Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: Ębo

niedziela, 16 sierpnia 2015

Miasteczko Bezdzietność znam jak własną kieszeń. Przemierzyłam je z północy na południe i ze wschodu na zachód. Nie znam wszystkich ulic, ale znam prawie każdy ciemny zaułek i wszystkie ślepe uliczki. Zlazłam się okrutnie, ale i owocnie, by odkryć w nim miejsca, gdzie podają kawę i życie tak pyszne jak w mieście Dzietność. Łyk kawy, haust życia i wiesz, że… Miłość i Życie nie zna granic, chce spełnienia i z uporem maniaka nic sobie nie robi z głupich etykiet. Miłości i Życiu nie chce się tracić czasu.

W miasteczku Bezdzietność i w mieście Dzietność czytają poniższe słowa. Czytają ze zrozumieniem. I w miasteczku, i w mieście są one nie tylko prawdziwe, ale przede wszystkim poruszają serca i „znikają” etykiety. Jest tylko Miłość i Życie, bez względu na to skąd przyszłaś i dokąd zmierzasz.

Wiele jest miejsc, których nigdy nie odwiedzę.
Jedne są za daleko, inne za blisko, po prostu nie po drodze.
Są i takie, które znam, choć nigdy w nich nie byłem.

M. Zagańczyk, Cyprysy i Topole

*

Czy kiedyś się zatrzymam? Oczywiście, wszyscy się kiedyś zatrzymamy. Bez wyjątku. Ale na razie, nawet nie wychodząc z domu, niekoniecznie fizycznie się przemieszczając — podróżujmy, podróżujmy tak, jakbyśmy mieli to robić wiecznie. […] Bo najpiękniejsze podróże, podobnie jak najpiękniejsze miłości, nigdy się nie kończą. Śnijmy więc swoje marzenia, realizujmy swoje najdziwniejsze sny i ruszajmy w drogę, ale nie po to, aby dotrzeć do celu, lecz aby dojechać jak najpóźniej, aby nie dojechać, o ile to możliwe, nigdy.

*

Ale co ja ci tutaj opowiadam, pewnie i tak niczego nie rozumiesz… Mówisz, że rozumiesz? No widzisz, że nie rozumiesz, albo może i rozumiesz, ale inaczej. Przecież nie jesteś mną, więc jak mógłbyś cokolwiek zrozumieć? Zresztą, tutaj nie ma nic do rozumienia, rozum tutaj zbędny, wystarczy być uważnym, człowiek powinien całe swoje życie być uważnym […]… Zbierasz się? Spieszysz się? Gdzie się śpieszysz, przecież masz cały czas przed sobą, na siłę go ani nie zwolnisz, ani nie przyśpieszysz.

*

Life is about appreciating little things. Then, big things come more often.

Piotr Strzeżysz, Powidoki,
Helion, Gliwice 2014.

W kuchni stół. Na stole śnieżnobiała, śliczna serweta. Na serwecie gazeta, a na niej książka. Leżała. Tak spotkałam ją w Niebie. Gepardzica i Smoku rekomendację do czytania wydali. Jakby było mało, okładka skutecznie podsycała moją ciekawość.

Ten drobiazg wydawniczy to wielka księga z rowerem w tle. Można uczynić z niej jeden popołudniowy kęs, ale lepiej oddać się degustacji, a potem zanurzyć dłonie w woreczku z własnymi powidokami — znaczącymi wydarzeniami, poruszeniami serca i duszy, spotkaniami ze sobą, z innymi. Autor tej książki uświadomił mi, że każdy wpis na tym blogu to powidok z psim oddechem w tle.

[…] każda notka jest prologiem […].

*

Pomiędzy teorią a praktyką rozciągała się jeszcze nieokreślona ziemia niczyja. Terra incognita niespodziewanych sytuacji, rzeczy na kursie nienazwanych, których istnienia mogłem się tylko domyślać.

*

[…] lubiłem czekać na kolejne słowa, nawet na te, które nie zawsze chciały nadejść. […] Bywało, że nie musiał mówić, bo prośba drzemała w spojrzeniu i budziła się, zanim cokolwiek zdążył powiedzieć.

*

Pierwszy poranek […] odnalazł mnie w […]. Choć równie dobrze mógłbym napisać, że to nie poranek mnie znalazł, a pan Robert, albo jeszcze inaczej — tak naprawdę to znaleźliśmy się obaj nawzajem, w tym samym miejscu i w tym samym czasie, jakbyśmy na moment dzielili sąsiadujące pola na szachownicy własnego przeznaczenia.

*

[…] już po standardowym zestawie pytań: skąd, dokąd, dlaczego sam i po co, mężczyźni jeden przez drugiego powtarzali, żebym nie jechał główną drogą, po czym przez pięć minut uzasadniali, dlaczego.

 *

     — You and I are still on the road. Obaj podróżujemy. Tyle że ja nigdzie się stąd nie ruszam, a ty jeździsz w kółko.

Piotr Strzeżysz, Powidoki,
Helion, Gliwice 2014.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Było tak, ale były też chwile, gdy czytałam. Było też pytanie. Smoku zapytał, co czytam. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą — o chorobie Huntingtona. Na kolejne pytanie trudno mi było znaleźć odpowiedź: dlaczego czytasz o chorobie?

Zostałam z tym pytaniem. No właśnie, dlaczego? Książki Genovy przenoszą czytelników na krawędź subiektywnych światów osób — tak, fikcyjnych, ale to im nie umniejsza — zmagających się z określoną jednostką chorobową. Jej książki fascynują mnie nie zgrabnym opisem choroby, lecz przemyśleniami, odczuciami i dylematami bohaterów. Wydłubuję z tych powieści smaczki, które zdrowemu człowiekowi prostują mentalne plecy, uczą pokory, rozwijają wdzięczność za życie, które jest naszym udziałem. Nie inaczej było teraz. Choroba w książkach Genovy to tylko rekwizyt. Autorka dzieli się wiarą w ludzi i miłością do ludzi, budzi je i podsyca w nas.

Każdy oddech jest ryzykiem. Miłość jest powodem, dla którego oddychamy.

*

Mówienie ci codziennie, że cię kocham, póki nadal mogę mówić, także coś oznacza.

*

[napis na koszulce]
        MAM HUNTINGTONA.
        JAKĄ TY MASZ WYMÓWKĘ?

*

Ale myśl mogła być przerażająca tylko wtedy, jeśli ona na to pozwalała. Rzeczywistość zależała od tego, na co zwracała uwagę.

*

— To chyba najgorsza możliwa pora — powiedziała Katie.
— Albo absolutnie idealna — odparła Meghan.

*

Ruszyła po swoje, nie mając wątpliwości. Nie zastanawiała się, czy będzie wystarczająco dobra i nie zakładała z góry, że nie jest. Nie robiła planów na „kiedyś”. Po prostu sięgała po to, czego chciała.

*

     — Chodź, zrobię ci herbaty.
     Rosie zgodziła się. Poszli razem, kołysząc się i odbijając się od ścian korytarza i siebie nawzajem. Pijana żona i mąż z HD. Tworzyli dobraną parę. Kiedy w końcu dotarli do kuchni, Joe pomyślał, że to najlepsze, co może się komukolwiek przydarzyć.
     Mieć kogoś, kogo kochasz, kto chwiejnym krokiem będzie szedł z tobą prze najtrudniejsze czasy.

*

— Światło we mnie kłania się światłu w tobie. Namaste.

Lisa Genova, Sekret O'Brienów,
(tłum. Joanna Dziubińska),
Wydawnictwo FILIA, Poznań 2015.
(wyróżnienie własne)

Nie był zainteresowany liczbami. Miało być krótko. Pytał. Nie odpuszczał. Nie zadowalał się byle jaką odpowiedzią, usprawiedliwieniem, zmyślnym wykrętem.

   — Tylko pamiętaj, żadnej historii — zaordynował — skupmy się tylko na tym roku kalendarzowym.
     — Dobra.
     — Ile weekendów pracowałaś? Ile dni zamartwiałaś się, że… cokolwiek? Ile godzin byłaś w czarnej dupie? Mało? Dużo? Zbyt dużo?

Pan Dąbek pytał. Na wszystkie pytania Jabłoń miała tylko jedną, nieciekawą odpowiedź. Pan Dąbek poprawę kazał sobie przyrzec. Przyrzekła. Bo On wie, co w życiu najważniejsze jest.

*

W tym samym czasie. Gepardzica czytała. Smoku czytał. Sadownik czytał. A przynajmniej wyglądali na takich.

Sadownik

Tam. We mnie. Pomaga mi tu.
A wczoraj łatwo nie było.

wszystko co dobre [znów] jest w zasięgu ręki

Sadownik

niedziela, 09 sierpnia 2015

Pani Lawenda i Heniutek.
Heniutek i Pani Lawenda.
W Niebie.

Sadownik

Heniutek uśmiechnięta

dawno już nie widziałam tak szczęśliwej Kudłatej. w dobrze skonstruowanym niebie dobrze wszelkim zwierzom, z sierścią i bez.

Heniutek wącha...

koty dwa

jest takie miejsce. do którego jechaliśmy wiele lat. ostatnie sto pięćdziesiąt kilometrów pokonaliśmy w piątek. i oniemiałam. byliśmy we Francji, we Włoszech, w Polsce, a przede wszystkim w Niebie, którego szczęścia strzegły dwa czarne koty. dobrze strzegły. byliśmy tam z Gepardzicą i Smokiem. byliśmy. wróciliśmy. tęsknimy.

*

pan Dąbek. jak mi się Go cudownie słuchało… również przez sen.

pan Dąbek

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...