Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: miejscaPrzyjaznePsom

środa, 10 maja 2017

Wczoraj nim wyszłyśmy. Ona
poszła do toalety. Ja
czekając, obejrzałam ściany.

Zawyłam z zachwytu.

Jabłoń:
(po obejrzeniu, po sfotografowaniu)
Czy w związku z tymi grafikami,
można do państwa przyjść z grzecznym psem?

Pan Sekretnego Miejsca:
(uśmiechnął się pięknie)
Można też z niegrzecznym.

wtorek, 01 lutego 2011

Moja Babcia, gdy kończył się rok szkolny, brała się za edukację swoich wnuków. Każdego dnia mieliśmy dyktando. Jestem wnuczką swojej Babci i jej krew buzuje w moich żyłach. Skończyło się duszenie studentów (dziennych), to zaczęło się uczenie Heńki. Dzisiaj, odkurzony kantar na dziób Psia Piękność dostała. Zachwytu nie było, ale w końcu dyktanda też mnie nie zachwycały.

Przypominałyśmy sobie podróżowanie środkami transportu publicznego. Wsiadałyśmy, wysiadałyśmy co dwa przystanki. Zachowując się z gracją i wdziękiem jedynej takiej pary Dusz na Świecie przemierzałyśmy trasę do miejsca docelowego naszej dzisiejszej lekcji. Trafiłyśmy na kawę do Wayne’sa, gdzie Kudłata wzięła pierwszą lekcję zachowywania się w miejscach publicznych, które nie są parkami, ogródkami knajpianymi. Były też nagrody, ja miałam kawę, a Kudłata suszony kawałek krowiego żwacza. Będziemy tak ćwiczyć cały luty.

Jak to dobrze, że są miejsca przyjazne psom. Jak to dobrze, że jak zwykle miałyśmy szczęście do życzliwych ludzi. Nie będę pisać, że Kudłata znów otworzyła kilka ludzkich serc rozczulając mnie tą działalnością bezgranicznie...

środa, 22 września 2010

Gdy pierwotnie myślałam o kategorii miejscaPrzyjaznePsom myślałam raczej o miejscach, gdzie człowiek z przyjemnością oddaje się we władanie smaków najróżniejszych. Dziś okazało się, że kategoria ta mieści również inne miejsca mocy. W gabinecie Pana Andrzeja pracują osoby nie tylko kompetentne, ale również o kochających psy duszach i jeśli tylko pies jest ułożony to może ze swoją Panią lub Panem przyjść.

Procedura „sprawdzam”  wymuszona była okolicznościami. Kudłata nie umie jeszcze zostać w domu sama na trzy godziny, Sadownik w delegacji a mój kręgosłup umówiony na regenerację. Do plecaka spakowałam suszone świńskie ucho i poszłam z dużą nadzieją, że się uda, że Heniuta uśmiechem zaczaruje i jakoś obie przeżyjemy czas masażu.

Kombinowałam tak. Pan Andrzej jako osoba niewidząca w niebywały sposób zachwyca się światem. Jest człowiekiem o ogromnej wrażliwości, nie jest więc możliwe, aby nie lubił psów. Logika mnie nie zawiodła. Gdy tylko weszłyśmy do gabinetu, Pani Małgosia w recepcji uśmiechnęła się do nas pierwsza, nawet urok kudłatego uśmiechu nie był potrzebny. Henia, grzeczniutka, zajęta świńskim uchem, spędziła cały niezbędny czas pod stołem do masażu. Pan Artur na koniec roześmiał się swoim donośnym, fajnym śmiechem i było wiadomo, że gabinet należy zaliczyć do przyjaznych miejsc na Świecie.

Wychodząc upewniłam się, że obecność Kudłatej nie będzie stwarzać nikomu kłopotu, jeśli do końca serii będę z nią przychodzić.

Wracałam do domu i pomyślałam o tym, jak bardzo jestem wdzięczna wszystkim ludziom, którzy w miejscach publicznych pozwalają Kudłatej być. Dzięki temu ma Ona okazję do nauki bycia mądrym, orientującym się w zawiłościach miejskiego życia, psem. Nie udałoby się tego zrobić bez obecności dobrych, otwartych i mądrych ludzi, których spotykamy na swej drodze. W tym całym nieszczęściu mamy jednak dużo szczęścia... :)

sobota, 28 sierpnia 2010

Sadownik wyjechany. Mała dziewczynka we mnie marudzi: ale dziś jest sobota i wyjściówka się należy! Pogoda marna, więc ogródki przykawiarniane odpadają. Postanowione: zostajemy w domu. Mała dziewczynka we mnie popatrzyła wzrokiem mordercy powtarzając: ale dziś jest sobota i wyjściówka się należy!

Fakt, dzisiaj jest sobota. Jabłoń uzależniona od jednej kawy w tygodniu poza domem, ale żeby ta mała Jabłoneczka wspierała ten, choćby nie wiem jak niewinny, nałóg? Dzieci jak wiadomo okrutne są, nie przyjmują do wiadomości ograniczeń natury technicznej, zbyt duża abstrakcja, lubią proste zasady np. że w sobotę Jabłoń idzie na samotną kawę. Mała dziewczynka tupnęła, usteczka w podkówkę złożyła i dalej zawodzić: ale dziś jest sobota i wyjściówka się należy! Czyż dzieci i psy nie są stworzone do tego, by nauczać dorosłych przechodzić samych siebie, by odważyli się zrobić to, czego wcześniej nie robili, o czym nawet nie śnili? Jabłoń nie miała wyjścia. Trzy kobietki: Kudłata, Jabłoń i Jabłoneczka w pęczek smyczką powiązane poszły w świat na kawę.

Było ćwiczenie na wsiadanie i wysiadanie z autobusów niskopodłogowych. Była kawusia i czytanko dla Jabłoni, gapienie się przez okno dla Jabłonki, woda dla Kudłatej i jak zwykle niespodzianka. Kudłata, gdy Jabłoń zamawiała kawę w Kafce (psy mają wejściówkę przez cały rok), zrobiła pysio szczeniaczka i... dostała smakołyk, który zajął Heni prawie kwadrans. Pani z obsługi chwycona młodą sierścią za serce, przychodziła, gdy tylko miała chwilkę wolnego między jednym a drugim stolikiem do posprzątania, pogłaskać, porozmawiać i... uległa --- nie wytrzymała i drugi smakołyk Fideli przyniosła.

Najpiękniejsze było jednak to, że tłum na Przedmieściach Krakowskich, nic o tym nie wiedząc, został wykorzystany jako pomoc dydaktyczna. Zabawa, a raczej ćwiczenie polegało na tym, aby zająć uwagę Kudłatej tak, aby szła przy nodze bez rzucania się ze szczerą psią miłością i swoistym „dzień dobry” na dzieci, rowery, dorosłych. Gdy całą babską trójką szły do Kafki było tak sobie, zbyt podniecające dla Heni widzieć tylu ludzi, ale za to, gdy wracały jedyne, przy czym nie udało się Kudłatej przejść obojętnie to motor. Nie wiadomo po kim Heniuta ma miłość do kółek (rowery, hulajnogi, deskorolki, rolki, samochody), ale pewnym jest, że miłość do motorów ma po Mamie Jabłoni.

Jabłoń ani się spostrzegła i przeszła samą siebie (pewnie to Kudłata przepchnęła ją przez próg), piskliwym głosikiem, przy stadzie ludzi, nie ustawała w chwaleniu Kudłatej: doobry pieseeek, śśśśliiicznie, siuuuuuper, śśśliiiicznie, doooobry pieeeesek, miniemy tego pana, dooobry piesek, udało się, teraz miniemy dziewczyneczkę, uda się, tak jest, śśśśślicznie miśśśsieeeeeńko, dooobry pieseeeek. Pomyśleć, że na pierwszych zajęciach z psiego przedszkola Jabłoń miała z tym problem. Czego jeszcze nauczy się przy Sierściuchu?

piątek, 30 lipca 2010

Wierzę w dobrych ludzi. Wierzę w dobre miejsca. Od ponad miesiąca, gdy Kudłata wylądowała w naszym domu, nie byłam ani razu na kawie z kimś (nie licząc kaw ze sobą samą). Wanilijka dzisiaj świętuje i chyba podświadomie przelazła na mnie ochota do szaleństwa. A może by tak zrobić coś po raz pierwszy!

Zadzwoniłam do Zaułka Smaków i zapytałam czy nas całym Stadem wpuszczą. Wiedząc, że ludzie reagują różnie na słowa „pies”, „piesek” i „labrador” zapytałam, czy możemy przyjść „z małą labradorką”. Są słowa-wytrychy i „labrador” odmieniany, zdrabniany działa właśnie tak. Pan powiedział, że bez problemu, jeszcze miskę z wodą dostaniemy. Klamka zapadła, dziś na 21.00 idziemy z Sadownikiem ukochanym i Kudłatą na pierwszą kawę pitą w publicznym miejscu. To już nigdy nie będzie dla mnie Zaułek Smaków, to jest Skraj Świata Cywilizacji dla Rodziców wracających do życia po okresie oseskowym. Tym samym, biorę się za tworzenie listy miejsc przyjaznych psom, pierwszy do testów: Zaułek Smaków.

Mając tak cudną perspektywę, Leonard Cohen smakuje jak za starych, młodych lat! Wyciągnięty kudłaty świat zwinięty pod moimi stopami jeszcze nawet nie wyczuwa żadnych oznak zbliżającej się nowości...

Jak mantrę będę powtarzać: wierzę w dobrych ludzi, wierzę w dobre miejsca, wierzę, Wierzę, WIERZĘ...

Leonard Cohen, Hallelujah.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...