Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: Pan Ciasteczko

środa, 16 maja 2018

W codziennym newsletterze Literary Hub wyczytałam wczoraj o rocznicy śmierci Emily Dickinson. Nie miałam pojęcia (przegapiłam to pewnie w edukacyjnym kociokwiku) że za Jej życia ukazało się mniej niż tuzin z tysiąca ośmiuset Jej wierszy.

Wczoraj, ale dwadzieścia lat temu, Sadownik czekał na mnie.
Wczoraj, po dwudziestu latach od tamtego dnia, ja zaczęłam kilkudniowe czekanie na Sadownika, bo Pan Ciasteczko delegacyjnie wietrzy duszę.

Wczoraj, w rocznicę śmierci Emily Dickinson, w towarzystwie spokojnego wieczoru i chrapiącej Heniutki delektowałam się Dickinson i Barańczakiem, a potem Barańczakiem i Dickinson — oboje są nieśmiertelni.

Dzielącego nas Dystansu zmierzyć
W Milach Morskich czy Lądowych się nie dało —
Wnętrze Czaszki zna Podziały, na które
I Równika byłoby za mało

*

Jeśli są to wiersze tak ważne dla zrozumienia tej poezji — zapyta jednak Czytelnik — czemu nie znalazły się w pierwszym zbiorze? Odpowiedź jest prosta. Jak w każdej dziedzinie twórczości, tak i w tłumaczeniu poezji nie wszystko da się osiągnąć — mówiąc językiem sztangistów — w pierwszym podejściu.
// Stanisław Barańczak

Emily Dickinson, Drugie 100 wierszy,
wybór, przekład i wstęp: Stanisław Barańczak,
Wydawnictwo Znak, Kraków 1995.
(wyróżnienie własne)

środa, 21 lutego 2018

W sobotę moja kość ogonowa leżała na piłce tenisowej, a ja siłą rozpędu, nie mogąc się ruszać, słuchałam kryminalnej odsłony Poczytalnych — zwykle te odcinki audycji omijam. I padło… Komisarz Mortka

Nie mogę czytać moich książek — nie mogę się skupić, odpływam, odjeżdżam — nie ten czas. Chyłka dobrze robiła w taki czas, więc może Mortka ma też moc? I padło… te kryminały są dobrymi powieściami psychologicznymi

Klik, klik. Sadownik, zapytany o Mortkę w sobotni wieczór, odpowiedział, że doskonały cykl — niespodzianką okazało się więc tylko podarowanie Panu Ciasteczko do samolotu na wtorkowe wracanie do ula tomu piątego. Łyknęłam pierwszy tom. Jestem w drugim. Biały Kruk siedzi w trzecim. Znów czytamy synchronicznie.

     — Nie. Możesz iść do domu. Jakby co, to będę dzwonił.
     — Dzwoń sobie, dzwoń, ja komórkę wyłączam
.

*

[…] dręczyło go dziwne przeczucie. Rzadko polegał na instynkcie. Publicznie twierdził, że coś takiego nie istnieje, że to tylko wymówka leniwego policjanta. Tym razem było inaczej.

*

     — Zepsuła mi pani całą zabawę – oznajmił.
     — Jaką zabawę?
     — W opieprzanie pani.
     — Uśmiechnęła się.
     — Przykro mi.
     Wzruszył ramionami.
     — Nic nie szkodzi. Wyżywanie się na kimś jest przyjemne, ale mało konstruktywne
.

*

Zanim straż pożarna dostała się do środka, nie było już co ratować. Ludzie wydają tysiące na wyrafinowane zabezpieczenia, kraty, alarmy, cholera wie co jeszcze, a w sytuacji zagrożenia wszystko to tylko przeszkadza. Od dawna wiadomo, że najlepszym zabezpieczeniem przed włamaniem jest życzliwy sąsiad. Tylko trzeba najpierw wiedzieć, jak ten sąsiad ma na nazwisko i przynajmniej kilka razy powiedzieć mu dzień dobry.

*

     — To co, idziemy do jakiegoś centrum operacyjnego? — zaproponował podkomisarz, kiedy podszedł do kolegi.
     — Tak wcześnie rano, w sobotę? Będzie coś otwarte?
     — Niedaleko jest McDonald.
     Mortka kiwnął głową na znak, że się zgadza
.

*

Komisarz usłyszał, jak Kochan klnie przez telefon. Laboratorium będzie tu za pół godziny — pomyślał. Kochan miał dar przekonywania. Dobierał ton i przekleństwa w taki sposób, że każdy, kto słuchał jego wiązanki, czuł się nagle zobowiązany rzucić wszystkie inne obowiązki i ruszyć podkomisarzowi z pomocą. Mortka nigdy nie potrafił zrozumieć, na czym to polega. Kiedyś próbował użyć tych samych słów w stosunku do tej samej osoby co wcześniej Kochan, ale w odpowiedzi usłyszał tylko, żeby się wypchał.

*

Strażak uśmiechnął się. Tym razem szerzej i szczerze. Mortka z zaskoczeniem stwierdził, że chyba go polubi. Obaj pracowali w służbach mundurowych, które aż tak się od siebie nie różniły: te same problemy, te same głupie i niepotrzebne dokumenty do przygotowania i to samo poczucie obowiązku, które nie pozwala rzucić wszystkiego w cholerę. No ale strażaka pewnie nikt nigdy nie nazwał jebanym psem.

*

     — Mortka, złamasie jeden. To twoja sprawka? – przywitał komisarza Jankowski. — Czy ty wiesz, która godzina?
     — Wiem.
     — To cudownie! — Technik wyciągnął ręce w górę. — Och, jak mi ulżyło! Komisarz Mortka jednak nie zgubił pieprzonego zegarka
!

Wojciech Chmielarz, Podpalacz, Marginesy, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)


piątek, 02 lutego 2018

budzi i uruchamia wiele moich indywidualnych dobrych snów. On czyli Onemu. gdy Pan Ciasteczko pokazał mi tę fotkę w siedzibie pracowej wykonaną, wiedziałam, że portret Onemu chcę mieć u siebie, by budził i uruchamiał jeszcze więcej pełnych nadziei snów. Onemu — człowiek z krwi i kości — postać poniżej po lewej. patrzę i przed oczami natychmiast mam charakterystyczny dla Onemu bezruch, co ruchem pięknym i hipnotyzującym jest.

(fot. Sadownik, fragment)

piątek, 17 listopada 2017

objawy. drugi dzień mam. na widok każdej pary, trzymającej się za ręce, uśmiecham się jak wariatka. Pan Ciasteczko w chmurach, wraca do ula. wyleczy?

wtorek, 29 sierpnia 2017

Onemu:
Wypoczywasz? :)

Sadownik vel Pan Ciasteczko na urlopie:
(odpisuje)
Tak. Właśnie wtargałem panienki do Ogrodu Bajek :)

Onemu:
O cholera!!! Uważaj!
Jeszcze któraś z bajek się spełni!

Sadownik:
Byle nie ta o żabie,
jedną księżniczkę już mam :)

Onemu:
:)

*

Jabłoń:
(piała z zachwytu nad postaciami kochanymi,
nie nad kiczem okrutnym, i zdjęcia kazała robić
)



(fot. Sadownik)

7 680 m (w świetnym tempie)

*

Za tempo, za zawzięcie, za radość stawiania każdego kroku — ¡el reksio!


Yo tengo treinta y cuatro reksios:

piątek, 18 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(walizkę wniósł, zmienił strój i tożsamość)

(stęskniona, upałem zmęczona)
Jabłoń:
(po jakimś czasie)
Nawiń mi troszkę makaronu na uszy.

Sadownik:
(z teatralną powagą i penne)
Przecież wróciłem!

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)

_________________
‡ tłum.: powiedz mi coś miłego.

wtorek, 08 sierpnia 2017

Pan Ciasteczko:
(stawia walizkę i robi w tył zwrot)

Heniutka:
(wyjściowa, już w obroży, wita pana)

Jabłoń:
(w trampeczkach i dresiku)
Idziesz w marynarce?

Sadownik:
No. A co? Pójdę sobie z wieśniareczką na spacer!

Jabłoń:
(rżnie głupa i przekierowuje wieśniareczkę do Heniutki,
bo Ona świetnie sobie radzi ze słowami
)
Słyszałaś, jak Cię nazwał?

Stado w komplecie:
(poszło na wieczorny spacer)

sobota, 08 lipca 2017

Parafrazując Świetlickiego [Drobna zmiana, Wydawnictwo a5, Kraków 2016, l. poj. i  l. mn.], wysłałam wczoraj, włóczącemu się po Polsce, Panu Ciasteczko esemes o treści:

NIEPOPRAWNOŚĆ
Mieszkam z tobą nie w ramach parytetu, mężczyzno.

środa, 03 maja 2017

Tydzień temu Pan Ciasteczko był na zawodowej, mocno męskiej kolacji. Następnego dnia Sadownik wrócił do ula i od progu zapytał, czy mamy ciepłe króliki. Ustaliliśmy o jaką książkę chodzi. Ustaliliśmy, że nie mamy, że Pan Ciasteczko dużo dobrego o niej na kolacji słyszał, co Jabłoń w osłupienie wprawiło i, że Sadownik chce ją przeczytać. Pyk, pyk. Klik, klik. I była. Sadownik zachwycony książką. Wzięłam i ja. Po drodze odpoczęłam zachwytem przy Jedwabiu.

O tej książce wiedziałam, gdy tylko wyszła, ale od początku coś we mnie mówiła „e, nie”. I ten kawałek mnie nie przekonał się do tej książki. Może dlatego, że Pani Alicja Gawlikowska-Świerczyńska z natury jest Tygryskiem, a ja Kłapouchym. Może dlatego, że bliżej mi wewnętrznie do Marka Edelmana. Może dlatego, że książka ta jest, niczym grubą kredką malowaną, laurką kreślona przez i dla rozmówczyni autora — chwilami nie do wytrzymania: stereotypy, stereotypy i wszechobecne wielkie kwantyfikatory. Z pewnością dlatego, że bardzo bliskie relacje są mi potrzebne do życia jak powietrze i nie zamieniłabym ich na żadne chorobliwe wieczne widzenie pozytywów. Co nie znaczy, że nie wzięłam czegoś dla siebie, trzy kłaczki z tygrysiego futerka włożyłam do kłapouchowej kieszonki możliwości.

Są w tej książce dwa–trzy pęknięcia na gładkiej powierzchni och-jak-pięknie i nie pozostawiają one wątpliwości, co do swojej prawdziwości i szczerości. Dla nich warto przebrnąć przez tę książkę, ale jeśli miałaby to być jedyna pozycja książkowa na ten temat, to zdecydowanie mówię „nie”.

[…] człowiek może przeżyć więcej, niż mu się wydaje.

*

Proszę pana: CHLEB NAJWAŻNIEJSZY. Do końca życia nie zapomnę, jak pod koniec pobytu w obozie śniło mi się, że mam na własność cały bochenek chleba.

*

Zawsze doszukiwałam się stron pozytywnych. Nie było tam przyjemnie, ale czy wszystko, co nas spotyka na co dzień, jest przyjemne? […] Takie były warunki i ktoś by powiedział, że to było piekło. A ja uważam, że to miejsce, w którym trzeba przeżyć.

*

[…] nie ma sytuacji, w której — jak to się mówi — trzeba złożyć broń.

*

Człowiek trzyma się ludzi, którzy znają naszą przeszłość.

Dariusz Zaborek, Czesałam ciepłe króliki.
Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską
,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014.
(wyróżnienie własne)


czwartek, 23 marca 2017

Tło historyczne:
(Pan Ciasteczko poniewierał się wczoraj w towarzystwie alkoholem.
Jabłoń bliżej dwudziestej trzeciej niż dwudziestej drugiej
zadzwoniła, by upewnić się, że u Sadownika wszystko ok
)

Jabłoń:
(dziś rano przy kawie teatralnie „drży”, że może była najgorszą z żon)
Dzwoniłam jako ostatnia?

Sadownik:
(uśmiecha się tak, jak tylko On potrafi)
Nie.

Jabłoń:
(jęknęła)
Nie mów, że byłam pierwsza…

Sadownik:
Byłaś jedyna!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...