Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: między wierszami

sobota, 08 lipca 2017

Bez telewizora. Bez prawicowo-narodowo-katolickich jedynie słusznych perspektyw. W cieniu znikających drzew, rozsądku i elementarnej przyzwoitości. Miło spotkać słowa, które świadczą o tym, że nie jesteśmy sami.

LEPKI, ZIMNY KURZ
Fochy co do Ojczyzny. Wiadomo. Wybuchy niekontrolowanego śmiechu to wielkie zagrożenie dla Ojczyzny. Woli patetyczny skurcz. Nie pozwoli, by stawiać przeszkody na drodze wstecz
.

*

GOWIN SAM W D OMU
To nie jest dobry pomysł. Istnieje zagrożenie, że spod łóżka wypełzną klasycy filozofii z zakurzonymi brodami. I tłumaczyć im trzeba będzie w nieskończoność, że ich tezy zupełnie nie odnoszą się do Polski. A oni będą złorzeczyć i chichotać
.

*

TRZECIEGO MAJA
Bo są enklawy, w których myśli się inaczej. Nie możecie sobie na to pozwolić. Wolność słowa tylko dla tych, którzy nie umieją mówić. Polszczyzna tylko dla tych, którzy ją kaleczą. Nieustanne obelżywe święto
.

*

TRZY
I wskazał trzy barmanki. I powiedział: „Wiara. Nadzieja. Miłość". Już dawno tam nie robią. Dziś już nie wiadomo dokładnie, co o której było
.

Marcin Świetlicki, Drobna zmiana,
Wydawnictwo a5, Kraków 2016.
(wyróżnienie własne)

Po wierszach (cytowanych bez tytułów). Niedosyt. Duży. Nie nakarmi się wieloakapitami rozdziałów książek, które przeczytać mam w planie. Ruchy Browna duszy na głodzie, których powtórzyć dziś nie umiem. Mam! I kły zanurzyłam. I najedzonam. Przynajmniej na tę chwilę. Tytuły istotne.

CHODŹ NA DWA SŁOWA
Chodź na dwa słowa! (to znaczy: rozmowa będzie dłuższa). Rozmowa będzie dłuższa, a tu czas się kończyć. Trzeba zdążyć przed czasem
.

*

SZÓSTA SZEŚĆ
Budzę swoją sympatię. Budzę swój lęk. Budzę swoje skojarzenia. Dzieje się niedobre. Leżę obok siebie. Otwieram puszkę z potwornością. I dzieje się niedobre. Bezrozumne stwory o niewyraźnych twarzach wyłażą i bełkocą. I wszystko to ja
?

*

LINIJKI
Wiadomo, że masz defekt i tego defektu nie da się poskromić, nie da się go zdławić uporządkowanym trybem życia, nie da się go ukryć w bohaterstwie, odwadze i wierności. A idź, stawiaj codziennie jedną linijkę, idź, stawiaj. Defekt ironicznie udaje, że karmi się tym
.

*

NIEPOPRAWNOŚĆ
Mieszkam z tobą nie w ramach parytetu, kobieto
.

*

DEDLAJN
I nie można w nieskończoność
.

Marcin Świetlicki, Drobna zmiana,
Wydawnictwo a5, Kraków 2016.
(wyróżnienie własne)

piątek, 07 lipca 2017

Nie ma przecinków. Jest zachwyt. Nie ma wielkich liter. Jest śmiech po łzy. Nie ma kropek. Jest zrozumienie. I coś jeszcze jest. Między słowami, wierszami, stronami — nieuchwytne, prawdziwe, ponadczasowe — coś o istocie człowieczej kondycji.

A wszystko to dzięki Kaan. Wczoraj. Wróć!
To mała rzecz, choć wielka dla mnie, dzięki Kaan. Wczoraj. Bo były też Cuda!

ja pana nie rozumiem
mówi
ja pana nie rozumiem
naprawdę
jak można tyle lat wytrzymać
w agencji reklamowej
jak można wytrzymać tyle lat
w totalnie nieudanym związku
z samym sobą
jak można nie kochać siebie do tego stopnia
żeby skazywać się na bezustanne
przebywanie z samym sobą
którego się nie kocha
nie
tego nigdy nie zrozumiem
nie i nie
bardzo dużo rzeczy mogę zrozumieć
ale tego akurat nie mogę

a ja mu to już tłumaczyłem
przecież
niejednokrotnie

*

czyli tak
życie seksualne ma pan nieudane
życie zawodowe ma pan nieudane
i życie towarzyskie też
ma pan nieudane
czy jest jeszcze jakieś życie
które może się panu nie udać

życie po śmierci

*

no widzę że dziś się pan przebrał
za bezwarunkową beztroskę

miałem na myśli raczej taki styl
bonbon vivant

no gratuluję
czy kogoś chce pan oszukać
takim wyglądem

siebie na pewno
ale pana nie
a wszyscy inni
ech
są zajęci wyłącznie
własnym wyglądem

*

teraz pan mówi że ja mam
niezintegrowaną animę
a poprzednio pan utrzymywał
że nic takiego jak anima nie istnieje

ja nie mówiłem że nie istnieje
tylko że Jung jej istnienia
nigdy nie udowodnił naukowo

świetnie
tylko jak ja mam ją zintegrować
w tej sytuacji

tego nikt nie wie
integrowanie archetypów
nigdy nieudowodnionych naukowo
jest dla psychiatrii
bardzo wielkim wyzwaniem

no niech to światło
wreszcie się kurwa zmieni
mówię
stojąc na światłach

i słyszę go
jak mówi
w mojej głowie
tym swoim wykształconym
przemądrzale głębokim głosem

to nieważne czy światło się zmieni
ważne jest żeby pan się zmienił

*

uwielbiam takie teksty

pan musi wreszcie zacząć zauważać ten swój potencjał
pan musi wreszcie zacząć doceniać samego siebie
pan musi wreszcie zacząć otwierać się na ludzi
wychodzić do nich

pan musi wreszcie zacząć wyrażać swoje uczucia
na przykład gniew

uwielbiam takie teksty
ani trochę mnie to kurwa nie wkurwia
ani trochę
ani nawet ciut

ani pół ciuta

*

[…]
skoro nie mogę
znaczy że jestem kiepski

i ta niemożność życia tak jakbym chciał
w połączeniu ze znudzeniem takim życiem
jakie już mam
robi mi bardzo niewysokie wibracje

jak się postaram
żeby tego nie zauważać
będzie mi lepiej

Andrzej Kotański, Wiersze o moim psychiatrze,
ilustr. Dennis Wojda, Czuły Barbarzyńca, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 04 maja 2017

Tak, tak, tak! Te wiersze wczoraj mnie rehabilitowały.
Te wiersze będą mnie rehabilitować jeszcze nie raz, gdy stracę nadzieję.

accept yourself
as you were designed

*

jeśli urodziłaś się
tak słaba by upaść
urodziłaś się
tak silna by wstać

*

i thank the universe
for taking
everything it has taken
and giving to me
everything it is giving

*

jeśli
jesteś
czuła
jesteś
potężna

*

you look at me and cry
everything hurts

i hold you and whisper
but everything can heal

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

Niektóre wiersze wolę po angielsku, a niektóre w tłumaczeniu i nic na to nie poradzę.

Ile osób, których od dziesięcioleci nie ma w moim życiu, na chwilę wczoraj wróciło. Szkoda, że nie znałam tych wierszy (pewnie wtedy ich jeszcze nie było na świecie), gdy było mi bardzo trudno i bardzo źle.

[…] siedzę cicho. i uśmiecham się łagodnie
drżącymi ustami myśląc. jakie to tragiczne.
gdy widzisz coś tak wyraźnie a ta druga osoba
nie
.

*

don’t mistake
salt for sugar
if he wants to
be with you
he will
it’s that simple

*

byłaś smokiem na długo zanim
zjawił się on i powiedział
że możesz fruwać

pozostaniesz smokiem
długo po jego odejściu

*

people go
but how
they left
always stays

*

the way they
leave
tells you
everything

*

sometimes
the apology
never comes
when it is wanted

and when it comes
it is neither wanted
nor needed


– you are too late

*

losing you
was the becoming
of myself

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

Wczoraj wieczorem skończona i zaczęta jeszcze raz książka. Wiele wierszy w tym tomiku chcę mieć już zawsze pod ręką.

wszyscy się rozwijamy gdy
zauważamy jak silne
i olśniewające są kobiety
wokół nas

*

to że widzisz tu piękno
[…]
oznacza że piękno jest tak głęboko
zakorzenione w tobie
że chcąc nie chcąc
widzisz je wszędzie

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.


środa, 03 maja 2017

Z Bliźniaczą Liczbą o pewnej książce rozmawiałam. Szukałam, szukałam. Jest nie do zdobycia. Szukałam, szukałam i znalazły mnie wiersze i szkice. Odłożyłam na bok to, co czytam, i pozwalam sobie, by zatrzymały mnie te literki i kreska. Pozwalam, by mnie dotykały.

Tak pięknego zamknięcia majówki — dziś, w przeddzień Heniutki urodzin i dwanaście dni przed pierwszym wieczorem dwudziestego roku z Sadownikiem — nie mogłam spodziewać się na jej początku.

you’ve touched me
without even
touching me

*

kim dla ciebie jestem pyta
kładę ręce na jego kolanach
i szepczę
jesteś
wszystkimi nadziejami
jakie kiedykolwiek miałam
w ludzkiej postaci

*

nie ma nic bezpieczniejszego
niż twój głos
gdy mi czytasz

*

pyta czym się zajmuję
mówię mu że pracuję w małej firmie
produkującej opakowania…
przerywa mi w pół zdania

nie nie pytam co robisz żeby płacić rachunki
pytam co cię doprowadza do szaleństwa
co nie pozwala ci spać w nocy

*

you might not have been my first love
but you were the love that made
all the other loves
irrelevant

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.

środa, 15 lutego 2017

czytanie poezji jest medytacją — powiedział Nauczyciel.
nie do mnie powiedział. ale stałam obok i słyszałam, i zachwyciłam się, i zapamiętałam.

i przypomniało mi się, że mam zaległy tomik wierszy. medytowałam.

Ekstrawaganckie miała pejzaże Atlantyda,
przewrotnymi na niej mówiono językami —
tunel nazywano podziemnym mostem,
równina była piaskiem miliona szczytów
.

*

Były szczęśliwe setne sekundy,
kiedy dłoń przelatywała nad odstępami
liter i słów.
To jest najlepsze w pisaniu,
unoszenie się bez śladu nad pismem!

*

A jednak coś drży, co było mną.
A jednak coś drży, bo było mną.

*

Ubiór naszego sprytu na wszystko jest gotowy,
z takniny i nieniny splata się tkanina,
nitki potakujące stosują się do pogody,
nitki przeczące stroszą się przeciwko wiatrowi
.
Nawet dobrze skrojone odzienie
wygląda, jakby się ze sobą sprzeczało
na każdy przypadek.

*

Nie przedstawiam się nawet sobie —
nazwisko zajmuje za wiele miejsca,
a mam go tak mało…

I nie mówię do siebie,
żeby zachować szacunek dla tej wędrownej istoty,
która we mnie potrzebuje
ciszy i odpoczynku
.

*

Między słowami wiersza
ma być prościej
niż w mowie.

Piotr Matywiecki, Którędy na zawsze,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015.
(wyróżnienie własne)


piątek, 13 maja 2016

Poetka. Jest moją Przyjaciółką. Pisze do szuflady, ale czasem Jej wiersze mają taką moc, że same bezkompromisowo przepychają się łokciami do świata. Uwielbiam te chwile.

Poezja — test na inteligencję niezdany w żadnej z obowiązkowych szkół, które mnie przechowywały. Test, do którego nawet nie próbowałam podejść przez kolejnych kilkadziesiąt lat, bo po co? W tym życiu nie muszę już nic!

Poetka. Inna. Ma swój rozdział w Rozmowach. Zachwyciła mnie sobą, swą myślą i perspektywą tak bardzo, że zaryzykowałam.

Dziś w nocy dojrzałam. Na swój własny sposób. Zachwycił mnie brak znaków interpunkcyjnych. Zachwyciły mnie słowa w rządki ułożone, które brzydzą się jednoznacznością. Czuj i bądź, reszta bez znaczenia. A znaki interpunkcyjne? Wstaw, które chcesz, gdzie chcesz, czuj się wolny w interpretacji.

Nie myślę, że moje życie było nieudane, czy szczególnie bolesne. Było bardzo dużo nieszczęść, ale przyjmuję to w sposób naturalny. Mam bardzo pozytywny stosunek do życia i jakbym odchodziła, to z poczuciem wdzięczności za istnienie, za możność skorzystania ze świata, bo wiele pięknego mnie spotkało. Spotkałam ludzi, którzy byli mi bliscy i życzliwi. To wielki skarb. Doceniam to.

Remigiusz Grzela, Obecność. Rozmowy,
Drzewo Babel, Warszawa 2015.

*

TO CO SIĘ DZIEJE już wcześniej się działo
w myślach i w ciemnych znakach nocnych
[…]
Ale wyławiamy chwile szczęśliwe
Wszak należy nam się jakaś nagroda
za zbrodnie jakich dokonuje na nas czas

*

zrób co zamierzałeś
bo nigdy nie będziesz gotowy
wezwij dobre duchy
żeby ci sprzyjały

*

Radości proste życie proste
dane nam były od zarania
więc skąd to samobójcze poczucie winy
które jak grzech pierworodny
jest nie do naprawienia

*

najlepiej iść z tobą na ugodę
nieśmiertelna samotności

*

gdybyś wiedział do kogo mówisz
może mówiłbyś inaczej

Julia Hartwig, Zapisane,
Wydawnictwo a5, Kraków 2013.
(wyróżnienie własne)

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...