Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: świętaPolskie

piątek, 12 stycznia 2018

…możesz kliknąć w plakat,
możesz być częścią czegoś Wielkiego,
ale nie musisz.

niedziela, 31 grudnia 2017

Co ma wspólnego pies z deszczem, a kot ze śniegiem? Podobnie jak z psem i kotem (tu), rzecz ma się z deszczem i śniegiem:

gdy pada deszcz, słychać;
gdy pada śnieg, nie słychać.

Dotarło to do mnie, gdy z samego rana jechaliśmy do lasu wybiegać Stado — deszcz dzwonił o szybę samochodu. Zamykamy rok. Bez śniegu.

wtorek, 26 grudnia 2017

Mały Nowy Jork i świąteczne koleiny za nami. W Małej Danii ten widok za każdym razem zatrzymuje moją osobę i łączy we mnie pokolenia.

*

     — Przecież nie musisz nic robić.
     — Nie muszę? Tak po prostu?
     — Trzeba wiedzieć, kiedy podejmować decyzje, a kiedy ich nie podejmować – wyjaśnił.
     — Jak się nie podejmuje decyzji?
     — Zwolnij. Bądź cierpliwa. Pozwól rzeczom toczyć się w swoim rytmie. Niektóre sprawy wolno dojrzewają. Inne mijają powoli. Niektórzy ludzie mają inny rytm. Jeśli ci na czymś albo na kimś zależy, otwórz zmysły. Wsłuchaj się w ten rytm. Poczuj go
.
     […]
     — Czy to znaczy, że mam się dostosować? Czekać, aż ktoś będzie gotowy?
     — Nie. Masz otworzyć umysł. Być uważną. To działa w dwie strony. Jeśli tak ma być, spotkacie się w połowie drogi. Spotkacie naprawdę.
     — Czy mogę zadać jeszcze jedno pytanie?
     Przytaknęły mi jego powieki.
     — Co się robi w czasie niepodejmowania decyzji?
     — Szukaj piękna w rzeczach małych – powiedział Mistrz Myō
[…].

Joanna Bator, Purezento,
Znak, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

*

*

     — Jesteś religijna?
     — Nie w taki sposób.
     — A w jaki?
     — Wierzę, że jest coś jeszcze. Coś więcej.
     — Coś więcej niż co?
     — Codzienna krzątanina. Pragnienia. Plany i nadzieje.

(tamże)

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Obiektywnie wszystko jest fantastyczne. Subiektywnie nikt nikomu nic złego nie powiedział, krzywo nie spojrzał. Jest miło, rodzinnie, radośnie — wspaniała pocztówka bożonarodzeniowa, piękny rodzinny obrazek. Czemu ledwo żyję?

Święta to tylko sen. Przebudzam się na porannych spacerach z Heniutką, wdzięczna za nieświąteczne życie.

Biel jest. Zamiast śniegu stokrotki.


*

(fot. Sadownik)

wtorek, 12 grudnia 2017

Boże Narodzenie — do wczoraj myślałam: Zestaw Małego Terrorysty. Bombki choinkowe. Wybuchy niezadowolenia w świątecznym gratisie. Do wczoraj.

Bo wczoraj, dzięki Wspaniałym Kobietom, które wspierają moją naukę, usłyszałam, poczułam, zrozumiałam, że ja i moja obecność przy wigilijnym stole mogą być dla kogoś prezentem.

Ty i Twoja obecność będą dla kogoś prezentem. Jesteś prezentem. Jesteś ważna. Nie musi być łatwo w to uwierzyć i poczuć to w sobie, ale… jesteś ważny!



ilustr. Leire Martin.

*

wtorek, 15 sierpnia 2017

Przez zupełny przypadek załapaliśmy się na widok niebagatelny. Dokładniej, załapaliśmy się przez kopytko, które odpoczywało, gdy nadciągnęły. Sadownik fotografował. Jabłoni ciekły łzy ze wzruszenia. Myślała o Pilotach — ich zdrowiu, młodości, pasji, marzeniach, umiejętności, latach pracy, by stać się tym, kim są; trudnościach i wyrzeczeniach, którym musieli stawić czoła; o Ludziach, którzy ich szkolili, wierzyli w Nich, wspierali, wierzą i wspierają dziś.

Ile w nas, Polkach i Polakach, dobrej energii – pomyślałam — nawet jeśli rządzący chcą ją zmarnować, wmawiając nam, że wstajemy z kolan i wychodzimy z ruin.

My — nasze pasje, marzenia, umiejętności; to, kim jesteśmy; to, kim chcemy się stać; przeciwności i wyrzeczenia, które za nami i przed nami; Ludzie, którzy w nas wierzą, którzy nas wspierają — niech nie powstrzyma nas nic! Rządzący? Przeminą.

(fot. Sadownik, fragment)

niedziela, 23 lipca 2017

Mama Sadownika wręczyła mu siateczkę z owocami na drogę. Uniosła palec wskazujący i poinformowała, że owoce różne, a dla Heniutki jabłuszko. W połowie drogi przed psi nos trafiło i Jabłoń oniemiała, widząc po raz pierwszy taki widok. Jabłuszko musiało czekać na psi kieł.

Sukiś spała jak zabita. Jabłoń była ciekawa suniksowej reakcji, gdy uchyli oko. Nie do zapomnienia było psie zdziwienie, gdy Heniutka się obudziła.

niedziela, 09 lipca 2017

     — możesz mi zadać każde pytanie.
     — ???
     — tu nikt tego nie robi. boją się lub brak im wyobraźni.

*

Wojtek Mazolewski Quintet, Get Free.
(oryginał z piękną ruchomą opowieścią w tle)

niedziela, 04 czerwca 2017

Na starcie, wieczorem pierwszego czerwca, ustaliliśmy z Białym Krukiem, że życzenia z okazji Dnia Dziecka składane dorosłym bardzo ludziom są formą gombrowiczowskiego upupiania i że my tego nie chcemy robić: ani życzyć, ani tych życzeń przyjmować. A gdy zapytałam, jaką książkę mi podarował, powiedział tylko: niespodzianka!

Dzień Dziecka Dorosłego uważam za skonsumowany. Książka ta, jak pisze sam Autor na wstępie, nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym — jest fantastyczną niespodzianką!

Zjawiskowa i fantastycznie się przy niej wypoczywa. Wspaniały prezent dla Dziecka Dorosłego, a i Rodzic ubawił się setnie.

No cóż, jak mawia mój znajomy, „są takie chwile, które nazywamy momentami.

*

Było to w Warszawie, czyli wszędzie.

*

Najczulsza forma, jaką pamiętam, brzmiała: „Uprasza się P.T. klientów”. Owo tajemnicze P.T. nie było bynajmniej sowieckim skrótem, jak sugerowali niektórzy, lecz łacińskim, czyli przedwojennym: „pleno titulo”, czyli „z zachowaniem należnych tytułów”. To szczególnie ważne w Krakowie, gdzie wciąż przecież cenimy tytuły. Na Plantach nadal można spotkać żebraka, który do wszystkich zwraca się „panie dyrektorze!”, „pani prezes!”, „panie mecenasie!”. Jeśli na to nie reagują, to sięga po grubszą broń i woła: „ekscelencjo!”. To zazwyczaj skutkuje.

*

Ciekawe bywają także pytania, zwłaszcza dzieci: „Czy był pan kiedyś przystojny?”, „Jak to jest być starym człowiekiem?”, „Ile lat jeszcze będzie pan żył?”, „Ile ma pan centymetrów?” […].

*

Wisława Szymborska opowiadała, że kiedyś zauważyła […] grób kobiety dwojga nazwisk: Chwilka-Tylko. Nieboszczka o takim nazwisku właściwie nie potrzebuje epitafium, bo los — a może demon języka — ułożył jej jedno z najkrótszych i zarazem najpiękniejszych. 

*

Michał Rusinek, Pypcie na języku, ilustr. Jacek Gawłowski,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

(w Międzynarodowym Dniu Dziecka)
Jabłoń:
(z nieukrywaną lekką złośliwością,
bo nie znosi regresowania dorosłych ludzi
)
Mamusia dzwoniła?

Sadownik:
(z nieukrywaną radością)
Dzwoniła.

***

Jabłoń:
(kilka godzin później odkryła esemes i prezent;
donosi o tym Sadownikowi
)

Sadownik:
Z ciebie większy dzieciuch,
ja prezentu nie dostałem.

***

(dziś)
Jabłoń:
(wie, co kryje się pod literką ‘F’ w ICD-10, doczekała właściwego fragmentu książki
i przy porannej kawie konsumuje prezent i cytuje na głos Sadownikowi
)

Podobno WHO, czyli Światowa Organizacja zdrowia, zakwalifikowała miłość jako jednostkę chorobową i nadała jej numer F63.9. Zaczyna się niewinnie: bodźce na przykład z narządu słuchu docierają do mózgu i w hipokampie zaczyna się wydzielać […], a potem kolejne hormony, których koktajl powoduje, że zaczynamy się zachowywać irracjonalnie: jesteśmy bezkrytyczni wobec osób, które sobie upatrzyliśmy, i chcemy być z nimi nieustannie, a nawet zmieniamy swoje nawyki i upodobania.

Michał Rusinek, Pypcie na języku,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017.

Sadownik:
To ja już jestem przewlekle chory.
Mogę iść na rentę!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...