Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: świętaPolskie

czwartek, 01 listopada 2018

po trzech dniach galopu,
wolno toczące się dobre życie 
w cieniu świątecznego dnia.

po siłce pyszne jedzenie. dawno nas tam nie było. Pan Piór we własnej osobie napasł nas okrutnie… jak zwykle… pięknie i szczęśliwie.



Krótka. Szybka. Oszczędna w słowach. Kalejdoskopowa. Prawie każde zdanie, fraza, scena w tej książce to leje po bombie — zatrzymują oddech i bicie serca. Na koniec człowiek się dziwi, że wyszedł z tego czytania cało. A może tylko mu się wydaje, że co najwyżej się zadrasnął.

Nie zapomnę tej książki, choć nie pamiętam, jak na nią wpadłam.

Przydział sal odbywa się na chybił trafił. Trafia się tam, gdzie jest akurat wolne łóżko. Depresja i zaburzone cechy osobowości leżą więc obok innych chorób. A tych mnogość. Są na przykład maniakalno-schizoidalne choroby, czyli takie, w których jesteś do niczego i zginiesz, zginiesz prędko (a lekarze ci w tym pomogą). Są też choroby lękowe, kiedy się ciągle boisz, ale nie wiesz czego, więc wychodzi, że wszystkiego.
     Zdrowi psychicznie, czyli personel, wierzą za to, że kiedy spadnie na podłogę karta chorobowa, należy ją przydeptać, żeby pacjentka nie leżała długo
.

*

Ludzie myślą, że mężczyźni na oddziałach psychiatrycznych piszą poezję i traktaty filozoficzne albo siedzą za wywrotowe myślenie i działalność opozycyjną. Myślą też, że na oddziałach psychiatrycznych znajdują się tylko seryjne morderczynie, wiedźmy, mówiące językami szeptuchy, chore na pląsawicę i wściekliznę potomkinie zwierząt urodzone z zębami i szóstym palcem. To też. Ale większość dziewczyn na oddziałach nie jest aż tak szalona i pamięta, co robili im ojcowie, wujkowie, mężowie, matki, co robił im Kościół, ZUS i rynek pracy.

*

Karolina dostaje szału i wrzeszczy:
     — Co ja, bez prawa? Wyjęta spod? Ja czuwam nad bezpieczeństwem wszystkich! Oddziału! Zięcia, tego skurwysyna! Troska i serce, praca i miłość! Ty chora, pojebana suko!
     Będą pasy dla Karoliny, co mnie zasmuca, bo po tych jej krzykach to każdy myśli, że ona ma przynajmniej schizofrenię. A ja z nią rozmawiałam i wiem, że z tym zięciem to prawda
.

*

Gdyby Basia mogła wyraźnie coś zakomunikować, poprosiłaby pewnie, żeby nie rozmawiano o niej jak o aucie albo o koniu.
     — Henryku, nie mów pielęgniarkom: „Wszystko koło niej zrobiłem, wyczyszczona, zęby wyszorowane, włoski umyte, cała lśni. Wszystko tak, jak ma być”. I nie klep mnie po plecach, Henryku, proszę
.

*

Przepustki najwcześniej wydaje się po dwóch tygodniach, zwykle na weekendy — na posprzątanie, popranie dzieciom. Bo przecież w domu wciąż jesteśmy matkami, żonami, dziewczynami. Świat na zewnątrz jest serio szybki. Dopiero na przepustce odczuwa się, jak bardzo leki otępiają. Ludzie jedzą w domach używając noży, mają kable do telewizorów i ładowarki do telefonów.

*

Tylko taras z ogrodem przychodzi mi do głowy, gdy myślę o antidotum na otępiającą medycynę.

Olga Hund, Psy ras drobnych,
Ha!art, Kraków 2018.


Zadzieram łeb i patrzę w konstelacje gwiazd, które przecież tam są, choć ich nie widać. Są tam, a my z nimi, jedziemy wszystkie na jednym wozie: upchane i ciągnięte przez Wielką Niedźwiedzicę. A nasze nogi zwisają w mlecznej mgle.

*

     — Bo co to jest szaleństwo? Ta psychiczność? To my przysz na wolności wszyscy tak samo popierdoleni, prawda, jesteśmy, tylko tu się, pani Olgo, rozchodzi o to, jak se ktoś radzi z tym, no, rozczarowaniem. Czyli wtedy, jak ni chuja nie dostaje tego, czego chce. I jak się spokojnie rozczaruje, to zdrowy, a jak pokaże, że jest rozczarowany, przykładowo, wyjebie we wiatę przystanka, a akurat patrol będzie jechał, to już psychiczność.

(tamże)

piątek, 31 sierpnia 2018

Sadownik:
Możemy iść tędy lub tamtędy.

Jabłoń:
To tędy.

Sadownik:
Jak pójdziemy tamtędy, to mogę ci pokazać
coś na prezent bożonarodzeniowy dla mnie.

Jabłoń:
Tędy, już mam wymyślony dla Ciebie prezent.
(nabrała trzy świąteczne hausty milczenia w usta)

Sadownik:
(po jakimś czasie w windzie)
Jak mi kupisz karnet na siłownię z trenerem osobistym,
to cię zabiję!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem i poprzysięgła, że to nie będzie karnet)

niedziela, 10 czerwca 2018

Sadownik & Jabłoń:
(telefonicznie umawiają się na uroczystą kolację)

Jabłoń:
Tylko nie jedz nic po drodze.

Sadownik:
A co? Jest coś w domu?

Jabłoń:
Ja jestem! Gotowa do zabrania…

sobota, 26 maja 2018

z Orzeszkiem. na tarasie.
z poezją. w ręku.
z Heniutką. pod nogami.

dobry Dzień Matki.

wtorek, 03 kwietnia 2018

Sadownik:
(ludzkim głosem na ostatnim kilometrze)
Home, sweet home,
fucking Warsaw!

Jabłoń:
(też się cieszyła, że byli prawie pod domem)

poniedziałek, 02 kwietnia 2018

Data premiery książki i jej tytuł mylą, bo te reportaże nie dotyczą tylko kobiet. Polowałam. Upolowałam. To reportaże o nadużywaniu siły.

O przemocy grupy rówieśniczej, opiekunów, nauczycieli wobec pojedynczych dzieci. O przemocy tych, co mają władzę, zaufanie, pozycję lub jedyną słuszną płeć i orientację wobec tych, co niżej w hierarchii przywilejów. O zinstytucjonalizowanej przemocy wobec człowieka, który często jest kobietą. Również o katolickiej przemocy w świętym polskim wydaniu.

Na świąteczny czas jak znalazł. Pozostałam z pytaniem: czy wszystkie te historie wydarzyłyby się, gdybyśmy narodowo nie byli purpurowo-bogobojni, gdyby nie było oczywistym, że rodząc się w tym kraju, musisz być ochrzczony w watykańskiej denominacji?

     — Bo w polskim wymiarze sprawiedliwości dziecko to nie jest ,,dobry” świadek — komentuje biegła sądowa, która prosi o anonimowość. — Najlepszy świadek to wykształcony mężczyzna po czterdziestce. Dziecku z założenia nikt nie wierzy.

*

To właśnie milczenie w obliczu zła sprawia, że jesteśmy martwi, choć żyjemy.

*

     — Jak to się stało, że ksiądz nadal jest księdzem? W Stargardzie ludzie mówili, że księdza usunięto z zakonu.
     — To były nieprawdziwe informacje. Po takich sprawach jest sąd kościelny i to on podejmuje decyzję, czy ktoś może zostać.
     — A od czego uzależniona jest taka decyzja?
     — Od wagi przestępstwa.
     — Czyli uznano, że przestępstwo seksualne ma małą wagę?
     — Nie chciałbym rozmawiać o wewnętrznych ustaleniach Kościoła, bo to nie jest pani sprawa
.

*

Pytam sędziego Janusza Koguta, dlaczego człowiek skazany za przestępstwo seksualne nie powinien stracić wysokiego stopnia wojskowego.
     — Z mojego punktu widzenia ta sprawa była drobna. Pan prokurator nadużył swojego stanowiska, by zyskać przychylność pań.
     — Czyli molestowanie to teraz zyskiwanie przychylności pań
”?

*

Nauka Kościoła w stosunku do gejów i lesbijek to fałszywy krzyż. Dla ludzi o odmiennej seksualności ważne jest, aby nie tłamsić swojej natury, tylko tyle. Buntuję się przeciwko wizji Kościoła, że normalni są wyłącznie kobiety i mężczyźni heteroseksualni. Jako lekarz wiem, że istnieje wiele form pośrednich.

*

     — Szefie, co się właściwie stało?
     — Zabiłem skazanego.
     — Wezwać lekarza?
     — Po co? Nie jestem chory.
     — To może psychologa?
     — Przecież to ja jestem psychologiem
.

*

     — Sprawa dyrektora ze Sztumu potwierdza przekonanie społeczne, że jeśli jesteś funkcjonariuszem publicznym, masz znajomości, to aparat sprawiedliwości nie tylko cię nie skaże, ale jeszcze utuli – mówi mi pedagog resocjalizacyjny, profesor nauk społecznych Marek Konopczyński.

*

[Leopold Kozłowski] Ludzie, którzy przeżyli wojnę, wiedzą, że między słowem a czynami granica jest niewielka.

Justyna Kopińska, Z nienawiści do kobiet,
Świat Książki, Waraszawa 2018.
(wyróżnienie własne)
[rozmowa z Autorką]


*

[Szymon Jadczak] Nie planując i niczego nie zakładając, zawsze do czegoś dojdziesz?
[Justyna Kopińska] Właśnie!

*

[Justyna Kopińska] […] chyba jestem po prostu pracowita. Znam wiele osób, które mówią, że czegoś chcą. Snują plany w kawiarniach, by za rok w tych samych kawiarniach identycznie marzyć o tym samym.

*


Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
Natalia Brzykcy
(fot. Marek Grabowski, źródło)

*

[Leopold Kozłowski] Zawsze wierzyłem, że praca przedłuża życie. Podobnie jak życie w mieście, do którego przyjeżdża mnóstwo znajomych.

*

     — Większość muzyków miała także drugi fach…
     — …ale ten drugi świat zanikał, kiedy zaczynali grać
.

(tamże)

piątek, 02 marca 2018

Medium:
(wczoraj automatycznie poinformowało)
Niech Sadownik dowie się,
że myślisz o nim w dniu urodzin!

Medium:
(dziś nagabywało też automatycznie)
Sadownik miał wczoraj urodziny.
Czy chcesz mu złożyć spóźnione życzenia urodzinowe?

Jabłoń:
(uśmiechnęła się na myśl świeżutką, co do łba jej wpadła, że gdyby
w ośmiopolowym Mastermindzie datę urodzin Sadownika zgadywać
datą urodzin Drzewka
[lub na odwrót], uzyskano by ten sam wynik)

piątek, 12 stycznia 2018

…możesz kliknąć w plakat,
możesz być częścią czegoś Wielkiego,
ale nie musisz.

niedziela, 31 grudnia 2017

Co ma wspólnego pies z deszczem, a kot ze śniegiem? Podobnie jak z psem i kotem (tu), rzecz ma się z deszczem i śniegiem:

gdy pada deszcz, słychać;
gdy pada śnieg, nie słychać.

Dotarło to do mnie, gdy z samego rana jechaliśmy do lasu wybiegać Stado — deszcz dzwonił o szybę samochodu. Zamykamy rok. Bez śniegu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...