Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: Paffeu et al's Collection

niedziela, 06 grudnia 2015

w miejscu, które nie widziało mnie od miesięcy.
dziś miałam szczęście i spotkałam starą Ekipę.

dostałam tę wspaniałą choinkową Piękność.
czas materializowania się świąt rozpoczęty.

piątek, 10 kwietnia 2015

lej po mentalnej minie przeciwpiechotnej. w samym środku jestestwa. nie wiadomo kiedy wybuchła. rano lej był. sprawdziła trzy razy. „zewlokła” się. poinformowała, że potrzebuje poszukać siebie. poszła.

trochę to trwało.
wróciła. odnaleziona.
 

Sadownik:
to już wiesz, gdzie się zgubiłaś?

Jabłoń:
nie chciałam dowiedzieć się, gdzie się zgubiłam.
chciałam się odnaleźć.
(po chwili)
jak to, gdzie się zgubiłam?
na progu, oczywiście!
(śmiech żywy, prawdziwy, wolny, zdrowy... nareszcie!)

niedziela, 16 listopada 2014

Kiedy już nie jest się kochanym, nic nie pomoże, że kocha się nadal; zakradł się chłód i czas zatrzymał. W sprawach zasadniczych jest się już martwym.

Carl-Henning Wijkmark, Nadchodzi noc,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010.

*

piątek, 07 listopada 2014
niedziela, 02 listopada 2014

wymarzyłam sobie niedzielę z kawą. dostałam. również kruche cudo na powierzchni filiżanki. zamyśliłam się postażowo, gapiąc się we wzorek... tak naprawdę nic w życiu nie jest oczywiste... wdzięczność zeszkliła mi oczy.

czwartek, 23 października 2014

Przemykałam w niedzielę między światami, Kudłatym i Pracującym. Znalazła się chwila na świat, w którym czekam na siebie, by odkryć, co teraz. Odebrałam książkę. Zaniemówiłam.

Piękny papier. Pięknie złożona. Każdemu rozdziałowi towarzyszy obraz, który powraca w powiększonych fragmentach. Każdy z tych obrazów to drzwi do innego świata, dalekiego a jednocześnie na wyciągnięcie ręki. Pierwszy zatrzymał mnie na bardzo, bardzo długo... jest niebywale precyzyjną wizualizacją doświadczania siebie, swego wnętrza.

Rembrandt Harmenszoon von Rijn, Medytujący filozof (źródło).

*

Wydzielam sobie stronę po stronie. Chcę, by książka na długo starczyła. To nie książka. To prezent. Ogromny.

Oddech jest jak obłok, wiatr, fala albo tęcza: jak najbardziej rzeczywisty, lecz niestały, zawsze obecny, lecz zawsze tylko na chwilę...

Christophe André, Medytacja dzień po dniu.
25 lekcji uważnego życia
, Czarna Owca 2014.

Po raz pierwszy miałam wrażenie, że jest ze mną coś jeszcze mniej uchwytnego, jeszcze bardziej niestałego niż wzór na kawie. W piękny jesienny dzień dostałam rozkwitniętą fuksję od pięknie uśmiechającej się Pani.

*

Miód na moje serce...

[...] są dwie drogi: droga intelektu (interweniujemy, działamy, mieszamy rzeczywistość z naszą wolą, przytomnością, naszymi wysiłkami) i droga doświadczenia (przyjmujemy nagą rzeczywistość i pozwalamy, by nas objęła, zamieszkała w nas, przeniknęła nas, odpuszczamy, zachowując jednocześnie niezwykłą uważność).
     W obu przypadkach, intelektu i doświadczenia, pozostajemy w związku ze światem. Żeby lepiej go zrozumieć lub lepiej doświadczyć. Obie drogi są doskonałe, każda na swój sposób. Żadna nie góruje nad drugą. Potrzebujemy ich obu. I musimy dbać o to, by pozostały sprawne i żywe.

Christophe André, Medytacja dzień po dniu.
25 lekcji uważnego życia
, Czarna Owca, Warszawa 2014.
(wyróżnienie własne)

wtorek, 30 września 2014

Sobota. Z Tolinim prowadziliśmy warsztaty. Gdy uczestnicy robili ćwiczenie, w starszawej gazetce patrona medialnego wypatrzyłam cudne słowa bezzębnego szamana z Indonezji:

Jak robisz taka poważna mina,
to wystraszasz dobra energia.
Żeby medytować, trzeba uśmiechać.
Uśmiechaj twarzą, uśmiechaj umysłem,
a dobra energia usunie zła energia.

*

Niedziela. Kawa. Uśmiechnęła mnie. Jakby wiedziała, wokół jakich tematów krążę. O końcu. O początku. O życiu. O śmierci. O życiu. Intensywniejszym. Teraz. Tu.

Między życiem a śmiercią jest pauza, wolne miejsce i czas. Może jest to jedyne miejsce i czas należący — jak nigdy dotąd — wyłącznie do nas. Warto przyjąć ten niepowtarzalny dar. Ciągle jeszcze mogą zdarzyć się niespodzianki i przygody, ciągle jeszcze możemy uśmiechnąć się do siebie i świata i coś zmienić. Jeśli jest to możliwe nie tylko w naszym umyśle, ale i w praktyce życia, to uchylą się drzwi, które miały na zawsze pozostać zatrzaśnięte.

Jadwiga Wais, Bracia Grimm i siostra Śmierć.
O sztuce życia i umierania
, ENETEIA, Warszawa 2014.

środa, 24 września 2014

najlepszą w nas
cząstką jest
dreszcz wzruszenia

                                            Goethe.

przeczytałam, po tym gdy zaparkowałam duszę przy tej kawie.

formalnie: tulipan,
ale zobaczyłam też turkusik, odmiana jesienna.

czwartek, 04 września 2014

Pierwszy raz. Pamiętam doskonale. Na samotnej kawie w lipcu gapiłam się na przemykających pasażem ludzi. Nic nowego, ale nagle zobaczyłam Ją. W nienagannie skrojonej korporacyjnej garsonce, równiutka, zgrabniutka, śliczna, prosto z żurnala mknęła z lewej na prawą. Mój wzrok ześlizgnąłby się z niej niechybnie, gdyby nie to, że nie miał na to szans — szła wyjątkowo szybko, zbyt szybko. Patrzyłam na nią urzeczona. Pomimo zawrotnego tempa szła pięknym krokiem. Przestałam patrzeć, zaczęłam się uważnie w nią wgapiać, by ze zdziwieniem stwierdzić, że coś w niej „nie szło”, nie pędziło, za nic miało sobie bajkę o korpo-pani lecącej właśnie na spotkanie, które zmieni życie niejednej osobie. Ramiona pędzącej nie trzymały ramy. Całe ciało gnało równiutko kratkowanym rytmem świata biznesu, ale jej ramiona nie poddawały się tej procedurze, było w nich coś frywolnego, nieśpiesznego — jej ramiona tańczyły. Uśmiechnęłam się całą sobą. Odetchnęłam, że nie całą kobietę wchłonął korpo-świat. Za fasadą zadbanej kobiety zobaczyła inną, Tę z marzeniami, pragnieniami, uczuciowymi wzlotami, odlotami i decyzjami, których nikt rozsądny nigdy by nie podjął, a ona tak.

Od tego pierwszego razu inaczej patrzę na ludzi. Zadaję sobie pytania: kogo, ten ktoś chce, bym spotkała? kogo ja spotykam? kogo jeszcze w tej samej osobie spotkać mogę już dziś? do kogo z tych ktosiów chcę gadać?

*

Enty raz. W zeszłym tygodniu. Nie wiem czemu, gapię się tępo na posadzkę pasażu, dziwnie czytać mi się nie chce. Ludzie przemykają z lewej na prawą, z prawej na lewą. Nudy. Można tylko postudiować różne techniki stawiania kroków, w zależności od płci, ubioru, wieku. A ja się gapię i nie mam pojęcia, o co chodzi. I nagle już wiem! Trzeba jednak najpierw dodać opis niezbędnego detalu technicznego: na posadzce, co sześć-siedem metrów, poprzecznie umieszczone są czarne pasy o szerokości około pięćdziesięciu centymetrów. No więc już wiem, bo dostrzegam dwie panie. Pięciolatka trzyma starszą panią za rękę. Idą, ale nudy w tym brak — trzymając się za ręce przeskakują każdy z czarnych pasów. Uśmiecham się od ucha do ucha patrząc na tę metaforę życia — można przemknąć przez własne, tak jak robią to inni, a można znaleźć własny rytm, własne kroki, własny taniec. Właśnie tak wolę.

*

Pan Paffeu. Podarował serdeczność w ulotny kawowy obrazek zaklętą. Jak zwykle, cieszyła niezwykle. Postanowiliśmy zbudować kolekcję.

wtorek, 02 września 2014

higiena
psychiczna.
sztuk raz.
poproszę.

zamówiłam w piątek. dostałam cudo.
i ruszyła lawina innych cudów.

*

zamówiłam wczoraj. fachowa nazwa: smok.
ale ja przy okazji widziałam
     legendarną złotą kaczkę,
     baśniowy liść paproci
     i magiczne piórko.

między jedną a drugą kawą tylko wspaniałe, niezapomniane chwile (1117–1121).

a na bloga znów wlazł ktoś, wpisując w wyszukiwarkę frazę:

bezdzietnosc i nuda zycia

no cóż, hi, hi, hi...
nuda, panie i panowie, nuda!  

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...