Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: litera perspektyw

niedziela, 09 kwietnia 2017

Czeski ksiądz Tomáš Halík jest jedynym księdzem, którego słucham z uwagą — napisał Mariusz Szczygieł. W zasadzie to wystarczyło, gdy mój ulubiony serwis ibuków, poinformował mnie o promocyjnej cenie na tę książkę. Nie zastanawiałam się specjalnie, klik, klik i wiedziałam, że po Jastrzębiu to najwłaściwsza książka.

Do tej książki nie miałam pojęcia, jak bardzo głęboko jestem wierząca — nie zmieni tego żaden nadęty purpurat, nabzdyczony, z muchami pewności w nosie prałacik czy szydła, druty i agrafki rządowe, co świętsze od papieża.

Gdy ktoś twierdzi, że jest absolutnie niewierzący, często wtedy go pytam: jak wygląda ten Bóg, w którego nie wierzysz? Bo gdy coś odrzucam, muszę mieć przecież jakieś wyobrażenie o tym, co odrzucam.
     A gdy ten niewierzący opisze Boga, w którego nie wierzy, często mu muszę z ulgą pogratulować: Bóg zapłać, że w takiego Boga nie wierzysz! W takiego Boga nie wierzę i ja. W odniesieniu do takiego teizmu i ja jestem ateistą.

*

Rosyjski fizyk Nalimow napisał — pamiętam to dobrze — że człowiek otwiera się na prawdę na trzy sposoby: każdy z nich związany jest z jednym konkretnym wykrzyknikiem.
     „O” — oznacza zdziwienie, pełne podziwu zamilknięcie przed tajemnicą, która się przed nami otwiera.
     „Aha” — oznacza rozumowe zaakceptowanie danej myśli.
     I na koniec występuję też „ha, ha”, poprzez które człowiek wyraża, że zrozumiał dowcip
.

*

Drogi, które okazują się naprawdę owocne, zaczynają się zazwyczaj od trudności i chaosu.

*

[…] wiara nie jest niczym zdrętwiałym, ale jest nieustannym poszukiwaniem, nieustannym ruchem, dynamizmem. Nie tyle ruchem do przodu w rozumieniu współczesnej ideologii postępu ani ruchem do tyłu w duchu nostalgii tradycjonalistów i fundamentalistów, ile ruchem w głąb.

*

Boża moc objawia się w ludzkiej słabości; dopiero gdy będziemy mieli odwagę przyznać się do niej i przyjąć swoją słabość, otworzymy drzwi na działanie Bożej mocy. Dopiero gdy pozbędziemy się pewności właścicieli prawdy, gdy uświadomimy sobie, że jesteśmy w drodze, a nie u celu, nasza droga przestanie być błądzeniem w zaczarowanym kręgu beznadziejnego powtarzania.
     Dopóki ziarno nie obumrze, kłosy nie wzejdą
.

*

Cierpienia nie możemy przedyskutować, ale możemy je objąć.

*

Od wiary nie oczekujmy wygodnej pewności, ale umiejmy czerpać z niej odwagę do wkroczenia w obłok tajemnicy. Wiara jest umiejętnością życia z tajemnicą. […] Dojrzała wiara jest w stanie unieść otwarte pytania.

*

To, co Karl Rahner określił kiedyś pięknie: „Bóg ma swoją przygodę z każdym, czy jest to wierzący, czy ateista”, można byłoby powiedzieć i na odwrót: że każdy, czy to wierzący, czy ateista, ma swoją przygodę z Bogiem.

*

Przez całe życie uczymy się słuchać i rozróżniać, przez całe życie uczymy się rezygnować. Całe życie, jeśli nauczymy się rozumieć jego mowę, wyzwala nas z naszych wyobrażeń, dążeń, ambicji, fantazji i planów, ze wszystkich naszych „alternatywnych scenariuszy”.

*

[…] rzeczy są śladami nieskończoności […].

*

Bóg podarował nam świat i życie jako coś złożonego i niejednoznacznego.

*

[…] stworzyłem dla siebie roboczą definicję: wierzącym jest dla mnie ten, kto przeżywa swoje życie jako dialog, kto stara się zrozumieć wyzwania, inspiracje, dary, rady czy ostrzeżenia, które mu samo życie przynosi, i odpowiada na nie.
     A niewierzący to ten, kto przeżywa swoje życie jako monolog, kto słucha sam siebie, nie przyjmuje innych, a tym samym nie traktuje poważnie Tego, który przez innych i przez życiowe historie do niego przemawia
.

Tomáš Halík, Hurra, nie jestem Bogiem!,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2013.
(wyróżnienie własne)


Gdy mówię o „Kościele posiadającym”, o majątku Kościoła, nie myślę o tym, co tak często w historii było przedmiotem krytyki: o bogatym i silnym Kościele dysponującym licznymi dobrami materialnymi i wchodzącym w sojusz z realną władzą. To dziś na szczęście w wielu krajach świata już nieodwracalna przeszłość. Przeczytałam te słowa i z  przykrością stwierdziłam, że w przypadku Polski to nie przeszłość, tylko teraźniejszość. Teraźniejszość+, która terroryzuje.

Polski katolicyzm to karykatura chrześcijaństwa. Polski rząd to karykatura rządu. Gdyby ten czeski Ksiądz, był polskim księdzem, z pewnością dostałby zakaz publicznych wypowiedzi i publikacji.

To, do czego rzeczywiście dążą ci, którzy przeciwko europejskiej integracji podnoszą sztandary z widniejącym na nich hasłem: „narodowej suwerenności”, nie jest suwerennością państwa, ale ich własną suwerennością w półmroku korupcyjnego połączenia polityki i ekonomii.

*

Jeśli Kościół (i różne instytucje nazywające siebie chrześcijańskimi) ma na względzie przede wszystkim swoje własne instytucjonalne interesy, a chrześcijanie troszczą się tylko o własną wspólnotę — są solą, która straciła swój smak i funkcję. Do niczego się już nie nadają.

*

[…] słyszymy z każdej strony o powrocie Boga i powrocie religii. Przyznam się, że obawiam się raczej Boga, który wraca w postaci religii politycznej. Raczej ufam drodze, którą wytyczył Lévinas: Bóg bezwarunkowo objawia się w bliźnim, w człowieku, za którego ponoszę współodpowiedzialność. Nie można nie zobaczyć, że u korzeni współczesnego kryzysu ekonomicznego leży właśnie nieobecność odpowiedzialności.

*

Boję się ludzi o niezachwianych przekonaniach, ponieważ czuję od nich chłód śmierci i wrogość wobec życia, wobec jego dynamiki, ciepła i różnorodności, unikam ich, bo po prostu nie wierzę w deklarowaną pewność ich wiary. Nic na to nie poradzę: za murem ich niezłomności wyczuwam tłumione pytania i nierozwikłane problemy, nierozstrzygnięte wewnętrzne konflikty, przed którymi daremnie szukają ucieczki w walce z inaczej myślącymi.

*

Religijny fundamentalizm i radykalny sekularyzm są dwiema skrajnościami, które są do siebie w podejrzany sposób podobne, wzajemnie się prowokują i wzmacniają.

*

Gdyby chrześcijaństwo chciało odwrócić się plecami od współczesności, wpadłoby w bigoterię i fundamentalizm religijny. I gdyby na odwrót, świeckość chciała się zupełnie odwrócić od chrześcijaństwa, sama stałaby się nietolerancyjną pseudoreligią.
     Przykłady obu ekstremów są znane: wulgarne, upolitycznione formy katolicyzmu czy prawosławia zmieszane z nacjonalizmem i ksenofobią po jednej stronie i wojujący ateizm po drugiej
.

Tomáš Halík, Hurra, nie jestem Bogiem!,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2013.
(wyróżnienie własne)

piątek, 24 marca 2017

Niektóre kraje demokratyczne mają tendencję do tworzenia wewnętrznych mniejszości, które postrzegają jako zamaskowane zewnętrzne większości […]. To o nas! Ucieszyłam się odnajdując Polskę na mapie tej książki. Bo przecież każdy prawdziwy myślący Polak doskonale wie, że zlaicyzowane lobby europejskie zagraża naszemu głębokiemu katolicyzmowi za każdym razem, gdy ktoś się zająknie, że gej to człowiek, lub że bicie udomowione nie jest środkiem wychowawczym czy dyscyplinującym, tylko formą przemocy fizycznej.

Sięgnęłam po ten esej, by zrozumieć, skąd bierze się strach większości. Do wdzięcznych ta książka nie należy. Wymaga zacięcia i cierpliwości. Długie zdania rodem z Prousta pisane są bez jego lekkości i dają popalić. Trzeba pobyć z tym stylem zamiany myśli na zdania, by przywyknąć, by ogarniać, by finalnie rozumieć, o co chodzi autorowi.   

[…] style życia stały się w skali globalnej najważniejszą oznaka stylu moralnego. Style moralne na całym świecie dyktują obecnie interesy i restrykcje państwowe.

*

Żywotnie istotny wśród wszystkich […] czynników jest problem mediów, ich siły, ich mieszania się, źródeł kontroli nad nimi i ich globalnego zasięgu. To przede wszystkim media — tak drukowane, jak elektroniczne — kształtują, jak wszyscy wiemy, opinie na całym świecie. Wiemy jednak również, że nawet na najwyższych poziomach globalnej kontroli i obrotu nikt tak do końca nie rządzi całym podwórkiem.

*

Dystanse są zawsze po części kwestią uczucia i wrażliwości […].

*

Z gniewem skierowanym przeciwko mniejszościom w zglobalizowanym świecie wiąże się pewna fundamentalna wątpliwość. Dotyczy ona tego, dlaczego stosunkowo małe liczby, które nadają słowu „mniejszość” jego najbardziej podstawowe znaczenie i oznaczają na ogół również słabość polityczną i militarną, nie zapobiegają temu, że mniejszości stają się przedmiotem strachu i gniewu. Dlaczego zabijać, torturować i zamykać w gettach słabych?

*

[…] mniejszości i większości to niedawne wynalazki historyczne, ściśle związane z ideami narodowości, populacji, reprezentacji i wyszczególniania, które mają najwyżej kilkaset lat.

*

Większości są w równym stopniu jak mniejszości wytworem wyszczególniania i politycznego wyznaczania. W gruncie rzeczy większości potrzebują mniejszości, by istnieć, bardziej nawet niż na odwrót.

*

[…] wiele państw narodowych musiało jednocześnie radzić sobie z dwoma rodzajami nacisków: naciskami na otwarcie swoich rynków na zagraniczne inwestycje, towary i wyobrażenia oraz naciskami na zarządzanie zdolnościami swoich własnych mniejszości do używania globalnego języka praw człowieka, by forsować żądania kulturowej godności i uznania. Ta podwójna presja była cechą charakterystyczną lat dziewięćdziesiątych i wywołała w wielu krajach kryzys poczucia granic narodowych, suwerenności narodowej i czystości narodowego ethnosu.

Arjun Appadurai, Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu,
przeł. Marta Bucholc, PWN, Warszawa 2009.


wtorek, 07 lutego 2017

Czytając tę książkę, trzymałam się mocno nadziei, że wierzący w reinkarnację nie mają racji i nie reinkarnujemy — egoistycznie nie chcę tu wracać. Myślę sobie, że człowiek jako gatunek należy do zwierząt wyjątkowo śmiercionośnych. Jest chyba swoistym błędem ewolucyjnym, ponieważ unicestwia również siebie. Naprawdę warto to robić za dolara czy złotówkę więcej?

Ta książka mrozi krew w żyłach w takim samym stopniu jak Plutopia. Jest mocniejsza, bo dotyczy i mnie, i ciebie, bez względu na to, gdzie żyjemy. O ile u podstaw idei Plutopii tkwi strach, o tyle w przypadku Armagedonu podstawą jest chciwość. Człowiek — brzmi dumnie?

Książka zmusza do refleksji, by w swoim życiu nie mylić chciwości i strachu z hojnością i miłością, do których możemy czuć się stworzeni, jeśli tylko chcemy. Bez względu na okoliczności!

Za wszystkim, co jemy, kryje się jakaś historia.

*

W czasie II wojny światowej Niemcy udoskonalili masową produkcję neurotoksycznych związków organofosforanowych jako broni chemicznej, chociaż nigdy ich nie użyto. Po 1945 roku firmy amerykańskie wykorzystały tę technologię w przemyśle rolnym.

*

[…] rolnictwo przemysłowe to nie rozwiązanie. Pozory wydajności są tak samo realne jak nowe szaty cesarza. To nie tyle system wytwarzania żywności, co jej marnowania.

*

Dzisiaj trudno znaleźć na ziemi zakątek, którego nie dotknął w jakimś stopniu rozwój intensywnego rolnictwa.

*

Oczywiście ptaki nie są jedynymi ofiarami tej cichej rewolucji. Niepohamowany pęd do uzyskiwania większej wydajności przy niższych nakładach realizowany jest kosztem wielu innych zwierząt i owadów, zdrowia publicznego, a często także ludzi oddalonych nawet o tysiące kilometrów.

*

Wzrost świadomości pociąga za sobą zmiany.

*

 […]  jako społeczeństwo łudzimy się, iż w XXI wieku dysponujemy możliwościami technologicznymi pozwalającymi nam stać się „niezależnymi od przyrody”. W świecie zamieszkiwanym przez blisko 7 miliardów ludzi […]  pszczoły „uwydatniają fakt, że jesteśmy bardziej, a nie mniej zależni od usług ekosystemowych”.

*

Obecnie zwierzęta mają prawny status „istot czujących”, zdolnych do odczuwania bólu i cierpienia — ten pogląd długo był kwestionowany.

*

Przed 500 laty Aztekowie wierzyli, że dusze zmarłych wracają jako motyle. Nazywali je „odwiecznymi tancerzami słońca” i traktowali z troską.

*

Unikanie marnowania żywności to chyba najprostszy sposób przyczynienia się do poprawy gospodarki żywnościowej. Pomaga ograniczyć ilość gleby, wody i ropy — nie mówiąc już o cierpieniu zwierząt […].

*

 […] „3 zasadniczymi czynnikami motywującymi”, za sprawą których idea zmniejszenia konsumpcji mięsa jest słuszna. Są to: zdrowie, środowisko i dobrostan zwierząt.

Philip Lymbery, Isabel Oakeshott, Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa, przeł. Ryszard Oślizło, Vivante, Białystok 2015.
(wyróżnienie własne)


*

(z filmu wyjętego z tej książki)
you can change the world with every bite
Korporacyjna żywność, oryg. Food, INC, 2008.

czwartek, 29 grudnia 2016

Chciałabym przeżyć swoje życie w luksusie, czyli bez wojny.

[Karol Modzelewski] Boję się o przyszłość… Tu nawet nie chodzi o ideologię (bo to, co ekonomiści mają za naukę, to jest na ogół ideologia albo propaganda), nie o to, że zawiodła czy się załamała, tylko — że oni tę ideologię, jak melodię do wiersza, dopisali do globalizacji. Tymczasem globalizacja sprawiła, że państwa narodowe (a innych nie ma), demokracje (a one istnieją tylko w państwach narodowych) oraz społeczeństwa obywatelskie (one też mogą być tylko narodowe) są bezradne wobec gospodarki, która wyznacza nasze życie codzienne. I ta bezradność może być zapłonem wybuchu.

*

[Krystyna Starczewska] Kiedy pojawiają się sygnały antysemickich czy rasistowskich postaw, to jest znak ostrzegawczy. Trzeba natychmiast reagować, to jest najważniejsza rzecz w tej chwili. Bo przecież ci ludzie, którzy ulegają stadnym emocjom, to nie są jacyś potomkowie szatana, to nie są zwyrodnialcy. To są zwyczajni ludzie, w których określone warunki i naciski społeczne mogą wyzwolić zło.  […]  Ważne, żeby nauczyć siebie i innych dostrzegania i reagowania na to, co ciągle w naszym świecie przypomina dwudziestowieczne czasy nienawiści i upodlenia.

*

[Michał Głowiński]  Muszę w tym miejscu powiedzieć, że bardzo mi nie odpowiada formuła „cywilizacja śmierci”. Jaka cywilizacja śmierci! Przecież w Polsce w czasie ostatnich dwudziestu lat średnia życia ludzkiego wzrosła bodaj o pięć lat! To jest coś niebywałego i wspaniałego!

*

[Jerzy Jedlicki] Nie mogę od ciebie żądać miłości, choćbym tego pragnął. Natomiast mam prawo wymagać szacunku. Możesz sobie czuć i myśleć, co chcesz, ale oczekuję, że będziesz się do mnie odnosić z szacunkiem. „Odnosić się” wyraża pewien akt, a nie stan emocjonalny. I dlatego właśnie cywilizację szacunku można sobie wyobrazić, bo tego można się nauczyć.

Justyna Dąbrowska, Spojrzenie wstecz. Rozmowy,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

O spełnianiu i spełnieniu to książka. W środku nocy obudziłam się z poczuciem odkrycia, które można zrobić nie ruszając się fizycznie z miejsca.

Gdy mieliśmy pięć, sześć, siedem lub dziesięć lat, może przeszło nam przez myśl, czego w życiu najbardziej pragniemy doświadczyć w życiu. Jeśli mieliśmy tendencję do kontemplacji, choć czasownika „kontemplować” wtedy nie znaliśmy, to pragnienie wydawać się mogło nieprawdopodobne do spełnienia, a przynajmniej było bardzo trudne, ale pragnąc tego w tak młodym wieku, człowiek jeszcze nie umiał przed sobą ukryć tego marzenia. I?

I gdy patrzymy na swoje życie z perspektywy czterdziesto- pięćdziesięciolatka, to pragnienie ciałem się stało. Niesamowite! — pomyślałam, poczułam. We wszystkich rozmowach w tej książce jest o tym pragnieniu.

Nim zapadłam powtórnie w sen, uśmiechnęłam się, bo przewrotnie pomyślałam: skoro tamto pragnienie ciałem jest, to czy nie czas najwyższy na nowe pragnienie?

[Jerzy Jedlicki] […] to, co naprawdę w życiu ważne, to prawdziwe przeżycia. Głębokie, autentyczne, nurtujące człowieka przez długi czas: miłość, przywiązanie, pasje poznawania świata i rozumienia bliskich ludzi. A z tym, jak słusznie mówisz, wiąże się trud i niepokój, ból i przerażenie — dodajmy — czasem też.

*

[Wanda Wiłkomirska] Wiesz, skrzypce nigdy nie grają same. Jak widzę skrzypce, to je biorę i mówię im „dzień dobry”. Przyglądam im się. Szukam dźwięku. Może te akurat potrzebują większego nacisku? A może mniejszego? Trzeba szukać tego porozumienia ze skrzypcami. I nagle je znajduję, i ten instrument zaczyna żyć.

*

[Krystyna Starczewska] W każdej sytuacji, wobec której stajesz, od nowa dokonujesz wyboru, starając się być wiernym sobie.

*

[Hanna Świda-Ziemba] […]  szuka się kogoś, z kim można się dzielić przeżyciami, doznaniami. Ta wymiana, ta głęboka interakcja z drugim człowiekiem odświeża nasze spojrzenie na świat i jest źródłem radości.

*

[Anna Przedpełska-Trzeciakowska]  To musi minąć, twierdził mój ojciec, optymista, to musi minąć, przecież to nie może trwać wiecznie.

*

[Danuta Cirlić-Straszyńska]  Ale dużo chodzę.
     [Justyna Dąbrowska]  Dla zdrowia?
     [Danuta Cirlić-Straszyńska]  Na przekór.

*

[Zygmunt Bauman]  Bez ideału się nie obejdziemy, ale jest on nie tyle receptą kucharską, ile alfabetem, z którego staramy się układać […], choć zdarza się, że zostanie użyty do wypisywania czteroliterowych słów na najbliższym płocie.

*

[Danuta Szaflarska]  To, czego nie mogę zmienić, muszę przyjąć i dalej się cieszyć, że żyję.

Justyna Dąbrowska, Spojrzenie wstecz. Rozmowy,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)


Czy ta książka była pierwowzorem, zapowiedzią tamtej? Tak wygląda. Nie można się od niej oderwać. Są zdjęcia Mikołaja  Grynberga, choć tylko jedno wspaniałe! Jest wiele fragmentów, wiele zdań, które chciałoby się mieć pod ręką. Co zrobić.

[Danuta Cirlić-Straszyńska]  Pamiętam, jak raz ścierpłyśmy ze strachu, bo dzwonek do drzwi, ojca nie ma w domu, tylko mama, siostra i ja. A w drzwiach Niemiec. Powiada, że chciałby wejść, a mama na to, że nie musi pytać, bo przecież i tak, jak zechce, to wejdzie. Ale on rzucił okiem do środka — u nas był bardzo czysty parkiet — i patrzymy, a Niemiec zdejmuje buty. Przedstawił się grzecznie i mówi: przyszedłem, bo słyszę stąd pianino, a jestem muzykiem i bardzo chciałbym poćwiczyć. I niech pani sobie wyobrazi, że on przychodził ćwiczyć do nas!

*

[Zygmunt Bauman] Stanisław Lem próbował skalkulować, ile przypadków złożyło się na to, że się jego matka z jego ojcem spotkali i że w jakiś czas potem doszło do pojawienia się Stasia na świecie. Wyszło mu, że wedle teorii prawdopodobieństwa zaistnienie Stanisława Lema było wręcz niemożliwe. A wszak nie tylko zaistniał, ale jeszcze i dożył tego, by to stwierdzić!

*

[Zygmunt Bauman]  Pieszcząc, moja dłoń podąża za kształtem pieszczonej.

 *

     [Justyna Dąbrowska]  Taka radość z cudzego istnienia.
     [Tadeusz Dominik] Tak, tak! To jest jak malowanie. To też jest cud. Malujesz jeden obraz a w tobie jest ich sto. Nie możesz przestać o nich myśleć. Moje malowanie jest absolutnie bezinteresowne, nigdy nie namalowałem niczego na zamówienie — nigdy. To ja zamawiam u siebie obraz.

praca Tadeusza Dominika.

*

[Irena Hausmanowa-Petrusewicz]  Ja wiem, że są trzy siostry — wiara, nadzieja i miłość. Ale ich matką jest sophia — mądrość. I dlatego one mogą sobie pozwolić na to, żeby być takie, jakie są.

Justyna Dąbrowska, Spojrzenie wstecz. Rozmowy,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)

wtorek, 27 grudnia 2016

Pod koniec września przysłał mi tę książkę Biały Kruk. W ramach re wysłałam Mu przeczytaną przeze mnie Obecność. Teraz, pod koniec grudnia, po kruczą książkę sięgnęłam.

Co by nie powiedzieć złego o przymusie świątecznej socjalizacji, to udało mi się — być może dzięki mrożonemu kopytku — czytać, czytać i czytać w majestacie prawa, ile chciałam.

[Anna Trzeciakowska] I staje przed nami pytanie: co teraz? Pytanie, jakie zadajemy sobie, ale odpowiedź na nie, jak się okazuje, wcale nie od nas przychodzi, ona pochodzi z innego porządku. I potrafi być fascynującym zaskoczeniem, bo my jej przecież nie znamy.

*

[Julia Hartwig] Ale nie mogę sobie wyobrazić, żeby ta ilość energii, która uchodzi z człowieka, znikała.
     To by było straszne marnotrawstwo. Myślę, że ona gdzieś tam jest. Nie jest już tak osobista — nie mamy tam nazwisk. Ale ta energia łączy się z innymi i tworzy coś lepszego, co jest nieosiągalne
. […]  Ponieważ w przyrodzie nic się nie marnuje, wszystko gdzieś wraca, odrasta, odbija się. Z tym też coś się musi dziać. Bo gdzie by to poszło? W inną planetę?

*

[Andrzej Mularczyk]  Zmarnowałem wiele czasu, zanim zrozumiałem, że trzeba wybierać to, co ważniejsze, choćby inne oferty życia były bardziej kuszące.

*

[Krystyna Zachwatowicz] […] wiem, że to wszystko jest darowane. Każdy dzień.

*

[prof. Wiesław Łukaszewski] […]  życie nie polega tylko na zadawaniu pytań i szukaniu odpowiedzi. Że czasem potrzebny jest namysł, że przychodzą olśnienia. Choć nie lubię tego słowa, ale mam na myśli coś w rodzaju prywatnego objawienia, kiedy nagle zaczyna się coś rozumieć. Nie wiedzieć, tylko rozumieć.

*

[Justyna Dąbrowska] Milczenie to też forma komunikacji. Ono jest na przykład wtedy, kiedy są rzeczy nie do wypowiedzenia.

*

[Alicja Gawlikowska-Świerczyńska] Trzeba w każdej sytuacji umieć znaleźć coś dobrego. Proszę mi wierzyć, każda sytuacja życiowa ma swoją dobrą stronę. […]  Wie Pani, nasze życie składa się z rozstań. I one bywają różnego typu — czy z powodu śmierci, czy z powodu rozejścia się, czy jakichś rozczarowań — od razu w człowieku powinna się rodzić taka chęć odrodzenia się i uwolnienia od tej sprawy. Pogodzenia z tym, że to się skończyło. […]  To jest wysiłek, ciężka praca, to szukanie dobrych stron życia.

*

[Jacek Hołówka]  Jak przychodzi godzina 21–22, to ją całuję grzecznie w policzek i mówię: „Tereniu, do widzenia”, musisz teraz sobie na świecie radzić sama, aż do świtu. Potem ci mogę towarzyszyć, w czym chcesz, ale teraz mnie nie ma, idę spać.

*

[Justyna Dąbrowska]  Żyjąc tracimy życie?
[Anastazja Nakov]  Ale dzięki temu mamy czas na inne rzeczy.

*

[Jacek Bocheński]  Pytają mnie, po co się żyje. No żyje się po to, żeby umrzeć, to jest oczywiste. Ale na razie tu jestem. I się w tym życiu zanurzam.

*

[Halina Birenbaum]  Zawsze jest jakiś wybór.

*

[x. Boniecki]  Ja wiem, że to banał, ale do tej starości trzeba się jednak całe życie przygotowywać.

Justyna Dąbrowska, Nie ma się czego bać. Rozmowy z mistrzami,
Agora, Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

niedziela, 25 grudnia 2016

Spojrzałam prawdzie w oczy. Nie jestem zwierzem rodzinnym. Nie rozumiem. Nie chwytam. Nie czerpię z tego przyjemności. Za dużo krzyku. Za dużo polityki. Za dużo mojszości. Za dużo chorobliwego dzieciocentryzmu bez śladowych ilości mądrego wychowywania. Za dużo oczekiwań zachowań, których zdrowy samodzielny dorosły człowiek mógłby już nie mieć w swoim repertuarze. Ma się ochotę powiedzieć tylko jedno, co tytułem książki jest.

Nie poddaję się, nie oddaję dnia walkowerem — w końcu to pierwszy tydzień mojego nowego życia. Dzisiaj całym Stadem byliśmy na pierwszym spacerze pooperacyjnym. Bajka! Wczoraj od Kuzyna Sadownika pożyczyłam broszurkę z esejem, który łyknęłam z przyjemnością. Bajka! Esej ten przypomniał mi o dwóch książkach, na które nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie kopytko: Filozofia chodzeniaMininawyki. Jestem więc bardzo do przodu. Bardzo dobra bajka!

Czemuż to niekiedy tak trudno jest określić, dlaczego spacerujemy? Wierzę, że istnieje subtelny magnetyzm Natury, i jeśli podświadomie się mu poddamy, on nas poprowadzi właściwą drogą. […] Czasem jednak jest nam trudno odnaleźć właściwy kierunek, ponieważ nie istnieje on jeszcze wyraźnie w naszej świadomości.

*

Każdy spacer to wizja niezmierzonego szczęścia i mogę je przeżyć każdego popołudnia.

*

Bo czymże jest przechwalanie się naszą tak zwaną wiedzą, jak nie wyłącznie wyobrażeniem, że coś wiemy, co z kolei ograbia nas z przywileju bycia ignorantem?

*

Ignorancja nie tylko bywa użyteczna, ale też czasem piękna, podczas gdy tak zwana wiedza bywa często bezużyteczna, by nie powiedzieć odrażająca. Z którym człowiekiem lepiej mieć do czynienia — z tym, który nic nie wie na dany temat i, co jest nieczęste, wie że nic nie wie, czy może z takim, który naprawdę coś wie na wspomniany temat, ale uważa, że wie już wszystko?

*

Ludzie generalnie są tacy sami, ale dlatego jest ich tylu, by mogli być różnoracy.

*

Aby zachować dzikie gatunki zwierząt, należy stworzyć dla nich las, w którym znajdą schronienie. Tak też jest i z człowiekiem.

*

Życie jest elementem składowym dzikości. Najbardziej żywe jest to, co dzikie. Jeszcze nie podległe człowiekowi, dające mu jedynie ożywcze siły.

Henry David Thoreau, Wędrując,
przeł. Hanna Goworowska-Adamska,
Nowy Obywatel, Łódź 2016.
(wyróżnienie własne)

Fryderyk Rudziński, Melancholia, tamże, s. 31.

piątek, 23 grudnia 2016

Parafrazując słowa autora: książki nie rodzą się w próżni, śmiało można napisać, że książki nie czytają się w próżni. Bo kto jak kto, ale to właśnie świat bez kopytka, jak nikt inny, nauczył mnie dokonywać zmian — powoli, ale systematycznie; wolniej, ale wytrwale; prawie w miejscu, ale zawzięcie.

Chudzinka, broszurka, książeczka. Ale jej Duch: WIELKI.

Pierwsza książka w nowym życiu za mną. Opatrunek zmieniony. Wizyty lekarskie i rehabka ustawione. Kopytko kończy się chłodzić. Możemy jechać na święta.

Zacznijmy od tego, że nie potrzebujesz tyle, ile myślisz.

*

Mniej znaczy więcej.

*

Wiosną stąpaj lekko;
Matka Ziemia jest brzemienna
.

przysłowie Kiowa

*

Nie wtłaczaj swojego wyjazdu w sztywny plan. Niech będzie odpowiednio płynny, żebyś mógł wchłonąć atmosferę każdego miejsca. Pozostaw sobie nieco czasu na to, co niespodziewane, a jak coś nie wyjdzie, potraktuj to jako wspaniałą okazję!

*

Nie musisz od razu zdobywać szczytu. Idź naprzód, kamień po kamieniu.

*

Upraszczanie to eliminowanie zbędnego,
żeby niezbędne mogło przemówić
.

Hans Hofmann

*

Niezaśmiecone biurko jest esencją piękna.

Leo Babauta, Książeczka minimalisty. Przewodnik szczęśliwego człowieka,
przeł. Maksymilian Gutowski, Helion, Gliwice 2014.
(wyróżnienie własne)

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...