Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: litera faktu i myśli oraz reportaż

piątek, 10 listopada 2017

Słuchałam audycji, a raczej jej powtórki, jakiś czas temu. Postanowiłam przeczytać tę książkę. Polowałam, polowałam, upolowałam. Ale to nie ja czytałam, nie ja wybierałam cytaty. Tę książkę czytał mój powikłany pokopytkowy świat. Widzę, jak monotematycznie wybrał fragmenty do ocalenia i do podnoszenia na duchu. Co zrobić. Taka soczewka, przez którą filtruje on teraz Życie i Świat.

Pomyśl o zdaniu: „Powrócił odruch kichania.” — wysyła ono w kosmos możliwości, które cały czas miałeś i masz.

Oczywiście, w książce wiele innych wątków, które podnoszą ciśnienie skutecznie, ale pokopytkowy świat odmawia cytowania, rozdmuchiwania, i wkurwiania się na blogu.

Trzeba mieć pasję. […] Pasję, która jest ważniejsza niż wszystko inne, która każdego dnia pcha człowieka do przodu. Trzeba coś kochać. Tak jak ja [Piotr Winiarz] kocham żużel.

*

Jeśli się pracuje, zawsze są efekty. Istota sukcesu tkwi w tym, żeby cieszyć się nawet okruchami poprawy.

*

[…]
      wrócić do domu, a potem
      wrócić do zdrowia
.

*

[…] trzeba też cieszyć się z maleńkich kroczków, zaakceptować inność życia.

*

Najważniejsze, by nie oczekiwać natychmiastowych efektów i skupić uwagę na tym, co dzieje się teraz. Cieszyć się ze wspólnie spędzonych chwil […].

*

Czasem nie ma co na siłę ćwiczyć, lepiej puścić piosenkę

*

W każdym działaniu jest samorealizacja.

*

Trzeba patrzeć w dłuższej perspektywie.

*

A ludzie nam pomagają nawet, jak opadamy z sił.

*

Jako neurochirurg często mam do czynienia z ludźmi w bardzo trudnej sytuacji, bardzo ciężko uszkodzonymi. Dlatego wiem, że nie można wartościować życia. Doświadczyłem nieraz, że często ludzie zdrowi, w pełni sił, mają problem ze sobą. Nie czują żadnej satysfakcji z życia, choć obiektywnie nie mają żadnych ograniczeń. A z kolei osoby z wielkimi ograniczeniami nieraz są bardzo szczęśliwe.

*

Każdy neurolog powie: trzeba robić swoje i czekać.

*

Muszę przyjąć do wiadomości fakty, bo nie mam innego wyjścia. Ci nie znaczy, że nie szukam pomocy. Cały czas coś się dzieje. […] właściwie co mogę powiedzieć osobie, która mówi, że to bez sensu? Nie mam z nią wspólnej płaszczyzny myślenia. […] Czy nie lepiej w tym czasie znaleźć grupę ludzi, którzy chcą coś robić? 

Katarzyna Pinkosz, Wybudzenia. Powrót do życia. Polskie historie,
Wydawnictwo Eureka, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)


czwartek, 26 października 2017

Poluję na Heroinę. Coś mnie tknęło, by zobaczyć, co jeszcze napisał Autor i mocno się zdziwiłam. I nie zastanawiałam się ani chwili.

Dukaj, dukaj — zagrzewałam się wczoraj do czytania w ulu — bo fantastyczne książki już na ciebie czekają! Dukałam, wydukałam. I z przyjemnością wbiłam zęby w święte oczywistości, które dla mnie są głęboko obrazoburcze od lat — 1128, be, 2304, poświęceni w kraju i poza.

Utwierdziłam się w przeczuciu, że katolicyzm to jednak ściema i pseudochrześcijaństwo, a polski katolicyzm to karykatura pseudochrześcijaństwa. Dekalog, wydawało mi się, że go znam — jeśli jesteś katolikiem, to też ci się tylko wydaje.

Tomasz Piątek jest właściwą osobą w roli autora tej książki, bo jak sam pisze, jest ewangelikiem i dlatego pozwala sobie sądzić, że jego krytyka Jana Pawła II jest bardziej zasadnicza, niż gdyby wynikała tylko z jego lewicowych czy lewicowo-liberalnych poglądów.

Ta książka ma sześć lat i ni cholery nie chce stać się zamierzchłą historią. Amen?

Jeśli wierzyć informacjom w rożnym czasie podawanym przez katolików, to Słońce kręci się dookoła Ziemi, w Kościele katolickim nie ma pedofilii, polscy księża są aniołami niesłusznie oskarżanymi o sprowadzanie samochodów bez cła przez spisek żydowskich oszczerców.

*

Czemu zamiast aborcji [Jan Paweł II] nie zakazał wyzysku? Cyniczny neoliberał-katolik odpowie, że wyzysku nie da się zakazać? Ja na to zapytam: a aborcji się da?

*

Skąd idiotyczne przeświadczenie, że seks przedmałżeński bez prezerwatywy jest mniejszym grzechem niż z prezerwatywą? Popełniając cudzołóstwo z użyciem prezerwatywy, łamiesz przykazanie „Nie cudzołóż”. Popełniając cudzołóstwo bez użycia prezerwatywy, łamiesz przykazania „Nie cudzołóż” i „Nie zabijaj”. Bo igrasz cudzą i swoją śmiercią. Powtarzam, skąd idiotyczne przeświadczenie o tym, że bez gumki grzech jest mniejszy? Z tak zwanego nauczania Jana Pawła II. Strażnik świętości życia czy apokaliptyczny Jeździec Zarazy?

*

Wojtyła współczesną cywilizację zachodnią nazywał cywilizacją śmierci. I miał bardzo dużo racji. Ale to, do czego sam przyczynił się w kwestii AIDS, trudno określić nawet taką nazwą. To dziki triumf śmierci, orgia śmierci, czarna msza śmierci zupełnie niecywilizowanej.

*

Nie, Jan Paweł II nie był autorytetem dla całego świata. „Uważam, że to oszust — powiedział Truman Capote. — Uważam, że to oszust, bo czytałem jego wiersze”. Cały świat, włącznie z Trumanem Capote, podziwiał Jana Pawła II za medialną sprawność.

*

Czy możemy być dumni z kogoś, kto uczynił tyle zła?

*

Po raz kolejny w historii Polska to krajobraz po bitwie. Polaków rzucono na bruk i sterroryzowano bezrobociem przy aprobacie Jana Pawła II, który to wszystko pokropił święconą wodą. […]
     Wielu komentatorów twierdzi, że Wojtyła przehandlował swoją akceptację dla neoliberalnej transformacji w zamian za zakaz aborcji i związany z nim „pakiet ograniczenia swobód seksualnych”. To by znaczyło, że przehandlował jedno świństwo za drugie świństwo.
     Jaki jest efekt tej transakcji?
     Ciężko harujemy. Źle zarabiamy. A jeśli zarabiamy lepiej, to poza krajem. Kościół, wmuszając nam zakaz aborcji, nauczył nas, że nasza wola i nasze życie nie liczą się wobec woli Watykanu
.

*

Kościół katolicki, ze swoimi symbolami i ze swoim klerem, jest w Polsce wszechobecny. I nie chodzi tu tylko o to, że kler święci samochody, rowery, tornistry, że wciska się ze swoim krucyfiksem do każdej klasy szkolnej i do każdej apteki, do seriali telewizyjnych i do programów publicystycznych, do nauki technik seksualnych i do kursów szydełkowania. Przede wszystkim Kościół katolicki wcisnął się do umysłów.

*

Kościół katolicki robi Kościołowi czarny PR.
     I to jest jedna z najpoważniejszych przyczyn etycznego niedorozwoju Polaków
.

Tomasz Piątek, Antypapież,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)


sobota, 02 września 2017

To książka na ząb, dwa machnięcia skrzydłami, wiele łez i kilkaset kilometrów podróży. Uśmiechnęłam się, gdy Autor wspomniał książkę pt. Mewa. Nie wiedzieć kiedy… byliśmy pod domem.

W końcu zrozumiałam, dlaczego lubię książki ze zwierzętami w roli głównej — uwielbiam czytać, co one robią z ludźmi.

     — I co ja mam też z tobą zrobić? — zapytałem.
     Głosik w mojej głowie po raz kolejny udzielił mi nagany: „Przecież mówiłem, że ptak morski nie przetrwa w zimnej wodzie po kąpieli w płynie do mycia naczyń!”. Tylko dlaczego brzmiał zupełnie jak głos mojej matki?

*

Należała do osób, które wolą cieszyć się z tego, co wciąż mogą robić, zamiast rozpaczać nad tym, czego już nie mogą.

*

Żeby naprawdę zrozumieć znaczenie przymiotnika „towarzyski”, trzeba zobaczyć pingwiny w ich środowisku naturalnym. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie też zasługują na to określenie, ale pingwiny gromadzą się w nieograniczonej wręcz liczbie, jakby nie znały idei przestrzeni osobistej.

*

Na każdą sytuację, gdy nie wszystko szło po mojej myśli, przypada taka, kiedy fortuna nie mogłaby uśmiechnąć się do mnie szerzej.

*

Jak wielu ludzi, których spotkałem podczas podróży po Ameryce Południowej, Juan Salvado nie miał prawie nic, a oddał mi prawie wszystko.
     
[…] włączał się do rozmowy, odpowiadając ruchem głowy i oczami. Sądzę, że prędzej czy później wystarczająco poznamy zachowanie zwierząt, aby zdać sobie sprawę, że komunikują się one między sobą i z nami o wiele głębiej, niż nam się wydaje.

*

Zmarli żyją w naszych wspomnieniach, rozmowach i opowieściach, choć nie zawsze chcemy wyjawić, jak dużo dla nas znaczyli.

*

Ich dni układały się w nieprzerwany ciąg pracy, jedzenia, snu i rozrywki, choć często nie dało się odróżnić, czy wykonują tylko jedną z tych czynności, czy może kilka naraz. 

Tom Michell, Lekcje z pingwinem, przeł. Łukasz Małecki,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.
(wyróżnienie własne)


*

     Aż nagle…
     — Spójrz! — Wyskoczyłem z fotela, by znaleźć się bliżej telewizora. — Jest! A jednak! Tylko popatrz, to mój stary, drogi przyjaciel… Po tylu latach znów się spotykamy!
    Pływał w basenie, dokładnie taki, jak go zapamiętałem. Przez cudowne, wyjątkowe, niebiańskie dwie minuty i siedemnaście sekund znów byliśmy razem
.

(tamże)


Juan Salvado(r) Pingüino

piątek, 01 września 2017

Ale to już było — chciałoby się zaśpiewać, czytając o Hiszpanii sprzed prawie osiemdziesięciu pięciu lat, myśląc o współczesnej Polsce. Nic nowego, było, wraca z hukiem. Wygląda na to, że cofamy czas i wracamy do Trzeciego Świata. Ale jesteśmy wielcy, katoliccy, a sprawiedliwość społeczna już tuż, tuż. Chciałoby się prawie dodać z przekąsem i narodową wyższością: „nasz Franco” żyw!

Sprawa likwidacji utknęła, kiedy do władzy doszła prawica. Na razie przy grobie Franco codziennie odbywa się msza. Co roku, w rocznicę jego śmierci zjeżdżają się tu jego wyznawcy. Co roku na konto tutejszego opactwa benedyktynów wpływa też trzysta czterdzieści tysięcy euro publicznej dotacji. Cel: opieka nad majątkiem narodowym, odprawianie mszy codziennych, miesięcznych i rocznych.

*

Prawdziwa Hiszpania jest
     jedna,
     wielka,
     katolicka
.
     Ma
[José Antonio Primo de Rivera] swój pomysł na kobiety. Mają dbać o dom i być ostoją mężczyzn.
     — Nie ma nic smutniejszego niż widok kobiety w męskiej roli, tracącej zmysły od rywalizacji, z góry skazanej na porażkę — mówi José Antonio w czasie spotkania z dziewczętami w 1935 roku
.

*

[José Antonio] W 1933 roku zakłada Falangę.
     […]
     Falanga ma w programie:
     żądanie znaczącej pozycji dla Hiszpanii w Europie,
     unieważnienie konstytucji,
     totalitarne państwo, które zapewni jedność ojczyzny,
     sprawiedliwość społeczną,
     katolicyzm, chwalebną i dominującą tradycję”,
     walkę
.

*

Przeszliśmy od dyktatury do demokracji, z trzeciego do pierwszego świata, z międzynarodowej izolacji do europejskiego obywatelstwa.
     Prawdopodobnie nie byliśmy w stanie przekazać naszym dzieciom, jak nowe i kruche jest to, co teraz mamy, a co oni uważają za oczywiste
.

*

Orwell mawiał jednak, że dostrzec to, co ma się przed oczami, to potwornie ciężka praca.

*

Pod obywatelskim projektem ustawy, który złożyli w parlamencie, podpisało się półtora miliona osób. Rządząca prawica nie chce jednak o nim słyszeć.

*

     — […] Problemem jest to, że mamy wolność słowa, ale tylko dopóki nie mówisz o Franco, króli i religii.

*

To była inna epoka. Dobrobyt.
     — Dobrobyt właśnie to robi z ludźmi: zaczynasz zakładać, że ten, kto rządzi, ma do tego kompetencje. A potem się, ciole, budzisz z ręką w nocniku. Przeszłość wraca
.

Aleksandra Lipczak, Ludzie z Placu Słońca,
Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

Prozaicznym byłoby powiedzieć, że to dobra książka lub dobry reportaż. To refleksy światła,  znaczące drobinki z życia i historii ludzi znanych i mniej znanych. To literki, które we wstrząsający sposób uświadamiają, że nie tylko w Polsce „duży” może prawie wszystko kosztem człowieka, że nie tylko nam popieprzyło się, co jest ważne w życiu społecznym — na dwóch końcach Europy bardzo podobny cyrk, choć średnie temperatury roczne znacząco różne. Ta książka budzi również nadzieję, że może i my zaczniemy rozumieć, że dobro drugiego człowieka jest naszym dobrem.

Możliwe, że podchodzę do tej książki zbyt osobiście. W końcu moje, takie najbardziej moje, życie odważyło się wypuścić pierwszy pęd w tym kraju i nikt go wtedy nie zadeptał. Z tego powodu z przykrością czytałam, że mojej Barcelony już nie ma. Połknęłam tę książkę i aż trudno mi uwierzyć, że mogłam ją przegapić — dowiedziałam się o niej z audycji radiowej.

Marina Garcés nazywa to prosto: „Istnieć to zależeć od innych”.
     „We współczesnych zachodnich społeczeństwach słowo »my« nie nazywa pewnej rzeczywistości, ale problem” — pisze w swojej książce
Un Mundo común (Wspólny świat)
     „(…) Nie tylko »ja«, ale też »my« zostało sprywatyzowane, zamknięte w logice rynku, rywalizacji, tożsamości
     A przecież „wszyscy urodziliśmy się z ciała innych i zostaliśmy wychowani rękami, słowami i spojrzeniami innych. Żyjemy w ciągłości. Jesteśmy radykalnie od siebie zależni, ale nowoczesne społeczeństwo stworzyło złudzenie, że możemy być samowystarczalni. Bardzo się pomyliliśmy, biorąc samowystarczalność za wolność”.

*

Ainhoa, niska kobieta w okularach, po paru latach negocjacji podpisała porozumienie z bankiem.
     — Jestem im wdzięczna. Wiecie dlaczego? Bo potraktowali mnie jak takiego śmiecia, że nie zostawili mi wyboru. Musiałam być silna
.

*

Zrzeszajcie się i będziecie silni,
kształcie się i będziecie wolni,
kochajcie się i będziecie szczęśliwi
.

Josep Anselm Clavé i Camps
(1824–1874)

*

[…] filozof César Rendueles notuje w swoim eseju […]: „Może jesteśmy sami. Ale kiedy nie ma bogów, rodziców ani nauczycieli, którzy by się nami opiekowali, możemy przynajmniej spróbować zaopiekować się sobą nawzajem”.

*

„Kto to jest człowiek zbuntowany? Jest to człowiek, który mówi: nie. Lecz odmawiając zgody, bynajmniej się nie wyrzeka: to również człowiek, który od pierwszej chwili mówi: tak” — szeptał Camus.

*

Mówi się, że po śmierci bliskiej osoby uczysz się bez niej żyć. Nieprawda. Uczysz się żyć, jakby wciąż była obok, nie myśleć o tym, że jej nie ma.

*

     — Udzielam ślubów, wszystkim.
     Tego dnia zmieniło się wszystko.
     […]
     Kiedy Campillo stało się sławne, burmistrz miał z proboszczem nieformalny zakład o to, kto udzieli więcej ślubów.
     — Wygrywam — mówił burmistrz, kiedy mijali się na ulicy.
     — Ale to był młody ksiądz, sympatyczny — powiedział mi Paco. — Teraz przysłali tu takiego prawdziwego
.

*

[…] nigdy się nie nudzić, ponieważ nuda — jak powiedział Gonzalo Suárez — jest najgorszą chorobą, jedyną, która pozwala ci żyć, gdy już dawno jesteś martwy.

*

Do baru nie chodzi się, by stracić głowę, ale żeby ją ocalić.
     […]
     […] do barów chodzi regularnie, to jest co najmniej kilka razy w tygodniu, 36% Hiszpanów. Na niedzielnej mszy — zauważa w jednym ze swoich felietonów miłośniczka barów, pisarka Rosa Montero — bywa tylko co dziesiąty.

Aleksandra Lipczak, Ludzie z Placu Słońca,
Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)


*

Jest tu wielki czerwony krzyż ułożony z czerwonych butów: trampek, szpilek, czółenek, klapków. Każda para to jedna kobieta, która w tym roku zginęła z rąk męża, chłopaka, narzeczonego, byłego.
     Przystaję, by je policzyć. Jest koniec października, par butów jest siedemdziesiąt jeden
2.
____________________
2 Zgodnie z tym, co mówią statystyki, taki krzyż w Polsce musiałby być dwa razy większy.

(tamże)

fot. Kike Rincón.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Zaletą przegapienia książki, gdy była nowością i odkrywania jej dla siebie po latach, jest to, że można spotkać tych, których się ogromnie szanuje, a którzy już nic nie napiszą na tym świecie. Tak było w tym przypadku. Choć Profesor odszedł w maju tego roku, znów do mnie mówił — mówił, jak zwykle, bardzo mądrze.

Najbardziej bodaj wrażliwym elementem indywidualnej tożsamości jest tożsamość seksualna. Zwłaszcza w kulturach chrześcijańskich, od kiedy uznały seksualność za sferę grzechu, z którego rozgrzeszyć może jedynie prokreacja. Chyba w żadnej dziedzinie życia nie ma tak wielu obostrzeń moralnych i prawnych. I tak wielkiego zakłamania. I tak ogromnej represji uczuć i pragnień. I wreszcie tylu naruszeń ludzkiej godności.

*

Populizm to chytry pomysł na rządzenie. Podobnie jak autorytaryzm, populizm opiera się na strachu. Różnica polega na tym, że podczas gdy wódz autorytarny mówi ludziom: „bójcie się mnie, bo inaczej was skrzywdzę”, to przywódca populistyczny mówi „bójcie się ich, a ja was przed nimi obronię”.

*

[…] wrażliwość nie ma polegać na współczuciu ofiarom różnorodnych fobii, ale na tym, by chcieć zrozumieć ich wybory, wczuć się w ich sposób życia, myślenia i odczuwania.
     Jestem przekonany, że ta książka pomoże każdemu czytelnikowi zastanowić się nad tym, co by było, gdyby mu zabroniono być sobą.

Wiktor Osiatyński, A gdyby tobie zabronili być sobą?,
Marta Konarzewska, Piotr Pacewicz, Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)

Zupę pomidorową uwielbiam. Ogórkową dam radę zjeść. Szczawiowej nie ruszę. Tak mam i już. Nie pamiętam, żebym w tej kwestii podjęła decyzję. Nie podjęłam również decyzji, że będę zakochiwać się w chłopakach. Nie byłabym szczera, gdybym nie przyznała się, przynajmniej przed sobą, że jest pewien „typ” kobiet, które ożywiają we mnie uczucia zakochania, które były moim chlebem powszednim wobec chłopaków, gdy miałam 15–18 lat.

Zupy. Te lubię, te zniosę, tych nienawidzę. Niby prosta sprawa, ale zawsze nurtowało mnie pytanie: kto w nas decyduje, że lubimy, wytrzymamy lub nienawidzimy? Kwestia zup nie wydaje się znaczącą i myślę, że w ogóle nie jest kwestią, mimo pozornej prostoty pytania — odpowiedzi brak. Bełkot naukowo-biochemiczny, najbardziej znaczące zupy dzieciństwa, i te pe, i te de mnie nie zadowalają.

Wszyscy jesteśmy trans, powiedział jeden z bohaterów tej książki. Z miłością do noszenia zbyt dużych męskich koszul i paznokci przycinanych przy skórze, potrzebie wolności ruchów, które dają spodnie oraz prozdrowotnej orientacji moich kolan na buty na płaskim obcasie, transuję. Jestem queer — pomyślałam — nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób. To niesamowite, jestem queer, fantastycznie to wiedzieć!

Ciało to konstrukcja. Ludzie myślą, że ciało jest samo z siebie jakieś, i kropka. Że jest biologicznie ukształtowane. Tylko w pewnym stopniu. To narracje na temat ciała tworzą ciało”.

*

Pewne cechy zostały przyklejone do kobiet i mężczyzn, ale nawet te najważniejsze łatwo się odklejają.

*

Giertych wchodzi na wyżyny tej arogancji po szczeblach nauk Kościoła. Bo oto Pan Bóg, który, jak wiadomo, kocha ludzi w niewyobrażalnym dla nas stopniu, kocha, owszem, wszystkich, ale akceptuje tylko hetero. Innych — mówiąc językiem Giertycha — tylko toleruje. A skoro Bóg tak to ocenia, to Giertych też może.

*

Jedyne, czego nie rozumiem, to odmawianie komuś prawa do bycia tym, kim rzeczywiście jest — nawet jeśli dzieje się to jedynie w przestrzeni jego świadomości.

*

Chciałbym zawsze takich chwil, gdy koniecznie trzeba sprawdzić, czy można myśleć inaczej, niż się myśli, i postrzegać inaczej, niż się widzi, aby potem móc znów patrzeć i rozmyślać. To mnie bawi, mam z tego przyjemność. Zabawa bez uzasadnień innych niżchcę”.

*

Nieważne, z kim się śpi, ważne, żeby się wyspać” — powiedziała mi kiedyś matka.

*

Większość uprzedzeń bierze się z niewiedzy.

*

Ostatnio wymyśliłem trawestację cytatu Lindy przeciwko homofobom: „Co ty, kurwa, wiesz o pedałach? W sklepie rowerowym pracujesz?” Z opcjonalnym „spierdalaj!”.

*

Facet to taki macho, zajeżdżający stereotypami byczek, co pije, klnie, przedmiotowo traktuje kobiety i jest obowiązkowo heteroseksualny. Antyfacet to ktoś, kto kontestuje ten schemat, „wysiada z tego pociągu”.

*

[…] homofobia to męska rzecz. To głupi męski lęk przed podważeniem męskiej pozycji. Facet w sukience budzi strach, że zatrą się granice. Wypierając różnorodność seksualną, polski samiec broni swej władzy nad kobietami, dziećmi i wszelkimi Innymi.

*

[…] „rodzaj męskii „rodzaj żeńskito tylko sposoby myślenia.

Marta Konarzewska, Piotr Pacewicz, Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)


Gdzieś w połowie tej książki dotarło do mnie, że potrzebuje ona dwóch wpisów. Pierwszy o tym, co dotyczy wszystkich, którzy nie należą do wąskiej grupy psycho- i socjopatów. Czy znasz chociaż jedną osobę, która nie podpisze się pod żadnym z poniższych cytatów dwoma rękoma? Śmiem twierdzić, że nie znasz. Czy to nie powinno dawać do myślenia tym, dla których nieoczywiste jest oczywiste?

[…]  miłość buduje się warstwami. A jeśli żyjesz z osobą, która się rozwija, to ona staje się nieustającym źródłem zdziwienia.

*

[…] miłość nie zależy od naszej woli, rozumu o zgodę też nie pyta.

*

[…] wszyscy walczymy o tę najważniejszą rzecz: możliwość życia z tym, z kim się chce żyć, i kochanie tego, kogo się chce kochać.

*

[…] każdy inaczej rozumie szczęście.

*

Ale życie bez miłości byłoby gorsze. Zresztą to nie oni ją, to ona ich wybiera.

*

Dałem się porwać. Zaczarowano mnie i nie poznawałem siebie. Byłem kimś innym. […] Poczułem, że odrasta mi serce.

*

Po prostu się zakochałam […] w najpiękniejszej osobie na ziemi.

*

Jak nie masz nikogo bliskiego, to drepczesz w miejscu.

*

To jest jak układanka — pewnego dnia po prostu wiesz, że znalazłaś brakujący element. Nie szukasz dalej, nie myślisz, o co chodzi, dlaczego.

*

Czy ja kocham chłopaka czy dziewczynę, drzewo czy cały świat albo Boga, nikogo nie powinno to obchodzić. Mam takie samo prawo do bycia podmiotem. Represjonowany jest seks.

*

Chciałabym kiedyś ją spotkać i powiedzieć: nawet nie wiesz, ile mi dałaś.

Marta Konarzewska, Piotr Pacewicz, Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)


*

Pierwsza z trzech (1/3) tu.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Jak się czyta reportaże po prawie dwudziestu latach od napisania? Zaskakująco? Nie do wiary, że żyliśmy w tym czasie i to się naprawdę wydarzyło? Te reportaże przede wszystkim dołują. Ale też po każdym z nich chciałoby się przeczytać, jak się mają ci ludzie dziś. Po tej książce wymagałam reanimacji. Bo.

Kraj-sutener, który z każdej zarobionej przez nas złotówki chce swojego procentu. Potem chce procentu z każdej wydanej, ale i posiadanej złotówki. Żyję tu, prawdopodobnie tak jak Ty. Ty i ja jednocześnie żyjemy w państwie, które, gdy dzieje się nam źle, mówi: to twoja prywatna sprawa, musisz sobie radzić — jesteś kowalem swojego losu. Jak to się stało, że my na to poszliśmy… jakbym nie wiedziała.

Przelało mi się. Reanimuję się przy Chyłce.

[Wanda Rutkiewicz] Była piękną kobietą, która pytała: — Czy ktoś raz na zawsze ustalił, że konsekwencja, zdecydowanie, precyzja i parę innych cech są przypisane wyłącznie mężczyznom?

*

     — Słuchaj — Muszka mu przerywa. — Dlaczego musimy tak żyć?
     — Bo nas zabrali — mówi Czarek.
     — A dlaczego nas zabrali?
     — Nie wiem. Spróbuję to zrozumieć, gdy będę dorosły
.

*

[…] załóżmy tam sklep z czarami i dobrymi rzeczami.

*

Między jednym uśmiechem a drugą wódką ustawiał rzeczywistość.

*

Znane jest powiedzenie Marka Aureliusza: Pamiętaj, człowieku, jak się budzisz dzisiaj rano, traktuj siebie, jakbyś umarł wczoraj, a dziś zmartwychwstałeś, i żyj tak, jak byś chciał.

*

     Piotr Skrzynecki: —Tak było.
     Jan Nowicki: — Wszystko było poniekąd i do pewnego stopnia
.
     […]
     Jan Nowicki: — Każdy fakt jest trudny do zdefiniowania.

*

     Dawid B.: — Chciał [Grzegorz Przemyk] domu z codziennym obiadem.
     Marta Kucharska: — Z ciszą.
     Witek S.: — Bez ludzkiej masy na co dzień. Wkurwiał się tym młynem. Wtedy siadał do pianina. Grał przez kwadrans, przechodziło mu. A mógł powiedzieć: wypierdalajcie
.

*

Tego, co się między ludźmi dzieje, nie da się do końca wytłumaczyć.

Wojciech Tochman, Schodów się nie pali,
Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.

*

piątek, 04 sierpnia 2017

Pierwsza. Trzecia. Czwarta. Przedwczoraj wieczorem i wczoraj do południa ta. Druga. Klamra do pierwszej? Kontynuacja pierwszej na inny temat w tym samym kraju? Ale też o miejscach, których już nie ma, a których hojności Gepardzica doświadczyła — to był dla mnie również powód, by przeczytać Drugą. Było więc o miejscach bliskich sercu bliskim mojemu sercu ludziom.

Ta książka to również spotkanie z niesamowitym człowiekiem — Lucą Cari. We wszystkich fragmentach, gdzie się pojawia, czytając, oczami wyobraźni zobaczysz oszczędnego i precyzyjnego — nie tylko w słowach, ale przede wszystkim w ruchach — człowieka. Widok ten karmi, dotyka czegoś bardzo dobrego, pełnego nadziei i wiary w osobie czytającej; czegoś, co pragnie stawać się lepszym. Nie możesz pewnie zbyt wiele, zwykły zjadaczu chleba, ale jak wiele możesz wokół siebie, dla kogoś obok, znanego i nieznanego. Słowo reportera może przeżłobić. — przeczytasz w tej książce. Niech żłobi, niech zmienia.

Chcę, by wiedział, że mam ważne powody.
     Kłopot w tym, że wiem, że powody są ważne, ale nie wiem jakie.
     Jak zwykle nie mam też szczegółowego planu wyprawy ani wypowiedzi. Jadę, nie wiedząc, co zobaczę. Inaczej bym nie jechał. Otwieram usta, nie wiedząc, co chcę powiedzieć. Inaczej, bym nie mówił
.

*

Niech będzie jasne: nie cierpię pocieszeń ani przesuwania akcentów. Nie znoszę wykrętnych rozwiązań. Doceniam natomiast rozpychanie myślenia. […]  czuję, że jest szansa na ważną rozmowę, w której nie padają słowa „wiara”, „niewiara”. Gdzie jest miejsce na najświętszą ludzką niezgodę. Nieobojętność.

*

Polskiego zakonnika w Rzymie rozpoznam zawsze bez pudła, podchodzę więc i pytam, czy wie, co kapłani mówią we Włoszech ludziom, którzy przeżyli trzęsienie ziemi.
     — Myślę — odpowiada z nadaktywną radością — że mówią to, co my wszyscy mówimy. Że Bóg jest miłością.
     — Bóg jest miłością — powtarza, oddzielając sylaby.
     — A nie pomyślał ojciec — pytam — że jest na odwrót? Że to miłość jest Bogiem
.
     Cisza
.

*

Dla Giacoma Leopardiego, wielkiego rówieśnika Adama Mickiewicza, klęski żywiołowe sprowadzały się do jednego; ludzkiej solidarności. Wyzwolić w sobie siłę i wolność przesłania, jakie janowiec, kwiat rosnący na „warunkach śmiesznych” (André Breton), na pustynnej ziemi Wezuwiusza, ma dla innych kwiatów: jestem, trwam wbrew wszystkiemu. Póki mogę kwitnę na żółto.

*

Bo trzęsienie ziemi zabija nie tylko losy, lecz także ich hipotezy.
     Każdy ma tutaj swoją tajemnicę, nieznanego nawet jemu samemu. Każdy poniósł jakieś konsekwencje. Często ukryte i nie do pomyślenia
.

*

24 sierpnia 2016 i potem, 30 października, chrześcijaństwo i czas archaiczny spotkały się w jednym miejscu, żeby rozpocząć wspólną drogę. Razem ze zwierzętami. I z kamieniami. Z ziemią.

*

Kataklizm, który dotyczy nas z bliska, Luca nazywa laboratorium serca. Bo pokazuje, co w życiu jest naprawdę ważne.
     Nie pamiętasz dnia, w którym tsunami pogrążyło Japonię, ale pamiętasz, co robiłeś, kiedy powódź zalała ci podwórko
.

*

[…] mamy ponad godzinę, jest więc szansa, by pogadać. Albo pomilczeć.

*

Luca Cari.

(źródło)

*

[Luca Cari] Należy do mężczyzn, którzy nie lubią pytać o drogę. Nie chcą dawać komuś satysfakcji, że ten wie lepiej. Tym też się różnimy, wciąż na moją niekorzyść — że ja nie mam męskiego honoru. Mam w nosie, czy ludzie wiedzą, że mój zmysł orientacji jest poniżej zera.

*

Kamienie jak ziarna rozerwanego różańca.

*

Podnoszę z ziemi kamienie. Biorę — znów nie wiem po co. Zawsze zabieram kamienie z miejsc, które coś dla mnie znaczą.
     […]
     Modlę się jakimś psim, pogańskim językiem niemowy, żeby te ukruszone kamienie i cegły stały się kiedyś słowami. Tymczasem zaciskam je w dłoni.

Jarosław Mikołajewski, Terremoto,
Dowody na Istnienie, Warszawa 2017.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...