Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: LudzieNaMejDrodze

niedziela, 25 czerwca 2017

Gdy zobaczyłam wczoraj to zdjęcie, przypomniał mi się drobiazg z fizyki kwantowej: obserwator i akt obserwacji ma wpływ na obserwowane zjawisko. Przypomniał się, zmienił swój zwrot na przeciwny i w mgnieniu oka mnie zachwycił: akt obserwacji ma wpływ na obserwatora, czyli na mnie, bo zdjęcie to zatrzymało mnie, dotknęło, serce poruszyło, pomoczyło oczy.

Dłonie. Jabłoń tak ma, że dużego fioła na punkcie dłoni posiada. Zwykle nie pamięta, jakiego koloru włosy czy oczy człowiek ma; nie wie, w co był ubrany, ale dłonie? Dłonie pamięta, bo one, choć nieme, gadułami są i opowiadają swoją historię gotowym słuchać.

Dotyk. Gdy zamykam oczy, lepiej słyszę. Gdy dotykam, bardziej jestem. Faktura, temperatura, kształt — zaklęte w dotyk uważność i zaangażowanie. Gapię się na to zdjęcie i pojawia się we mnie fantastyczna przewrotność: nie ślizgaj się znudzonym wzrokiem po oczywistościach swojego życia; patrz tak, jakbyś dotykała Nieznanego, bo twoje życie jest i może być wszystkim, ale nigdy nie było i nie będzie oczywistością.



(fot. Gepardzica, fragment)

Dłonie należą do Pana Ricardo, który już tu był i należy do moich Wielkich Nauczycieli.

*

Gapię się na to zdjęcie dziś. Wciąż mnie zatrzymuje, dotyka, porusza i moczy mi oczy wdzięcznością za to, że zatrzymuje, dotyka, porusza i cieczy dobrymi łzami nieoczywistości chwili. Dziękuję za nią. Dziękuję za tu i teraz.

*

A dziś rano, synchronicznie, z radia sączyły się słowa:

dziękuję za dłonie i
dziękuję za palce, bo
mogę dotykać i
zapamiętać cię
.

Fish Emade Tworzywo feat. Justyna Święs, Ślady.

piątek, 16 czerwca 2017

pięć dziewczynek wspinających się po Panu Dąbku Młodszym. patrzyłam z zachwytem.

wtorek, 13 czerwca 2017

Lucas jak tylko na to wpadł, pomyślał o mnie. A ja już tylko w zachwycie. Gram w czarne!




(źródło)

czwartek, 08 czerwca 2017

Inga:
Miło cię widzieć.

Jabłoń:
Dziękuję, ja też ostatnio lubię siebie spotykać.
 

***

Great Wizards

Hogwarts.

Wczoraj na przystanku, czekając na Arsa, nagle zobaczyłam świat, w którym, hipotetyczny ty, wszystkim wytłumaczyłeś, że masz rację. Przekonałeś wszystkich do swoich pomysłów, idei. Wyobraź sobie, że tak jest — nie ma nieprzekonanych, ani jednego — wszyscy podzielają twój punkt widzenia.

Wejdź w taki świat. Masz to? Mam. Gdy już tam jesteś — wyrocznią, prorokiem toczenia się światów wielu — mam tylko jedno pytanie: naprawdę nie chciałbyś spróbować czegoś nowego, innego; czegoś, co zrodziło się w innej, niż twoja, głowie lub w innym, niż twoje, sercu?

To, co wiem, już wiem. Fajnie być ciekawym tego, jak inni widzą świat, pomyślałam, wracając na ławeczkę, z której przecież nie ruszyłam się na krok, czekając. Chwilę później pojawił się Ars.

***

Jabłoń:
(w słońcu, ze szparagami w obu daniach)

Ars:
(w cieniu, z mięchem i pełnym uroku wewnętrznym hedonistą)

Nieznany obojgu Pan, co o fajkę prosił:
(po tym, gdy dowiedział się, że ani Ars, ani Jabłoń nie palą,
życzył albo dobrego jedzenia, albo dobrego dnia
)

Jabłoń:
(podziękowała)

Nieznany Pan:
To nie ja życzę.
(wyciągnął palec wskazujący w górę)
Tylko Jezus!



***

Jabłoń:
(przekazała pozdrowienia od Arsa)

Sadownik:
(na północnym zachodzie)
Zazdraszczam Wam!

sobota, 06 maja 2017

Mamy dla ciebie turczynkę. Powiedziałam. I oniemiałam z wrażenia, widząc, co się dzieje. Dorosły, bardzo dorosły człowiek skulił się w sobie i cofnął. Gdyby nie wystarczyła mi odpowiedź jego ciała — a wystarczyła — w ogólnie przyjęty sposób komunikowania się powiedział: niczego nie potrzebuję.

Trawiłam tę wymianę werbalnych i niewerbalnych komunikatów krótką chwilę, myśląc o sobie. Ile razy mówiłam nie, nie wiedząc, czemu konkretnemu mówię nie? Nie, bo będzie dużo ludzi. Nie, bo nie będzie, gdzie zaparkować. Nie, bo będzie lało. Nie, bo kiepsko chodzę. Naprawdę? Przed oczami przebiegło mi wiele sytuacji, gdy na dzień dobry kategorycznie odmówiłam. Dotarło do mnie.

Nie muszę powiedzieć „tak”, ale mogę dowiedzieć się, o co chodzi, mogę wyjść, wrócić wcześniej, nie zjeść, nie polubić, ale, na Boga, nie przepuszczę okazji!

Zdziwisz się, Jabłonko, co świat chce ci zaofiarować! Zdziwisz się nie raz.

*

niedziela, 30 kwietnia 2017

powiedział też.

strach jest niczym wielki cień
odpowiednio podświetlonego
robaczka na ścianie
.

szukałam odpowiedniego, by zilustrować te ważne dla mnie słowa. dziś znalazłam. wkręt, który niczym pajączek swój krzyż niesie.



piątek, 28 kwietnia 2017

Studenci o projekcie dla dentystów rozmawiają. Jabłoń pyta o wiek prowadzącego, co im ten projekt zadał, bo zęby zgrzytają, gdy słucha się o procedurach dentystycznych. Chwilę trwało i trudność sprawiało Studentom szacowanie wieku, bo przecież dla dwudziestolatków wszyscy powyżej trzydziestego piątego roku życia to stare mamuty, a jak do tego mowa o żonatym mamucie, to ów człowiek pewnikiem jest już prawie trupem — co, na marginesie, jest zgodne z doświadczeniem wielu rozwodzących się ludzi.

W takich oto właśnie okolicznościach przyrody Student spłakał Jabłoń ze śmiechu.

Student:
Żeby wiedzieć, czy człowiek jest żonaty,
nie trzeba patrzeć na dłoń.

Jabłoń:
???

Student:
Jak ma wyprasowaną koszulę i dobrze wygląda,
to musi być żonaty.

Jabłoń:
Muszę to sprzedać mężowi!

 
*

Jabłoń:
(w przerwie sprzedaje przez telefon)

Sadownik:
(grzmi, co Jabłoń będzie robić)
Od jutra…!

Jabłoń:
No to chyba się rozwiedziemy.

wtorek, 25 kwietnia 2017

powiedział. i byłam u siebie, w domu dobrych łez wdzięczności:

otwartość i ciekawość są formą miłości.

*

Tinashé Fazakerley, Zambezi.

poniedziałek, 03 kwietnia 2017

Wczoraj. Pierwsza taka wiosenna niedziela. Spacer z Piesą. Rzucanie kija do wody. Obiad na wolnym powietrzu. Bilety do kina odebrane. Kawa dla Dwojga i deser dla Jabłoni zamówiony.

I taki numer! Pani przynosi pieczone jabłko zamówione przez Drzewko, stawia i mówi, że przyniosła dwa widelczyki, gdyby Sadownik odnalazł ochotę na ciepłe i słodkie.

Chwyciła mnie za serce ta Pani tym gestem. Telefon wyjęłam, by widelczyki sfotografować. Nic sobie nie robiłam z tego, że to brak kultury tak pstrykać jedzenie w miejscu publicznym.

*

Małżeńskie porachunki, 2017.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...