Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: podzielnePrzezDziesięć

środa, 24 maja 2017

Sadownik:
(przy porannej kawie)
Już ci „zazdraszczam”!

Jabłoń:
???

Sadownik:
Na twoim miejscu w przerwie „między”
skoczyłbym na lanczyk do pretekstu.

Jabłoń:
(biła się z myślami, bo przecież nie chce
z pretekstu zrobić stołówki
)

Sadownik:
(finalnie miał czego zazdrościć)





wtorek, 16 maja 2017

sponiewierana. z życiem koloru ciut bez sensu. czy? nie wiem. kiedy? nie wiem, czy w ogóle dam kiedykolwiek radę. jak? nie mam zielonego pojęcia. od czego zaczęłaś? od załamanych rąk, spuszczonego wzroku i zastygnięcia w pozycji embrionalnej o czwartej nad ranem.

krytyk wewnętrzny przepytuje, komentuje, najlepiej wszystko wie. nic w życiu nie zrobił, ale „miszczu”. bo kiedyś to, bo gdybyś tamto, w każdym pokoleniu jest taka sierota jak ja. nigdy. przenigdy i już. już prawie nie oddycham o czwartej nad ranem.

i nagle przychodzą słowa, które wracają kolor, sens, ruch i nadzieję:

nie jest ważne, co przychodzi;
ważne jest, co z tym robisz.

dziś, jutro i pojutrze zajmę się tym, co ważne.

wtorek, 09 maja 2017

takie cudo wczoraj dostałam.
przypomniało mi się, że my też. też w maju.

(fot. Georginia, fragment)

środa, 03 maja 2017

Z Bliźniaczą Liczbą o pewnej książce rozmawiałam. Szukałam, szukałam. Jest nie do zdobycia. Szukałam, szukałam i znalazły mnie wiersze i szkice. Odłożyłam na bok to, co czytam, i pozwalam sobie, by zatrzymały mnie te literki i kreska. Pozwalam, by mnie dotykały.

Tak pięknego zamknięcia majówki — dziś, w przeddzień Heniutki urodzin i dwanaście dni przed pierwszym wieczorem dwudziestego roku z Sadownikiem — nie mogłam spodziewać się na jej początku.

you’ve touched me
without even
touching me

*

kim dla ciebie jestem pyta
kładę ręce na jego kolanach
i szepczę
jesteś
wszystkimi nadziejami
jakie kiedykolwiek miałam
w ludzkiej postaci

*

nie ma nic bezpieczniejszego
niż twój głos
gdy mi czytasz

*

pyta czym się zajmuję
mówię mu że pracuję w małej firmie
produkującej opakowania…
przerywa mi w pół zdania

nie nie pytam co robisz żeby płacić rachunki
pytam co cię doprowadza do szaleństwa
co nie pozwala ci spać w nocy

*

you might not have been my first love
but you were the love that made
all the other loves
irrelevant

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.

wtorek, 25 kwietnia 2017

powiedział. i byłam u siebie, w domu dobrych łez wdzięczności:

otwartość i ciekawość są formą miłości.

*

Tinashé Fazakerley, Zambezi.

czwartek, 20 kwietnia 2017

gnam dziś. pęd, zawirowania i galop. od samego rana towarzyszą mi słowa, które nic sobie z tego wszystkiego nie robią:

sobota, 15 kwietnia 2017

Jabłoń:
(uwielbia gapić się na szczęśliwego Sadownika,
więc się gapi na Niego całą sobą)

Sadownik:
(godzinkę wcześniej odebrał Motonga z serwisu;
właśnie podciąga sobie spodnie ciągnąc w górę za kołnierz
)
Jak zadzwoni mamusia, powiedz, że jestem na motocyklu.

Jabłoń:
Jak zadzwoni mamusia, mam jej powiedzieć,
że jesteś na motocyklu… Serio?

Sadownik:
Serio! Weź to na klatę!

Jabłoń:
Ja mam wziąć to na klatę?

Sadownik:
Oczywiście! Syn jest idealny!
Miewa głupie pomysły, ale po to ma
mądrą żonę, by wybiła mu to z głowy!

Jabłoń:
(mądra, ale głupia, również bardzo dumna
i nic nie będzie Sadownikowi wybijać
)

Sadownik:
(pojechał na rekonesans)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Biały Kruk:
Gdybyś miała dzieci, inaczej byś patrzyła na tę sytuację.

nie mam dzieci. czy w związku z tym, sposób, w jaki patrzę
na wiele sytuacji, jest mniej realny, mniej prawdziwy?

Biały Kruk:
Myślę, że psychologia odebrała ci szczęście,
bo dzielisz włos nie na czworo tylko na dziesięć.

Jabłoń:
Gdy tak mówisz, nie masz zielonego
pojęcia o moim szczęściu.

piątek, 07 kwietnia 2017

ograniczenia dają pewne możliwości.
Most nad Sundem
, sezon 3., odcinek 6.

czwartek, 30 marca 2017

Prawie w drugą rocznicę używania kundla, jakiś miesiąc temu, zupełnie przez przypadek odkryłam jedyną wadę czytania książek w wersji elektronicznej. W skrócie polega ona na tym, że gubi się literkową pamięć przestrzenną. Mięśnie nieużywane zanikają, pamięć też.

Czytając na kundlu, nie wiesz, że ten znaczący akapit był na początku książki, bo większy jej ciężar opadał na prawą stronę. Nie wiesz, że był na parzystej stronie, bo po lewej stronie rozłożonej książki błąkał się twój wzrok. Nie powiesz już nigdy: ta książka jest na drugiej półce od góry, gdzieś w środku między Kołakowskim a Lecem. Cała geografia i astrologia układu literek względem siebie i innych książek w cyfrowym świecie nie istnieje.

Gdy to odkryłam, czułam się jak bez ręki, jakbym straciła znaczącą część siebie. Książki są teraz jak mosty w nieznanych miejscowościach, tylko przeprowadzają mnie z jednego brzegu zrozumienia i czucia na drugi.

Książki teraz przeze mnie przepływają. Nie zapadają we mnie jak kłody. Jestem niczym rzeka, porywam uczucia i odkryty dla siebie sens, upuszczam wrażenia, wczoraj tam, jutro tu, nic nie jest już takie samo — tak na prawdę zawsze tak było, ale teraz dzieje się jakoś bardziej.

A wada, o której wspomniałam, przestała być dla mnie wadą, jest cechą, własnością, prądem, który mnie porwał. Jestem rzeką — umiejętność zostawiania jest dla mnie dziś cenna. A może to kwestia wieku?

*

„To nie dla mnie —powtarzałam sobie wiele razy. — Nic z tego”. Ale świat się zmienił i ja też.

Helen Macdonald, J jak jastrząb,
przeł. Hanna Jankowska, Czarne, Wołowiec 2016.
(wyróżnienie własne)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...