikt nie zrobi tego za ciebie tak jak trzeba, choć wielu będzie próbowało twemu życiu nadać „właściwy” kształt.

to niesamowite jak wielu będzie próbowało. fantastyczne jest jednak to, jak to coś w nas, co wie, czego chce, umie nie poddać się namowom, dobrym, acz beznadziejnym dla nas, radom. patrzę w przeszłość i uśmiecham się do swego doświadczenia. patrzę w przyszłość z wiarą.

*

w tym samym miejscu kilkadziesiąt minut później usłyszałam poniższą piosenkę. porwała mnie ciut. głosem, rytmem, słowem i frazą. łomolę.

Rag'n'Bone Man, Human.

i’m only human after all
you’re ony human after all


poniedziałek, 31 lipca 2017

Pozostaję pod wrażeniem słów Profesora Snydera. Moi bliscy wiedzą, że normalna całkiem nie jestem z wielu powodów. Najskromniejszym z nich jest miłość do przecinków. Cenię słowa, światło i pauzy między nimi, pozostawione na zrozumienie, przeżycie i uczucia. W książeczce Profesora jest o słowach i jest przepięknie napisane. Amerykański Profesor, mówiący po polsku, przypomniał mi o pewnej przygodzie sprzed siedemnastu lat.

Zimą, przed Bożym Narodzeniem byłam na miesięcznym stażu we Francji. Przywiozłam sobie stamtąd kilka przekleństw po francusku; jeszcze większy osobisty upór, dotyczący tego, co chcę robić; wiele płyt, w tym świeżutko wydanego, nowo odkrytego przeze mnie Richarda Galliano i serdeczną nienawiść do frazy: „tu jest Francja; tu się mówi po francusku”.

Dopiero dziś, w świetle słów Profesora Snydera, odkryłam, dlaczego każdego późnego popołudnia podczas stażu, gdy wysiadałam z uniwersyteckiego autobusu, tak wielką przyjemność sprawiała mi wymiana słów i uśmiechów z kierowcą:

Merci. [akt wdzięczności]
Au revoir
! [akt nadziei]

Dziękuję. Do widzenia. Jak wiele dla mnie dziś, teraz, od dzisiaj znaczą. Magiczne słowa. Zaklęcia. W wielu językach. Wytrychy do dobrej przyszłości. Modlitwa i łaska.

*

Piotr Kostrzewa's Big Band, Libertango.

niedziela, 25 czerwca 2017

Gdy zobaczyłam wczoraj to zdjęcie, przypomniał mi się drobiazg z fizyki kwantowej: obserwator i akt obserwacji ma wpływ na obserwowane zjawisko. Przypomniał się, zmienił swój zwrot na przeciwny i w mgnieniu oka mnie zachwycił: akt obserwacji ma wpływ na obserwatora, czyli na mnie, bo zdjęcie to zatrzymało mnie, dotknęło, serce poruszyło, pomoczyło oczy.

Dłonie. Jabłoń tak ma, że dużego fioła na punkcie dłoni posiada. Zwykle nie pamięta, jakiego koloru włosy czy oczy człowiek ma; nie wie, w co był ubrany, ale dłonie? Dłonie pamięta, bo one, choć nieme, gadułami są i opowiadają swoją historię gotowym słuchać.

Dotyk. Gdy zamykam oczy, lepiej słyszę. Gdy dotykam, bardziej jestem. Faktura, temperatura, kształt — zaklęte w dotyk uważność i zaangażowanie. Gapię się na to zdjęcie i pojawia się we mnie fantastyczna przewrotność: nie ślizgaj się znudzonym wzrokiem po oczywistościach swojego życia; patrz tak, jakbyś dotykała Nieznanego, bo twoje życie jest i może być wszystkim, ale nigdy nie było i nie będzie oczywistością.



(fot. Gepardzica, fragment)

Dłonie należą do Pana Ricardo, który już tu był i należy do moich Wielkich Nauczycieli.

*

Gapię się na to zdjęcie dziś. Wciąż mnie zatrzymuje, dotyka, porusza i moczy mi oczy wdzięcznością za to, że zatrzymuje, dotyka, porusza i cieczy dobrymi łzami nieoczywistości chwili. Dziękuję za nią. Dziękuję za tu i teraz.

*

A dziś rano, synchronicznie, z radia sączyły się słowa:

dziękuję za dłonie i
dziękuję za palce, bo
mogę dotykać i
zapamiętać cię
.

Fish Emade Tworzywo feat. Justyna Święs, Ślady.

sobota, 08 kwietnia 2017

Scena z filmów, książek, życia. Nie raz, drugi czy piąty widziana z bliska. Dwie nieobojętne sobie osoby. Jedna Drugiej klaruje swoją sytuację. Informuje, że w związku z jej ułomnością, chorobą czy niepełnosprawnością ona nie chce z Drugą być, bo nie chce jej obciążać sobą, pragnie jej szczęścia, i te de, i te pe. Druga ma zrozumieć  i zaakceptować rzeczywistość i wybór Pierwszej.

Dawno, dawno temu dałabym się nabrać na to, że ze strony Pierwszej to akt odwagi i odpowiedzialności. Dziś zobaczyłam to zupełnie inaczej, jako wyraz ogromnego lęku, niewiary w drugiego człowieka i siebie, jako istoty godnej miłości, a nade wszystko jako próbę kontroli, tego, co w życiu nie jest, i nigdy nie będzie, kontrolowalne.

Strasznie smutne — pomyślałam — dużo smutniejsze od konsekwencji ułomności, niepełnosprawności, czy choroby.

czwartek, 30 marca 2017

Prawie w drugą rocznicę używania kundla, jakiś miesiąc temu, zupełnie przez przypadek odkryłam jedyną wadę czytania książek w wersji elektronicznej. W skrócie polega ona na tym, że gubi się literkową pamięć przestrzenną. Mięśnie nieużywane zanikają, pamięć też.

Czytając na kundlu, nie wiesz, że ten znaczący akapit był na początku książki, bo większy jej ciężar opadał na prawą stronę. Nie wiesz, że był na parzystej stronie, bo po lewej stronie rozłożonej książki błąkał się twój wzrok. Nie powiesz już nigdy: ta książka jest na drugiej półce od góry, gdzieś w środku między Kołakowskim a Lecem. Cała geografia i astrologia układu literek względem siebie i innych książek w cyfrowym świecie nie istnieje.

Gdy to odkryłam, czułam się jak bez ręki, jakbym straciła znaczącą część siebie. Książki są teraz jak mosty w nieznanych miejscowościach, tylko przeprowadzają mnie z jednego brzegu zrozumienia i czucia na drugi.

Książki teraz przeze mnie przepływają. Nie zapadają we mnie jak kłody. Jestem niczym rzeka, porywam uczucia i odkryty dla siebie sens, upuszczam wrażenia, wczoraj tam, jutro tu, nic nie jest już takie samo — tak na prawdę zawsze tak było, ale teraz dzieje się jakoś bardziej.

A wada, o której wspomniałam, przestała być dla mnie wadą, jest cechą, własnością, prądem, który mnie porwał. Jestem rzeką — umiejętność zostawiania jest dla mnie dziś cenna. A może to kwestia wieku?

*

„To nie dla mnie —powtarzałam sobie wiele razy. — Nic z tego”. Ale świat się zmienił i ja też.

Helen Macdonald, J jak jastrząb,
przeł. Hanna Jankowska, Czarne, Wołowiec 2016.
(wyróżnienie własne)

wtorek, 14 marca 2017

to w nas, co nie poddaje się rozpaczy, rutynie, zmęczeniu. pomyślałam, wracając do ula autobusem wieczorem. wciąż jest.

poniedziałek, 20 lutego 2017

W weekend dotarło do mnie, że gdy otwieram usta, nie mówię, nie wyrażam swojego zdania,  nie przedstawiam swojego subiektywnego stanowiska. Ci, do których mówię, czują się atakowani, postawieni pod ścianą, idzie powódź, nawet jeśli pytam o coś z najczystszej ciekawości. Nie słyszą wcale argumentów, opinii, perspektywy, oni słyszą szum nadciągającej groźnej wody, która zaraz ich dopadnie, zatopi, a jak nie zatopi, to przynajmniej niebezpiecznie podtopi. Temat rozmowy całkowicie nieistotny, role rozdane nim wydam z siebie jakikolwiek dźwięk. Napieram, a oni walczą o życie, tożsamość i sens.

Dla siebie tajemnicę postanowiłam rozwikłać. Zapytałam wprost Sadownika, jakim cudem On mnie słyszy, rozmawia i nie tonie, bo miłością nie wszystko można wytłumaczyć. Długo się śmiał, nim odpowiedział.

Taka już jesteś, masz naturę walca — dodał na koniec.

czwartek, 09 lutego 2017

własne zdanie mieć.
super!
własne zdanie wyrażać.
bardzo super!
własne zdanie określa, definiuje tożsamość.
tak, ale.
nie ma żadnego ale.
ale.
???
uparte własne zdanie oddziela cię od bardzo wielu światów. w jednym z nich znajduje się bardzo proste rozwiązanie twojego problemu. w jednym z nich twój kłopot nawet nie istnieje.
żartujesz?
nie.
żartujesz?
ani trochę.

wtorek, 31 stycznia 2017

dziś. jaką szansę
     otrzymałam?
     wykorzystałam?
     tworzę?

*

 […]  życie polega na wykorzystywaniu okazji, nawet jeżeli budzą one w nas lęk.

Martin Pistorius, Megan Lloyd Davies, Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia, przeł. Rafał Śmietana,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2015.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...