Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: smutki

wtorek, 11 kwietnia 2017

Biały Kruk:
Gdybyś miała dzieci, inaczej byś patrzyła na tę sytuację.

nie mam dzieci. czy w związku z tym, sposób, w jaki patrzę
na wiele sytuacji, jest mniej realny, mniej prawdziwy?

Biały Kruk:
Myślę, że psychologia odebrała ci szczęście,
bo dzielisz włos nie na czworo tylko na dziesięć.

Jabłoń:
Gdy tak mówisz, nie masz zielonego
pojęcia o moim szczęściu.

piątek, 18 marca 2016

między jednym uczuciem a drugim. znajduję się i gubię. bezsilność. niemoc. nadzieja. poczucie sensu. wszystko to. dziś. moje. w hektolitrach, tonach i metrach kwadratowych na sekundę.

plan. uczuciem tępym szkicowany.

pierwszy krok? w przenośni i dosłownie. uśmiecham się. gubię i znajduję odpowiedzi.

*

zabiję dziś każdego, kto powie: ale ci dobrze, odpoczywasz sobie… lub zapyta o przyczynę: Alpy? utłukę ludzką bezmyślność tak po prostu, ortezą.

*

Czy są słowa mogące wyjaśnić, kim ona jest? Czy da się wyjaśnić prawdę o byciu człowiekiem?

*

Dziwne. Smutek jednego człowieka jest we wszechświecie mniejszy od cząsteczki pyłu. Tak już jest. Ona jest tego częścią. Obca. Nie ma w sobie właściwego dążenia do przynależności. Nie wie, czy czuje z tego powodu ulgę czy przykrość. Ta świadomość otwiera w niej przestrzeń.

*

Wkłada wiele pracy w bycie po prostu sobą, kimkolwiek jest.

*

To niewiarygodne, myśli sobie. To dar! Tamta postrzega ją zupełnie inaczej niż ona siebie.
     Tylko czy tak jest?
     Może wystarczy tylko przyznać się do własnej siły?

Herbjørg Wassmo, Te chwile, przeł. Ewa M. Bilińska,
Smak Słowa, Sopot 2015.


niedziela, 06 marca 2016

Wrócona na chwilę do tej części życia, co na zewnątrz Przytuliska się żyje. Trzy dni nowego starego dobrego czasu (52.–54.). A nóżka na to: hola, hola, stop! Spuchła i leży dziś w łóżeczku. Jabłoń siłą rzeczy razem z nią. Poruszona niemocą. Tęskni do swojego życia. Tęskni okrutnie.

środa, 17 czerwca 2015

Przyznaję się.
Od wczoraj jestem za karą śmierci.
Za czyny popełnione z rozmysłem i premedytacją.

Wystarczyła do tego kiełbaska z haczykami wędkarskimi i bydlę dwunożne, nie człowiek.

niedziela, 15 czerwca 2014


czasem muszę
zatrzymać czas.
usiąść. poczekać
na samą siebie.

wczoraj potrzebowałam
wielu godzin, zanim
doszłam do siebie.

*

było dla mnie bardzo ważne, byśmy do domu wróciły już razem. ja ze sobą.

czwartek, 06 lutego 2014

     Są ludzie, którzy żądają, choć niby Cię proszą.
     Są ludzie, którzy poniżają, choć właśnie Cię przepraszają.
     Są ludzie...

Trafiło się i mnie, niczym ślepej kurze ziarno. Dziś. Wyjęłam ze skrzynki kopertę. Otworzyłam. Wyjęłam kartkę i przeczytałam poniższe słowa:

byś znalazła to, czego z takim uporem szukasz i by cena, którą za to płacisz, nie okazała się zbyt wysoka.

Po otarciu łez, mogę śmiało dodać:
     Są ludzie, którzy grożą, choć składają Ci życzenia imieninowe.

*

     — Kto płacze? — Zapytałam siebie.
     — Dziecko, które chciałoby mieć akceptujących, może odrobinę wspierających rodziców.
     — Dziecinko — otarłam łzy. — Damy radę, tyle że to ja będę twoim wspierającym Rodzicem.

poniedziałek, 03 lutego 2014

smutek na dnie serca,
co go w oczach czasem widzę.
już wiem, skąd go mam.

wtorek, 14 stycznia 2014

Orzeszek. Nad nią onkologiczny miecz Damoklesa. Umiem wyobrazić sobie namiastkę trudności, których doświadcza dzień przed i w dniu badań kontrolnych. Wiem, że to przeraźliwe doświadczenie nie musi wykańczać tak bardzo psychicznie. Przecież są na tym świecie, ba, nawet w tym kraju, co ja piszę, nawet w każdym województwie, terapeuci i psychoonkolodzy.

Rozmawiałam wczoraj z Seniorem. Opowiedział o tym, jak to Orzeszek z pewną panią „na mieście” rozmawiał. Opowieść ta zmroziła mi krew w żyłach. Wspomniałam, by może rozważyli, choćby tylko przez chwilę, samo rozważenie terapeutycznej formy kontaktu z obcym człowiekiem. Senior załamał mnie mówiąc:
    — Psychologia? To sekta! My jesteśmy normalni.

Wewnętrznie runęłam na ziemię.

czwartek, 14 listopada 2013

Dziś w menu podano późnojesienną wersję zabawy  Pomidor.

Jak śmiem myśleć, że mam coś do powiedzenia? Listopad.
Jak śmiem myśleć, że to co powiem może być czymś ważnym? Listopad.
Jak śmiem myśleć, że mogę to i owo? Listopad.
Jak śmiem myśleć, że dam radę? Listopad.
No jak? Listopad.

Na powierzchni listopadowej zupy trzymają mnie słowa:

środa, 25 września 2013

    — Moja matka powiedziała mi, że jestem największą porażką w jej życiu.
Słowa te zaskoczyły mnie, bo stała przede mną piękna, mądra i wrażliwa kobieta. Gdybym była jej matką, byłabym z niej wyjątkowo dumna. Przed oczami stanęły mi twarze wielu innych córek, które usłyszały podobne słowa. Kobiety niewidziane, niesłyszane, niedocenione. Jaki sens kryje się w takiej wypowiedzi?

Wróciłam do domu. Z półki wzięłam najpiękniejszą książkę o miłości rodzicielskiej. Chłonęłam każdą z ilustracji...

Odłożyłam na bok twarze córek. Wciąż nie wiem, jaki jest sens przytoczonych słów, ale wiem, co zrobić z uczuciem bycia niewidzianym, niesłyszanym, niedocenionym.

Dziś zobaczę w sobie coś dobrego,
     czego wcześniej nie widziałam,
     ucieszę się tym,
usłyszę siebie i 
docenię to, kim jestem.
Przecież jesteśmy magiczni!

Może się przyłączysz?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...