Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: zauroczenia

poniedziałek, 29 listopada 2010

Dwa ostatnie dni były naprawdę magiczne. Po pierwsze był drugi warsztat z Polityki relacji. Długo by pisać a i tak niczego by to nie wyjaśniło. Dzisiaj chodzę i cieplutko myślę o Dziewczynach, z którymi robiłam ćwiczenia --- jedne z najpiękniejszych ćwiczeń, jakie kiedykolwiek robiłam i, jakby tego było mało, z Cudownymi Kobietami.

W sobotę późnym popołudniem (prawie wieczorem) poszliśmy z Sadownikiem na kawę z naszymi, długo niewidzianymi, znajomymi. Im bardziej z naszych filiżanek znikała kawa, tym bardziej bielało na dworze. Gdy wracaliśmy do domu rosła w nas już tylko ciekawość: jak Kudłata zareaguje na pierwszy, większy śnieg? Ubaw był ogromny. Heńka postanowiła go… zjeść. Najpiękniejsze było jej zdziwienie, że nie da się zjeść całego śniegu, bo tyle go jest! To chyba pierwsza „substancja”, która ilościowo pokonała naszego Sierściucha.

Niedzielny wieczorny spacer, który ze spacerem nie ma nic wspólnego, bo jest zwykłym staniem pod górką i patrzeniem jak psy szaleją, był również giełdą wymiany informacji na temat, jak zareagowały nasze psy na śnieg. Tak się składa, że dla wszystkich psów, które bywają pod górką wieczorem, był to pierwszy śnieg w ich życiu. Śnieg pełni również rolę praktyczną, w końcu wszystkie psy dobrze widać --- większość jest czarna lub prawie czarna.

Dziś śnieżyca zachwyciła Kudłatą swoją siłą. Fajnie jest, gdy świat jest cały biały i tylko Heńka w parku czarnusieńka… prawie, bo przysypana śniegiem, wytarzana. Kudłata ma nową zabawę, ryje w śniegu tak długo, aż zniknie jej pod śniegiem cała głowa. Potem wynurza się na świat i uśmiecha szelmowsko jakby wróciła z dalekiej podróży.

Nigdy nie lubiłam zimy. Owszem, miałam epizody, gdy lubiłam śnieg. Działo się tak podczas wyjazdów narciarskich. Dziś dotarło do mnie, że uwielbiam śnieżną aurę, nawet wtedy, gdy jak dziś, jechałam do pracy dwie godziny. Pierwszy raz w życiu cieszę się na śnieżny grudzień i mam nadzieję, że nadchodzące Święta będą białe. To będą pierwsze, szczególne Święta. Pierwszy raz od długiego czasu czekam na nie. Będzie bosko i tak bardzo chciałabym, aby było… śnieżnie!

piątek, 26 listopada 2010

Pisałam już o odkryciu, że pies pełni rolę katalizatora kontaktów międzyludzkich. W szczególności, nie da się tego nie zauważyć w środkach transportu publicznego. Do wczoraj myślałam, że taką rolę mogą pełnić jeszcze tylko dzieci i to małe --- utożsamiane z delikatnością, niewinnością, słodkością młodego życia. No to mnie życie wyprostowało. Wczoraj, w tramwaju, byłam świadkiem sceny, w której tę szczególną rolę pełnił... habit. Młody Franciszkanin, obleczony w charakterystyczny „mundur” swego zgromadzenia był, bez najmniejszego wahania, obdarowywany pięknymi, młodymi uśmiechami starszych ludzi. Nie robili tego grupowo, każdy z „cywili” chciał mieć uwagę zakonnika, choć przez chwilę, na wyłączność. Miło było patrzeć, jak obcy sobie ludzie wchodzą w ciepły, pełen zrozumienia kontakt. Ziemi, co nas nosi musiało być bardzo miło. Czyż nie jest zadziwiające, że najłatwiej obdarować ciepłą uwagą właśnie obcego człowieka? Zadziwia mnie to, ale i zachwyca faktem, że tak jest. Incydent ten ma dla mnie, osobiście, dwa dodatkowe dna.

Pierwsze, wspaniałe dno --- ten Franciszkanin stał się dla mnie symbolem Odwagi przez wielkie „O”. Ów habit --- swoisty manifest przyjętych i wyznawanych wartości, odważne stwierdzenie: „robię coś niepopularnego, ale jest to dla mnie najważniejsza rzecz w życiu”. Franciszkanin --- ucieleśnienie siły stania za sobą. Zauroczona byłam patrzeniem na tego człowieka. Manifestować siebie, być zawsze sobą, czynić swoje życie wartościowym --- wielkie! Chapeau bas!

Drugie, poznawcze dno --- odkryłam swoje przekonanie, ciekawe bardzo. Zakonnik dla mnie to misja, ksiądz to zawód. Jest to z pewnością krzywdzące dla wielu księży, ale na dziś dla mnie właśnie tak jest.

poniedziałek, 25 października 2010

Stado nie ma telewizora, ale od czasu do czasu uzależnia się od seriali, które nie są przez nas oglądane po jednym odcinku na tydzień, tylko po kilka odcinków na dzień. W Fali zbrodni fascynują mnie dwie rzeczy (1) dialogi i (2) cudownie beznadziejny PR jaki jest robiony samochodom BMW. Jeżdżą nimi tylko źli ludzie i zawsze pojazdy te są w ciemnych kolorach. :)

Żyję w dwóch światach i jakiekolwiek przerysowania dotyczące opisów tych światów bawią mnie niezmiernie. Kończy się to zwykle śmiechem, ale czasem również wymianą zdań, choćby z przymrużeniem oka. Wczoraj:

Fala zbrodni, odcinek 97, 15:10 [min:sek]:
Renata: Czy każdy informatyk ma coś z psychola?
Mila (informatyk): Nie. Tylko jakieś 95 procent.

Jabłoń:
Czy ja jestem psycholem?

Sadownik:
A nie jesteś?

 

Fala zbrodni, odcinek 20, 20:05 [min:sek]:
Alex (psycholog): To jest bez sensu, Igor. Nasza relacja jest bez sensu.
Szajba:  Relacja? Co to za głupie słowo.

No tak. W świecie mało psychologizującym to słowo nie występuje w pierwszej setce używanych słów. Dla matematyków i informatyków jest słowem znaczącym, choć nigdy nie dotyczy ludzi. Tymczasem, w weekend, który minął relacja była dla mnie nie tylko słowem-wytrychem, ale stała się ciałem i duszą, czymś, co prawie może być dotknięte, a z pewnością poruszone. Pierwszy warsztat z cyklu Polityka Relacji za mną, było fascynująco… za miesiąc ciąg dalszy i już nie mogę się doczekać  --- znalazłam się w fantastycznej grupie ludzi. Jak dobrze, że istnieją głupie słowa, różne światy i odrobina szczęścia...

czwartek, 21 października 2010

...w towarzystwie mężczyzny innej kobiety? Zadziwieniem, że niemożliwe staje się faktem na moich oczach. Podziękowaniem za to, kim się staliśmy w czasie, gdy się nie widzieliśmy. Zadumą nad przewrotnością losu, który nas na tę kawę zaprosił. Pragnieniem, aby każde z nas znalazło w sobie dość odwagi, by zrobić pierwszy, mały krok dając naszym, głęboko ukrytym, wielkim marzeniom możliwość wydostania się ze świata fantazji. Wdzięcznością za to, że on i ja, w jednym miejscu, wbrew nieoznaczoności Heisenberga, możemy napić się kawy i pomyśleć o szczęściu, które nas nie opuszcza od tylu lat, choć przewrotnie lubi pojawiać się w przebraniu zniechęcenia, straty, czy niespełnienia. Ech, Życie! Nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać. Niech tak będzie do końca!

sobota, 31 lipca 2010

Zaułek Smaków za nami i było to prawdziwe Niebo dla stęsknionych Dusz. Upajaliśmy się z Sadownikiem chwilą, nie wierząc, że pod stołem spokojnie wiedzie swe życie Henia. Po raz drugi dałam się nabrać w tym miejscu na kawę Macchiato, która w Zaułku jest… kawą espresso w malutkiej filiżaneczce z odrobiną mlecznej pianki --- esencja goryczy. Za pierwszym razem, zimą, jakiś rok temu, odmówiłam wypicia tego płynnego zjawiska. Tym razem, byłam gotowa na nowe smaki i… okazało się, że jest to wspaniale wyrazisty smak zaklęty w odpowiedniej porcji płynu. Jak to się ma do tytułu tego wpisu?

Gdy zaczęliśmy wychodzić z Kudłatą na spacery, któregoś dnia Sadownik przyszedł z samotnego spaceru z Heńką i powiedział: „nie miałem pojęcia, że na szczeniaka mógłbym wyrwać tyle panienek”...

Wczoraj, gdy kelner z troską przyniósł miskę z wodą, z przyjemnością stwierdziłam, że dbający o naszą małą Kelner wydaje mi się przez tę dbałość dużo bardziej przystojny…

Pozostajemy szczęśliwą parą i śmiejemy się z tego, co istnienie Kudłatej czyni z naszą percepcją… atrakcyjne kobiety, przystojni mężczyźni wokół nas wyrastają jak grzyby po deszczu, gdy tylko Heńka dotknie łapką ziemi... i tylko Kudłata wciąż jedna... i Sadownik pozostaje najprzystojniejszym facetem świata... i Jabłoń pięknieje z dnia na dzień w oczach Sadownika. Co za Stado!

20:56, dc_hexe , Ona
Link Komentarze (3) »
1 ... 11
 
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...