Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: odwracalneJużNie

środa, 12 lipca 2017

Rozmowy trzech przyjaciół nie czyta się jak „zwykłą” książkę — ją się przeżywa. Napisałam. Na raz tej książki nie da się przeczytać, może nawet nie należy próbować, bo można tylko stracić. Zrobiłam sobie przerwę, łapiąc książkę, na którą polowałam dość długo i w końcu szczęśliwie dopadłam w łikend.

Piękna, choć chyba nieprzekładalna na inne języki, książka. Nieprzekładalna z pewnością na język polskich dwudziestolatków — myślę sobie. Piękna, z pewnością przekładalna w kategorii uczuć.

Powinien istnieć specjalny znak interpunkcyjny. Graficzny odpowiednik skurczu krtani. Przecinek się nie nadaje. Przecinek to klin na złapanie oddechu, a tu potrzebny jest typograficzny węzełek, wybój albo potknięcie.

*

Nauczycielka należała do ścisłej elity warszawskich pedagogów,  miała na koncie sporo młodocianych depresji, nerwic i prób samobójczych.
     Rozmawiając z nią w sprawie któregoś ze swoich pacjentów, matka powiedziała: „Pani jest bezwzględna”.
     — Jaki ty masz bogaty język — pochwaliła przyjaciółka, której to później opowiedziała.
     — Muszę tak mówić — wyjaśniła matka. — Przecież nie mogę tej głupie kurwie powiedzieć, że jest głupią kurwą
.

*

     — Ale ty nie umrzesz? — spytałem kiedyś.
     — Umrę. Każdy umrze.
     — Ale ty nie umrzesz?
     — Umrę, ale dopiero kiedy nie będziesz mnie potrzebował.
     Miałem pięć lat i w pierwszej chwili uznałem tę odpowiedź za satysfakcjonującą
.

*

Czwarta próba. Przez chwilę świta nadzieja.
     — Musimy się pozbyć książek.
     — A masz coś o Żydach, ale żeby nie było o Holokauście?
     — Chcesz Nowy Testament
?

*

Lata dziewięćdziesiąte to królestwo zaimka „jak”. Wszystko stało się możliwe. Problemy zgromadzone w zakurzonych tomach doczekały się lekarstwa. Rozwiązania były gotowe. Trzeba było tylko wiedzieć jak.
     Depresja i jak ją przezwyciężyć
     Jak ratować związek
     Jak wychować szczęśliwe dziecko
     Jak opanować złość, zanim ona opanuje ciebie
     Jak żyć szczęśliwie i aktywnie wbrew dręczącym nas obawom
     Jak pomóc
     Jak mówić
     Jak słuchać.
     W komunizmie trwało ćwiczenie w sztuce trwania. Zachować kapitał. Nie roztrwonić zaliczki. Pozostać porządnym człowiekiem. W kapitalizmie ludzie są instruowani w sztuce zmiany. Jak ćwiczyć umysł, mięśnie, jak zrzucić kilogramy, być lepszym ojcem, świadomym konsumentem, zdrowym nieboszczykiem.

*

Ja nie potrafię. Najpierw zwlekam, płaszczę się z fałszywym uśmiechem, potem eksploduję. Moje awantury zaczynają się za późno i posuwają za daleko. Muszę przepraszać. Łagodzić. Wycofać się w zmieszaniu, mamrocząc coś po drodze.

*

     — Gdzie jest Piotrek? — pyta matka.
     — Przecież nie żyje.
     — Ale w takim momencie powinien być — mówi.
     Nadal nie przyjmuje łatwych usprawiedliwień. Nadal nie uznaje działania siły wyższej. Gdyby chciał, toby przyszedł. Śmierć to nie powód
.

Marcin Wicha, Rzeczy, których nie wyrzuciłem,
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

sobota, 01 lipca 2017

Nawałnica zabrała sąsiadce drzewo,
nam odebrała jego cień, sroce gniazdo.

Strażacy mieli wczoraj robotę.

piątek, 12 maja 2017

Gdy zaczynaliśmy chodzić na Wojskowe Powązki, paliliśmy dwa światełka: Tuwimowi i Broniewskiemu. Potem doszły te zapalane dla Leonida Teligi i Macieja Zębatego. Od dziś będziemy palić światełko dla prof. Osiatyńskiego. Nie napisze już żadnej książki.

Sensem i celem życia jest pomnażanie
ilości życzliwości między ludźmi
.

Wiktor Osiatyński
(1945–2017)



(fot. Radek Pietruszka, fragment)


czwartek, 04 maja 2017

Niektóre wiersze wolę po angielsku, a niektóre w tłumaczeniu i nic na to nie poradzę.

Ile osób, których od dziesięcioleci nie ma w moim życiu, na chwilę wczoraj wróciło. Szkoda, że nie znałam tych wierszy (pewnie wtedy ich jeszcze nie było na świecie), gdy było mi bardzo trudno i bardzo źle.

[…] siedzę cicho. i uśmiecham się łagodnie
drżącymi ustami myśląc. jakie to tragiczne.
gdy widzisz coś tak wyraźnie a ta druga osoba
nie
.

*

don’t mistake
salt for sugar
if he wants to
be with you
he will
it’s that simple

*

byłaś smokiem na długo zanim
zjawił się on i powiedział
że możesz fruwać

pozostaniesz smokiem
długo po jego odejściu

*

people go
but how
they left
always stays

*

the way they
leave
tells you
everything

*

sometimes
the apology
never comes
when it is wanted

and when it comes
it is neither wanted
nor needed


– you are too late

*

losing you
was the becoming
of myself

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 16 marca 2017

Po roku bez miesiąca i czterech dni — jednym słowem: wczoraj — to samo zdziwienie, niedowierzanie  i ten sam uwierający trzewia znak zapytania. Maga zadała ćwiczenie:
     — Tu, po materacykach truchcik.
     — Żeboco? Ja?

Ja. Dłuższą chwilę na skraju niebieskiego materaca trawiłam polecenie. Jak to się robi? Jak to zacząć? Nie wierzę! Tylko dwa, trzy kroczki. Dam radę. Maga nie zadaje mi niczego, na co nie jestem gotowa. Poszła! To znaczy truchtnęła! Zadziwiona.

Niesamowite wrażenie. Mięśnie inaczej pracują. I ten ułamek sekundy poczucia lekkości. Miodzio!

A wieczorem kulminacja. Usłyszałam na nowo piosenkę Pana Młynarskiego, nim dowiedziałam się, że odszedł. Ludzie po śmierci przemawiają do nas bardziej, głębiej, sensu dotykają w nas. Ta piosenka jest od wczoraj moim hymnem.

A dziś? Wstałam wcześniej, by nim pójdę do pracy… poćwiczyć!

Wojciech Młynarski, Róbmy swoje.

róbmy swoje!
póki jeszcze ciut się chce


mój aktualny stan posiadania:

licznik: 7000 powtórzeń.

niedziela, 20 listopada 2016

Dziś jest drugi dzień projektu 21-12-16.
Rehabilitacyjny i rehabilitujący spacer.
Lampeczkę Leonidowi Telidze zapaliliśmy.

A po drodze takie znalezisko…

czwartek, 03 listopada 2016
sobota, 02 lipca 2016

Urodziłam się w dniu, w którym skończyła 49 lat. Byłam Jej pierwszą wnuczką. Dziś mija trzydzieści lat od dnia, w którym odeszła.

Dziś. Spotkaliśmy się z Orzeszkiem i Białym Krukiem w połowie odcinka AB, wyznaczonego przez punkty naszych fizycznych i psychicznych domów. W pół drogi, w mieście C, na cmentarzu, na którym Mama Białego Kruka, a moja Babcia, została pochowana.

Poszliśmy na wiele innych rodzinnych grobów. Między innymi na grób Rodziców i Dziadka Mamy Białego Kruka. Na ten grób, jako dziecko, chodziłam z tą moją Babcią… Wtedy wszystko związane z tym grobem było dla mnie tak niebywale abstrakcyjne… Pamiętam, było gorąco i liczyła się tylko rozkloszowana, wściekle żółta sukienusia zrobiona na szydełku.

czas jako naczynie życia,
kwestia niepojęta.
 

piątek, 03 czerwca 2016

Dziewiętnaście lat temu z hakiem wynieśli się z miasta. Pies, a w zasadzie psy były oczywistą potrzebą, nie tylko fizyczną, psychiczną, ale i duchową. Wszystkie były jedynymi w całej wsi, które nie żyły na łańcuchu przy budzie. Docent, uśmiecham się, przewielki wilkowaty, chodził na truskawki do ogródka, czym zmusił Białego Kruka, by ogrodził grządki. Docenciu miał niebywały dar bardzo delikatnego i ostrożnego poruszania się między krzaczkami.

Wspominam Wszystkie od początku do dziś, bo wczoraj odeszła Jaga. Na podwórku ganiali Amor (ze schroniskową historią), Mati (kataloński „poranek”), Kumpel, Misiek, Docent, Jaga, Bolo został więc sam. Sadownik nie poznał tylko Amora i Matiego. W domu rządziły Zuzia, Niunia, Tofik, a teraz nie odstępuje Orzeszka na krok Saba.

Gdy odchodzi pies, z którym dzieliło się jakoś życie lub chwile, coś w człowieku zatrzymuje się — najlepsza, kudłata część duszy? I dwunożne zwierzę wścieka się na naturę, że „piesy” tak krótko żyją. Ale zaraz potem myślę sobie, że tak jest lepiej, bo jak wytłumaczyć psu, że jego Pan lub Pani odeszli?

Zatrzymał mnie kudłaty Anioł, Jaga.
^..^ 

sobota, 30 kwietnia 2016

przyszło mi do głowy. z samego rana. pod wpływem książki, którą czytam.

nim odejdziesz, żyj!

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...