Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: podzielnePrzezDziesięć

czwartek, 06 grudnia 2018

planowane przyjęcie na oddział. jutro.
spokój i odrobinka strachu przed nieznanym. dziś.

*

(źródło)

there's a crack in everything,
that's how the light gets in
.

Leonard Cohen

poniedziałek, 26 listopada 2018
wtorek, 20 listopada 2018

Gdy Jabłoni nie ma w mieście,
a Sadownika w kraju.

fot. Antenka, fragment.

niedziela, 11 listopada 2018

dwa piętra wyżej. na innym oddziale
sala. dzieliliśmy ciemność wczesnego wieczora,
nic o sobie wzajemnie nie wiedząc.

*

*

doświadczenie nie jest czymś,
    na co można się przygotować.

doświadczenie to coś, co rozumie się dopiero,
gdy się je przeżywa, siedząc w nim po uszy.

*

nic się nie zmieniło. dostało tylko nazwę.
z diagnozą, ale to wciąż jest moje dobre Życie.

*

gdy wysuwam się ze szczeliny „tu i teraz”,
bardzo cierpię, szczególnie nad ranem.

*

nie włócz mi się po starych historiach z przeszłości
ani po najczarniejszych scenariuszach przyszłości.
wycofaj się do „tu i teraz”. ale już, Drzewko!

biegusiem!

wtorek, 30 października 2018

Jest granica między tymi, co płacą czynsz, a dzikimi lokatorami ula. Czesław ma się wynieść — zadecydował Sadownik. Czesław miał inne zdanie i nie dał się złapać do słoika, co Jabłoń skwitowała arachnofobicznym krzykiem z bezpiecznego miejsca dwa, trzy metry dalej. Zmęczona po długim dniu, ale krzyczeć miała siłę.

fot. Sadownik, fragment.

W życiu tak wielkie bydlę z nami nie mieszkało. Jakim cudem ul wyhodował, wykarmił to zwierzę? A może przylazł z zewnątrz w  ten dzisiejszy upalny dzień. Wlazł przez otwarte na roścież drzwi balkonowe?

To chyba obcokrajowiec. Nasi najwięksi do tej pory dzicy mieszkańcy byli trzy razy mniejsi od tego osobnika, mieli może porównywalnie długie nóżki, ale były one cieniutkie i prawie przezroczyste, tworząc złudzenie dwa razy dłuższych.

sobota, 20 października 2018

nie wiem, czy powiedzieli to JiM, ale ja to usłyszałam i zanotowałam.
zachwycam się tym całą sobą:

to, gdzie jestem,
potrzebuje iść naprzód.

poniedziałek, 08 października 2018

Jabłoń:
(opowiadała wieczorem, jak z miłą panią z POZ-u
w ICD-10 szukały najwłaściwszego numerka na skierowanie
)
No wiesz, trochę się naczytałyśmy… zawrotów głowy przecież nie mam.

Sadownik:
(zagrzmiał)
Jak to!?!

Jabłoń:
(gotowa bronić swego nadgryzionego zdrowia jak lew)
???

Sadownik:
A ten dwudziestoletni zawrót głowy?

Jabłoń:
Kochanie, tego się nie leczy.

sobota, 29 września 2018

Baw się! Przed oczami pojawiają się licealiści ostatnich lat, robiący bekę w miejscach publicznych, studenckie imprezy, których nie zatrzymał świt ani nadchodząca sesja egzaminacyjna. Przed oczami mam ucieleśnienie nieodpowiedzialności, jazdę po bandzie i brak hamulców. Nie, to nie dla mnie, nawet jeśli „już nie dla mnie” zdradza drogę, która nieodwołalnie za mną.

Baw się! Baw się, zajmując się tym, co jest istotne, ważne, najważniejsze w twym życiu! Baw się tym, co jest sensem twego życia! Tydzień szłam do tego, co zobaczyłam. Przed oczami mam czystą radość istnienia, kontakt ze sobą i zaufanie… zaufanie do siebie, do innych ludzi, do świata… zaufanie do chwili, która właśnie się wydarza. Tak, to dla mnie, „już dla mnie”, dzięki drodze, którą przeszłam.

Baw się wyśmienicie!

ilustr. Philipp Grein,
bawi się cudnie, myślę sobie.

czwartek, 20 września 2018

Jabłoń:
(w wersji milcząco-nietowarzysko-żującej-swój-los)

Tollini:
A ty bawisz się tym, co robisz?

Jabłoń:
(natychmiast odnalazła zagubioną kilka dni temu siebie)
Dziękuję ci za to pytanie.

*

Po siłowni — suwnica: 50 kg po raz pierwszy w życiu, w ostatniej serii, przemiłe zaskoczenie, ¡el reksio! — późny lanczyk.

Gdybyś żywy koło mnie przeszedł, nie zauważyłam cię. Gdybyś patrzył w górę, mijając mnie, twój wzrok spocząłby gdzieś na wysokości moich ramionach — patrzyłabym pewnie gdzieś ponad ciebie lub pod swoje nogi, w zależności od moich „chodzeniowych” możliwości. Nieruchomy, masz czas, patrzysz wielkimi oczami, nie mrugasz. Usiadłam naprzeciwko ciebie, nie mając świadomości, że patrzysz. A potem, gdy już cię zauważyłam, gapiłam się na ciebie urzeczona radością i pasją życia w twojej twarzy, w twoich oczach. Ty bawisz się tym, co robisz. Ja na nowo też. Dziękuję, że dałeś się kiedyś komuś sfotografować.

*


Tengo cincuenta y tres reksios:

czwartek, 13 września 2018
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...