Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: zasłyszane/zawidziane

środa, 10 października 2018

Zatrzymał się przy krzaczku. Intensywnie oddał się „czytaniu”. Starsza kobieta z siłą, jakiej bym się po niej nie spodziewała, gwałtownie szarpnęła smycz. W ten sposób moja uwaga przesunęła tę psio-ludzką parę z widzenia peryferyjnego w samo centrum. Pies w typie tollera, skundlony niższą wysokością w kłębie i drobniejszą sylwetką nie odszczekał się, że nie godzi się tak psa traktować, kurwą nie rzucił, poddał się sile bez oporów, przechodząc do porządku dziennego nad chwilą.

Dwa metry dalej — równie gwałtownie co niespotykanie — nagle pani stanęła; torebkę, błąkającą się po świecie dostatecznie długo, otworzyła i zaczęła nerwowo przeszukiwać. Im bardziej szukała, tym bardziej to, czego poszukiwała, kryło się przed jej oczami i dłońmi. Pies stał, miał czas, rozejrzał się po świecie na pół długości smyczy w lewo i w prawo. Nie zaczął wyzywać, że ona znów nie wzięła, zapomniała, zgubiła i co ona sobie myśli, co zamierza, że kłopot mu nie lada zrobiła. Zamiast tego wszystkiego po prostu usiadł i czekał, delektując się chwilą.

Patrzyłam na psa urzeczona jeszcze dobrą chwilę, bo wszystko trwało odpowiednio do wieku starszej pani. Wiedziałam, że spotkałam kudłatego Nauczyciela — ta chwila stała się i dla mnie idealna. Niczego ani Jemu, ani mnie nie brakowało.

A życie już takie jest, że czasem człowieka szarpnie dotkliwie, za obrożę przytrzyma.

Lęk i nadzieja powstają z odczucia, że czegoś nam brak. Rodzą się z poczucia ubóstwa. Nie potrafimy po prostu poczuć się dobrze sami ze sobą. Chwytamy się nadziei, a ta okrada nas z chwili obecnej. Czujemy, że to ktoś inny, nie my, wie, o co chodzi, że to w nas czegoś brak, i dlatego cały świat także wydaje się wybrakowany.

Pema Chödrön, Nigdy nie jest za późno. Jak czerpać siłę z przeciwności losu,
przeł. Agnieszka Burzyńska i Anna Różańska,
Wydawnictwo Zwierciadło, Warszawa 2018.


Przypomniała mi się historia z Kudłatą, równie pouczająca, równie mocno uśmiechająca moją Duszę.

czwartek, 27 września 2018

Wczoraj. Wracałam do ula autobusem. Siedziałam obok na oko prawie trzydziestolatka, który z zapałem chłopca-oazowca czytał w jakiejś gazetce wywiad z bosym guru wszechpolaków… że imigranci… mowy nie ma! Kątem oka patrzyłam oniemiała na męskie czytające zjawisko. I zrozumiałam głębiej to, czego zrozumieć latami nie mogłam, bo powiedzieć, że imigranci, nie ma mowy! jest opowieścią o człowieczym strachu przed nieznanym, to jak nic nie powiedzieć, utknąć na długo w warstwie banału.

Imigranci, nie ma mowy! nie jest o naturze/kulturze imigrantów, której nijak pogodzić z narodowym katolicyzmem się nie da. Imigranci, nie ma mowy! jest o nas (o Polkach i Polakach przez ostatnie dziesięciolecia) — o naszym chronicznym polskim braku zaufania do siebie nawzajem, o braku wiary, graniczącej z pewnością, że polska policja i polskie sądy nie zadziałają ani na czas, ani tak jak trzeba. W związku z tym, nie możemy powiedzieć ani sobie, ani przyjezdnym: tu są reguły gry życia w tym kraju; jak nie będziecie ich przestrzegać, poniesiecie konsekwencje zawsze i szybciej niż myślicie.

I zrozumiałam wszechpolaka… wieczorową porą nie mam zaufania do grupki męskich wyrostów — omijam… w biały dzień mam odruch unikania straży miejskiej, policji i kanarów, a sądy, jeśli „działają” podobnie jak NFZ, to współczuję tym, co muszą coś w nich załatwić.

Rozumiem cię, łysy z wyboru młodzieńcze, tyle że to nie nieobecni imigranci nas tak urządzili.

piątek, 10 sierpnia 2018

Tramwajem po długiej przerwie daleko jechałam i spotkałam takie cuda. Maria Skłodowska-Curie była process workerką!

Niczego w życiu nie należy się bać,
należy to tylko zrozumieć.
Maria Skłodowska-Curie


*


niedziela, 25 marca 2018

Tapeta na telefonie Trine:
(zachwyciła Drzewko)
Be the love
you never received.

Rune Cazuli

sobota, 07 października 2017


Kaan

*

Słuchaj tego, czego nie powiedziałem.
Patrz, jak moje oczy tańczą,

gdy nie mówię tego, co najważniejsze.
Szamsuddin Mohammad Hafez Szirazi
(1319–1389)

środa, 12 lipca 2017

Wstał raniutko, a może dopiero o dziewiątej. Pięciolatek. Jego mama na pewno dopilnowała, by zjadł śniadanie. Sam wybrał sobie spodenki i koszulkę, a może złapał pierwsze, co nawinęło mu się pod rękę. A może miał sześć lat. Kilka minut po dwunastej jechał z mamą i bratem autobusem.

Siedziałam w mknącym po stolicy środku komunikacji miejskiej. Przystanek. Przystanek. Przystanek. Wsiadał pan o kulach. Z przyjemnością ustąpiłam mu miejsca. Przesunęłam się na koniec autobusu. Kilkanaście minut po dwunastej.

Mój wzrok padł na napis na koszulce chłopca. Przypadek? Synchroniczność? Z pewnością zachwyt. Kupiłam sens tych słów. Reksio!


mój aktualny stan posiadania:

środa, 12 kwietnia 2017

„Niemożliwe” jest tylko opinią.
*
Zrób pierwszy krok, nawet jeśli
nie znasz następnych
.

Rafał Badziąg

wtorek, 11 kwietnia 2017

„Wojny” między blokowymi bandami w latach dziewięćdziesiątych? Wzajemna niechęć do siebie dwóch miast lub dzielnic? Zawody, które kpią wzajemnie ze swoich kompetencji? Znamy.

W pewnych kręgach naukowych mówi się z wyższością, że informatycy to tacy niedouczeni matematycy. Wczoraj Student uśmiał mnie do łez dowcipem:

Matematyk. Deska z dwoma gwoździami: jeden wbity do połowy, drugi do końca.  I zadanie: wyjąć oba gwoździe z deski. Matematyk patrzy, ocenia, po czym stwierdza, że najpierw zajmie się tym wbitym do końca, bo to ciekawszy przypadek. Trudził się, trudził, ale w końcu dał radę i wyjął. Potem popatrzył na gwóźdź wbity do połowy i powiedział:
     — To już żadna trudność! — I wbił go w deskę do końca.

Wieczorem, gdy już wróciłam do domu, sprzedałam dowcip Sadownikowi. On śmiał się po raz pierwszy, a ja po raz kolejny.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

[…] on lubi grubo posmarowane.
O Lucky Man!, 1973.

*

czy wiesz,
co lubisz?

niedziela, 01 stycznia 2017

Oddech kryje w sobie świętość.
Arianna Huffington

*

Oddech kryje w sobie moc.
Drzewko 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...