Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: giender

czwartek, 04 maja 2017

Wczoraj wieczorem skończona i zaczęta jeszcze raz książka. Wiele wierszy w tym tomiku chcę mieć już zawsze pod ręką.

wszyscy się rozwijamy gdy
zauważamy jak silne
i olśniewające są kobiety
wokół nas

*

to że widzisz tu piękno
[…]
oznacza że piękno jest tak głęboko
zakorzenione w tobie
że chcąc nie chcąc
widzisz je wszędzie

Rupi Kaur, Mleko i miód. Milk and Honey,
przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.


piątek, 28 kwietnia 2017

Studenci o projekcie dla dentystów rozmawiają. Jabłoń pyta o wiek prowadzącego, co im ten projekt zadał, bo zęby zgrzytają, gdy słucha się o procedurach dentystycznych. Chwilę trwało i trudność sprawiało Studentom szacowanie wieku, bo przecież dla dwudziestolatków wszyscy powyżej trzydziestego piątego roku życia to stare mamuty, a jak do tego mowa o żonatym mamucie, to ów człowiek pewnikiem jest już prawie trupem — co, na marginesie, jest zgodne z doświadczeniem wielu rozwodzących się ludzi.

W takich oto właśnie okolicznościach przyrody Student spłakał Jabłoń ze śmiechu.

Student:
Żeby wiedzieć, czy człowiek jest żonaty,
nie trzeba patrzeć na dłoń.

Jabłoń:
???

Student:
Jak ma wyprasowaną koszulę i dobrze wygląda,
to musi być żonaty.

Jabłoń:
Muszę to sprzedać mężowi!

 
*

Jabłoń:
(w przerwie sprzedaje przez telefon)

Sadownik:
(grzmi, co Jabłoń będzie robić)
Od jutra…!

Jabłoń:
No to chyba się rozwiedziemy.

piątek, 21 kwietnia 2017

Wczoraj między zajęciami. U Antenki oglądałam ilustrowana książkę, którą drukarnia zostawiła u Niej jako próbnik jakości ilustracji. „Czytałyśmy” obie o relacyjnym pomyśle Lukasa — nie mógł pozostać niezapamiętany.

Jabłoń:
(wieczorem pokazuje pomysł Lukasa)

Sadownik:
(z miną wybitnego znawcy kobiet)
Kobietę na serek? Chyba żartujesz!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)



Christel Amundsen, Juhuuu! På vej i skole — til børn fra 5 år, 2009.
(paluszki Antenki)

Skończona. Zamyśliła mnie.

Jesteśmy czymś więcej niż kumulacją danych empirycznych, powiedziałam, więcej niż zbiorem zarejestrowanych szczegółów, więcej niż naszymi wędrówkami, spotkaniami i pracami, ale czym jest to „więcej”?

Siri Hustvedt, Świat w płomieniach,
przeł. Jerzy Kozłowski, W.A.B., Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Jabłoń:
(„cytnęła”)
Ponadnormatywną inteligencję u chłopca da się łatwiej
skategoryzować i nie niesie ze sobą seksualnego zagrożenia
.*

Sadownik:
???

Jabłoń:
Ilu mężczyzn chce inteligentną kobietę?

Sadownik:
Mężczyźni — wszyscy, szmaciarze — żaden.

________________________
* Siri Hustvedt, Świat w płomieniach,
przeł. Jerzy Kozłowski, W.A.B., Warszawa 2017.

piątek, 24 marca 2017

Niektóre kraje demokratyczne mają tendencję do tworzenia wewnętrznych mniejszości, które postrzegają jako zamaskowane zewnętrzne większości […]. To o nas! Ucieszyłam się odnajdując Polskę na mapie tej książki. Bo przecież każdy prawdziwy myślący Polak doskonale wie, że zlaicyzowane lobby europejskie zagraża naszemu głębokiemu katolicyzmowi za każdym razem, gdy ktoś się zająknie, że gej to człowiek, lub że bicie udomowione nie jest środkiem wychowawczym czy dyscyplinującym, tylko formą przemocy fizycznej.

Sięgnęłam po ten esej, by zrozumieć, skąd bierze się strach większości. Do wdzięcznych ta książka nie należy. Wymaga zacięcia i cierpliwości. Długie zdania rodem z Prousta pisane są bez jego lekkości i dają popalić. Trzeba pobyć z tym stylem zamiany myśli na zdania, by przywyknąć, by ogarniać, by finalnie rozumieć, o co chodzi autorowi.   

[…] style życia stały się w skali globalnej najważniejszą oznaka stylu moralnego. Style moralne na całym świecie dyktują obecnie interesy i restrykcje państwowe.

*

Żywotnie istotny wśród wszystkich […] czynników jest problem mediów, ich siły, ich mieszania się, źródeł kontroli nad nimi i ich globalnego zasięgu. To przede wszystkim media — tak drukowane, jak elektroniczne — kształtują, jak wszyscy wiemy, opinie na całym świecie. Wiemy jednak również, że nawet na najwyższych poziomach globalnej kontroli i obrotu nikt tak do końca nie rządzi całym podwórkiem.

*

Dystanse są zawsze po części kwestią uczucia i wrażliwości […].

*

Z gniewem skierowanym przeciwko mniejszościom w zglobalizowanym świecie wiąże się pewna fundamentalna wątpliwość. Dotyczy ona tego, dlaczego stosunkowo małe liczby, które nadają słowu „mniejszość” jego najbardziej podstawowe znaczenie i oznaczają na ogół również słabość polityczną i militarną, nie zapobiegają temu, że mniejszości stają się przedmiotem strachu i gniewu. Dlaczego zabijać, torturować i zamykać w gettach słabych?

*

[…] mniejszości i większości to niedawne wynalazki historyczne, ściśle związane z ideami narodowości, populacji, reprezentacji i wyszczególniania, które mają najwyżej kilkaset lat.

*

Większości są w równym stopniu jak mniejszości wytworem wyszczególniania i politycznego wyznaczania. W gruncie rzeczy większości potrzebują mniejszości, by istnieć, bardziej nawet niż na odwrót.

*

[…] wiele państw narodowych musiało jednocześnie radzić sobie z dwoma rodzajami nacisków: naciskami na otwarcie swoich rynków na zagraniczne inwestycje, towary i wyobrażenia oraz naciskami na zarządzanie zdolnościami swoich własnych mniejszości do używania globalnego języka praw człowieka, by forsować żądania kulturowej godności i uznania. Ta podwójna presja była cechą charakterystyczną lat dziewięćdziesiątych i wywołała w wielu krajach kryzys poczucia granic narodowych, suwerenności narodowej i czystości narodowego ethnosu.

Arjun Appadurai, Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu,
przeł. Marta Bucholc, PWN, Warszawa 2009.


poniedziałek, 20 marca 2017

Pytanie: „kto ją będzie chciał?” wisiało w powietrzu latami. Wszyscy martwili się o jej przyszłość, bo przecież kochali i byli rodziną przez wielkie „R”. Ciekawe, że nikt nie martwił się nawet przez chwilę tym, czy ona będzie kogoś chciała.

Rozumu mam za mało. Nie mogę powyższego pojąć.

poniedziałek, 03 października 2016
piątek, 16 września 2016

Rany boskie! Muszę jeszcze posprzątać, ugotować, zakupy zrobić, przeczytać, napisać, pościelić, wyszorować, zamknąć, otworzyć, spakować, zaprosić, ugościć, zawieść, odebrać, wysłać, itd.

Perspektywa pierwsza. Że nie umie się zająknąć, że to dla niej — bo to zwykle o kobietę chodzi — jest zbyt dużo. Że nie negocjuje podziału obowiązków. Że nie wiedzieć czemu, wszystko to jednego dnia musi się wydarzyć. Ta perspektywa nas dziś nie interesuje. Całe dzieła w wielu tomach na ten temat powstały.

Perspektywa druga. Wynika z doświadczenia leżenia tygodniami w łóżku i z prostych marzeń, które wtedy się miało: pójść, zejść, dojść, które z oczywistych powodów musiały długo czekać na termin realizacji. Wynika z pracy, którą wkładam w to, by pójść, zejść, dojść, by móc posprzątać, ugotować, zakupy zrobić, przeczytać, napisać, pościelić, wyszorować, zamknąć, otworzyć, spakować, zaprosić, ugościć, zawieść, odebrać, wysłać, itd. Perspektywę tę najlepiej obrazuje zdanie, które zalęgło mi się w głowie.

To, że możesz coś zrobić, jest przywilejem.

Naprawdę. Pomyśl o tym. Pamiętaj. Wtedy jest inaczej.

przynajmniej u mnie.
 

sobota, 13 sierpnia 2016

Wpis ten ma, historycznie rzecz ujmując, dwa niezależne początki.

Pierwszy. Tor pływacki. W ramach relaksu, płynę stylem, który nazywam wieloryb brzuchem do góry, czyli na grzbiecie, dwoje rąk jednocześnie w górę i za głowę… ten słodki moment, gdy twarz w dużej części znika pod wodą… och! Płynę wolno, wolniutko, delektując się niewagą, niekalectwem i ruchem… och! I nagle dogania mnie myśl: ile i jakie rzeczy w życiu tak właśnie kocham robić? Kto we mnie decyduje, co jest tym czymś? Kto to jest?

Drugi. Z rehabu w tym tygodniu wracałam. W humorze wskazującym na użycie niebywałej ilości endorfin. I dopadła mnie pewność — która już z kolei? ( naj lep sze na ten mo men t) — że już rozumiem to, zwykle niestety kobiece grzmienie, że pożałujesz, że zegar ci tyka, że bycie tym, śmym i owym jest najważniejsze w życiu kobiety.

Początek mamy z głowy. Gdzie te dwa początki łączą w logiczną całość? Już. Czy nigdy nie zastanawiałaś się, dlaczego nikt nie marudzi, poza rodziną ewentualnie, na temat wyborów mężczyzny, choćby nie wiem, jak były głupie? Natomiast kobiece wybory trzeba uzasadnić, obronić, a i tak na końcu znajdzie się mądry lub mądra, co nie szczędzą sił, by poinformować: „no, nie wiem” i obdarować tuzinem najlepszych na świecie rad życiowych. Mnie kiedyś ten brak symetrii, dyktowany posiadaniem macicy, dwóch jajników i dwóch jajowodów, doprowadzał do szewskiej pasji. Ale dwa, wspomniane już, początki olśniły mnie.

Pierwszy. Chłopców wychowuje się tak, że gdy malec mówi „nie”, to jest duma, że taki samodzielny, autonomiczny, stanowi o sobie. Dziewczynki uczy się, że „nie” to nie najlepsza strategia radzenia sobie w życiu, bo ciocia się obrazi, że nie chcesz, by cię pocałowała na do widzenia, że może chociaż spróbuj tego szpinaku, on taki zdrowy i na urodę dobrze robi, że nie chcesz popilnować młodszego braciszka, nie kochasz go już? Efekt. Gdy pytasz dorosłego faceta o pasje, on zwykle wie. A kobieta? No, głupio się tak przyznać, że ja tu, tak tylko dla siebie. Co i tak jest ogromnym sukcesem, bo często wie, co lubić powinna, ale co — nie kogo — kocha, bez czego nie może żyć, to już gorzej. A przecież dobrze jest wiedzieć, co w życiu cię spełnia. Poczekaj, nie śpiesz się, obserwuj, a oniemiejesz z zadziwienia. Odkryć siebie dla siebie to nie grzech.

Drugi. Skoro jednak pewności nie ma, bo i skąd ją wziąć, to świat zewnętrzny, co jest odzwierciedleniem świata wewnętrznego, prezentuje w całej okazałości konflikt wewnętrzny: robić czy nie robić? pójść czy nie pójść? zdecydować się czy poczekać? A ponieważ konfliktów nie lubimy, to miło byłoby, gdyby był taki ktoś, kto będzie wiedział, co ja mam w życiu wybrać, by  było dobrze — życie nie lubi próżni, chcesz, to masz i wojuj z wiatrakami, jeśli jednak masz odwagę, by pojawił się cień niepewności lub gdy sokoli wzrok twego jestestwa wypatrzy inny drogowskaz. To właśnie tu pojawia się przestrzeń na wszystkie ludowe mądrości, tykające zegary, mendzenie i psucie krwi, co sparaliżować może odwagę zbyt skutecznie. A prawda jest taka, że tylko Ty wiesz; to coś szczególnego w Tobie, na poznanie czego masz całe życie, wie. Jestem tego pewna jak mało czego w życiu.

No i chuj, miłe panie! Same! Same! Same wybierajcie! Bo jest z czego wybierać. Niech nie robi tego za ciebie matka, ciocia, sąsiadka, pani premier.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...