Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: zauroczenia

wtorek, 01 grudnia 2015

Litery. Jak się powiedziało ‘a’, to trzeba powiedzieć ‘b’, a potem całą resztę alfabetu. Tak mówią niektórzy.

Słowa. Po słowie to oni są od kilkunastu lat, paru miesięcy i kilku dni. Po czynach też. Wiele słów razem wypowiedzieli w życiu. Za wieloma stanęli murem. Wielu mówią jednogłośnie nie.

Zdania. Akapity. Cała… niewinna dla jednego, dla drugiego wręcz przeciwnie …opowieść. A potem już tylko prędkość niczym nieograniczona. Krzyk. Cisza. Dobranoc. Noc.

Pustka. Dojmująca. Oczy zbyt szeroko otwarte. Samotność. Czas zatrzymany. Koniec świata. Głębiej i głębiej trzeba iść. Jest! Bingo! Odnalezione. Odkryte. Odszyfrowane.

Dystans. Dystans wobec innych. Dystans wobec siebie. Potrzebny. Koi. Leczy zranienie. Daje przestrzeń. Ot, taki zwykły cud.

czwartek, 26 marca 2015

jechałam rano na staż. mogłam głowy znad książki nie podnieść. mogłam. ale podniosłam. między przystankami w oknie tramwaju zobaczyłam coś fantastycznego. podjęłam decyzję, że jak będę wracać zatrzymam się i zrobię focię. zrobiłam.

zamyśliłam się. gdy już z fotografią w kieszeni siedziałam w tramwaju. w moim przypadku pierwszy krok jest bardzo często krokiem w tył...

niedziela, 23 listopada 2014

Radykałka?
// Uzupełnij poniższe zdanie.

Chcę być ______
       i z tego żyć.

Radykałka!
// Nie uzupełniaj poniższego zdania.

Chcę być
       i z tego żyć.

środa, 19 listopada 2014

smutek. nie wiadomo skąd. nie wiadomo dlaczego.
trudne pytania. chwilowe odpowiedzi głęboko w milczeniu ukryte.
z całym tym kramem, w samym jego środku po prostu byłam.

*

a dziś z rana, jak co tydzień, zajrzałam do Gepardzicy.
lepszego momentu dla mnie i tych słów nie było.
dziękować, dziękować, dziękować.
za Gepardzicą powtórzyć: wężykiem, wężykiem...

nieważne co robisz, ważne kim jesteś, jak to robisz...

(źródło: Gepardzica)

*

Hang Massive, Once Again.

czwartek, 31 lipca 2014

#1

Upał. Trzyma. Dwa dni temu o 18.30 miałyśmy się zameldować u psiej pani alergolog na odczulanie. A upał wściekły nic sobie nie robił z wizyty lekarskiej. Dwoma tramwajami w każdą stronę trzeba było jechać. Ale, ale. Kudłata ma jeden gadżet. Kupioną w zeszłym roku za wielką wodą kamizelkę chłodzącą. Dwie godziny przed wyjściem z domu namoczyłam oną. Wody naciągnęła. Ciężaru nabrała. W zamrażalniku zaległa. Przed wyjściem na grzbiet Suki wrzuciłam.

Gdy wracałyśmy od pani doktor, coś mnie tknęło, by zrealizować psią receptę w pobliskiej aptece. Obejrzałam. Upewniłam się, że nie jest oblepiona kudłatym zakazem. Weszłam z Heniutką. Usiadła grzecznie obok mojej nogi. Pan zrealizował receptę. Podziękowałam, że mogłam z pacjentką wejść. I wmurował mnie pan magister słowami:
     — Psy-przewodnicy zawsze są u nas mile widziani.

Wróciłam do domu i szukać Sadownikowi ułomności we mnie kazałam, które usprawiedliwiałyby słowa pana magistra, bo ja znalazłam tylko profesjonalną psią kamizelkę. Znalazł ułomność nie jedną... Poskarżyłam się telefonicznie Antence. Jak zwykle była sobą i tylko pozytywy umiała znaleźć, że Heniutka niby taka dobrze ułożona... Zadumałam się. W końcu od czego ma się przyjaciół? Nawet jeśli jeden z nich jest współwinnym wszystkiego Małżonkiem.

 
#2

Nocleg na południu Polski w nadchodzący weekend potrzebny dla dwóch par, w tym jedna z psem. Sadownik wczoraj obdzwonił wiele miejsc. W końcu załatwił. Relację zdawał wieczorową porą. Że zadzwonił tam, gdzie będziemy finalnie spać, i mówi. Że dwie pary. Jedna z psem. I czy tak może być. A na to pan Właściciel:
     — Proszę pana, oczywiście, w końcu pies to też człowiek!

Serce rośnie na samą myśl o weekendzie.

piątek, 30 maja 2014

Z samego rana zaległam na chwilę w hamaku i podziwiałam Sadownika, który na drugim końcu saloonu prowadził poważną, zawodową konwersację przez skype’a.

Profesjonalnie. Pewnie. Z poczuciem humoru. Lekko. Czystą przyjemnością było się gapić i strzyc uszami. Mój wewnętrzny krytyk był łaskaw poinformować mnie z troską:
     — Ja osobiście byłbym spięty, gdyby to Sadownika patrzył, jak ty pracujesz.
     — Ja też. — Przyznałam.

Po chwili oboje zauważyliśmy, że choć znamy wiele sadowniczych wad, w tej konkretnej chwili odkładamy tę wiedzę na bok i podziwiamy kunszt, z jakim Sadownik porusza się od słowa do słowa.

Mój wewnętrzny krytyk po kolejnych znaczących chwilach, gdy dostrzegł moje łzy wzruszenia sceną, którą razem podziwialiśmy, rzekł:
     — Wiesz, przyszło mi do głowy, że może być przyjemnością patrzeć, gdy ty pracujesz.
     — Gdy ty i ja razem pracujemy — poprawiłam mojego wewnętrznego krytyka po raz pierwszy w życiu.

Pozostanie dla mnie tejemnicą, czy zdziwił się bardziej moim uznaniem dla niego, czy faktem, że go poprawiłam.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Amy wspomniała o Lawrence’ie Anthony à propos pola. Zapisałam. Wyszperałam. Wielokrotnie zachwyciłam się aż do łez wielokrotnych. Pozostawiam tu, by nie zgubić, by w razie czego mieć klucz, szybki dostęp, do źródla swojego najgłębszego człowieczeństwa.

piosenka: Labi Siffre, Something inside so strong.
 

You can deny me
You can decide to turn your face away
No matter, because there's....

Something inside so strong

sobota, 26 kwietnia 2014

Liczby Dwie. Zsynchronizowały zegarki. Spotkały się w dopasowanym sklepie. Przymierzyły. Wybrały. Zakupiły. Ich dotychczasowe doświadczenie spowodowało, że Żadnej z nich nie drgnęło nawet oko, gdy okazało się, że noszą dokładnie ten sam rozmiar.  Wyszły.

Na ulicy Jedna powiedziała Drugiej:
     — Miałam ci już kiedyś powiedzieć, że masz ładne piersi.
Mile zaskoczona Druga dziękuje, a w tym czasie przebiegają jej przed oczami lata udręki i niepewności piersiowej. Dziękuje jeszcze raz.

Pierwsza dodała z radością w głosie:
     — I proszę, miałam kupić nowy stanik, a wyszłam ze sklepu z ładnymi cyckami.

Szczęście dzielone na dwa smakuje jak mnożone razy nieskończoność.

czwartek, 30 stycznia 2014

Coaching metodą psychologii zorientowanej na proces jest „niebezpieczny” w równie dużym stopniu co giender. Drzewko przekonuje się o tym na własnej skórze, ponieważ szkoleniowo, raz w miesiącu, jest osobą coachowaną. I?

I uznało, że koniec z włosami do pasa. Długość nie przeszkadza, ale gumka do włosów już bardzo. A do celu, który sobie obrało po prostu ma się nijak, jeśli nie w poprzek. I?

I dwa tygodnie temu na eFce (Sadownik przyznał się, że Ryjownik działa mu na nerwy) notkę zostawiło, że poszukuje Fryzjera-mężczyzny z Fantazją, która zaakceptuje Fakt, że tylko grzebień wchodzi w rachubę, żadnego układania włosów co rano nie będzie. I?

I osiołkowi, a w zasadzie oślicy, w żłobie dano... cztery dobre namiary. I?

I przyszedł wtorek. I wiedziała, że to właśnie dziś chce mieć obcięte włosy. I?

I... pierwszy fryzjer już nie pracował tam, gdzie pracował do tej pory. I?

Drugi fryzjer miał być w pracy w środę i piątek, ale w te dni Jabłoń ma przecież napięte, inne plany. I?

Jabłoń jakoś dziwnie uradowana, że pierwszego i drugiego nie ma. I?

I dzwoni do trzeciego. Odbiera kobieta. Konsterna. Udało się jednak paniom ustalić, że o fryzjera-mężczyznę chodzi i że On może, ale jest tylko jedna dostępna tego dnia godzina, 14.30. Drzewko wzięło termin w podskokach. I?

I poleciało. I nie żałuje. I jest zachwycone. I tylko grzebień. I?

I Panu Fryzjerowi, gdy zapytał, co robią, Drzewko opowiedziało szaradę: dla Sadownika jak najdłuższe, a Jabłoni wszystko jedno, byle bez gumki i żeby na głowie był lekki bałagan. I rzecze On, po tym jak obrócił fotel z drzewną zawartością w swoją stronę:
     — Wiem, że to głupio zabrzmi, ale proszę rozsunąć nogi i głowa między nogi.

I pooooooszło! Różnie, piętnaście-dwadzieścia centymetrów piór na podłogę. I?

I nigdy w życiu Drzewko nie było tak zachwycone swoimi włosami.

(I? F z Fantazją)

poniedziałek, 09 grudnia 2013

Klasyka gatunku:
    — Mocne strony?
    — A, B, C, D... — wymienia.
    — Słabe strony?
   — Z, Y, X... — podaje po zastanowieniu się.

*

Nigdy wcześniej w życiu nie otrzymałam tak pięknej, precyzyjnej odpowiedzi:
    [...]
    — Słabe strony?
    — To przesadzone mocne strony — usłyszałam.

*

Nie tylko piękna odpowiedź, ale również wyjątkowo prawdziwa po zgeneralizowaniu, bo przykłady można mnożyć:
    pracowity, super, ale pracoholik?
    otwarty, fajnie, ale naiwny?
    opiekuńczy, tak, ale nadopiekuńczy?
    zainteresowany vs wścibski?
    i te pe, i te de.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...