Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: _RUCHOME

środa, 18 lipca 2018

między tym, czego na słowa zamienić nie umiem. jeszcze? a może nigdy? więc?

między. trafiam na słowa, które rezonują z najgłębszą częścią mnie i mojego doświadczenia. to było jakieś dziesięć dni temu. i wciąż porusza:

[…] wiele z tego, co się wydarza między dwojgiem ludzi, nie może być dzielone z innymi.

Marie-Louise von Franz, Alchemia. Wprowadzenie
do symboliki i psychologii
, Zyski i S-ka, Poznań 2015.

*

między. utknęłam? czegoś szukam? coś ważnego nie może mnie znaleźć? malarstwo. nie pomogło. muzyka. koi tylko troszkę. fotografia. nie działa. słowa. płaski brak.

między. wczoraj wieczorem chwilę przed pójściem do sypialni. automat, co sobie policzył to i owo, kowariancję i odchylenie, który często trafia tymi wyliczeniami w płot, zaproponował mi… a wśród propozycji znalazła mnie Ona. pomogło. to, co między mną a Nią się wydarzyło. co wydarza się i dziś. gdy na Nią patrzę.

Autor(ka) nieznan(y/a) mi niestety :(.

*

Esbjörn Svensson Trio, Believe, Beleft, Below.

sobota, 23 czerwca 2018

Na ile pozwolisz sobie się poznać?
Na ile pozwolisz* mi się poznać?

_____________
* Ty, ale również obcy język czy przedmiot moich studiów i dociekań.

*

Esbjörn Svensson Trio, Seven Days of Falling.

czwartek, 07 czerwca 2018

We wrześniu minęłoby trzydzieści lat, gdy — jako wychowawca klasy i nauczyciel języka angielskiego — dawał się boleśnie we znaki, drąc się niemiłosiernie. /θ/! /ŋ/! /ð/!

Wtedy, te trzydzieści lat temu… policzyłam… miał trzydzieści sześć lat. I darł się okrutnie! /θ/! /ŋ/! /ð/!

Ona ratowała mnie z opresji. Dzięki Niej dałam radę ogarnąć i pokochać każde θ! ŋ! ð! A On? On zrobił rzecz niemożliwą w tamtym systemie edukacyjnym: zmienił zdanie. Dokładniej, zmienił zdanie na mój temat — przestałam być dla Niego głupią dziewuchą, która gra w piłkę, której ogólniak z powodu tej piłki załatwiono (co akurat nie było prawdą). Fakt, że zmienił zdanie był moim pierwszym „naukowym” trofeum w życiu. /θ/! /ŋ/! /ð/! To też!

Wtedy miał trzydzieści sześć lat i uczył nas też piosenkami. Rzucał perły przed szczeniaki — myślę dziś, nucąc pod nosem. Te piosenki są ze mną od prawie trzydziestu lat, wciąż świeże, wciąż mądre, z każdym rokiem nabierają głębi i większego sensu. Łomolę dziś nimi. Uśmiecham się przez łzy, bo te piosenki tak wiele mówią mi o tamtym trzydziestosześciolatku — Jego sile, nadziejach, dylematach, konfliktach wewnętrznych i pasji.

I tylko On już nie tu. Odszedł. Ale moja wdzięczność wciąż tu jest. /θ/! /ŋ/! /ð/!

Jutro pogrzeb. Mr. George, thank You! /θ/! /ŋ/! /ð/! /ʌ/! Też!


fot. Autor(ka) nieznan(y/a).

Czy tego chcę czy nie, przybywa miejsc, gdzie palę światełka.
Światełka pamięci i wdzięczności.

*

Let it be, let it be. Let it be, let it be,
Whisper words of wisdom, let it be.

// The Beatles

*

The answer, my friend, is blowing in the wind,
The answer is blowing in the wind
.

// Bob Dylan

*

I am sailing stormy waters
To be near you, to be free
.

// Rod Stewart

*

[suplement z dnia 8.06.2018]
Kolega z klasy dziś przypomniał, że jeszcze była ta piosenka… bo (jak napisał inny kolega wspominając powiedzonka George'a: to nie był kurs dla traktorzystów)… /θ/! /ŋ/! /ð/!

Willie Nelson, Always on My Mind.

piątek, 18 maja 2018

I realized that
I am a dream trigger.
So are you.

Let’s celebrate it!

*

un paso, dos pasos, tres pasos, cuatro pasos, los pasos
¡tengo buena suerte! ¿cuándo volverás? ¡nunca jamás!

Soha, Mil Pasos.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Zabieram na swoją dalszą drogę, gdziekolwiek mnie poniesie.
Zabieram właśnie te słowa, sekundy i wrażenia, bo kontaktują mnie z mocą, o której nie miałam pojęcia, która uszczęśliwia i buduje.

     — Jezus umarł za cudze grzechy, ale nie za moje.
     Napisałam te słowa
kilka lat wcześniej jako deklarację istnienia, jako przysięgę, że będę brała odpowiedzialność za własne czyny. Jezus Chrystus był człowiekiem, przeciwko któremu warto się buntować, bo sam był buntownikiem
.

*

*

     — Jesteś smutna? — spytał.
     — Jestem gotowa — odpowiedziałam
.

*

Robert nauczył mnie tego, że sprzeczność jest często najlepszą drogą do prawdy.

*

     — Nie potrafię – powiedziałam. — Nie wiem, co napisać.
     — Cokolwiek — odparł Sam. — Gdy się improwizuje, nie można popełnić błędu.
     — A jeśli to sknocę? Jeśli schrzanię rytm?
     — Nie schrzanisz — zapewniał. — To jak gra na bębnach. Wypadasz z rytmu, nabijasz nowy
.

*

Zawsze pojawi się coś nowego, tego możemy być pewni.

*

Każdy, kto tu zawija, jest kimś — nawet jeśli dla świata jest nikim.

Patti Smith, Poniedziałkowe dzieci, przeł. Robert Sudół,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)

*

Patti Smith, People Have the Power.
[I am this Patti Smith's song… found it here]

Wiedziałam, że Ona istnieje. Wiedziałam, że gra muzykę, której nie słucham. Jest przecież wiele światów, o których wiem, a do których nie chcę wchodzić. Wiedziałam o tej książce, ale nie był to wystarczający powód. Aż.

Od słowa do słowa niecały miesiąc temu przy lanczykowym stoliku, że jedna osoba książkę dostała na urodziny, że dla dwóch innych to jedna z najpiękniejszych książek o miłości, że… Mapplethorpe. Mapplethorpe? Uwielbiam jego kwiaty… i już wiedziałam, że chcę tę książkę przeczytać.

A gdy w zachwycie już będąc, podesłałam tę książkę pewnej kochanej osobie, odpisała mi, że czytała ją kilka lat temu. Nie potrafię sobie wyobrazić mojego życia bez tej książki. Nie mogę uwierzyć, że tyle lat ją mijałam. Aż.

Skończyłam wczoraj w drodze ku.
Dzięki tej książce odzyskałam kawałek siebie, który bardzo skutecznie omijałam.
To jest zdecydowanie moja książka roku 2018.

Czy napiszesz naszą historię?” „A chcesz?” „Musisz — odpowiedział. — Nikt inny nie będzie umiał tego zrobić”. „Napiszę”, przyrzekłam, choć wiedziałam, że trudno mi będzie dotrzymać tej obietnicy. „Kocham cię, Patti”. „Kocham cię, Robercie”.

*

[…] uśmiechnął się, rozpoznając kogoś, kto nigdy nie był nieznajomy.

*

     — Wyjdę z tego — powiedział.
     Wierzyłam w to całym sercem.
     — Niedługo się zobaczymy — obiecałam.
     — Sprawiłaś mi wielką przyjemność, Patti — dodał i się rozłączył.
     Słyszę, jak to mówi. Słyszę w tej chwili
.

*

     Zrobił kilka następnych zdjęć.
     — Mam, co trzeba.
     — Skąd wiesz?
     — Po prostu wiem
.

*

     — Nie musisz być zły, żeby być inny – powiedziałam. – Jesteś inny. Artyści to osobny gatunek ludzi.

*

     — Wiesz, te marzenia, które snułaś w związku ze mną, nie są moimi marzeniami — powiedział. — Być może te marzenia są przeznaczone dla ciebie.

*

Pod pewnym względem zmiana jego statusu społecznego była trudniejsza do przełknięcia niż zmiana jego seksualności. Wystarczyło po prostu zrozumieć dwoistość jego tożsamości seksualnej, aby ją zaakceptować. Natomiast dotrzymanie mu kroku pod względem towarzyskim wymagałoby głębokiej zmiany we mnie samej.

*

Musiałam się poważnie zastanowić nad tym, w jakim kierunku powinnam podążać. Czy robię to, co należy? A może to tylko zwykłe pobłażanie sobie?

*

     — Co się z nami stanie? — spytałam.
     — Zawsze będziemy — odpowiedział
.

*

Mogliśmy obdarowywać tylko wtedy, gdy patrzyliśmy z perspektywy tego, kim naprawdę jesteśmy i co mamy.

*

     — Szukasz drogi na skróty — powiedziałam.
     — A dlaczego miałbym wybrać najdłuższą? — odparł
.

*

[…] w tym małym wycinku czasoprzestrzeni porzuciliśmy naszą samotność i razem zastąpiliśmy ją ufnością.

*

[…] wyraz pamięci o nich wszystkich, z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, o tych, których straciliśmy, tracimy i mamy stracić.

Patti Smith, Poniedziałkowe dzieci, przeł. Robert Sudół,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)


*

Patti Smith, Because the Night.

sobota, 28 kwietnia 2018

Zaraz po przyjeździe pierwsze kroki ku. Wiadomo gdzie. Kawiarnia wciąż w rękach tej samej fantastycznej pani, której wypatrywaliśmy, wspominając zeszły rok.

Była. Przywitaliśmy się, ciesząc się z ponownego spotkania.

Niezmiennie włącza mi się na widok tego miejsca tylko jedna melodia…

*

Leonard Cohen, So Long, Marianne.

piątek, 27 kwietnia 2018

Oj Tè:
(trzy tygodnie i jeden dzień temu)
Nie potrzebujesz już rehabilitacji,
potrzebujesz serwisu.

Jabłoń & Oj Tè:
(wypracowali schemat serwisowania
do wdrożenia po majówce
)

Jabłoń:
(wczoraj zamknęła drugi sezon pracy z Oj Tè)

Jabłoń:
(dziś rano idąc na trening, słyszała łomolenie*
i pokrzykiwania Prowadzącej w klasie spinningu — jechali pod górę
)
Trzymaj! Trzymaj!
(Drzewko zaczyna uwielbiać ten obcy nieznany świat cielesnego szejpingu)

Rudimental feat. Ed Sheeran, Lay It All on Me*, Sultan & Shepard Remix.

______________
* dużo szybsze tempo (spinning!) niż to, które znalazłam w sieci, ale równie elektroniczne.

niedziela, 01 kwietnia 2018

Urodziła się trzynaście dni przede mną.
Pachniała konwaliami — napisałam.

Zawsze widziała moją parę skrzydeł, szczególnie wtedy
      gdy nie wierzyłam, że w ogóle je mam.
Odeszła dokładnie siedem lat temu.

Wierzę i czuję, że wciąż widzi moją parę skrzydeł.
Wspomnienia o Niej niezmiennie pachną konwaliami. 

*

Halina Wyrodek, Ta nasza młodość.

niedziela, 18 lutego 2018
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...