Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: okolice psyche

sobota, 02 lutego 2019

właściwe miejsce.
właściwy czas.
najwłaściwsi ludzie.

wczoraj. to był wyjątkowo wspaniały wieczór.

Pobyć, ułożyć sobie, poczytać. Nie zapieprzać jak bączek na środku pokoju, bo grozi to rozpryśnięciem się na tysiące kawałków. Dlatego też, jeśli mogę być z kimś długo w jednym miejscu i czuć się dobrze, to wtedy wiem, że to jest właściwa osoba. Jest ich mało, ale lubię też takie, które rozumieją, że ja muszę sobie gdzieś pójść sama. Zniknąć i nie reagować na te wszystkie „ej no, zostań jeszcze”. Nie zostanę. Ale kiedy będę z wami wszystkimi, to na sto procent. Wezmę coś od was, wy coś weźmiecie ode mnie. I już, tak to działa.

Sylwia Chutnik, Lubię ludzi, ale bez przesady.
[manifest ekstraintrowertyczek]

piątek, 01 lutego 2019

Przyszła do mnie, gdy jakiś czas temu krążyłam myślami wokół prezentu, który miałam wybrać dla mądrej, wrażliwej osoby, której ulubionym (według mnie) pytaniem jest: kim jestem? Nie znam trudniejszego pytania, więc i wybór prezentu nie należał do najłatwiejszych.

Przyszła do mnie, uruchamiając pełen wachlarz negatywnych wrażeń: słodko-pierdząca okładka, słodko-pierdzący tytuł, uwłaczająca godności ludzkiej nazwa wydawnictwa, które, jak się potem okazało, niewprawione jest jeszcze w składaniu karty redakcyjnej książki.

Przyszła i mizdrzyła się do mnie nieprzyzwoicie niską ceną ibuka. Postanowiłam zaryzykować, by sprawdzić, czy warto zainwestować w papier, czy książka ta ma rzeczywiście moc kontaktowania nas z naszym najgłębszym „ja” (jakkolwiek je pojmujemy). Według mnie ma. A gdy dotarłam do miejsca, w którym pojawia się para w Paryżu, nie miałam wątpliwości — to jest ten prezent, którego szukałam.

Prezent wręczony. Mogę zająknąć się na temat tej książki. Pal sześć okładkę, tytuł… Najbardziej w niej cenię cytaty i pytania. Dzisiejszy dzień był wyjątkowy.

 

To podróż, w którą musiałam wyruszyć sama.

*

Nasze plany mogą lec w gruzach. Niektóre są ważniejsze niż nasze. Mogą nie zostać zrealizowane w odpowiednim czasie, za to liczy się praca wykonana przez nas oraz przez tych, którzy po nas nadejdą.
     Nie przejmuj się własnymi problemami. Nie miałbyś ich, gdybyś ich nie potrzebował
.

*

Masz więcej siły na pokonanie przeszkód
niż przeszkód do pokonania
.

Paramahansa Yogananda
(1893–1952)

*

[…] nauczyłam się też, że gdy staję ze swoim lękiem twarzą w twarz, to lęk znika, a ja rosnę w siłę.

*

Są dwie drogi, aby przeżyć życie.
Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem.
Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.
Albert Einstein
(1879–1955)

*

Bóg zaczyna się tam, gdzie ustaje ruch.

*

Kto otwiera na ciebie swoje serce i obdarza miłością, a przed kim ty otwierasz swoje?

*

Jakie umiejętności mógłbyś zaoferować jako wolontariusz w kraju, w którym nie znasz języka?

*

Czy świat się o nas troszczy i daje nadzieję?

*

Gdybyś mógł zmienić wszystkie negatywne myśli, to które by to były i na jakie byś je zamienił?

*

Budząc się rano, pomyśl, jaki to wspaniały skarb
żyć, oddychać i móc się radować
.

Marek Aureliusz
(121–180)

*

Jeśli znajdziesz chociaż pięć, dziesięć lub dwadzieścia minut, żeby usiąść w ciszy, z dala od zgiełku, i poprosisz Wszechświat o wskazanie drogi, On to uczyni. Uważaj tylko, o co prosisz, ponieważ możesz to dostać. To pewnik kwantowy.

*

Postępy pojawiają się dzięki cierpliwości i podejmowaniu prób. […] Wszystkie odpowiedzi znajdują się w tobie. Musisz jednak chcieć zrobić pierwszy krok.

*

Czasami nasz wewnętrzny ogień gaśnie
i zostaje na nowo wzniecony przez iskrę

innej osoby. Wszyscy mamy powody,
by żywić głęboką wdzięczność wobec tych,
którzy zapalili w nas płomień
.

Albert Schweitzer
(1875–1965)

*

Nigdy nie rezygnuj z czegoś, czego naprawdę pragniesz.

*

Najcenniejsza jest ta siła, która
pozwala ci podnieść się po stracie
.
Kyō Shirodaira

*

Dowiesz się, jak daleko zaszłaś, dopiero gdy spojrzysz w tył i zobaczysz, gdzie zaczynałaś.

*

Wszyscy potrzebujemy kogoś do pomocy w spełnianiu naszych marzeń.

*

Dokończ zdanie: Dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy, ponieważ

Roxana Bowgen, Współczesna bogini. Jak wiara w siebie
może zmienić wszystko
, przeł. Katarzyna Dumińska,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016.
(wyróżnienie własne)


środa, 02 stycznia 2019

rozwala w mig sudoku. na spółkę
z mężem roznoszą w pył krzyżówkę.
potem wyrywa stronę. składa ją
i wkłada do torebki strunowej,
gdzie już są wykreślanki sprzed tygodnia,
dwóch, trzech… i tak co tydzień.

zaniemówiłam, gdy w piątek Orzeszek dała mi 
tę torebkę. wczoraj skończyłam ostatnią planszę.

Kiedy wszystkich i wszystko traktujemy z należną uwagą, niezakończone sprawy z przeszłości mogą pozostać w przeszłości, a my, odzyskawszy wolność, łatwiej pójdziemy do przodu.

*

[…] poczuł miłość, która zawsze tam była. Teraz był gotowy, żeby ją przyjąć.

Mark Wolynn, Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma
wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces
,
przeł. Maria Reimann, Czarna Owca, Warszawa 2017.

piątek, 28 grudnia 2018

Pierwszy raz w życiu cztery książki na raz czytałam. Pierwszą skończyłam wczoraj. Drugą o jedzeniu czytam kawałek po kawałeczku. Trzecią o mózgu połykam. Czwartą, właśnie tę, skończyłam dziś. Wpadła mi w ręce przez przypadek — wyjęłam ją z Reginy Brett, dziwując się ogromnie, że przegapiłam dwie książki ulubionego Mnicha, choć na półce stoją prawie wszystkie.

Niestety, wspomnianych dwóch (wtedy jeszcze mi nieznanych) nie ma w ibuku, tylko „papierz”. Zgrzytając zębami, musiałam poczekać, aż zamówione przyjdą. Miałam szczęście, zdążyły przyjść przed świętami, więc mogłam świątecznie się delektować.

Ta książka koi i uczy, uczy i koi, zaprasza. Świąteczna, nie gubi swej mocy również po świętach.

Gdy odnosimy wrażenie, że jesteśmy zupełnie sami i nikt nas nie wspiera, możemy przypomnieć sobie, że to tylko percepcja. Nie jest dokładna. Pomyśl o drzewie, które teraz stoi na zewnątrz. Drzewo wspiera nas swoim pięknem, świeżością i tlenem, którym oddychamy. Ten rodzaj wsparcia jest także rodzajem miłości. Świeże powietrze na zewnątrz, rośliny, które nas karmią i woda, która spływa z kranu na nasze dłonie, wszystkie one nas wspierają.

*

Bycie jest sztuką i praktyką.

*

Nic nie jest w stanie przetrwać bez pokarmu. Wszystko, co konsumujemy, działa albo jako lekarstwo, albo jako trucizna. Myśląc o odżywianiu, zazwyczaj myślimy o tym, co wkładamy do ust, ale to, co konsumujemy oczami, uszami, nosem, językiem i ciałem także jest pokarmem.

*

Nie mówimy strachowi, by odszedł; uznajemy go. Nie mówimy naszej złości, by odeszła; przyjmujemy ją do wiadomości. Te uczucia są jak małe dziecko szarpiące nas za rękaw. Podnieś je i czule obejmij. Przyjmowanie do wiadomości naszych uczuć bez osądzania ich lub odpychania, obejmowanie ich z uważnością jest aktem powracania do domu.

*

Gdy ludzie rozumieją, ich złość słabnie.

*

 […] sprawiamy cierpienie innym, ponieważ, jak nasi przodkowie, nie wiemy, jak poradzić sobie z odziedziczonymi energiami.

*

Przeszłość niezupełnie minęła. Skoro wiemy, że nasza komunikacja trwa, to wiemy również, że przeszłość wciąż tu jest, przebrana za obecną chwilę. W końcu cierpienie też wciąż tu jest; możesz go dotknąć.

*

Gdy idziesz, nie chodź dla samego siebie; chodź dla swoich przodków i społeczności. […] Zobacz siebie w społeczności i zobacz społeczność w sobie.

*

Niektóre najsilniejsze aspekty naszej komunikacji nie zawierają słów. Gdy się przytulamy, nasze serca się łączą i wiemy, że nie jesteśmy oddzielnymi istotami.

Thích Nhất Hạnh, Sztuka komunikacji według mistrza Zen.
Praktyczny przewodnik umiejętnego słuchania i mówienia
,
przeł. Barbara Mińska, Studio Astropsychologii, Białystok 2018.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 27 grudnia 2018

Dziękuję […], że nie zostawisz mnie teraz — napisałam prawie siedem tygodni temu do Psiej Gwiazdy. Napisałam, ale jednocześnie pozostałam z emocjonalnym ładunkiem, ukrytym w tych słowach i z przeczuciem, co za tym może się kryć.

Przyszła do mnie sama i była naturalnym krokiem w stronę tego przeczucia. Nie broniłam się. Ta książka to zaproszenie do intymnej podróży po tym, co nosisz w środku. Zaskoczy cię, kogo spotkasz, kto stanie naprzeciwko ciebie, jaką historię opowie, o czym przypomni, czym się podzieli. Nie należy się śpieszyć, czytając; dobrze jest wykonać pisemne ćwiczenia na papierze; zwracać uwagę na to, co robią z nami użyte przez Autora słowa, frazy — wszystko ma znaczenie.

Czytając tę książkę, ważne jest, by pamiętać, że jest to jedna z leczących perspektyw, ale nie jedyna. Jeśli bowiem uwierzyć, że tylko tak można patrzeć na życie, to książka ta zrobi więcej złego niż dobrego — zostawi lej po bombie, a w dłoniach granaty bez zawleczek.

W żadnym razie nie jest to książka dla osób, których integralność fizyczna została w dzieciństwie naruszona w karalny prawem sposób, których rodziny ukrywały ten fakt, „nie widziały” żadnej przemocy, zmuszały do milczenia. W przypadku takich osób, jeśli nie pracowały nad tą częścią swojej historii z psychoterapeutą (nie psychologiem!), książka ta będzie włączoną do prądu i uruchomioną maszynką do mielenia ludzkiego mięsa i godności — posieka.

Kto patrzy na zewnątrz, śni;
kto patrzy do środka, przebudza się
.

Carl Gustaw Jung

*

[…] żadne doświadczenie nie idzie na marne. Wszystko, co się nam przydarza ma wartość, nawet jeśli nie potrafimy jej od razu docenić. Wszystko, co nas spotyka, w końcu dokądś nas prowadzi.

*

Być może objaw, którego doświadczasz, próbuje cię nakłonić, żebyś zrobiła krok, którego nie zrobiłaś wcześniej, a teraz nie możesz już dłużej zwlekać.

*

Kiedy zatrzymujemy się, żeby przyjrzeć się swoim objawom, możemy odkryć głębszą prawdę. Objawy często działają jak drogowskazy wskazujące miejsca, które wymagają leczenia lub pracy.

*

Jak w wielu opowieściach o wyleczeniu i przemianie, to, co początkowo wydawało się wrogiem, okazało się ostatecznie największym sprzymierzeńcem. […]
     Ostatecznie, zdrowienie to praca wewnętrzna.

*

Udało nam się spotkać w tym miejscu, poza myślami, poza umysłem, gdzie istnieje już tylko najgłębsza miłość.

*

Czułem bardzo mocno, że jestem pod wpływem spraw i pytań, których nie załatwili i na które nie odpowiedzieli moi dziadkowie, rodzice i dalecy przodkowie. […] czułem, że muszę odpowiedzieć na pytania, które los postawił przed moimi przodkami i na które jak dotąd nikt nie dał odpowiedzi, lub że muszę zamknąć, albo przynajmniej kontynuować to, co pozostało niedokończone.
// Carl Gustav Jung

*

Wycofaj się na taką odległość, żebyś poczuła/poczuł, jak płynie w tobie twoje własne życie.

*

Annie Rogers: „To co nieświadome jest uparte, powtarza się i potrafi wyważyć drzwi, żeby zostać usłyszane. Jedynym sposobem, by je usłyszeć, zaprosić do pokoju, jest zaprzestanie prób narzucenia mu czegokolwiek, przede wszystkim własnych pomysłów, i wysłuchanie tego, co niewypowiadalne, ale wszędzie obecne, w mowie, w uczynkach, w snach i w ciele”.

*

Nie rozumiejąc swoich uczuć, nie możemy zdecydować, jaki powinien być następny krok.

*

słowa, jak Natura, w pół odkrywają,
a w pół kryją Duszę swą

Alfred Tennyson

*

Często pod słowami pełnymi złości kryje się smutek. Ten smutek cię nie zabije, natomiast złość może to zrobić.

*

Łatwiej czuć złość i odrętwienie niż ból i smutek.

*

Nie możesz zmienić rodziców, ale możesz zmienić sposób, w jaki ich przeżywasz.

*

Jaskinia, do której najbardziej boisz się wejść,
staje się źródłem, którego poszukujesz
.

Joseph Campbell

*

[…] musisz sprawdzić, czy słowa oddają dokładnie uczucie, które nosisz w sobie. Poświęć czas, żeby to sprawdzić.

*

Potrzebujesz podejść czy odsunąć się? Czy twoje ciało mówi ci, jaki jest właściwy dystans? Właściwa odległość potrafi coś w nas otworzyć, zmiękczyć i odprężyć. Gdy uda się nam ją znaleźć, mamy w sobie więcej przestrzeni na własne uczucia.

*

Niestety, milczenie na temat przeszłości wcale nie chroni […]. To co ukryte przed okiem i umysłem, rzadko kiedy znika.

*

Nasze życie, choć możemy nie do końca zdawać sobie z tego sprawę, pozostaje pod głębokim wpływem naszych wewnętrznych obrazów, przekonań, oczekiwań i opinii.

*

Ważne, żeby pielęgnować w sobie uczucie, które będzie przewodnikiem i wsparciem.

*

Niewielu z nas potrafi jednak użyć trudności jako znaków wskazujących właściwy kierunek. Zamiast tego skupiamy się na przeżywaniu cierpienia i rzadko podróżujemy w kierunku jego prawdziwego źródła. Gdy nauczymy się doceniać mądrość swojego wewnętrznego języka, objawy cierpienia staną się naszymi największymi sprzymierzeńcami.

*

Dzielenie miłości z innymi ludźmi to chyba najtrudniejsze z naszych zadań, sprawa ostateczna, ostatnia próba i sprawdzian, a także praca, tak iż wszelkie inne zajęcia to tylko przygotowanie do niej.
// Rainer Maria Rilke

*

Wiesz teraz, że twój sekretny język lęku wcale nie mówił o lęku. Mówił o miłości. Miłości tych, którzy żyli przed tobą, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, miłości, która upiera się, żebyś żyła pełnią życia i nie powtarzała nieszczęść z przeszłości. To wielka miłość, cicha miłość, bezgraniczna miłość, która łączy cię ze wszystkimi i wszystkim. I ma zdolność leczenia.

Mark Wolynn, Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma
wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces
,
przeł. Maria Reimann, Czarna Owca, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)


niedziela, 25 listopada 2018

Mój ulubiony piszący psychiatra. Musi mieć już swój znacznik — pomyślałam. No, to ma. Jego zaistnienie nie przemieniło w żaden sposób trudności, w jakie wpakowała mnie potrzeba zająknięcia się na temat tej książki. I wybierz sobie cytaty

Czytana według metodologii: maksymalnie pięć rozdzialików dziennie i ani jednego więcej, jest pokreślona prawie cała — zaznaczonego tekstu, mądrych i dotykających zdań, jest więcej niż tego niezaznaczonego. Dopiero fragmenty tej książki uświadomiły mi, jaki kawał roboty wykonałam w bezsenne noce w szpitalu, udając się w pierwszy spiralny obrót wokół mojej nowej rzeczywistości. I wybierz sobie cytaty

Autor uprzedza: ta książka jest jak pudełko z czekoladkami. Potwierdzam, świetnie zda egzamin jako kalendarz adwentowy. I wybierz sobie cytaty

Przeczytać tę książkę to przyglądać się wierzchołkowi góry lodowej. Przeżyć tę książkę — taki mam plan — podobnie jak w przypadku książki Murakami’ego. Od jutra… jeden rozdział na tydzień… zajmie mi to prawie rok. I wybierz sobie cytaty… Wybrałam po raz pierwszy.

Co się dzieje w tej chwili w twoim życiu? Z jakimi przeciwnościami losu się mierzysz? Jakie szczęście cię spotyka, jakie szczęśliwe przypadki?

*

Życie w przyjaźni z samym sobą pomaga nam żyć w przyjaźni ze światem.

*

Przypomnij sobie, że w tej chwili żyjesz i że cudownie jest być tutaj, egzystować i uśmiechać się łagodnie, z czymkolwiek miałbyś się zmierzyć lub cokolwiek wykonać później

*

Tak, to możliwe… Podejmij po prostu decyzję, że na chwilę oddajesz się skupieniu, że na kilka minut przechodzisz od życia, w którym się krzątasz, do życia, w którym istniejesz… (Krzątanie się jest często konieczne, ale trzeba też pamiętać, by czuć, że istniejemy, prawda?).

*

Wkrótce coś się zmieni, muszę tylko zaakceptować, że nie wiem ani kiedy, ani co

*

Jak wygląda twoja wewnętrzna prognoza pogody? Jakie myśli krążą po niebie twojego umysłu, jakie emocje odczuwasz, jakie doznania obecne są w twoim ciele? Nie staraj się zmieniać czegokolwiek, otwórz się po prostu na to, co już tu jest

*

Zaakceptować nie znaczy powiedzieć: „To dobrze”, lecz: „To jest tutaj”.
     Zaakceptować nie znaczy biernie to znosić albo się tym cieszyć, lecz zrezygnować z próżnej walki

*

Rozmyślanie jest pięknym i szlachetnym zajęciem, kiedy studiujesz, ale nie pomoże ci wydobyć się z posępnego nastroju. W tej sytuacji konieczne jest coś innego: musisz być pasywna i wytężać słuch, aby odzyskać łączność z małym fragmentem wieczności.
// Etty Hillesum

*

Wdzięczność to świadomość tego, co mamy dzięki bliźniemu, i fakt, że świadomości tej towarzyszy przyjemne uczucie.

*

Masz już wszystko, czego potrzebujesz, dotarłeś już tam, gdzie powinieneś był dotrzeć… Stoisz po prostu obiema nogami w swoim życiu…
     Pozostań tu… jeszcze trochę

*

Nie chodzi o to, by działanie zakończyło się sukcesem, lecz by działać najlepiej, jak potrafimy. A potem puścić to wszystko, by oddychać, uśmiechać się i żyć.

*

Cokolwiek stało się wczoraj, cokolwiek wydarzy się jutro, w tej chwili żyjesz…
     Żyjesz i możesz działać – dla siebie, dla innych, na tyle na ile pozwolą ci twoja energia i twoje zasoby

*

Ludzie to istoty więzi i miłości.

*

Nawet jeśli nasze ciało jest zmęczone, cierpiące, chore, ofiarujmy mu uwagę i czułość. Zasługuje na to, daje nam tak wiele.

*

W dziedzinie życia umysłu wolność polega na wykorzystywaniu wszystkich jego zdolności. Nie tylko wspaniałej umiejętności robienia planów czy myślenia o przeszłości, lecz także zdolności zamieszkiwania i smakowania teraźniejszości i wszystkich niepowtarzalnych chwil, które nam oferuje.

*

[…] niezależnie od tego, co przydarzyło nam się do tej pory i co przydarzy się w przyszłości, to łaska i cud, że jesteśmy tutaj, w tej chwili.

Christophe André, 3 minuty medytacji,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)


czwartek, 01 listopada 2018

Krótka. Szybka. Oszczędna w słowach. Kalejdoskopowa. Prawie każde zdanie, fraza, scena w tej książce to leje po bombie — zatrzymują oddech i bicie serca. Na koniec człowiek się dziwi, że wyszedł z tego czytania cało. A może tylko mu się wydaje, że co najwyżej się zadrasnął.

Nie zapomnę tej książki, choć nie pamiętam, jak na nią wpadłam.

Przydział sal odbywa się na chybił trafił. Trafia się tam, gdzie jest akurat wolne łóżko. Depresja i zaburzone cechy osobowości leżą więc obok innych chorób. A tych mnogość. Są na przykład maniakalno-schizoidalne choroby, czyli takie, w których jesteś do niczego i zginiesz, zginiesz prędko (a lekarze ci w tym pomogą). Są też choroby lękowe, kiedy się ciągle boisz, ale nie wiesz czego, więc wychodzi, że wszystkiego.
     Zdrowi psychicznie, czyli personel, wierzą za to, że kiedy spadnie na podłogę karta chorobowa, należy ją przydeptać, żeby pacjentka nie leżała długo
.

*

Ludzie myślą, że mężczyźni na oddziałach psychiatrycznych piszą poezję i traktaty filozoficzne albo siedzą za wywrotowe myślenie i działalność opozycyjną. Myślą też, że na oddziałach psychiatrycznych znajdują się tylko seryjne morderczynie, wiedźmy, mówiące językami szeptuchy, chore na pląsawicę i wściekliznę potomkinie zwierząt urodzone z zębami i szóstym palcem. To też. Ale większość dziewczyn na oddziałach nie jest aż tak szalona i pamięta, co robili im ojcowie, wujkowie, mężowie, matki, co robił im Kościół, ZUS i rynek pracy.

*

Karolina dostaje szału i wrzeszczy:
     — Co ja, bez prawa? Wyjęta spod? Ja czuwam nad bezpieczeństwem wszystkich! Oddziału! Zięcia, tego skurwysyna! Troska i serce, praca i miłość! Ty chora, pojebana suko!
     Będą pasy dla Karoliny, co mnie zasmuca, bo po tych jej krzykach to każdy myśli, że ona ma przynajmniej schizofrenię. A ja z nią rozmawiałam i wiem, że z tym zięciem to prawda
.

*

Gdyby Basia mogła wyraźnie coś zakomunikować, poprosiłaby pewnie, żeby nie rozmawiano o niej jak o aucie albo o koniu.
     — Henryku, nie mów pielęgniarkom: „Wszystko koło niej zrobiłem, wyczyszczona, zęby wyszorowane, włoski umyte, cała lśni. Wszystko tak, jak ma być”. I nie klep mnie po plecach, Henryku, proszę
.

*

Przepustki najwcześniej wydaje się po dwóch tygodniach, zwykle na weekendy — na posprzątanie, popranie dzieciom. Bo przecież w domu wciąż jesteśmy matkami, żonami, dziewczynami. Świat na zewnątrz jest serio szybki. Dopiero na przepustce odczuwa się, jak bardzo leki otępiają. Ludzie jedzą w domach używając noży, mają kable do telewizorów i ładowarki do telefonów.

*

Tylko taras z ogrodem przychodzi mi do głowy, gdy myślę o antidotum na otępiającą medycynę.

Olga Hund, Psy ras drobnych,
Ha!art, Kraków 2018.


Zadzieram łeb i patrzę w konstelacje gwiazd, które przecież tam są, choć ich nie widać. Są tam, a my z nimi, jedziemy wszystkie na jednym wozie: upchane i ciągnięte przez Wielką Niedźwiedzicę. A nasze nogi zwisają w mlecznej mgle.

*

     — Bo co to jest szaleństwo? Ta psychiczność? To my przysz na wolności wszyscy tak samo popierdoleni, prawda, jesteśmy, tylko tu się, pani Olgo, rozchodzi o to, jak se ktoś radzi z tym, no, rozczarowaniem. Czyli wtedy, jak ni chuja nie dostaje tego, czego chce. I jak się spokojnie rozczaruje, to zdrowy, a jak pokaże, że jest rozczarowany, przykładowo, wyjebie we wiatę przystanka, a akurat patrol będzie jechał, to już psychiczność.

(tamże)

piątek, 19 października 2018

Eksperyment. Trwa. Nie czytam. Odwyk. Detoks literkowy. Od prawie trzech tygodni (liczenie świadczy o książkoholizmie!) bez dwudziestu czterech godzin (przyczyna, efekt III) i dziewięćdziesięciu minut (efekt) nie czytam. To znaczy nie czytam tyle, co zwykle. Tylko do porannej kawy, w tramwaju lub w nocy, ale w nocy nie więcej niż 40 minut, bo przecież rano czeka na mnie dzień.

Ale przecież cała Polska czyta dzieciom! Książkoholiczka argumentowała. Ja cała jako dorosła wynegocjowałam chociaż godzinkę dziennie.

Pierwotnie, w ramach eksperymentu, miałam w planie czytać tylko tę książkę; czytać powoli, by starczyła na miesiąc. Nie starczyła. Jest doskonała, gdy odnoszę ją do tego, co dla mnie najważniejsze, choć nie jest to buddyzm.

Nie polecam czytać jej szybko, na jeden ząb — śmiem twierdzić, że zbyt dużo wrażeń wtedy się straci, nie przeżyje się tej książki, tylko ją przeżuje się umysłem, a nie doświadczy sercem.

To, co przykre, raczej budzi nas ze snu, niż do niego kołysze. To, co bolesne, uświadamia nam, że mamy nawyki, którym niekoniecznie musimy ulegać. Wszystkie te niemiłe wydarzenia pokazują nam, gdzie jest nasze miejsce, i przypominają o naukach: o miłującej życzliwości, uważności i łagodności. Jednak nawet gdy staramy się żyć, mając to wszystko na uwadze, często, a właściwie stale znajdujemy się na rozdrożu, zastanawiamy się, co dalej.

*

Trudności pomagają nam przezwyciężyć ignorancję i dopingują nas, żebyśmy zebrali się na odwagę i wyruszyli w nieznane.

*

 […] cokolwiek się pojawia, staje się drogą i wszystko, ale to wszystko jest możliwe i do przeprowadzenia. Na tym polega nieustraszoność. Takie możliwości mają zwykli ludzie — tacy jak my.

*

Teraz jest ten właściwy moment.
     Nie ma nic poza chwilą obecną; to ona określa naszą przyszłość. Innymi słowy, jeśli życzylibyśmy sobie większej pogody ducha, musimy już teraz dołożyć wszelkich starań, by wzbudzić w sobie ten nastrój. Przyszłość jest sumą naszych działań w teraźniejszości
.

*

Z całą pogodą ducha i wrażliwością, na jakie nas stać, starajmy się bezpośrednio doświadczyć wszystkiego, co się wydarza. Tak właśnie dochodzi się do pierwotnej radości, tak osiąga się spokój.

*

Niektórym jest o wiele łatwiej zaakceptować innych niż siebie samych. Wydaje się nam, że współczucie zarezerwowane jest dla innych i nigdy nie przychodzi nam do głowy, by odczuwać je wobec siebie.
     Z mojego doświadczenia wynika, że dopiero gdy odrzucimy wszelkie nakazy dotyczące praktyki, stopniowo zaowocuje ona większą przytomnością umysłu oraz ufnością. Krok po kroku, nic nie planując, pragnąc jedynie być uczciwym i życzliwym, stajemy się odpowiedzialni za swoje życie na tym nieprzewidywalnym świecie, w tej wyjątkowej chwili, w tym cennym ludzkim ciele
.

Pema Chödrön, Nigdy nie jest za późno. Jak czerpać siłę z przeciwności losu, przeł. Agnieszka Burzyńska i Anna Różańska,
Wydawnictwo Zwierciadło, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)
[cytowana również tu, tu, tutu].



czwartek, 18 października 2018

Wszystko, co najważniejsze w moim życiu, jest poza słowami i dźwiękami, poza kolorem i kształtem, jest w czuciu. Dotarło to do mnie, gdy wracając do ula tramwajem, spotkałam poniższe słowa. Dla nich, już to wiem, po tę książkę sięgnęłam. Bo te słowa prowadzą do tego, co poza — prowadzą w mgnieniu oka.

Słowa, dźwięki, kształty, kolory, zapachy, smaki… to tylko katalizatory, trampolina, lont, początek drogi ku.

[…] wystarczy zatrzymać się w środku tego chaosu i rozejrzeć wokół. Ujrzymy wtedy, że stoimy w centrum świętej mandali. Wijemy się jak robaczek przybity szpilką do środka tarczy, nie zdając sobie sprawy z tego, że choć jesteśmy w kropce, to trafiliśmy w dziesiątkę.

Pema Chödrön, Nigdy nie jest za późno. Jak czerpać siłę z przeciwności losu, przeł. Agnieszka Burzyńska i Anna Różańska,
Wydawnictwo Zwierciadło, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)

Autor(ka) nie do ustalenia, źródło.

niedziela, 14 października 2018

piękny, słoneczny dzień.
minął już. był pełny i dobry.

Radość i cierpienie są nierozdzielne. […] Jeśli istnieje tylko radość, zaraz pojawia się arogancja. Jeśli doświadczamy jedynie cierpienia, tracimy z oczu rozległe horyzonty swojej wizji. Radość podnosi na duchu i uświadamia, jak piękny i ogromny jest świat. Cierpienie z kolei rodzi pokorę.

Pema Chödrön, Nigdy nie jest za późno. Jak czerpać siłę z przeciwności losu, przeł. Agnieszka Burzyńska i Anna Różańska,
Wydawnictwo Zwierciadło, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:




*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...