Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: /oto/apple/foto

piątek, 22 grudnia 2017

Dziś w okolicach 7.40, po raz ostatni w tym roku, szłam na przystanek tramwajowy. Dogoniła mnie świadomość, że nie licząc skończonych chwil, spędziłam swe pozadziecięce życie w ludzkich rozmiarów chomiczym kołowrotku, wyściełanym polami wiem, nie wiem, umiem, nie umiem, potrafię, nie potrafię, źle, dobrze, popsute, naprawione. Na każdym z nich byłam lub bywałam ofiarą — na czerwonych pożerał mnie krytyk wewnętrzny, na niebieskich miałam realne kłopoty w kontaktach z ludźmi: mało kto wytrzymywał mój nieznoszący protestu ton głosu, gdy niby niewinną dyskusję prowadziliśmy.

W chomiczym kołowrotku, choć jest ludzkich rozmiarów, człowiek wyrobić się nie może — żaden człowiek! Ale można zejść z kołowrotka? — przyszło do mnie i olśniło, gdy maszyneria zaprezentowała się w całej okazałości. Kilka minut potem, synchronicznie, po przejechaniu dwóch przystanków, pan motorniczy poinformował, że wysiadamy, bo popsuły się hamulce.  W ten sposób do polaryzacji wiem/nie wiem, umiem/nie umiem, potrafię/nie potrafię, dobrze/źle, śmiejąc się, mogłam dorzucić jeszcze jedną — popsute/naprawione — ku radości pokopytkowego życia.

Śmiałam się, bo wiedziałam już, jaki jest dla mnie najprostszy sposób, by natychmiast zleźć z kołowrotka. Tym sposobem — polaryzacją do polaryzacji — jest miłość. Co kochasz? Co lubisz? Co sprawia ci przyjemność?

środa, 20 grudnia 2017

     — Lubię, kiedy… Jak to powiedzieć…? — Szukał w myśli właściwych angielskich słów. — Kiedy wszystkie części życia do siebie pasują. Tworzą całość.

Joanna Bator, Purezento,
Znak, Kraków 2017.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

   — Też dotarłem tu bardzo zmęczony — powiedział Michio. — To przejdzie. Zobaczysz.

*

To była tylko chwila, ale zapamiętałam jej ożywczy smak.

*

   — Pęknięte skorupy można złożyć tylko w jeden sposób. Jeden jedyny — ciągnął Mistrz. — Trzeba go znaleźć. Każda część musi ponownie połączyć się z innymi.

*

Każde z was sklei jedną rzecz. Każde inaczej, choć według reguł. Może niektórzy z was podejmą wysiłek, by podążać dalej drogą kintsugi. Nawet jeśli nie, zostanie wam samodzielnie naprawiony przedmiot. Będziecie wiedzieć, do czego jesteście zdolni przy odpowiednim wysiłku. Mieliście przynieść ze sobą to, co rozbiliście. Pokażcie mi swoje skorupy.

*

  — […] zostańcie tu i teraz. Przedtem już nie istnieje.

Joanna Bator, Purezento,
Znak, Kraków 2017.

piątek, 01 grudnia 2017
poniedziałek, 20 listopada 2017

Heniutka go nie powąchała.
Spadł godzinę po jej pierwszym spacerze.
Zniknął kilka godzin przed psim obiadkiem.

     — Ale skąd ten porządek się bierze? Kto go pilnuje?
     — Stop. Jedno pytanie dziennie — powiedział Młody. — Jutro. I raczej wymyśl coś prostszego.

Marek Nocny, Kontroler snów,
Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2007.
(wyróżnienie własne)

piątek, 10 listopada 2017

dziś. sprawdziłam. dziś, czyli 367 dni później. główny gmach. ten sam hall, drugi z dwóch chodników o innej niż wtedy porze dnia, bez szans na słońce. kudłaty Nauczyciel nauczał: zaufaj chwili, zaufaj sobie, zaufaj innym, zaufaj życiu, zaufaj! tak po prostu, zaufaj.

przystanęłam na dłuższą chwilę. najpierw podziwiałam Nauczyciela. potem patrzyłam, jak młodzi mężczyźni — delikatność i i wrażliwość odsłaniając swym czynem — uważnie Go obchodzą. na koniec usiadłam na ziemi i cyk. Nauczyciel ani drgnął, bo pracował. uczenie ludzi — wielu wie — to niełatwa rzecz.

znów w listopadzie.

środa, 08 listopada 2017

Opuściłam wzrok i zobaczyłam, że mają ochotę ze mną porozmawiać. Faktura. Kolor. Wzory. Relacje między nimi. Moja z nimi relacja.

Zatrzymały mnie. Zachwyciły sobą. Ktoś wyszedł z klatki. Jakiś czas wcześniej. Nim nadeszłam. Nim chciałam do niej wejść. I przypomniała mi się nieoczywista oczywistość, że przywilejem jest móc osobiście wejść do obcej klatki — niespodzianką jest przypomnieć sobie o tym.

*

[…] uniósł wzrok i zobaczył, że mają ochotę z nim porozmawiać. Przyzwyczaił się do takich nieplanowanych, nieformalnych dyskusji. Przyzwyczaił się do tego, jak się zaczynają, jak przebiegają i jak się zwykle kończą. Nie spodziewał się niczego nadzwyczajnego.
     I pewnie dlatego nazywają się niespodziankami
.

Deepak Malhotra, To ja zabrałem Twój ser,
przeł. Dariusz Bakalarz, Studio EMKA, Warszawa 2013.

środa, 01 listopada 2017

Rozstaję się z przedmiotami z łatwością — porzucam, nie dbam, nie zwracam uwagi, nie przywiązuję specjalnej wagi. Moje osobiste lenistwo nie znosi bibelotów. To moja pierwsza natura.

Przez całe moje dorosłe życie w monolicie niechęci do materialnych drobiazgów wyłom zrobiły tylko dwa przedmioty. Ważka na Iglicznej. Po co mi ona? Po nic i po wszystko! Oraz kamienny Jeżyk z Gotlandii, kupiony dwadzieścia dwa lata temu za nieproporcjonalnie wielkie pieniądze. Po co mi on? Po nic i po wszystko!

Dotarło do mnie. Dogoniła mnie świadomość. Po co mi to? Po nic i po wszystko! A Ty co masz po nic i po wszystko?

*

À propos dnia dzisiejszego przeczytałam piękne.

      [J. D.] Z nieodwracalnością. Nic się już nie da zrobić.
      [M. T.] Z tymi pozrywanymi nitkami.
     Bardzo się przejmujemy śmiercią, najbardziej ze wszystkiego, co się wydarza, prawda? Taka jest nasza praca na tym świecie, właśnie mamy się wszystkim przejmować, a najbardziej śmiercią
.

*

      [J. D.] A dlaczego teraz boisz się mniej?
     [M. T.] Bo zobaczyłam, jak to wygląda i jednak wydaje mi się, że to też jest dla ludzi. Dla ludzi, dla psów i kotów, dla każdego. Da się to przeżyć.
      [J. D.] No właśnie nie, tego akurat nie da się przeżyć.
      [M. T.] Aż do momentu, kiedy schodzi rzeczona mgła i umysł z bólem oddaje całą zawartość pamięci, da się przeżyć.

*

     [M. T.] A ty masz jakieś życzenia?
      [J. D.] Najpierw do pieca, a potem z powrotem do przyrody.
      [M. T.] Ale najpierw byś chciała do pieca.
      [J. D.] Żeby jak najmniej miejsca zajmować, poza tym nie podobają mi się te wszystkie gnilne procesy.
      [M. T.] One nie mają się podobać, tylko mają przerażać. To ma być antyreklama.
      [J. D.] Popiół jest bardziej ekologiczny.
      [M. T.] Przekonałaś mnie, chcę do pieca.

Magdalena Tulli w rozmowie z Justyną Dąbrowską,
Jaka piękna iluzja, SIW Znak, Kraków 2017.

wtorek, 31 października 2017

*

Pogodno, Tak, to teraz.

przestajesz chcieć coś na zawsze,
przestajesz biec, przestajesz bać się.

sobota, 28 października 2017
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24
| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...