Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: Pan Ciasteczko

niedziela, 19 marca 2017

Pan Ciasteczko:
(wracał do ula z delegacji w piątkowy wieczór)

Jabłoń:
(w sobotni ranek referowała Sadownikowi)
Wiesz, gdy czytałam pierwszy reportaż o żonobójcy,
co chwilę przychodziło mi do głowy pytanie:
po co ja to sobie robię?

Sadownik:
A czemu zabił?

Jabłoń:
(z obrzydzeniem na prozaiczność powodu)
Bo miał kochankę.

Sadownik:
To jesteś bezpieczna!

*

Bezpieczna wciąż nie znam odpowiedzi na zadawane sobie pytanie.

Nadal też [Juliusz Paetz] jako senior uczestniczy w zebraniach Episkopatu. W 2012 roku przybył na jego posiedzenie, gdy obradowano nad pedofilią wśród księży. Episkopat nie chciał tego komentować.

*

[…] wada wzroku to ułomność kładąca się cieniem na wizerunku rodziny. Ma Anna wśród Romów znajomą kobietę, staruszkę, co pięknie maluje, lecz ma wadę wzroku tak poważną, że gdyby poszła do okulisty, dostałaby rentę. Ale staruszka okularów nie włoży za nic, bo przed środowiskiem wstyd jej z tą ułomnością.

*

Średnia wieku mieszkańców: 30–40 lat. W garniturach, z torbami do laptopów wsiadają do samochodów z naklejkami banków, fabryk cukierków, kosmetyków. Szlaban otwierają im w ukłonach ochroniarze. Średnia wieku: 60 lat. Renciści, emeryci za parę groszy pilnują dobytku młodych. […] Mamy ochronę, szlabany, kamery, ale nie wiemy kim są nasi sąsiedzi.

*

[…] cała magia tkwi w Kodzie Systemu.
     To, zaczyna Smorczewska, wielka tabela kilkunastu tysięcy chorób, którymi pacjenci nękają System. Zapalenie płuc na przykład jest w grupie D18. Jeśli to zwykłe zapalenie płuc, to System daje za jego wyleczenie 25 punktów. Ale jeśli to zapalenie płuc z powikłaniami, to System daje 37 punktów
. […]
     Jeśli jednak do szpitala trafia taki pacjent jak Adi, z niewydolnymi rękami, z chorobą układu moczowego, z chorą trzustką, to leczy się wszystko, ale System zwraca tylko za jedną chorobę, tę, na którą małego przyjęto.

Marcin Kącki, Plaża za szafą. Polska kryminalna,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017.


środa, 08 marca 2017

(wczoraj)
Jabłoń:
Herbatkę?

Pan Ciasteczko:
Czystek.

Jabłoń:
Dzbanek i turczynka?

Pan Ciasteczko:
Tak.

*

(dziś)

fot. Sadownik (fragment).

czwartek, 02 marca 2017

(wczoraj wieczorową porą)
Pan Ciasteczko:
(wyrwał się ze służbowej kolacji i dzwoni)

Sadownik-Solenizant & Jabłoń:
(rozmawiają o tym, co  jest)

Jabłoń:
I mam dla Ciebie jeszcze jeden prezent:
puściłam się!
(i wyjaśnia, co to znaczy)

__________
‡  Na rehabce z Magą Jabłoń ćwiczy na trampolinie, trzymając się linki asekuracyjnej. Obok przechodzi Oj Tè, idący do swojego pacjenta, i pyta: a czemu się trzyma? Jabłoń odpowiada, że jej głowa kurczowo trzyma się tego sznurka. Oj Tè poszedł, a Jabłoni z przekory wykiełkowało: a może mogę się puścić choć na chwilę?
     Jedno ćwiczenie robię już bez linki. Poinformowałam Oj Tè, że gdyby potrzebował rekomendacji jako Kusiciel, to Jabłoń podpisze się pod nią z przyjemnością.


mój stan posiadania na wczoraj wieczór:

licznik: 5700 powtórzeń.

środa, 15 lutego 2017

Walentynki — nie wchodzimy do kuchni na dłużej — więc lanczyk w romesco, bo Jabłoń wieczorem pracuje. Podczas pałaszowania fantastycznych zup rozkwitła świeżutka anegdota w starym temacie miłości zalegalizowanych.

Stara anegdota. Mój Prof z powodu wielkiego serca zawsze się spóźniał — kwestią nie było czy, lecz ile się spóźni. Kiedyś wpada do mojego pokoju zziajany, mokruteńki z wiąchą czerwonych róż, osiemdziesiąt minut po terminie spotkania, które wyznaczyliśmy dwa tygodnie wcześniej. Wpada i mówi, że dziś nie damy rady popracować, bo musi już lecieć, bo żona go zabije! I poleciał. A ponieważ wiedziałam, że Żona Profa to Anioł, więc jak na dłoni miałam, że żonaci, szczególnie ci długo żonaci, mają fantastyczne narzędzie do wykręcania się z niewygodnych sytuacji: żona mnie zabije! I co pozwolisz jej na to?

No i ta świeżutka walentynkowa anegdota w starym temacie.

Sadownik:
(opowiada, że w pracy…)

Zazoo:
(powiedziała mu, że ostatnio okropnie posiwiał)

Pan Ciasteczko:
Jakbyś miała taką żonę jak ja, to też byś szybko siwiała.

Zazoo:
(wyrozumiałość okazała wielką)

Sadownik:
(…skończył tę opowieść szerokim uśmiechem)

Jabłoń:
(dumna, choć udaje oburzenie)
No wiesz co, że taką masz żonę?!

Sadownik:
A co, miałem powiedzieć, że kochankę?

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

*



*

Ricky Martin + Mari de Chambao, Tu recuerdo.

poniedziałek, 26 września 2016

całuska dał. pojechał. zobaczymy się wieczorem.

nim oko otworzyłam, plan dnia w głowie obejrzałam. jedna i druga drzemka w telefonie. wstałam. kawkę zrobiłam. w stronę hamaka z nią szłam. usłyszałam, że wraca On. na chwilkę. z powodu dokumentów, które w innych portkach jeszcze weekendowały, zamiast iść do pracy. tego powrotu nie było w planie — uśmiechnęłam się.

całuska jeszcze jednego dał. pojechał. zobaczymy się wieczorem.

a ja pomyślałam, że plan dnia — napięty — planem dnia ale… pozwól, Jabłonko, niech życie cię dziś zaskoczy. uśmiechnęłam się.

niech!
 

środa, 07 września 2016

Pierwszego dnia. Sadownik zamawia mi gofra z bitą śmietaną i owocami. Ja gapię się na ludzi. Kobieta. 50+. Starająca się za wszelką cenę wypiąć pierś, wciągnąć brzuch w opiętym młodzieżowym ubranku. Patrzę na nią i myślę sobie: naprawdę o tym jest życie?

Przedwczoraj. Pan kark z rodziną. Rodzina siedzi. Kark stoi i macha łapami, gestykuluje zachłannie, próbując wytłumaczyć coś umieszczonym w rodzinnej hierarchii niżej lub dużo niżej. Patrzyłam i pomyślałam: naprawdę to jest o sile?

Wczoraj. Mężczyzna. 50+. Wysiada z wypasionego, całkiem nowego auta. I zmienia się atmosfera. I pani trzy stoliki dalej poprawia się, usteczka w ciup składa, gdy on ku niej mknie. Patrzę i myślę: czy to jest o władzy?

Dziś. Nie ma Sadownika, nie ma gofra. Pan Ciasteczko pojechał przewietrzyć się na targi.

czwartek, 30 czerwca 2016

Jabłoń:
Jeśli mogę, to w tym słowie
jest fonetyczne /ʌ/ a nie /o/.

Pan Ciasteczko:
Dzięki, ale najważniejsze, że wszyscy mnie rozumiejo.

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)

środa, 11 maja 2016

Pan Ciasteczko:
(zaorany pracowniczo czwarty dzień)

Jabłoń:
(nie dzwoni, bo telefoniczne połączenia
wzmagają jej tęsknotę
)

Pan Ciasteczko:
(wciąż bardzo zaorany)

Jabłoń:
(pozwoliła sobie na poczet konta Sadownika
kupić książkę na portalu aukcyjnym
)

(po kilku godzinach dzwoni ze śmiechem w głosie)
Sadownik:
Chciałem się tylko dowiedzieć,
czy dobrą książkę kupiłem?

Sadownik & Jabłoń:
(ustalili, że nikt się nie włamał Sadownikowi na konto)

Jabłoń:
(śmiała się bardzo głośno, gdy usłyszała, jak Sadownik to ustalił,
sprawdził tytuł i wszystko było dla Niego jasne…
tylko Drzewko mogło tej książki szukać
)

Książka w podróży do Przytuliska:

niedziela, 08 maja 2016

Wszystko zaczęło się we wtorek od jednego słowa. W środę zrealizowałam daną sobie obietnicę zaspokojenia podstawowej ciekawości. W czwartek było po wszystkim. Tylko jak się przyznać do tej książki? Dla opornych, dla upartych głupio być może, dla niedowiarków, że to ma jakikolwiek sens. Czyli dla mnie, chcącej stanąć na skraju rzeki dobrze znanej Panu Ciasteczko.

Książszczyna, broszurka jak mawia Brr. Prościutka, chudziutka — na więcej na pierwszy raz nie dałabym się namówić nawet sobie. Chwilami handlowy urzyg. Należy się prześlizgnąć. Trochę sztuki manipulacji.  Należy przymknąć oko. A wszystko po to, by znaleźć jedno, dwa, a może kilka zdań, które zmieniają percepcję. Można tam też znaleźć echa myślenia zachodu i wschodu, o których czytało się tu z zachwytem. Najbardziej zachwycają… pytania!

Oczywiście, że moje pojmowanie tej książki jest głęboko terapeutyczne — może nawet paragony czytałabym w ten sposób. Dyskusje z Sadownikiem podgrzewały atmosferę niejednego posiłku, bo choć oboje o tym samym, to jednak zasadniczo innym językiem mówiliśmy. Nie, nie, nie, to nie tak — mówił. A ja wolę myśleć o tym tak, tak i tak. Pozostaliśmy przy swoich perspektywach, ale pozostaliśmy z zachwytem, że inna też jest możliwa.

Zawsze pytaj „dlaczego” i „dlaczego nie?”. Przyszłość należy do tych, którzy pytają. Przyszłość należy do tych, którzy z pewnością siebie i odwagą pytają o to, czego chcą, a potem powtarzają pytanie i nigdy nie przestają pytać.

*

[…] pewnego dnia zapytałem doświadczonego handlowca, jak radzi sobie z nieustającymi odmowami. Ten podzielił się ze mną magicznymi słowami: „Odmowa nie jest skierowana do ciebie osobiście”.
     Nie traktuj odmów osobiście. Gdy ktoś w trakcie negocjacji na twoją prośbę odpowiada „nie”, nie wyraża tym samym osobistej opinii o tobie ani cię nie ocenia. Mówiąc „nie”, nie stwierdza, czy jesteś dobrą , czy złą osobą. Twój kontrahent po prostu wyraża swoją biznesową opinię o ofercie. Ta opinia nie ma nic wspólnego z tobą. Dlatego nie powinieneś traktować jej
osobiście.

*

Wybór oznacza wolność.

*

W kulturze zachodniej podpisanie umowy oznacza zakończenie dyskusji bądź negocjacji. Natomiast w kulturze chińskiej oznacza to rozpoczęcie negocjacji i dyskusji.
     Zgodnie z chińską mentalnością w umowie zapisywane jest to wszystko, co jest do pomyślenia i przewidzenia. Jednocześnie strony umowy mają świadomość, że w okresie jej ważności pojawią się nowe informacje, a sytuacja może ulec zmianie. W efekcie konieczne może okazać się renegocjowanie umowy, przy zachowaniu zasad sprawiedliwości i godziwego traktowania obu stron.

*

Zadaj sobie pytanie: „No i co z tego?”.

*

 […] celem negocjacji jest „osiągnięcie takiego porozumienia, że potrzeby wszystkich stron zostają zaspokojone w takim stopniu, że każda ze stron ma wewnętrzną motywację, aby dotrzymać zobowiązań i gotowa jest ponownie zaangażować się w negocjacje i transakcje z tym samym partnerem”.

*

Źródłem każdego niepowodzenia są błędne założenia.

*

W realnym życiu największe sukcesy w negocjowaniu osiągają ci, którzy postępują uczciwie, prostolinijnie, bezpośrednio i szczerze, kierują się jasno określonym celem, który chcą osiągnąć, i zaangażowani są w osiągnięcie porozumienia korzystnego dla obu stron.

Brian Tracy, Negocjowanie, przeł. Marek Rostowski,
MT Biznes, Warszawa 2014.
(wyróżnienie własne)

wtorek, 03 maja 2016

wracaliśmy do siebie. gadaliśmy. bo my dużo ze sobą gadamy. za dwanaście dni będzie osiemnaście lat, jak gadamy. widzisz, jak siadasz do stołu, musisz wiedzieć, czego chcesz — powiedział. — to podstawa, jak w negocjacjach. zaintrygował Jabłoń Sadownik na chwilę przemieniony w Pana Ciasteczko. zaintrygował jednym słowem bardzo. szczególara!

1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...