Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: ALTO-OBI-SEM

niedziela, 26 października 2014

Dwie kobiety w psie oko schwytane. Zdjęcie z Profesorą mam! Takie zdjęcia, ze mną w kadrze, lubię najbardziej. Nie ma mnie na nich, a jednak jestem. Pani Profesor, dziękuję to mało... nigdy bardziej nie brakowało mi słów jak dziś, bo...

...właśnie to zdjęcie pozostanie we mnie do końca mego życia...

(fot. Pani Profesor, źródło)

środa, 22 października 2014

Dotknęła mnie. Przemieniła. Zatrzymała. Dzięki niej psie seminarium było nie tylko nauką, spotkaniem, zabawą. Było w równym stopniu wdychaniem szczęścia, smakowaniem chwil i celebrą życia.

Gdy zaczęłam ją czytać, przyszło mi do głowy, że chyba nic w niej nie znajdę, że mnie nie zaskoczy, bo za dużo Küblerowej czytałam, bo ona nic już dodać nie może. Myliłam się.

Wciąż nie znam właściwej odpowiedzi na pytanie: od której książki Kübler-Ross zacząć? Nie opuszczają mnie wątpliwości w tej kwestii, ale mam też niebywałą pewność, że wszystkie Jej książki są o Życiu. Soczystym.

Oto najważniejsza lekcja życia — należy odnaleźć nasze autentyczne ja i szukać go też u innych.

*

Ta wspaniała osoba, którą jestem, kryje się za wszelkimi okolicznościami i sytuacjami. [...] Zawsze pozostajemy poza okolicznościami — niezależnie od tego, czy jest to początek czy koniec naszego życia i czy cieszymy się sławą, czy poddajemy rozpaczy. Jesteś, kim jesteś, a nie swoją chorobą, ani też tym, co robisz. Życie jest trwaniem, a nie robieniem czegoś.

*

Szczęście i spokój w miłości znajdujemy tylko wtedy, kiedy poluzujemy warunki nakładane w miłości na siebie i innych.

*

Wycofanie się lub zniecierpliwienie często wynikają z niewiedzy na temat tego, co się dzieje z drugą osobą.

*

Wszyscy mamy marzenia dotyczące miłości, życia czy przygód. Niestety, dysponujemy też całą gamą powodów, które nie pozwalają nam nawet podjąć próby ich realizacji. Te powody niby nas chronią, choć tak naprawdę bardzo ograniczają.

*

     — A jeśli miłość nie polega na tym, by uszczęśliwić drugą osobę? A jeśli polega na byciu z nią?

*

     — Ludzie upadają, ale potem przy odrobinie szczęścia się podnoszą. Takie jest życie.
     Utrata w dużym stopniu przypomina upadek. Jest w niej coś archetypowego, niezależnie od tego, czy jest to utrata kogoś lub czegoś, utrata równowagi, czy czyjejś łaski. Przechodzimy przez ogień. Zmieniamy się, diament zyskuje szlif i staje się brylantem.

*

[...] nie musimy panować nad zdarzeniami, by coś, czego bardzo pragniemy, jednak nastąpiło.

Elizabeth Kübler-Ross, David Kessler, Lekcje życia. Specjaliści od śmierci
i umierania zdradzają tajemnice życia
, Media Rodzina, Poznań 2014.
(wyróżnienie własne)

wtorek, 21 października 2014

Moja kudłata Nauczycielka... miłości, uważności, prawdziwości, wszystkiego co najważniejsze w relacjach. W obiektywie Pani Profesor. Skłamałabym, pisząc, że nie czekałam na Jej spojrzenie utrwalone w zdjęciach. Dziękować, dziękować, dziękować...

(fot. Pani Profesor, źródło)

poniedziałek, 20 października 2014

Kolejne ALTO-OBI-Seminarium z Asią za nami. Gdy gapiłam się, jak ćwiczą inne psy, co chwilę spotykałam w sobie myśl lub uczucie świadczące o tym, że psy czynią nas lepszymi, szczęśliwszymi ludźmi... Gdy w sobotę po wszystkim całą ludzką ferajną siedzieliśmy przy stole, pomyślałam nie po raz pierwszy, że mam ogromnego farta, móc dzielić czas z takimi ludźmi. Na każdej twarzy choć przez chwilę zawiesiłam wzrok. Dziękować, dziękować, dziękować...

*

Asia, w wersji pies, chyba border,
        demonstruje, co suka sobie myśli.

Ja, w wersji „gdzie odłożyłam mózg”,
        układam sobie w głowie i ciele.

Heniutka, w wersji kudłaty aniołek,
        czeka na partnerkę do pracy.

Uwielbiam te chwile.

(fot. Sadownik)

(fot. Sadownik)

poniedziałek, 01 września 2014

Asia na ludzki przełożyła mi Heniutkowe utyskiwanie na swoją obi-partnerkę:

Jeśli nie robię tego, co chcesz,
to znaczy, że chcesz
       za dużo,
       za szybko lub
       w zbyt trudnych
       warunkach.

(fot. Altówka)

Zapamiętałam. Nareszcie nie tylko rozumkiem, ale przede wszystkim sercem!

(fot. Sadownik)

(fot. Sadownik)

Po pierwszych dziesięciu minutach pierwszego seminarium z Asią Hewelt, czułam się jak właściciel kanapowego jamnika na szkoleniu bokserów pracujących w straży granicznej. Pomyliło mi się, jak mało kiedy — myślałam sobie — intelekt przeszarżował, intuicja opuściła pokład, żenada trwała na posterunku i tylko kudłata solidarność nie pozwoliła zostawić mi psa w opałach. Ale, ale... to było tak dawno temu, potem było lepiej i tylko lepiej.

*

W grudniu zeszłego roku zwątpiłam. Jestem zarżnięta pracą — grunt to mieć dobre alibi — suka za stara, nie szarpie się, za piłkę zabić się nie da, a i parę kiepskich nawyków Matka Kudłata była łaskawa jej rozwinąć do kwitnięcia w pełni — matki kudłate są tak samo do dupy jak te ludzkie. Bez nowego psa ni du du. No i najważniejsze, wręcz egzystencjalne, pytanie: w zasadzie to  p o  c o  m i  t o  o b i?  Ja do niczego, suka starsza z każdym dniem a odpowiedzi na pytanie zasadnicze brak. Masakra dryfująca.

*

(fot. Altówka)

*

Dziś jest pierwszy dzień po seminarium z Asią, a ja na kudłatym haju niezmiennie od soboty. Henia szarpiącego się zwierza, co nawet warczy, zaprezentowała, jak tylko Jabłoń — pod czujnym okiem Asi —wskazówkę łyknęła i krok w stronę człowieka szarpiącego się z zapałem zrobiła. Początki kwadratu — metodą na drucik — uczyniły z Heniutki sprintera, jakich mało. Nikt chyba wcześniej nie widział jej biegnącej w takim tempie. Ja też galopu zaznałam wracając w sobotę do Wawy. Myliłby się ten, że tylko miłość stęskniona gnała mnie do Pana Ciasteczko, co porzucił walizkę w biurowcu i wszedł w buty Sadownika. To też, ale gnałam, by zdążyć jeszcze do świątyni pieniądza wszelkiego, do działu agd w hipermarkecie. Pan Kudłatej oniemiał na widok ekspozycji mojego zakupowego entuzjazmu — w końcu żonę na dobre mu odmieniła tęsknota. Tymczasem, mopy na pęczki były brane, bo... boskie z nich szarpaki! Bianania ma nosa do zabawek, które psy kochają od pierwszej chwili. Na niedzielny deser zaserwowano nam ćwiczenie, które przypomniało mi nasz początek na pierwszym Asiowym seminarium — koordynacja motoryka–mózg wysiadła zupełnie i Kudłatej intelekt musiał nadrabiać za cały ludzko-psi duet. Uwielbiam Henię za wiarę we mnie i przepraszam za moje zwątpienie. I odpowiedź znalazłam!

Ano,  o b i  p o t r z e b n e  m i  d o  ż y c i a,  bo uwielbiam być w kontakcie z Sukulcem, bo marzę, by coraz mniej potknięć musiała mi wybaczać, bo relacja z Heniutką rozwija mnie jako człowieka. O czym pomyślałam nie raz podczas seminarium, a dobitnie poczułam, gdy po seminarium mieliśmy spotkanie klubo-założycieli. Wokół dużego stołu wspaniali ludzie. Po raz pierwszy dotarło do mej łepetyny, jak bardzo chcę być częścią tej drużyny — również z ludzkich, a nie tylko psich powodów.

(fot. Altówka)
 

(fot. Altówka)

niedziela, 31 sierpnia 2014

Podszlifował sobie pies człowieka.
Człowiek zawstydzony odszczekał każde swoje zwątpienie.
Było bosko!

cdn., wszyscy padamy na pysk...

sobota, 30 sierpnia 2014

(fot. Sadownik)

cdn., bo dziś padam na pysk...

wtorek, 06 sierpnia 2013

Ułamek sekundy z minut, które pracowałyśmy w Trójkę. Te dwie Dziewczyny wyciskają ze mnie wszystko co najlepsze, obdarowują mnie magią możliwości, wywołują radość i uśmiech od ucha do ucha. Czarodziejki! Po prostu Czarodziejki!

Ułamek sekundy, którego nie widziałam, gdy trwał, bo z góry Sunix wygląda zupełnie inaczej...

piątek, 02 sierpnia 2013

Otrzymałam wczoraj te piękne, mądre słowa...
równie piękne i mądre jak tamte.

I zachwyciły mnie, ale podjęłam decyzję,
że do niedzieli będę kimś mniej.

Odkładam na bok siebie tęskniącą, sprzątającą,
liczącą, czytającą, i te pe, i te de.

Już za chwilę będę już tylko psiarą...

 
1 , 2
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...