Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: Pan Biały Kruk

środa, 17 października 2018

Biały Kruk & Jabłoń:
(na głośnomówiącym rozmawiają przez telefon)

Orzeszek:
(jak się później okazało, rozwiązuje krzyżówkę)
Żona Roosevelta?

Biały Kruk & Jabłoń:
(jednocześnie krzyczą)
Eleanor!

Jabłoń:
(po chwili zadumy)
Roosevelt miał bardzo mądrą żonę.

Orzeszek:
(natychmiast)
To tak jak Biały Kruk.

*

Jabłoń:
(jakiś czas potem, gdy spotkała Sadownika)
Cześć, Roosevelt!

Sadownik:
(nie połapał, dopóki nie usłyszał co i jak)
Cześć, Eleanor!

sobota, 22 września 2018

prognoza: będzie lać.
wygrzewaliśmy kości w słońcu.

środa, 05 września 2018

Wnuczek Białego Kruka od poniedziałku wpadł w tryby polskiej edukacyjnej machiny. Jak opowiedział Białemu Krukowi, a Biały Kruk Jabłoni, niesamowite wrażenie zrobił na nim pierwszy obiad na szkolnej stołówce:
     — Dziadku, nas tam traktują jak dorosłych!

Chodziło o to, że dziewczynka, która przed wnukiem stała w kolejce, powiedziała, że nie chce surówki i… nie nałożono jej surowizny na talerz, co wprawiło wnuka w poznawczy dysonans.

Przywilejem dorosłych, powiedziałabym zdrowych dorosłych, jest to, że naprawdę mogą jeść, co chcą. Ba, nie tylko jeść. Ponieważ jednak mając przywileje, zwykle jesteśmy na nie ślepi i wydaje nam się oczywiste, że tak skonstruowany jest świat, że nam się należy i już — trzeba dziecka, które widzi tę jawną niesprawiedliwość i nieoczywistość.

czwartek, 09 sierpnia 2018

Te miniaturki mają ponad ćwierć wieku. Za niecały tydzień piąta rocznica śmierci Autora — nie mógł przewidzieć jednego czy drugiego misiewicza. Nie wiedział, że nie może, więc to zrobił. W efekcie nie sposób nie widzieć w tych drobiazgach polityki+. Nie ma w tej książce nazwisk, ale nie da się nie wypatrzeć kompetencji wielu ministrów+ i pełniącego obowiązki+ prezydenta.

     — Panowie — powiedział Prezes. — Nie ma już co dłużej ukrywać. My, Zarząd Spółdzielni „Jasna Przyszłość”, jesteśmy organizacją przestępczą.
     […]
     — A gdybyśmy się potępili z całą stanowczością?
     — To też już było i też za mało. Teraz trzeba radykalnie. Proponuję, abyśmy się rozwiązali.
     — A jak nas złapią?
     — Nie ma obawy. Zawiążemy się z powrotem jako Komisja do Badania Przestępczej Działalności Zarządu Spółdzielni
Jasna Przyszłość”.

*

Zastaliśmy poetę, kiedy akurat wylegiwał się na kanapie. Jakby nie wiedział, że na miękkim się marnuje.
     — Dobrze się czujesz? — zapytał Prezes chytrze.
     — Dziękuję, nieźle.
     — A co, nie mówiłem? — zawołał Referent tryumfalnie. — Nic dziwnego, że nie tworzy
.

*

     — Ja po angielsku — zgłosił się Referent.
     — No więc słuchamy
.
     — Okej — powiedział Referent, po czym napił się wody i zamyślił się.
     — Dlaczego pan nic nie mówi? Czekamy.
     — Właśnie powiedziałem, to było po angielsku.
     — Ale może coś jeszcze

     — Video, bisnes, fifty fifty… — rozgadał się Referent.

*

Staliśmy wszyscy przy barze zajęci konsumpcją produkcji.
     — Wiosna idzie — powiedział Księgowy.
     — Skąd wiesz? — zapytaliśmy zdziwieni. — Przecież mamy dopiero połowę maja.
     — Jak to skąd, z obserwacji przyrody: wódkę podają coraz cieplejszą
.

*

Nasz Prezes obchodził imieniny. W celu upamiętnienia postanowiliśmy zasadzić dąb imienia Prezesa.
     Jak to będzie miło, kiedy przyszłe pokolenia popatrzą na dąb i pomyślą o Prezesie. A dąb będzie szumiał o dawnych czasach, kiedy to żył nasz Prezes
.
     […]
     Na drugi dzień patrzymy przez okno jak zwykle i widzimy, że koło drzewka kręci się pies. Dobre pół godziny trzymał nas w napięciu, a potem obwąchał drzewko i zbezcześcił.


// podesłał Biały Kruk, obdarowany książką i obietnicą śmiechu do łez.

*

Pewnego razu poszedłem do lokalu o złej reputacji, ponieważ chciałem dać zły przykład młodzieży. Stoję więc przy barze i daję.

*

     — W poczekalni siedzi dziwny klient. Ani się nie dopomina, żeby go wpuścić do Prezesa, ani nie narzeka, że tak powoli załatwiamy. Co mam robić?

*

Tymczasem zaczęliśmy tracić prestiż.

*

[…] bo Prezes rzeczywiście zadoił pierwszorzędnie. Ale mimo to żadnych rezultatów nie było.
     — Niemleczna, czy co? — zdziwił się Prezes i otarł pot z czoła.
     —Wtedy jeden chłop starszawy odchrząknął, przestąpił z nogi na nogę i powiedział nieśmiało:
     — Ta, panie, przecież to jest byk!
     — A, to przepraszam — powiedział Prezes i przestał.
     Do miasta wróciliśmy w milczeniu. Jednak wszystko zależy od tego, kogo się doi
.

*

Dyskusja trwała, ale nie obiecywała wyników.

*

Otworzyli u nas na rynku strzelnicę sportową. Jeden strzał pięćdziesiąt groszy. Można wygrać Kościuszkę z gipsu, kota, a nawet butelkę wina z borówek eksportowych.
     Kościuszko nas nie interesował, choć owszem, dzielny był wódz. Kot także nieciekawy. Natomiast wino przyciągnęło naszą uwagę.
     — Opłaci się — obliczył Księgowy. — Butelka wina za pięćdziesiąt groszy. To lepsze niż dobrobyt. Za sto złotych dwieście butelek. Wystarczy na dwa do trzech dni. Który z kolegów dobrze strzela
?

*

     — Nie oglądaj się na niego... — szepnął Referent. — To zwraca uwagę.
     — Kiedy on
[pies] się nie patrzy.
     — Nie patrzy się, bo ćwiczony
.
     Pies leżał koło studni, tyłem do nas i nie odwracał głowy. To potwierdziło nasze podejrzenia
.

*

Wezwał nas Prezes i oznajmił:
     — Panowie! Ważna inwestycja, założą nam windę.
     Zdziwiliśmy się początkowo, bo u nas był tylko parter.
     — Trudno — oświadczył Prezes. — Modernizacja. Nie możemy się uchylać
.


Edward Dziewoński, Winda.

Sławomir Mrożek, Czekoladki dla Prezesa,
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)


sobota, 28 lipca 2018

Wczoraj doniosłam Sadownikowi, że przedwczoraj wieczorem boską książkę kupiłam za grosze i podczytuję „pomiędzy”. Diagnozę postawił natychmiast, godną dziewięćdziesięciu groszy i siedmiu złotych: nie jesteś normalna. Nie od dziś. I nie pierwszy raz mi to powiedział. Nie pierwszy raz z radością, że mnie zachwyca i to, i owo, i On, i Jego perspektywa widzenia świata.

*

Jabłoń:
(o rewelacjach książkowych zawsze powie,
nie zawsze spotka się ze zrozumieniem; wczoraj
powiedziała i obiecała podrzucić na wspólną półkę
)

Biały Kruk:
(jakiś czas potem)
Ściągnąłem, zajrzałem, świetne! Dzięki.

Jabłoń:
(odpisuje grubo za połową poradnika)
Mnie zachwyca!!!

Biały Kruk:
Ano!

Jabłoń:
Czyli po Tobie (genetycznie) mam tego świra? ;) <3

Biały Kruk:
Jak to było z tym gienem? Nie wydłubiesz…

*

Czasem podróżuję po tym blogu; uwielbiam dialogi  — zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy.  Świerzbią mnie ręce, świerzbią okrutnie, gdy trafiam na wpisy (pierwsze z tysiąca? a może ciut więcej?) z ciągłym tekstem, bo najchętniej zamiast czytać… poprawiałabym przecinki, poprawiałabym namiętnie.

Ten blog sprawił, że od lat zwracam uwagę na to, gdzie i dlaczego ludzie stawiają przecinki — metodą chałupniczo‑gospodarską uczyłam się je stawiać. Przez lata potrzebowałam takiej książki, ale cieszę się, że poszukała i odnalazła mnie dopiero teraz — delektuję się nią, smakuję — jest wspaniała!

 Ile wart jest przecinek w tekście? Według anegdoty tyle, ile ludzkie życie. W anegdocie na moment przed egzekucją wpada posłaniec z wiadomością: „Ułaskawić, nie można powiesić”. Gdyby przecinek postawiono dwa słowa dalej, historia nie zakończyłaby się szczęśliwie.

*

W naszym systemie interpunkcyjnym mamy 10 znaków. Wśród nich są takie, które stosuje się bardzo często; nie można właściwie bez nich żyć, a na pewno nie można bez nich pisać. Przede wszystkim są to: kropka [.] i przecinek [,], dalej znak zapytania [?], wykrzyknik [!], może też dwukropek [:] i myślnik (pauza) [—]. Innych używamy rzadziej lub nawet bardzo rzadko: to wielokropek [...], nawias [( )], cudzysłów [„ ”], średnik [;].

*

Oj nie — są rzeczy, których nie da się załatwić nawet miliardami papierosów, konserw i innych darów. (A. Bobkowski)
     O tym, jak istotne może być umieszczenie przecinka między tymi wyrazami, niech przekonają nas poniższe cytaty:
     Oj nie, dziś
! (Ktoś upiera się, aby coś odbyło się koniecznie dziś).
     Oj, nie dziś! (Ktoś prosi, aby coś nie odbyło się dziś).

*

Tak a tak mówiłeś, to a to czyniłeś, i wszystko to było prawdą... (Z. Kossak)

*

Jak wyznać, jak powiedzieć, że król... że król był... o nie, nigdy, przenigdy, lepiej śmierć... że król... o nie, ach, nie, o nie... ha... że król sprzedajny! (W. Gombrowicz)
     — Proszę wybaczyć... Przykro mi — ale... — resztę zaś dopowiedziałem wymownym milczeniem. (W. Gombrowicz)

*

Jaki przyjdzie, a jaki pójdzie?
[polityka? książka-prorok?]

*

 Ale ja nie mam nic do niego, tylko czy można tak od razu mówić na człowieka „element szkodliwy”?! (I. Newerly)

*

I ty nazywasz to przyjaźnią!?

*

Mała litera po znaku zapytania oznacza, że postawiono go zamiast innego znaku interpunkcyjnego (przecinka, średnika lub dwukropka).
     […]
     Proszę pana o to, jak potrafi prosić w pewnych życiowych wypadkach tylko, słyszy pan? tylko mężczyzna mężczyznę! (M. Choromański)

*

Dosyć! Dosyć! Dosyć tego!!!
     Pić kawę w tej chwili, bo ci łeb rozwalę, ty galareto! Milczeć!!! Ani słowa więcej!! Nie myśleć nic
! (S.I. Witkiewicz)

Alina Gałązka, Jerzy Podracki, Gdzie postawić przecinek?
Poradnik ze słownikiem, PWN, Warszawa 2010.
(wyróżnienie własne)


To zresztą ciekawe: na jakich zasadach indywidualności wybitne, żyjące w odmiennych kulturach, a często i czasach, dochodzą do wspólnych doświadczeń. (C. Miłosz)

*

Nie rozumiem swojego życia (kto rozumie?). (C. Miłosz)

*

(Co za głupota! W takiej chwili! Co jest w tym, że głupota nie odstępuje mię na krok? Straszne znużenie rozlało się po mnie jak oliwa). (W. Gombrowicz)

*

(O, o! — Co to im się marzy! Jakieś spacery! Nie można pozwolić!) (W. Gombrowicz)

*

Dbać tyle, co pies o piątą nogę. Co ma wisieć, nie utonie. Co się stało, nie odstanie.

(tamże)

niedziela, 27 maja 2018

wczoraj wieczorem wypatrzone. w łazience.

dziś. cyk. tylko.

*

gdzie znika ciekawość? gdzie wybywa inteligencja, poczucie humoru, upór, dyscyplina? gdzie emigruje wrażliwość i zachwyt? gdy człowiek zamienia się w cierpiące ciało.

pozostaję z tymi pytaniami po mojej osobistej czarnej środzie.

czwartek, 19 kwietnia 2018

Orzeszek:
(na tarasie)

Biały Kruk:
(z inspekcji kwitnienia napisał i zdjątko załączył)
Mirabelka… w słońcu.

fot. Biały Kruk, fragment.

Jabłoń:
(z okazji 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim,
wewnętrznie zatrzymana,  „wyszła” naprzeciw
Markowi Edelmanowi i Pauli Sawickiej
)


 
*

Trzeba więc pilnować, by kultura pielęgnowała dobroć, nie nienawiść. Wojna się skończyła, a my ciągle tego nie potrafimy.

*

Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświęcenia.

*

Pozwalamy, żeby na ulicach miast demokratycznych krajów, w imię swobód demokratycznych, odbywały się parady nienawiści i nietolerancji. To zły znak. I to nie jest demokracja. Demokracja nie polega na przyzwoleniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono może nie wiadomo kiedy urosnąć.

Marek Edelman, Paula Sawicka, I była miłość w getcie,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.

niedziela, 11 marca 2018

rzeczywistość leczy mnie 
z demonów.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
| < Październik 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...