Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: mojeTęsknoTY

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Wieloma drogami doszłam do dzisiejszego poranka. Poranka co odkryciem był, że znów chcę za szybko, zbyt wiele i w zbyt krótkim czasie. Odkryłam, że wolniej znaczy lepiej, zdrowiej, ale i paradoksalnie szybciej. Noooo, to  w o l n i e j!
 

Droga №1. Po skończeniu Kapitana rozmawialiśmy z Seniorem i zgadało się na temat książki Teligi. Mógł i chciał Senior pożyczyć, ale zapragnęło się przeczuciu — twierdzącemu, że to ważna książka — mieć swój egzemplarz. Sadownik nabył. Jabłoń czekała. Przesyłka była dwa razy droższa od książki. Zostawiłam sobie historię tego rejsu na świąteczny czas.
 

Droga №2. Kradnąc wrażenia na skraju krainy OZ, dotarło do mnie kilka myśli, które tylko pozornie z drogą pierwszą nie mają nic wspólnego. Kilka kwantów gapienia się i dwa niebagatelne odkrycia.

Po pierwsze, jeśli człowiek chce czegoś dokonać, ziścić jakieś marzenie lub zrealizować jakiś plan, to jest jak w banku, że będzie to wymagało więcej niż osiem godzin dziennie przez dłuższy, niż myśli on, czas. Przestało być kwestią, że może tylko mi rzeczy ważne zajmują czas i czas, i jeszcze więcej czasu.

Po drugie, mając chwilowy kontakt z człowiekiem egzotycznym, czyli takim co o popowskich poziomach rzeczywistości najprawdopodobniej nie wie nic, zatrzymało mnie na wiele dni, jak ważnym jest, by każdego dnia na swej drodze coś w „uzgodnionej rzeczywistości” zrobić, kwity uporządkować, liczby dodać, telefon wykonać, i te pe, i te de. Gdy tylko tego, oczywistego dla innych, odkrycia dokonałam, dodałam do swojej codziennej marszruty punkt: „codziennie jedną rzecz w URze zrobić” i robię — magia, normalna magia, tylko na oko wyglądająca na przyziemną. Żeby sprawa była jasna, dla Sadownika to żadna nowość i żadne odkrycie.
 

Droga №3. W Nowy Rok przeczytałam i zaraz o Zazoo i Onemu pomyślałam:

Spotykani ludzie urastają do wymiarów nowo odkrywanych wysp na bezmiarze życia.

Leonid Teliga, Samotny rejs „Opty”,
Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1976.

Uśmiechnęłam się do tych słów, a potem przypomniało mi się, gdy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z tego, że ludzie są dla mnie planetami.

Zanim jednak dotarłam do powyższego cytatu, najpierw zobaczyłam, że i Teliga drogę numer dwa na swoje potrzeby odkrył:

[z listu do brata Stanisława, w roku 1945] […] często szukamy wytłumaczenia dla samych siebie, kiedy coś nam nie wychodzi, przyznajemy winę sobie. Gdy patrzymy na ogrom pracy czekającej na nas, bledniemy. […] Można czasem zblednąć, gdy widzi się stos spiętrzonych myśli i nie wykonanych jeszcze zadań. Teraz robię inaczej. Robię cokolwiek, a po pewnym czasie patrzę Oho! Coś zrobiłem, znaczy — czas nie został stracony.

Leonid Teliga, Samotny rejs „Opty”,
Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1976.
 

Droga №4. Podjęta po przerwie na źle i gorzej. Dziś rano przy kawie, Sadownik o ludziach, którzy sercem wybierali, czytał mi na głos. Gdy Pan Ciasteczko ruszył do swych obowiązków, podeszłam do regału z płytami. Wyjęłam staroć nad starociami, guzik plej wcisnęłam i usłyszałam sercem słowa:

No matter how you try to
You can't explain
The places you find love
I can't explain it, but I can feel it
All around me

[…]
Remember in a flash the feeling can hit you
After all the times that it missed you
Reaching deep inside to find your secret heart

Barbra Streisand, The Places You Find Love
z albumu Till I Loved You, 1988.

środa, 05 lutego 2014

poczekaj,
zatrzymaj się,
obserwuj.

coś przyjdzie,
pojawi się,
wyłoni się z tła,
zadziwi Cię,
bogactwo swe odsłoni.
na pewno!

*

I chyba właśnie za to najbardziej kocham psychologię procesu.

poniedziałek, 03 lutego 2014

smutek na dnie serca,
co go w oczach czasem widzę.
już wiem, skąd go mam.

czwartek, 01 sierpnia 2013

Zgrabna transformacja reguły „dziel i rządź” w „dziel i dasz radę!":

4 dni sama.
6 dni na psim obozie.
4 dni sama.
2 dni na psim seminarium i...
znów będziemy całym Stadem!

Fajnie jest tęsknić za własnym, niezwykle zwykłym, ale i zwyczajnie niezwykłym, mało wakacyjnym życiem...

poniedziałek, 18 marca 2013

Przychodzi taki moment w delegacyjnym życiu, że połączenia telefoniczne zamiast poskramiać tęsknotę, już tylko ją wzmacniają. Przyszedł wczoraj wieczorem...

Żona Motocyklisty:
Wracaj już, śnieg schodzi,
będzie można jeździć Motongiem.

Sadownik:
Wiesz, to jest argument, żeby do ciebie wrócić.

(słyszeli swoje uśmiechy na twarzach)

sobota, 23 lutego 2013

Jet lag mnie trzyma drugi dzień. Nie jest związany z przekraczaniem stref czasowych, ale mentalnych i uczuciowych. Wróciłam, ale moja Dusza jeszcze nie...

*

Konklawe... się szykuje. Sprawdziłam, czwarte podczas mojego życia. Rok, w którym było ostatnie (2005), był rokiem niesamowitych, pozytywnych zmian w naszym życiu. Pierwsze dwa (1978) też odbyły się w roku, w którym wszystko w mym, wówczas młodziutkim, życiu zmieniło tory i kierunek. Może zgeneralizować by tak? Dusza Sadownika ma na to chęć. Moją trzeba będzie zapytać, jak już wróci.

środa, 20 lutego 2013

Wypiliśmy dzisiaj ostatnią kawę w kawiarence, w której lubiliśmy robić przerwę w naszym włóczeniu się dla samej przyjemności włóczenia się po uliczkach, gubienia się w zaułkach i odnajdowania na różnych placach. Pani pożegnała nas jak zwykle zwyczajowo przyjętą frazą. Z nadzieją na spełnienie tych słów odpowiedzieliśmy tymi samymi. ¡Hasta luego!

*

Kudłatej zawieziemy w prezencie kolejne piękne imię, podarowane przez Bliźniaczą Liczbę, a przeze mnie tylko zapamiętane. Brzmi niczym bogini.

niedziela, 10 lutego 2013

Masz dziecko z tendencjami do tycia. Twój wybór to:

Opcja A. Dziecko na ferie oddać babci. Wiadomo, kochać będzie bezgranicznie. Karmić. Skarmiać. Wciskać jedzenie też. Chipsami będzie rozpieszczać, a i batoników kupi całe kilogramy, bo babcie jak powszechnie wiadomo od kochania są, nie od wychowywania...

Opcja B. Dziecko na ferie wysłać na obóz. W stadzie dzieci będzie trochę samopas puszczone, bo uwaga pani wychowawczyni będzie rozkładała się na naście, dwadzieścia sztuk nieletnich. Nie domyje się. Może w brudnych majtkach będzie spało. Może nie doje. Trochę strach, bo czy bez naszej miłości latorośl da radę w nowej sytuacji się odnaleźć, czy w grupie rówieśniczej się odnajdzie. Może serce mu z tęsknoty pęknie...

Wybór?

***

Posłanie, jedzenie, klatka, uszne medykamenty w razie czego, książeczka zdrowia spakowane były od rana w pakiecie z Sierściuszkiem. Dziś rano Henia pojechała z Altówkami na psie ferie na ich wieś, na dwanaście dni. Przy zdrowych zmysłach trzyma mnie tylko to, że wiem dokładnie, gdzie Henia pojechała, mam ogromne zaufanie do mądrych serc Altówkowych i pamiętam, że Henia tam na wsi ma serdeczną koleżankę i fajne psie towarzystwo.

*

Cisza. Zadziwiająca. Dźwięku lizanych łap brak. Nikt nie poprawia sobie futerka. Ciężaru psiej łapy nie czuję na stopie, gdy obieram jajko na twardo. Żadne psie oczy nie patrzą na mnie. Kudłate ciało nie podrywa się, gdy podnoszę się z krzesła. Na wieczorny spacer nie idziemy. Zadziwia mnie pustka tą ciszą malowana. Nie pamiętam już życia bez psa, bez Heni. Przytulisko też nie pamięta.

*

Wylatujemy jutro. Do Stada Bliźniaczej Liczby. Po raz pierwszy w życiu będziemy z Sadownikiem siedzieć w tym samym samolocie. Ciekawe, kto dostanie miejsce przy oknie, Matka w wersji tęskniącej?

czwartek, 24 stycznia 2013

Jabłoń:
Tęsknię za Tobą…

Sadownik:
Śpię z Tobą, gadam z Tobą,
psa Ci wyprowadzam…
nie przesadzasz troszeczkę?

(ubawiona sierściuchowym argumentem)
Jabłoń:
Śpisz. Gadasz. Wyprowadzasz. Fakt.
(po chwili)
 Tęsknienie to nie zarzut.
To bardzo miłe tęsknić za Tobą
i wciąż nie mieć Cię dosyć.

*

A śnieg pada i pada… Im więcej go jest, tym większy staje się cud, jakim są bose stopy sunące wieczorem z łazienki do sypialni.

niedziela, 23 grudnia 2012

Między wieloma Gwiazdkami. Chleb krytyką smarowany co dnia. Może miała hartować. Mobilizować, by starać się nie ustawać, być lepszym i coraz lepszym. By umieć. Radzić sobie. Stać się kimś. Uodpornić organizm na porażki. A gdy te przyjdą zmienić. Poprawić. Ulepszyć. Osiągnąć. Spełnić oczekiwania. Maksymalizować. Niedościgniony ideał gonić. Kto wie, może wtedy?

*

Na chwilę przed moją 40. Gwiazdką w życiu, w przerwie przed ostatnimi zajęciami w tym roku kalendarzowym na kawie byłam. Przez okno od samej ziemi do samego nieba na opustoszałe ulice stolicy patrzyłam. W fotelu ja między świąteczną ziemią a niebem bez obsesyjno-kompulsywnej potrzeby naprawiania świata. Zatrzymałam się, by po prostu cieszyć się świątecznie życiem. To będzie najlepsza Gwiazdka w moim życiu...

 
1 , 2 , 3
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...