Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: psieNauki

wtorek, 11 grudnia 2012

Sadownik:
Hexes?

Jabłoń:
Nooo!

Sadownik:
A ja?

Jabłoń:
To kim chcesz być?

Sadownik:
Wiedźmanem.

Jabłoń:
OK. Dwie Wiedźmy i Wiedźman! Super!

Odmarzamy wspominając. Miniony czwartek. Pierwszy nasz trening na hali. Latającego, bajkowego prosiaczka uchwycił Sadowniczy obiektyw:

Kto to słyszał, by w Mikołajki było –10° C!

*

Wspominamy odmarzając. Sobotni wieczorny trening z Falowcami. Niedzielne zawody treningowe zorganizowane przez Altówki. Heniutka mnie zadziwiła. Wyzerowała pewniaki. Zdobyła maksa w ćwiczeniu, którego się najbardziej bałam. Dziwnie dziwne... Poniżej najdłuższa minuta niedzieli, podczas której miałam czas pomyśleć: czyż nie jest pięknym, że mogę przejść samodzielnie dwadzieścia metrów? że mogę stać i liczyć oddechy? że mogę cieszyć się dniem, chwilą, bezruchem?

Do stycznia mamy sporo pracy, ale na cześć Falowców i Altówek, używając ich barw flagowych, mogę śmiało powiedzieć, że odeszły pierwsze „wody płodowe” drużyny Hexes (tłum. Wiedźmy Dwie):

 *

 *

____________________
*  można kliknąć w banerki, by przenieść się w dobre psie miejsca :).

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Jasna dupa! Kurza stopa! Jajka mi zamarzły!

Dziś odmarzam. (cdn.)

środa, 24 października 2012

Wiadomo, że jak rzucasz palenie... to regularnie odwiedzasz trafikę. Jak rzucasz jedzenie słodyczy... to chodzisz do najlepszej w mieście cukierni. Jak postanawiasz odpocząć... to rzucasz się w wir pracy. Wiadomo... Dlatego, żeby nie tęsknić wcale za bardzo konkretnymi ludźmi i ich wspaniałymi psami... oglądam ten film. I tęsknię. I zastanawiam się, jak dożyję do następnego seminarium... póki co, na osłodę Elmo, Mokra, Włóczykij, Maroe, Nina, Tinker, Safi, Granda... a Heniutka na to: ale ja jestem na wyciągnięcie ręki... i całe szczęście, Heniutex, całe szczęście!


niedziela, 07 października 2012

Intensywny był wczoraj dzień. Sadownik pobiegł studiować. Ja galopikiem do nowiusieńkich, świeżutkich studentów. W przerwie zajęć odczytałam esemesika:

Pies wyprowadzony i nakarmiony... śladów zbrodni nie sprzątałem, zobaczysz sama :) :*

Jaka zbrodnia? — zaniepokoiła się Kudłata Mama we mnie — przecież nigdy strat nie było. Uspokoiłam ją odrobiną wnioskowania: skoro ślady zostały i czekają na moją osobę, to nie było to przestępstwo zagrażające życiu czy zdrowiu psa — nie może to być historia z tragiczną puentą u weterynarza. Gdy wróciłam do domu zanosiłam się od śmiechu jednocześnie próbując nieudolnie ukryć dumę z faktu, że Piesa twórczo wykorzystała „naumianą” komendę.

Otóż, Heniutka ma w repertuarze hospicyjną komendę „powiedz dzień dobry”, po której przednie łapy stawia na brzegu łóżka. Pod naszą nieobecność Kudłata Dziewczyneczka sama sobie wydała komendę i... zdjęła z blatu kuchennego... ¾ kostki masła. Dowody przestępstwa nie pozwalały udawać, że masło skończyło się w tradycyjny sposób. Pomaślane pazłotko, metodycznie zamienione w strzępy, leżało w saloonie wskazując na świetnie spędzony kudłaty czas. ¾, zapytałam? Sadownik nie tylko był pewien, On wiedział, że ¾, bo rano świeżutką kostkę z lodówki wyjmował.

wtorek, 04 września 2012

Jak często startujesz w zawodach? Jak często bierzesz udział w konkursach?
Nie lubisz? Nie jesteś zainteresowany?
Uważasz, że to całkiem bez sensu? Dorośli takich głupot nie robią?
Nigdy do tej pory nie zadałam sobie tych pytań. Umówmy się, byłam zawsze ponad to!
Jednak po sobotnich doświadczeniach zaciekawiła mnie ta oczywista kwestia.
O co chodzi Jabłonko? Ciekawe, prawda? Sprawdzimy? Sprawdzimy! ► cdn.

*

Do zawodów przekonała mnie Altówka, która wysłuchawszy moich wątpliwości, że Henia tak długo była chora, że nie ćwiczyłyśmy; z wdziękiem nie przejęła się siłą tych argumentów i powiedziała: pies nigdy nie jest jeszcze gotów, zawsze jest coś, co warto poprawić, ale tylko zawody sprawiają, że naprawdę się rozwijamy. Nie trzeba było dłużej nad tym debatować. Jabłoń uwielbia się rozwijać, a jak z Henią to jeszcze bardziej uwielbia, więc nie miała już wątpliwości. Altówka miała świętą rację. Wiele rzeczy Heniutka zrobiła bardzo dobrze. Doskonale wiem, nad czym teraz mamy pracować. Dogadujemy się coraz lepiej. Uczymy się siebie nawzajem. No i te fantastyczne chwile niebywałej współpracy. Jesteśmy świetnymi partnerkami!

*

cd. ◄ No więc, nie startujesz? Nie bierzesz udziału? Dlaczego? Boisz się przegrać? Co znaczy dla ciebie przegrać? Czy rzeczywiście przegrywamy zajmując miejsce drugie, trzecie, czwarte... Może jesteśmy nie dość dobrzy? Kto tak uważa? Kto w nas podziela ten pogląd? Co się stanie, gdy przegramy? Inni nas skreślą? Przestaną lubić? Cenić? I co się wtedy stanie? Wyławiam kolejne pytania i czuję jak kurczę się wewnętrznie badając to zagadnienie. O! Super! Skurcz się jeszcze troszkę. Robię się mniejsza i mniejsza, skurczona... jeszcze troszkę mniejsza, jeszcze bardziej skurczona... O, tak! Super! Naprawdę super! Staję się malusieńka i jeszcze bardziej... Kim jestem „ja”, taka malusieńka, taka skurczoniutka? Z niewiedzy, znikąd nagle wyłania się pewność. Jestem nasionkiem, zagęszczoną możliwością, siłą, która rozpycha się, by puścić silny, zwycięski pęd! Bingo! Jestem. Jestem nasionkiem Nowych Możliwości. Jestem Zwycięzcą za każdym razem, gdy postanawiam wyjść poza swoją strefę komfortu, tak jak Ty!

Nooooo, to kiedy następny start?

*

Tego dnia, niestety nie wszyscy, ale... Ci ludzie to Zwycięzcy.
Tego dnia, niestety nie wszystkie, ale... te psy są Nauczycielami:

sobota, 01 września 2012

Od zawsze i z uporem maniaka powtarzam swoim studentom (i nie tylko) moje prywatne, życiowe wyznanie wiary:

dopóki się uczysz dla własnej przyjemności,
dopóki masz pasję lub przynajmniej
poszukujesz jej próbując różnych aktywności,
dopóty nigdy nie będziesz niewolnikiem
.

Bo każda aktywność szlifuje wartościowe kompetencje, poleruje bezcenne cechy i to zawsze, wcześniej czy później, procentuje. Dziś, również Henia przekonała się na własnej skórze, że nauka zawsze się opłaca.

Jest taka zabawka, którą zawsze chciałam Kudłatej kupić, a której zabraniał kupować kategorycznie Sadownik. I... stało się!

Heniutka debiutowała dzisiaj w zawodach Rally-O. W wiadomościach ze Świata podano, że wśród pierwszych dziesięciu psów w klasie pierwszej, pięć było z drużyny ALTO i PrzyjacieleMerlin (2 miejsce). Tori (3 miejsce), Negra (7 miejsce), Hexe (9 miejsce) i Aria (10 miejsce). Więcej, gdy za przejście rajdu każda drużyna psio-ludzko może dostać maksymalnie 200 punktów plus dodatkowe 10 za poprawne wykonanie zadania bonusowego, to psy z pierwszej dziesiątki łącznie zdobyły więcej niż 2000 punktów, a to oznacza, że były bardzo dobrze przygotowane. Jest czego gratulować!

I stało się... kudłaty los zachichotał. Heniutka wśród nagród dostała mgliście do tej pory opisaną zabawkę — gumowego, stylizowanego na zdechłego, kuraka, co piszczy. Jabłoń przeszczęśliwa, Sadownik jęknął a Sierściuch w siódmym niebie!

czwartek, 30 sierpnia 2012

Tak było po psiej kąpieli w jeziorze w zeszły piątek. „Piesy” grzeczne niczym kredki w piórniku pierwszoklasisty. Za zdjęcie znów moc serdeczności ślę w kierunku Magdy Stodułko.

Z podziękowaniami:
Magdzie Stodułko, która profesurę z robienia psom zdjęć powinna już dawno mieć,
Klaudii Szymańskiej co Heniową dzikość złapała w prostokąt uporządkowanych pikseli jak mało kto.

Heniutek skupiona...

A Pańcia, cóż... nie nadąża chwilami, bo w psio-ludzkim duecie to ona jest ta mniej lotna. Na usprawiedliwienie ma tylko jedno: bardzo, bardzo chce...

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Jabłoń:
(w piątkowy wieczór po powrocie do domu)
Wiesz, co karmi moją Duszę?

Sadownik:
Nooo?

Jabłoń:
Oddychanie psią sierścią.

*

Tak to się zaczęło. TO, czyli święto narodowe, jakim dla mnie są seminaria Joanny Hewelt z ekipą Na Fali organizowane przez Altówki.

Ludzie. Atmosfera. Psy. Współpraca ludzko-psia, ludzkie próby panowania nad koordynacją intelektu z motoryką, psia cierpliwość i ochota do pracy. Wszystko to za nami. Baterie podładowane. Zeszyt pełen nowych ćwiczeń dla Heniutki mam. Termin na następne seminarium w tym samym zestawie ludzko-psich uczestników już ustalony. Na szczęście! Uwielbiam!

*

Jak zwykle, nie byłabym sobą, gdybym czegoś z psiej półki nie żuła tak długo, aż będzie możliwe do wykorzystania u ludzi. Joanna kilka razy w ciągu tych dni wypowiedziała taką kwestię „nic nie musisz, wszystko możesz, ale gdyby to był mój pies to ja zrobiłabym tak”.

Eksperyment.
Listę wszystkich swoich „muszę” weź.
Powolutku bierz po jednym pod lupę.
Czy to konkretne „muszę” przybliża Cię do robienia tego, co karmi Twoją Duszę?

Jeśli nie, to czy uwierzysz, że być może jest właściwy czas, by uwierzyć, z siłą wiary obłąkanego człowieka, w to, że w swoim Życiu „nic nie musisz, wszystko możesz”.
Jest tylko jedno pytanie, czy chcesz?

Czyż udzielenie szczerej odpowiedzi sobie na to pytanie nie wymaga szaleńczej odwagi?

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...