Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: bez polityki proszę czyli czysta polityka

niedziela, 10 czerwca 2018

Czytałam tamtą wolniej i wolniej, bo robiłam wypady w świat trzech esejów.

Wszystkie trzy doskonałe, choć pierwszy zrobił na mnie największe wrażenie — pewnie dlatego, że ciału najbliższa koszula, a materii na fanatyków w naszym kraju ile dusza zapragnie.

Czytałam, zachwycałam się i doigrałam się. Dowiedziałam się, że Poseł (ona nie życzy sobie "posłanki") Pawłowicz kocha mnie. Kaja Godek kocha mnie. Poseł Pawłowicz kocha Ciebie i  Kaja Godek też Ciebie kocha. One kochają Wszystkich i my wszyscy jesteśmy sami sobie winni tego stanu rzeczy — co oczywiście należało udowodnić, amen.

ISIS kocha cię z całego serca. Al-Kaida jest bez reszty oddana pragnieniu, by cię wybawić z moralnego upadku. Ku Klux Klan, organizacja Lehawa czy bandziory z Noar ha-Gwaot ryzykują życie — a nawet je poświęcają — nie dla samych siebie, lecz z myślą o tobie. Aby cię wyzwolić, nawet jeżeli obecnie jesteś jeszcze zaślepiony i niezdolny pojąć, co dla ciebie dobre. Zostali przysłani przez Boga albo Ideę, aby rzucić ci linę ratunkową. Nie odtrącaj tej liny, bo będą zmuszeni cię skrzywdzić. Dla twojego dobra. Nie ma na całym świecie nikogo, kto by cię kochał z takim oddaniem i żarliwością jak fanatycy. Pewnego dnia spadną ci łuski z oczu, a wtedy zobaczysz światło i jeszcze będziesz im za to wszystko wdzięczny.

*

Fanatyk stale, bez ustanku śpieszy, by rzucić ci się na szyję, aby cię zbawić, ponieważ kocha cię bezinteresowną miłością.
     Lub też na odwrót, łapie cię za gardło i dusi, bo niestety przekonał się, że jesteś naprawdę, ale to naprawdę niezbawialny. Stracony. I dlatego, choć z żalem, ma obowiązek cię znienawidzić i usunąć z tego świata. (W gruncie rzeczy „rzucić się na szyję” i „złapać za gardło” to czynności anatomicznie bardzo do siebie zbliżone
).

*

[…]  fanatyk jest zdumiewającym altruistą, człowiekiem wyzbytym egoizmu: interesuje się tobą znacznie bardziej niż samym sobą. Dniem i nocą pragnie ocalić twoją duszę, oswobodzić cię z kajdan, wydobyć z mroków ku wielkiej światłości, wyzwolić raz na zawsze od błędu i grzechu. Już pędzi, by wziąć cię w objęcia, ocieka mieszaniną świętego gniewu i czystej słodyczy, jest niemal chory z troski o ciebie, przepełnia go chęć, by zmienić sposób, w jaki się modlisz (albo to, że się nie modlisz), twój nałóg palenia, nawyki wyborcze, żywieniowe, priorytety, cały twój, jakże szkodliwy, tryb życia. Jedynym życzeniem fanatyka jest chwycić cię w ramiona, tak byś się z nich nie wyrwał, i zaraz wydobyć cię z nizin, w których tkwisz, we wspaniałe i wzniosłe miejsce, które on już odkrył i odtąd przebywa tam na wyżynach, dokąd ty też musisz — naprawdę musisz — natychmiast się wspiąć. Dla własnego dobra. I tylko dla niego.

*

Fanatycy wszelkiej maści, w każdym czasie i miejscu, brzydzą się zmianą, boją się jej i podejrzewają, że to nic innego jak zdrada, wynikająca z mrocznych i niskich pobudek.
     […]  są na świecie rzeczy, które można co prawda widzieć tak, ale też zupełnie inaczej.

*

Fanatyk jest chodzącym wykrzyknikiem. Lepiej, by walka z fanatyzmem nie polegała na postawieniu przeciwnego wykrzyknika. Stawić czoło fanatyzmowi nie oznacza unicestwić wszystkich fanatyków, lecz raczej uważnie zająć się tym małym fanatykiem, który kryje się, mniej lub bardziej, w duszy wielu z nas; oznacza też pożartować trochę z własnych wykrzykników. A także zaciekawić się i zajrzeć od czasu do czasu nie tylko w okno sąsiada, ale przede wszystkim zobaczyć, jak przedstawia się rzeczywistość widziana z jego okna, bo z konieczności jest ona inna niż ta, którą można zobaczyć z własnego.

*

Odporność na fanatyzm wiąże się też z gotowością […] do życia z pytaniami i wyborami, których rozstrzygnięcie kryje się daleko za mgłą na horyzoncie.

*

Kiedy byłem małym chłopcem, babcia Szlomit wyjaśniła mi, jaka jest różnica między Żydem a chrześcijaninem: „Chrześcijanie — powiedziała — wierzą, że Mesjasz już tu kiedyś był i że pewnego dnia do nas wróci. My, Żydzi — ciągnęła — wierzymy, że Mesjasz jeszcze nie przyszedł, ale pewnego dnia na pewno przyjdzie. Ten spór — myślała babcia na głos — sprowadził na świat tak wiele nienawiści i gniewu, prześladowania Żydów, inkwizycję, pogromy, masakry. Ale właściwie dlaczego? — spytała. — Dlaczego się wszyscy nie umówimy, Żydzi i chrześcijanie, że na razie poczekamy cierpliwie i zobaczymy, co się stanie? Jeśli któregoś dnia Mesjasz przyjdzie i powie: «Dawno się nie widzieliśmy, tak się cieszę, że znowu was widzę», to Żydzi będą musieli się przyznać do błędu. Ale jeżeli powie po przybyciu: «How do you do, miło was poznać», wówczas cały świat chrześcijański będzie musiał przeprosić Żydów. Do tego czasu — zakończyła babcia — aż do przyjścia Mesjasza, może byśmy tak po prostu żyli i dali żyć innym?”.
     Istotnie, babcia Szlomit była uodporniona przynajmniej na kilka rodzajów fanatyzmu
.

*

Niekiedy ta choroba zaczyna się od dość niewinnych objawów: nie od ucinania głów, wysadzania samochodów pułapek czy palenia domów wraz z mieszkańcami, lecz w kręgu rodziny — fanatyzm zaczyna się w domu. Łagodne objawy, dobrze nam wszystkim znane, polegają na powszechnej skłonności do tego, by odrobinę zmienić swoich najbliższych, własne dzieci, brata i siostrę, partnerkę i partnera, sąsiadów — zmienić dla ich własnego dobra.

Amos Oz, Do fanatyków. Trzy refleksje,
przeł. Leszek Kwiatkowski, Rebis, Poznań 2018.
(wyróżnienie własne) [#2, #3]


#2. To esej, w którym łatwo było mi zgubić się w zdobyczach kultury i artefaktach historycznych. Miło było się odnaleźć, znajdując w sobie podobne doświadczenia, choć rekwizyty różne. Było ciut smutno odnaleźć się, widząc odniesienia do państwa polskiego, które niby jest, które całkiem na serio próbuje nam wmówić, że światło jest tylko jedno… purpurowe.

Jeszcze przed powstaniem państwa spytano Chaima Weizmana, kiedy wreszcie powstanie państwo żydowskie. Swoją odpowiedzią wprawił słuchaczy w zdumienie: „Nigdy”. Po czym wyjaśnił z uśmiechem: „Jeżeli powstanie państwo, nie będzie ono żydowskie. A jeśli będzie żydowskie — nie będzie to państwo…”.

*

[…] zostać, nie wychodzić. Tożsamość ma znaczenie tylko i wyłącznie wtedy, gdy drzwi wyjściowe są otwarte na oścież. Tylko wtedy, gdy istnieje wolność wyboru. Tylko gdy każdy dobrowolnie postanawia utrzymać własną tożsamość i jej nie zmieniać.

*

Demokracja i pluralizm to w gruncie rzeczy popularne sposoby wyrażania idei świętości życia, równej wartości ludzi oraz tego, że „Każdy, kto ocala jedno życie, ten według Pisma jakby ocalił cały świat.

*

Filozof Isaiah Berlin uczy nas, że kwestią sporną dla samych demokratów jest pytanie o to, czy wolność polityczna jest co do zasady negatywna („żyj i pozwól żyć innym”), czy też pozytywna („żyj właściwie, aby być prawdziwie wolnym”).

*

Przykro mi patrzeć, jak bardzo umniejsza własną wartość wielu ludzi niereligijnych wobec „autentyczności” najrozmaitszych religijnych gorliwców.

*

Nowoczesna demokracja wypływa z humanizmu. Nie ma żadnej sprzeczności między judaizmem a humanizmem. […] rabbi Nechemia w siedmiu cudownych słowach ujmuje samo sedno idei humanizmu: „Jeden człowiek wart jest całego dzieła stworzenia”. (Proszę zwrócić uwagę — rabbi Nechemia mówi „jeden człowiek”, w żadnym razie nie „jeden człowiek z Izraela”. Ale w żydowskim świecie były i wciąż są obecne całkiem inne głosy, w tym pełne wyniosłości i ksenofobii). Humanizm wiąże się też z pluralizmem, to znaczy z uznaniem równego dla wszystkich ludzi prawa do tego, by różnić się od siebie, oraz tego, że każda osoba jest całym światem mającym prawo do godnej egzystencji. Podobnie jak redukuję czasami w myślach wszystkie przykazania do jednego, „nie będziesz zadawał bólu”, tak też jestem gotów niekiedy zredukować humanizm i pluralizm do jednej prostej formuły: uznać równe prawo ludzi do bycia różnymi.”

*

Niektórzy dniem i nocą kładą nam do głowy, że „w jedności nasza siła”. Nasza siła rzeczywiście tkwi w zjednoczeniu wokół prawa do bycia różnymi. Różność nie jest przejściowym złem, lecz źródłem błogosławieństwa. Różnica zdań nie jest uciążliwą słabością, lecz życiodajnym klimatem dla wzrostu kreatywności. Różnimy się między sobą nie dlatego, że niektórzy z nas jeszcze nie dostrzegają światła, ale dlatego, że na świecie jest wiele świateł, nie jedno. Wierzenia i opinie, a nie wiara i opinia.

*

Najniżej w tej skali są ci najgorsi, najbardziej nieżydowscy, najgorsze szkodniki, ostatni motłoch, najwięksi goje – czyli lewacy, którzy bezustannie dążą do pokoju, nie przestają bronić praw człowieka, nie dają w spokoju wyrządzić jakiejś małej krzywdy albo dopuścić się odrobiny nacjonalistycznego wyzysku i nie przestają drzeć nam się do uszu: „O sprawiedliwość, li tylko o sprawiedliwość będziesz zabiegał”, „Jednakowe prawo i jednakowy przepis będzie dla was i dla cudzoziemca przebywającego u was”, „Nie zabijaj”, „Szukaj pokoju, idź za nim!”. A kiedy zabieramy się do eksmitowania paru członków rodzin zamachowców albo stosowania odpowiedzialności zbiorowej wobec całej arabskiej wsi, ci lewacy zaczynają nam ględzić o jakichś obcych pomysłach w rodzaju „każdy za własny grzech śmierć poniesie”.
     Skąd, do cholery, ci goje biorą całe to swoje pięknoduchostwo
?”

*

[…] relacja do innego jest zawsze żywotnym czynnikiem naszego samookreślenia.

Amos Oz, Do fanatyków. Trzy refleksje,
przeł. Leszek Kwiatkowski, Rebis, Poznań 2018.
(wyróżnienie własne) [#1, #3]


#3. Z pewnością Amos Oz jest Żydem gorszego sortu. Przytomnie patrzy. Pięknie pisze przemyślane wystarczająco. Nie poniża werbalnie. Nie jest postrzelony pięcioma gramami racji najmojszej. Tylko czemu Jego fanatycy, choć w cieplejszym klimacie chowani, nie różnią się od naszych rodzimych? No czemu?

Nie, my i Palestyńczycy nie możemy stać się jutro „jedną szczęśliwą rodziną”. Potrzebujemy dwóch państw. Z czasem być może przyjdą współpraca, wspólny rynek, federacja. Ale na pierwszym etapie nasz kraj musi być domem dwurodzinnym, ponieważ my, izraelscy Żydzi, nigdzie się stąd nie ruszymy. Nie mamy dokąd. I ponieważ Palestyńczycy też nigdzie się stąd nie ruszą. Też nie mają dokąd. Nasza waśń z Palestyńczykami w swojej istocie nie jest hollywoodzkim westernem, gdzie dobrzy walczą ze złymi, lecz tragedią z konfliktem dwóch racji. Tak napisałem bez mała pięćdziesiąt lat temu i wierzę w to także dzisiaj. Konflikt dwóch racji, a często, niestety, również dwóch niesprawiedliwości.

*

Stojąc przed oznakowanym przejściem dla pieszych, z pewnością mam prawo przejść przez jezdnię. Jeśli jednak widzę ciężarówkę pędzącą ku mnie z prędkością stu kilometrów na godzinę, mam też pełne prawo odstąpić od swoich praw i nie przechodzić. Nasi fanatycy są przekonani, że jest naszym religijnym obowiązkiem zamknąć oczy na niebezpieczeństwa i przejść przez ulicę, a z nieba przyjdzie wybawienie.

*

Nasi fanatycy mówią, nie bez szczypty złośliwej uciechy: „Wy, żydowscy Izraelczycy, którym tak zależy na demokracji, będziecie teraz musieli o niej zapomnieć. Jeśli nie chcecie tu żyć w państwie arabskim pod rządami arabskiej większości, będziecie musieli w końcu zrezygnować z ukochanej demokracji, praworządności, Sądu Najwyższego i przywyknąć do życia pod żydowskimi rządami rabinów ze wzgórz. Nie podoba się? Możecie się stąd wynosić, dokąd chcecie. Znikajcie nam już z oczu”.

*

Ktoś, kto jak ja widział na własne oczy powstanie Państwa Izrael zaledwie trzy lata po ludobójstwie dokonanym na europejskich Żydach przez niemieckich nazistów, nie tak szybko kupi pojęcie „nieodwracalności”. Kto widział, jak Charles de Gaulle, bohater francuskiej prawicy, przyznaje niepodległość Algierii, która była przyłączona do Francji i gdzie mieszkały setki tysięcy fanatycznych francuskich osadników, nie tak szybko kupi pogróżki wygłaszane przez proroków „nieodwracalności”. […]
     Nieodwracalna jest chyba tylko śmierć, a i o tym pewnego dnia jeszcze przyjdzie nam się przekonać na własnej skórze.

*

Teraz pora na małe wyznanie: kocham Izrael nawet wtedy, gdy nie mogę go ścierpieć. Jeżeli jest mi sądzone upaść któregoś dnia na ulicy, chcę, by się to stało w Izraelu. Nie w Londynie, nie w Paryżu, Berlinie ani Nowym Jorku. Tutaj zaraz podejdą obcy ludzie i mnie podniosą (a kiedy stanę z powrotem na nogi, z pewnością niemało będzie takich, co się ucieszą, widząc, jak znowu upadam).
     Lękam się bardzo o przyszłość. Boję się i wstydzę polityki rządu. Boję się fanatyzmu i przemocy, które coraz bardziej się u nas panoszą, i również za nie mi wstyd. Ale dobrze mi być Izraelczykiem. Dobrze mi być obywatelem państwa, w którym żyje osiem i pół miliona premierów, osiem i pół miliona proroków, osiem i pół miliona mesjaszy. A każdy z nas ma własną receptę na odkupienie albo przynajmniej rozwiązanie. Wszyscy krzyczą, a tylko niewielu słucha. Nie jest tu nudno. Izrael bywa co prawda denerwujący, oburza, rozczarowuje, czasami rodzi frustrację i złość, ale nieraz fascynuje i porywa. Tego, co zobaczyłem tu w czasie swojego życia, jest i znacznie mniej, i znacznie więcej, niż śniło się moim rodzicom i dziadkom
.

Amos Oz, Do fanatyków. Trzy refleksje,
przeł. Leszek Kwiatkowski, Rebis, Poznań 2018.
(wyróżnienie własne) [#1, #2]


środa, 06 czerwca 2018

Jeśli chcemy wziąć się za łby, mamy kilka ulubionych planszy: konflikt izraelsko-palestyński; podatki: przywilej czy kara?; jednostka, wspólnota i ich dobro; dochód podstawowy.

Rozgrywki od lat kończą się zawsze tak samo — wybieramy się ochoczo na rekonesans mentalny do drugiego obozu, ale finalne oboje zostajemy przy swoim zdaniu z kiepsko ukrywanym poczuciem wyższości. I już. I koniec. I kropka. Gem. Set. Mecz.

Dziś rano Sadownik zapytał mnie, czy widziałam, co mi przysłał. Zobaczyłam. Pamiętaj,  T O  ja ci przysłałem, dodał. Pamiętam i chylę czoła.

Prawdziwy postęp zaczyna się od tego, czego nie może dać sama wiedza ekonomiczna, czyli od mądrości mówiącej nam, co znaczy żyć dobrze.

Rutger Bregman, Utopia dla realistów. Recepta na idealny świat,
przeł. Sławomir Paruszewski, Czarna Owca, Warszawa 2018.

wtorek, 05 czerwca 2018

Nabyłam tę książkę przez „przypadek” — książki wydawnictwa były w ogromnej promocji. Ta pozycja rozpoczyna stosik zakupionych wtedy ibuków. Od wczoraj czekam na partię polityczną, która tę książkę przeczyta ze zrozumieniem.

[…] utopie zawsze mówią więcej o czasach, w których zostały wymyślone, niż o samej przyszłości. Utopijna Kraina Obfitości mówi nam wszystko o życiu w średniowieczu. Było ono nędzne. Prawie zawsze i prawie wszędzie. […]
     Proste pragnienia rodzą proste utopie. Jeśli jesteś głodny, marzysz o wystawnej uczcie. Gdy jest ci zimno, pragniesz ogrzać się przy ognisku, a gdy zaczyna ci doskwierać coraz więcej dolegliwości, marzysz, aby być wiecznie młodym. Te wszystkie pragnienia miały kiedyś swoje odzwierciedlenie w utopiach, które zostały wymyślone, gdy życie było ciężkie, brutalne i krótkie
.

*

W rzeczywistości ludzie powinni wrócić do szkół
i przemyśleć ponownie to, o czym marzyli,
zanim pojawił się ktoś,
kto kazał im zarabiać na życie
.

Richard Buckminster Fuller (1895–1983)

*

Istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy ludźmi, którzy mają bardzo dużo zajęć, a tymi żyjącymi w ubóstwie: od ubóstwa nie można sobie zrobić przerwy.

*

[…] ubóstwo nie jest brakiem charakteru, lecz brakiem pieniędzy.

*

[George Orwell t]wierdzi, że sednem ubóstwa jest to, że „unicestwia przyszłość”. Pozostaje jedynie trwanie tu i teraz. Dziwi się również, że „jeśli czyjeś dochody spadną poniżej pewnego minimum, inni uznają, iż mają prawo wygłaszać doń kazania i odprawiać mu modły nad głową”.

*

Choroby psychiczne, otyłość, zanieczyszczenie środowiska, przestępczość — im tego więcej, tym lepiej dla PKB. To właśnie kraj z największym na świecie PKB per capita, czyli Stany Zjednoczone, jest jednocześnie liderem, jeśli chodzi o problemy społeczne.
     Jak mówi pisarz Jonathan Rowe: „Dla PKB najgorsze są w tym kraju rodziny, które w istocie funkcjonują jak na rodzinę przystało — same gotują sobie obiady, później idą razem na spacer i ze sobą rozmawiają, a nie hodują dzieci w taki sposób, aby dawały sobie radę w świecie zdominowanym przez kulturę masową
”.

*

Gdy jest się opętanym wydajnością i produktywnością, trudno dostrzec prawdziwą wartość nauczania i opieki zdrowotnej. Właśnie dlatego tak wielu polityków i podatników zwraca uwagę jedynie na koszty. Nie rozumieją, że im państwo bogatsze, tym więcej pieniędzy powinno wydawać na nauczycieli i lekarzy. Wzrost takich wydatków traktuje się nie jako błogosławieństwo, lecz jako chorobę.
     Jeśli jednak wolimy zarządzać szkołami i szpitalami w taki sposób, jakby to były fabryki, możemy być pewni, że koszty opieki zdrowotnej i nauczania będą stale rosły
. […] Patrzenie jedynie na cenę łączy się z ignorowaniem dużej części kosztów. Pewien brytyjski think tank obliczył, że każdy funt zarobiony przez szefa firmy reklamowej generuje stratę 7 funtów w postaci stresu, nadmiernej konsumpcji, zanieczyszczenia środowiska oraz długów. Z drugiej strony każdy funt przeznaczony na zbieranie śmieci stanowi ekwiwalent 12 funtów wydanych na ochronę zdrowia i zrównoważony rozwój.

*

Po drugiej wojnie światowej Kuznets [twórca miernika PKB] był coraz bardziej zaniepokojony potworem, którego stworzył. W 1962 roku napisał: „Musimy pamiętać o różnicach pomiędzy ilością i jakością wzrostu, kosztami i zyskami oraz perspektywą krótko- i długoterminową. Założenia związane z większym wzrostem powinny określać, czego będzie dotyczył wzrost i w jakim celu ma on następować”.
     Teraz musimy ponownie pochylić się nad odwiecznymi kwestiami: czym są wzrost i postęp? A nawet nad jeszcze bardziej fundamentalnym pytaniem: co tak naprawdę nadaje życiu sens
?

*

To nie przypadek, że kraje o najkrótszym tygodniu pracy mają również największą liczbę wolontariuszy i najwyższy poziom kapitału społecznego.

*

[…] jak sądzisz, czego ci potrzeba?

*

Impet temu nagłemu zainteresowaniu [bezwarunkowym dochodem podstawowym] dało referendum przeprowadzone w Szwajcarii 5 czerwca 2016 roku. Jeszcze 5 lat temu prawdopodobnie jedynie kilkuset Szwajcarów miało pojęcie, czym jest bezwarunkowy dochód podstawowy, dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. Propozycja jego wprowadzenia została oczywiście odrzucona znaczną większością głosów mieszkańców tego kraju. Należy jednak pamiętać, że nie tak dawno, w 1959 roku, Szwajcarzy nie zgodzili się na inne dziwaczne, utopijne rozwiązanie, czyli prawo wyborcze dla kobiet. Ale już w drugim referendum, które odbyło się w 1971 roku, większość głosujących mężczyzn było za.
     Uważam, że szwajcarskie referendum nie kończy dyskusji, ale ją rozpoczyna
.

*

Zrozumienie, że mój tak zwany brak realizmu ma niewiele wspólnego z prawdziwymi błędami w moim rozumowaniu, zajęło mi trochę czasu. Nazwanie moich idei „nierealistycznymi” było uproszczonym stwierdzeniem,, że nie pasują one do status quo. A najlepszym sposobem na uciszenie ludzi jest sprawienie, że czują się głupio. To metoda skuteczniejsza nawet od cenzury, ponieważ niemal zawsze gwarantuje trzymanie języka za zębami.

*

Bądźmy realistami, domagajmy się niemożliwego!brzmiało zawołanie demonstrujących w 1968 roku w Paryżu. Koniec niewolnictwa, równouprawnienie kobiet, rozwój państwa opiekuńczego — wszystkie te postępowe idee, traktowanie z początku jako szalone i „nieracjonalne”, zostały ostatecznie uznane za całkiem rozsądne.

*

W XXI wieku prawdziwą elitą nie są ci, którzy urodzili się w odpowiedniej rodzinie czy klasie społecznej, lecz ci urodzeni we właściwym kraju. Ta współczesna elita jest jednak niewystarczająco świadoma szczęścia, jakie ją spotkało.

Rutger Bregman, Utopia dla realistów. Recepta na idealny świat,
przeł. Sławomir Paruszewski, Czarna Owca, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)


poniedziałek, 04 czerwca 2018

To nie jest najważniejsza książka roku 2018 — to najważniejsza książka dekady lub ćwierćwiecza. Obowiązkowa, arcyważna, rozprawiająca się z mitami, przez które boimy się bardziej, przez które czujemy się pozostawieni samym sobie, które ograbiają nas z człowieczeństwa.

Ten cytat jest dla mnie najważniejszy.
Nie pozwólmy nikomu zamknąć nam serc i umysłów.

Większość ludzi naprawdę ma serce na właściwym miejscu.
     […] Nie pozwólcie nikomu wmawiać wam, co jest czym. Jeśli chcemy zmienić świat, musimy być nierealistyczni, nieracjonalni i nieznośni. Pamiętajcie, że ludzi domagających się zniesienia niewolnictwa, praw wyborczych dla kobiet oraz małżeństw osób tej samej płci również nazywano szaleńcami. Do czasu kiedy historia dowiodła, że mieli rację.

Rutger Bregman, Utopia dla realistów. Recepta na idealny świat,
przeł. Sławomir Paruszewski, Czarna Owca, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)

Jabłoń:
(po rehabce ledwo żywa od upału, nie spodziewając się wcale,
zobaczyła krowę* z migdałami w kuchni
)
Boże, mam więcej szczęścia niż rozumu!

Sadownik:
(opierając się o kuchenną futrynę)
Jeśli to synonim słowa „mąż”, to masz rację.

Jabłoń:
(rżnie głupa)
Ale że mąż to synonim szczęścia czy rozumu?

Sadownik:
Wybierz.

Jabłoń:
(zapisując te słowa, doszła do rozumu i pomyślała,
że ze skromnym człowiekiem jest,
bo nie wspomniał o „mężu” jako synonimie Boga;
 a może po prostu jest z mężczyzną z XXI wieku i nie z PiSu
)

___________________
* w idiolekcie naszej relacji to spolszczona nazwa croissanta, czyli kro(wy)-świętej.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Napisał te słowa osiemdziesiąt dziewięć lat temu, a jakie świeżutkie i na czasie.
To tyle à propos tego, jak rządzący rozpierdolili mi dzień. Wrrrr, awruk!

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy
,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić
historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin
,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę — bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników
,
A stado dzikich bab — kwiatami
Obrzucać zacznie „żołnierzyków”. -
— O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z pannami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać — to my, panowie szlachta!”

Julian Tuwim, Do prostego człowieka, 1929.
(wyróżnienie własne)

piątek, 12 stycznia 2018

…możesz kliknąć w plakat,
możesz być częścią czegoś Wielkiego,
ale nie musisz.

#1
(prawie tydzień temu)

Biały Kruk:
(napisał i przysłał książkę,
o której istnieniu Drzewko nie miało pojęcia
)

to pewnie
…wrodzona rozrzutność, ale nie mogłem sobie odmówić przyjemności:
a) nabycia książki o ulubionym bardzie,
b) zaskoczenia osoby będącej najbardziej na bieżąco z wydawnictwami, czyli Ciebie (mam nadzieję, że mi się udało?).
Miłej, acz niedługiej, lektury.

*

#2
(wczoraj)

Jabłoń:
(z panem w kolejce w kawiarni o książce porozmawiała,
bo pan ją pod pachą miał i też lubi wizyty Śpiewającego Felietonisty u Manna
)

Bukartyk:
(czyta Go się tak, że słyszy się, jakby
Bajarz opowiadał wprost do naszego ucha)

*

#3
(wymiar indywidualny,
subiektywnik inspirujący
)

Nauczyłem się jeść małą łyżeczką i spokojnie robić swoje, zresztą i tak nie umiem niczego innego.

*

To tu jest ten właściwy świat, do którego wyruszasz ze swojego Pimpusiowa, żeby się sprawdzić, więc najpierw musisz poznać rządzące nim reguły, a potem pożałować, że je poznałeś. Urodzeni na miejscu wydają się wygrani już na starcie, ale i ty dasz sobie radę. Jeżeli jesteś dobry w tym, co robisz, i dostatecznie wytrwały, pewnego dnia otworzy się przed tobą i wtedy sam się przekonasz, czy naprawdę właśnie o to ci chodziło.

*

Paweł się zawziął. Próbowaliśmy kilkanaście razy i było coraz gorzej. Miałem pewność, że nigdy mi się nie uda, na co on spokojnie powtarzał swoje „jeszcze raz”.

*

[…] czekając na przejeździe na podniesienie szlabanu, wpadam na pomysł piosenki o tym, że każdy ma prawo do orgazmu. Od razu dedykuję ją pamięci Tadeusza Boya-Żeleńskiego. […] Piosenka Prawo do orgazmu wydawała mi się zupełnie niewinnym żartem, tymczasem dowiedziałem się, że proboszczowie w poszczególnych miastach wojewódzkich przychodzą z żądaniem, żeby tej płyty nie wystawiać w empiku. Że w jakiejś miejscowości na Pomorzu zostałem okrzyknięty z ambony synem szatana, dlatego że użyłem słowa „orgazm”.

*

„Sąsiad, kurwa, koleżanka do mnie przyszła. Masz dwa złote pożyczyć, bo mi brakuje do wina?”. Sprawdzam kieszenie, znajduję dychę, a ona: „Kurwa, sąsiad, to jakbyś miał jeszcze tę dwójkę, to by było na trzy wiśnie!”.

*

[…] nie zamierzałem rezygnować. Inny pomysł na życie zwyczajnie nie wchodził w grę.

*

Powiedziałem dzień dobry, a on [Wojciech Mann] odpowiedział tym samym. Poczułem ulgę. „No to co robimy?” – zapytał. „No właśnie chodziłoby o to, żebyśmy nie wiedzieli, co robimy”. Taką miałem koncepcję, żeby się nie umawiać na nic, bo przecież i tak zawsze coś się dzieje.

*

Hasło „Kochaj to, co lubisz” znaczy tyle, co „Nie udawaj, że kochasz coś, czego nie lubisz”.

*

[…] niczego z góry nie zakładam. Po prostu siadam i robię, i wychodzi coś takiego albo coś innego. I to jest moja dewiza — w zasadzie zawsze tylko o to mi chodziło.

*

[…] z głębokim smutkiem opowiedział mi o śmiertelnym zejściu Jadwigi i związanej z tym jego żałobie. Słuchając go, oczyma wyobraźni widziałem kobietę, partnerkę, wyjątkową towarzyszkę życia. Kiedy przy innej okazji pokazał mi jej zdjęcie, zaskoczony dostrzegłem, że Jadzia ma zarost na twarzy, ogon, niebieskie oczy, wąsy i jest, a ściślej mówiąc — była, dziewczyną rasy husky.

Piotr Bukartyk, Jakub Jabłonka, Paweł Łęczuk, Bukartyk.
Fatalny przykład dla młodzieży
, Bukowy Las, Wrocław 2017.
(wyróżnienie własne)

*

#4
(à propos jeszcze ciepłego wyczynu
osłów i osranek wszelkiej proweniencji
)

Im chodzi tylko o to jedynie
By świat wyglądał tak jak powinien
Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda a jak powinien
[…]

Nie że ci wolność odebrać chcą
Na jakiś czas po prostu trochę ograniczą ją
Dla twego dobra nie z chęci zysku
Więc się nie obraź no i nie pyskuj

(tamże)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...