Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: litera perspektyw

środa, 28 czerwca 2017

Skleroza wieku średniego. Nie pamiętam, czy informacja o tej autorce przyszła do mnie metodą „inni klienci oglądali też” czy „zobacz także”. Pamiętam tylko, że to było całkiem niedawno.

Kończąc, przeczytałam kilka „recenzji”, pozostałam w zadziwieniu, że niby to książka o „nicniedzianiusię”. Ona jest, według mnie, o wielu rzeczach, ale o „niedzianiusię” nie ma tam nic. Czy można przy niej wypocząć? Dyskutowałabym. Słaba jest? Protestowałabym.

Ekstrawertyk nie pobaluje przy tej książce. Wielbiciele kolonii karnej będą zachwyceni ostatnią historią. Introwertyk będzie zachwycony w wielu miejscach. Ta książka potrafi zatrzymać i zadumać. Imigrant, któż z nas nim nie bywa w kontekście tych literek?

Oglądamy ten sam świat, a jednak tak, jakbyśmy patrzyli na coś zupełnie innego. Myślę, że to się nazywa splątaniem przestrzeni, podobno takie zjawisko nie istnieje w fizyce.

*

Zdarzenia przepływają przez nas niezauważone. I chyba to właśnie jest w nich najbardziej niebezpieczne, ich pozorna przezroczystość. Dopiero kiedy odpowiednio wiele z nich przepuścimy między palcami, okazuje się, że przylegają do siebie jak elementy układanki i tworzą całość, solidną, logiczną i spójną, której nie można już zmienić, nie można cofnąć i rozłożyć z powrotem na poszczególne elementy, żeby jeszcze raz się nad nimi zastanowić.

*

Twierdziłeś jakiś czas temu, że nie może być nic ciekawego w tak tradycyjnym, nudnym życiu, jakie prowadzę.
     — Nie wiedziałem wtedy, że jesteś wariatką. Wariaci to nie nudziarze i nie heterycy właściwie.

*

[…] Emily mnie fascynowała. Fascynowała i przyciągała jak wszystkie silne kobiety, które spotkałam na swej drodze. Była wyjątkowa, nieprzeciętnie inteligentna, niezależna i całkowicie nieprzewidywalna.

*

Trzyma swoje gwałtowne, bolesne uczucia spętane i zakneblowane, głęboko, na samym dnie świadomości. Już ich nie wypuści, nigdy, jest na to za stary i za bardzo doświadczony, nie uda im się wymknąć.
     […]
     Informacje, tysiące uporządkowanych informacji, zadziwiająca pamięć. Miliony półek wypełnionych kartkami zapisanymi kaligraficznym pismem, równiutkie stosiki wiedzy. Wiadomości są bezpieczne, nie trzeba się ich obawiać, a kartkę z kleksem i rozchwianym napisem „Nie widzę sensu” można zmiąć i rzucić w kąt.

*

[…] milczy i wiem, że ciąży mu to milczenie, że czuje się winny, czuje się w obowiązku podtrzymywać rozmowę, ale nie umie, tak jak ja najchętniej zapada się w siebie, błądzi wewnątrz skręconych korytarzy własnych myśli. Chociaż nie, jego korytarze są na pewno proste, utrzymywane w idealnym porządku, napięte siłą woli, której mi brakuje.

Kaja Malanowska, Imigracje,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wiedziałam o tej książce od dawna. Czekałam […] co ty czytasz? Tę właśnie książkę czytałam. Tyle fragmentów chciałabym mieć pod ręką…

Druga ich część: żyję w zacofanym kraju bez ropy naftowej.

[…] wolno twierdzić, że pewna kultura stoi wyżej niż inna.
     Powstaje oczywiście pytanie, jak tę hierarchię mierzyć. Liczbą lodówek? Czytelnictwem? Uważam
[Maciej Zaremba Bielawski], że jest taki miernik — to szacunek dla ludzkiej godności. Na ile są przestrzegane prawa człowieka, nie tylko przez władzę, lecz także przez obywateli. Równouprawnienie kobiet jest taką miarą, więc wolno powiedzieć, że Arabia Saudyjska jest krajem zacofanym.

*

Stawianie wymagań można interpretować też tak, że po prostu wierzysz, że ludzie mogą im sprostać. Jeśli jakiejś wybranej grupie odpuszczasz więcej niż innym, to jest to w gruncie rzeczy dyskryminacja. Jakbyś zakładał, że na więcej ich nie stać.

*

 [Elisabeth Åsbrink] Ludzie od cierpienia nie robią się lepsi. Niemal wszyscy stajemy się od niego gorsi, bardziej sfrustrowani, agresywni, neurotyczni. W kulturze chrześcijańskiej obecne jest wyobrażenie, że cierpienie uszlachetnia, ale jest on fałszywe.

*

[Elisabeth Åsbrink] […] ocalenie przyniesie nam tylko wielość perspektyw, które może pomieścić w głowie jeden człowiek.

*

Tolerancja musi być nietolerancyjna
wobec nietolerancji
.

Immanuel Kant
(1724–1804)

*

Ja [Amineh Kakabaveh] też szanuję odmienności kulturowe i religijne, ale nie za cenę rezygnacji z praw kobiet i dzieci.

*

[Ebba Witt-Brattström] Feminizm wyhamował także dlatego, że mężczyźni wciąż nie zrozumieli, że równouprawnienie to także ich sprawa.

*

     — Nie uważam [Sara Mohammad], że da się połączyć ze sobą islam i feminizm. Zresztą z chrześcijaństwem czy judaizmem też się feminizmu łączyć nie da, bo we wszystkich tekstach religijnych można znaleźć fragmenty dyskryminujące kobiety. Staje się to szczególnie problematyczne, gdy religia zostaje powiązana z władzą w państwie.

*

Porównując sytuację kobiet w Polsce i w Szwecji, dochodzę do dwóch wniosków. Po pierwsze, że prawom kobiet nieszczególnie służy religijność (bez względu na to, o jakiej religii rozmawiamy). Po drugie, że w czasach wielkich przemian politycznych i społecznych o prawach kobiet zapomina się najszybciej i najłatwiej.

Katarzyna Tubylewicz, Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie,
Wielka Litera, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

Wiedziałam o tej książce od dawna. Czekałam na przyzwoitszą, niż wyjściowa, cenę. Rzuciłam się na te literki i oderwać się nie mogłam. Musiało to dziwnie wyglądać, bo Sadownik zapytał: co ty czytasz? Tę właśnie książkę czytałam. Tyle fragmentów chciałabym mieć pod ręką…

Pierwsza ich część: ja też jestem uchodźcą. W miejscu, z którego pochodzę, nie żyłam.

     — Uchodźca to nie tylko człowiek, który ucieka przed wojną. — twierdzi John. — Według mnie jest nim każdy, kto szuka szansy  na lepsze życie. To oczywiście kwestia definicji, ale ja tłumaczę to sobie tak, że każdy, kto od czegoś ucieka, kto skądś uchodzi, jest uchodźcą.

*

Problemy są, ale miną, da się je w końcu rozwiązać. Na początek chodzi o to, by nadążyć za rzeczywistością.

*

Istnieje jednak ogromna różnica pomiędzy tym, że możemy przetrwać rzeczy najgorsze, a tym, żeby potem umieć żyć dobrym życiem, nie pogrążając się w goryczy. Ciało może przeżyć, ale człowiek umiera w środku i musi znaleźć sposób na to, by zbudować się na nowo, by móc na nowo docenić życie.

*


Żelazny Chłopiec, Sztokholm.

*

[Jonas Gardell] Kiedy się rodzimy, stajemy się tym, czym czyni nas otoczenie. Jesteśmy wychowywani, tacy, jak widzą nas nasi rodzice i bliscy, ale każdy człowiek ma prawo do tego, żeby stać się w końcu tym, kim sam chce być. […] nasze życie takie, jakie było, nie zostało zmarnowane. Ci, którzy nie mieli dzieci, którzy żyli zbyt krótko i umarli na pozbawiającą godności, straszną chorobę, też żyli życiem, które miało swoją wartość. I należało do nich.

*

Tylko otwarty dialog, a czasem ostra kłótnia mogą przynieść dobre rozwiązania.

*

[…] strach jest trampoliną, z której leci się prosto w uprzedzenia i stereotypy.

*

Kłopot w tym, że milcząc, niewiele problemów da się rozwiązać.

Katarzyna Tubylewicz, Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie,
Wielka Litera, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

niedziela, 04 czerwca 2017

Na starcie, wieczorem pierwszego czerwca, ustaliliśmy z Białym Krukiem, że życzenia z okazji Dnia Dziecka składane dorosłym bardzo ludziom są formą gombrowiczowskiego upupiania i że my tego nie chcemy robić: ani życzyć, ani tych życzeń przyjmować. A gdy zapytałam, jaką książkę mi podarował, powiedział tylko: niespodzianka!

Dzień Dziecka Dorosłego uważam za skonsumowany. Książka ta, jak pisze sam Autor na wstępie, nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym — jest fantastyczną niespodzianką!

Zjawiskowa i fantastycznie się przy niej wypoczywa. Wspaniały prezent dla Dziecka Dorosłego, a i Rodzic ubawił się setnie.

No cóż, jak mawia mój znajomy, „są takie chwile, które nazywamy momentami.

*

Było to w Warszawie, czyli wszędzie.

*

Najczulsza forma, jaką pamiętam, brzmiała: „Uprasza się P.T. klientów”. Owo tajemnicze P.T. nie było bynajmniej sowieckim skrótem, jak sugerowali niektórzy, lecz łacińskim, czyli przedwojennym: „pleno titulo”, czyli „z zachowaniem należnych tytułów”. To szczególnie ważne w Krakowie, gdzie wciąż przecież cenimy tytuły. Na Plantach nadal można spotkać żebraka, który do wszystkich zwraca się „panie dyrektorze!”, „pani prezes!”, „panie mecenasie!”. Jeśli na to nie reagują, to sięga po grubszą broń i woła: „ekscelencjo!”. To zazwyczaj skutkuje.

*

Ciekawe bywają także pytania, zwłaszcza dzieci: „Czy był pan kiedyś przystojny?”, „Jak to jest być starym człowiekiem?”, „Ile lat jeszcze będzie pan żył?”, „Ile ma pan centymetrów?” […].

*

Wisława Szymborska opowiadała, że kiedyś zauważyła […] grób kobiety dwojga nazwisk: Chwilka-Tylko. Nieboszczka o takim nazwisku właściwie nie potrzebuje epitafium, bo los — a może demon języka — ułożył jej jedno z najkrótszych i zarazem najpiękniejszych. 

*

Michał Rusinek, Pypcie na języku, ilustr. Jacek Gawłowski,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

niedziela, 09 kwietnia 2017

Czeski ksiądz Tomáš Halík jest jedynym księdzem, którego słucham z uwagą — napisał Mariusz Szczygieł. W zasadzie to wystarczyło, gdy mój ulubiony serwis ibuków, poinformował mnie o promocyjnej cenie na tę książkę. Nie zastanawiałam się specjalnie, klik, klik i wiedziałam, że po Jastrzębiu to najwłaściwsza książka.

Do tej książki nie miałam pojęcia, jak bardzo głęboko jestem wierząca — nie zmieni tego żaden nadęty purpurat, nabzdyczony, z muchami pewności w nosie prałacik czy szydła, druty i agrafki rządowe, co świętsze od papieża.

Gdy ktoś twierdzi, że jest absolutnie niewierzący, często wtedy go pytam: jak wygląda ten Bóg, w którego nie wierzysz? Bo gdy coś odrzucam, muszę mieć przecież jakieś wyobrażenie o tym, co odrzucam.
     A gdy ten niewierzący opisze Boga, w którego nie wierzy, często mu muszę z ulgą pogratulować: Bóg zapłać, że w takiego Boga nie wierzysz! W takiego Boga nie wierzę i ja. W odniesieniu do takiego teizmu i ja jestem ateistą.

*

Rosyjski fizyk Nalimow napisał — pamiętam to dobrze — że człowiek otwiera się na prawdę na trzy sposoby: każdy z nich związany jest z jednym konkretnym wykrzyknikiem.
     „O” — oznacza zdziwienie, pełne podziwu zamilknięcie przed tajemnicą, która się przed nami otwiera.
     „Aha” — oznacza rozumowe zaakceptowanie danej myśli.
     I na koniec występuję też „ha, ha”, poprzez które człowiek wyraża, że zrozumiał dowcip
.

*

Drogi, które okazują się naprawdę owocne, zaczynają się zazwyczaj od trudności i chaosu.

*

[…] wiara nie jest niczym zdrętwiałym, ale jest nieustannym poszukiwaniem, nieustannym ruchem, dynamizmem. Nie tyle ruchem do przodu w rozumieniu współczesnej ideologii postępu ani ruchem do tyłu w duchu nostalgii tradycjonalistów i fundamentalistów, ile ruchem w głąb.

*

Boża moc objawia się w ludzkiej słabości; dopiero gdy będziemy mieli odwagę przyznać się do niej i przyjąć swoją słabość, otworzymy drzwi na działanie Bożej mocy. Dopiero gdy pozbędziemy się pewności właścicieli prawdy, gdy uświadomimy sobie, że jesteśmy w drodze, a nie u celu, nasza droga przestanie być błądzeniem w zaczarowanym kręgu beznadziejnego powtarzania.
     Dopóki ziarno nie obumrze, kłosy nie wzejdą
.

*

Cierpienia nie możemy przedyskutować, ale możemy je objąć.

*

Od wiary nie oczekujmy wygodnej pewności, ale umiejmy czerpać z niej odwagę do wkroczenia w obłok tajemnicy. Wiara jest umiejętnością życia z tajemnicą. […] Dojrzała wiara jest w stanie unieść otwarte pytania.

*

To, co Karl Rahner określił kiedyś pięknie: „Bóg ma swoją przygodę z każdym, czy jest to wierzący, czy ateista”, można byłoby powiedzieć i na odwrót: że każdy, czy to wierzący, czy ateista, ma swoją przygodę z Bogiem.

*

Przez całe życie uczymy się słuchać i rozróżniać, przez całe życie uczymy się rezygnować. Całe życie, jeśli nauczymy się rozumieć jego mowę, wyzwala nas z naszych wyobrażeń, dążeń, ambicji, fantazji i planów, ze wszystkich naszych „alternatywnych scenariuszy”.

*

[…] rzeczy są śladami nieskończoności […].

*

Bóg podarował nam świat i życie jako coś złożonego i niejednoznacznego.

*

[…] stworzyłem dla siebie roboczą definicję: wierzącym jest dla mnie ten, kto przeżywa swoje życie jako dialog, kto stara się zrozumieć wyzwania, inspiracje, dary, rady czy ostrzeżenia, które mu samo życie przynosi, i odpowiada na nie.
     A niewierzący to ten, kto przeżywa swoje życie jako monolog, kto słucha sam siebie, nie przyjmuje innych, a tym samym nie traktuje poważnie Tego, który przez innych i przez życiowe historie do niego przemawia
.

Tomáš Halík, Hurra, nie jestem Bogiem!,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2013.
(wyróżnienie własne)


Gdy mówię o „Kościele posiadającym”, o majątku Kościoła, nie myślę o tym, co tak często w historii było przedmiotem krytyki: o bogatym i silnym Kościele dysponującym licznymi dobrami materialnymi i wchodzącym w sojusz z realną władzą. To dziś na szczęście w wielu krajach świata już nieodwracalna przeszłość. Przeczytałam te słowa i z  przykrością stwierdziłam, że w przypadku Polski to nie przeszłość, tylko teraźniejszość. Teraźniejszość+, która terroryzuje.

Polski katolicyzm to karykatura chrześcijaństwa. Polski rząd to karykatura rządu. Gdyby ten czeski Ksiądz, był polskim księdzem, z pewnością dostałby zakaz publicznych wypowiedzi i publikacji.

To, do czego rzeczywiście dążą ci, którzy przeciwko europejskiej integracji podnoszą sztandary z widniejącym na nich hasłem: „narodowej suwerenności”, nie jest suwerennością państwa, ale ich własną suwerennością w półmroku korupcyjnego połączenia polityki i ekonomii.

*

Jeśli Kościół (i różne instytucje nazywające siebie chrześcijańskimi) ma na względzie przede wszystkim swoje własne instytucjonalne interesy, a chrześcijanie troszczą się tylko o własną wspólnotę — są solą, która straciła swój smak i funkcję. Do niczego się już nie nadają.

*

[…] słyszymy z każdej strony o powrocie Boga i powrocie religii. Przyznam się, że obawiam się raczej Boga, który wraca w postaci religii politycznej. Raczej ufam drodze, którą wytyczył Lévinas: Bóg bezwarunkowo objawia się w bliźnim, w człowieku, za którego ponoszę współodpowiedzialność. Nie można nie zobaczyć, że u korzeni współczesnego kryzysu ekonomicznego leży właśnie nieobecność odpowiedzialności.

*

Boję się ludzi o niezachwianych przekonaniach, ponieważ czuję od nich chłód śmierci i wrogość wobec życia, wobec jego dynamiki, ciepła i różnorodności, unikam ich, bo po prostu nie wierzę w deklarowaną pewność ich wiary. Nic na to nie poradzę: za murem ich niezłomności wyczuwam tłumione pytania i nierozwikłane problemy, nierozstrzygnięte wewnętrzne konflikty, przed którymi daremnie szukają ucieczki w walce z inaczej myślącymi.

*

Religijny fundamentalizm i radykalny sekularyzm są dwiema skrajnościami, które są do siebie w podejrzany sposób podobne, wzajemnie się prowokują i wzmacniają.

*

Gdyby chrześcijaństwo chciało odwrócić się plecami od współczesności, wpadłoby w bigoterię i fundamentalizm religijny. I gdyby na odwrót, świeckość chciała się zupełnie odwrócić od chrześcijaństwa, sama stałaby się nietolerancyjną pseudoreligią.
     Przykłady obu ekstremów są znane: wulgarne, upolitycznione formy katolicyzmu czy prawosławia zmieszane z nacjonalizmem i ksenofobią po jednej stronie i wojujący ateizm po drugiej
.

Tomáš Halík, Hurra, nie jestem Bogiem!,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2013.
(wyróżnienie własne)

piątek, 24 marca 2017

Niektóre kraje demokratyczne mają tendencję do tworzenia wewnętrznych mniejszości, które postrzegają jako zamaskowane zewnętrzne większości […]. To o nas! Ucieszyłam się odnajdując Polskę na mapie tej książki. Bo przecież każdy prawdziwy myślący Polak doskonale wie, że zlaicyzowane lobby europejskie zagraża naszemu głębokiemu katolicyzmowi za każdym razem, gdy ktoś się zająknie, że gej to człowiek, lub że bicie udomowione nie jest środkiem wychowawczym czy dyscyplinującym, tylko formą przemocy fizycznej.

Sięgnęłam po ten esej, by zrozumieć, skąd bierze się strach większości. Do wdzięcznych ta książka nie należy. Wymaga zacięcia i cierpliwości. Długie zdania rodem z Prousta pisane są bez jego lekkości i dają popalić. Trzeba pobyć z tym stylem zamiany myśli na zdania, by przywyknąć, by ogarniać, by finalnie rozumieć, o co chodzi autorowi.   

[…] style życia stały się w skali globalnej najważniejszą oznaka stylu moralnego. Style moralne na całym świecie dyktują obecnie interesy i restrykcje państwowe.

*

Żywotnie istotny wśród wszystkich […] czynników jest problem mediów, ich siły, ich mieszania się, źródeł kontroli nad nimi i ich globalnego zasięgu. To przede wszystkim media — tak drukowane, jak elektroniczne — kształtują, jak wszyscy wiemy, opinie na całym świecie. Wiemy jednak również, że nawet na najwyższych poziomach globalnej kontroli i obrotu nikt tak do końca nie rządzi całym podwórkiem.

*

Dystanse są zawsze po części kwestią uczucia i wrażliwości […].

*

Z gniewem skierowanym przeciwko mniejszościom w zglobalizowanym świecie wiąże się pewna fundamentalna wątpliwość. Dotyczy ona tego, dlaczego stosunkowo małe liczby, które nadają słowu „mniejszość” jego najbardziej podstawowe znaczenie i oznaczają na ogół również słabość polityczną i militarną, nie zapobiegają temu, że mniejszości stają się przedmiotem strachu i gniewu. Dlaczego zabijać, torturować i zamykać w gettach słabych?

*

[…] mniejszości i większości to niedawne wynalazki historyczne, ściśle związane z ideami narodowości, populacji, reprezentacji i wyszczególniania, które mają najwyżej kilkaset lat.

*

Większości są w równym stopniu jak mniejszości wytworem wyszczególniania i politycznego wyznaczania. W gruncie rzeczy większości potrzebują mniejszości, by istnieć, bardziej nawet niż na odwrót.

*

[…] wiele państw narodowych musiało jednocześnie radzić sobie z dwoma rodzajami nacisków: naciskami na otwarcie swoich rynków na zagraniczne inwestycje, towary i wyobrażenia oraz naciskami na zarządzanie zdolnościami swoich własnych mniejszości do używania globalnego języka praw człowieka, by forsować żądania kulturowej godności i uznania. Ta podwójna presja była cechą charakterystyczną lat dziewięćdziesiątych i wywołała w wielu krajach kryzys poczucia granic narodowych, suwerenności narodowej i czystości narodowego ethnosu.

Arjun Appadurai, Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu,
przeł. Marta Bucholc, PWN, Warszawa 2009.


wtorek, 07 lutego 2017

Czytając tę książkę, trzymałam się mocno nadziei, że wierzący w reinkarnację nie mają racji i nie reinkarnujemy — egoistycznie nie chcę tu wracać. Myślę sobie, że człowiek jako gatunek należy do zwierząt wyjątkowo śmiercionośnych. Jest chyba swoistym błędem ewolucyjnym, ponieważ unicestwia również siebie. Naprawdę warto to robić za dolara czy złotówkę więcej?

Ta książka mrozi krew w żyłach w takim samym stopniu jak Plutopia. Jest mocniejsza, bo dotyczy i mnie, i ciebie, bez względu na to, gdzie żyjemy. O ile u podstaw idei Plutopii tkwi strach, o tyle w przypadku Armagedonu podstawą jest chciwość. Człowiek — brzmi dumnie?

Książka zmusza do refleksji, by w swoim życiu nie mylić chciwości i strachu z hojnością i miłością, do których możemy czuć się stworzeni, jeśli tylko chcemy. Bez względu na okoliczności!

Za wszystkim, co jemy, kryje się jakaś historia.

*

W czasie II wojny światowej Niemcy udoskonalili masową produkcję neurotoksycznych związków organofosforanowych jako broni chemicznej, chociaż nigdy ich nie użyto. Po 1945 roku firmy amerykańskie wykorzystały tę technologię w przemyśle rolnym.

*

[…] rolnictwo przemysłowe to nie rozwiązanie. Pozory wydajności są tak samo realne jak nowe szaty cesarza. To nie tyle system wytwarzania żywności, co jej marnowania.

*

Dzisiaj trudno znaleźć na ziemi zakątek, którego nie dotknął w jakimś stopniu rozwój intensywnego rolnictwa.

*

Oczywiście ptaki nie są jedynymi ofiarami tej cichej rewolucji. Niepohamowany pęd do uzyskiwania większej wydajności przy niższych nakładach realizowany jest kosztem wielu innych zwierząt i owadów, zdrowia publicznego, a często także ludzi oddalonych nawet o tysiące kilometrów.

*

Wzrost świadomości pociąga za sobą zmiany.

*

 […]  jako społeczeństwo łudzimy się, iż w XXI wieku dysponujemy możliwościami technologicznymi pozwalającymi nam stać się „niezależnymi od przyrody”. W świecie zamieszkiwanym przez blisko 7 miliardów ludzi […]  pszczoły „uwydatniają fakt, że jesteśmy bardziej, a nie mniej zależni od usług ekosystemowych”.

*

Obecnie zwierzęta mają prawny status „istot czujących”, zdolnych do odczuwania bólu i cierpienia — ten pogląd długo był kwestionowany.

*

Przed 500 laty Aztekowie wierzyli, że dusze zmarłych wracają jako motyle. Nazywali je „odwiecznymi tancerzami słońca” i traktowali z troską.

*

Unikanie marnowania żywności to chyba najprostszy sposób przyczynienia się do poprawy gospodarki żywnościowej. Pomaga ograniczyć ilość gleby, wody i ropy — nie mówiąc już o cierpieniu zwierząt […].

*

 […] „3 zasadniczymi czynnikami motywującymi”, za sprawą których idea zmniejszenia konsumpcji mięsa jest słuszna. Są to: zdrowie, środowisko i dobrostan zwierząt.

Philip Lymbery, Isabel Oakeshott, Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa, przeł. Ryszard Oślizło, Vivante, Białystok 2015.
(wyróżnienie własne)


*

(z filmu wyjętego z tej książki)
you can change the world with every bite
Korporacyjna żywność, oryg. Food, INC, 2008.

czwartek, 29 grudnia 2016

Chciałabym przeżyć swoje życie w luksusie, czyli bez wojny.

[Karol Modzelewski] Boję się o przyszłość… Tu nawet nie chodzi o ideologię (bo to, co ekonomiści mają za naukę, to jest na ogół ideologia albo propaganda), nie o to, że zawiodła czy się załamała, tylko — że oni tę ideologię, jak melodię do wiersza, dopisali do globalizacji. Tymczasem globalizacja sprawiła, że państwa narodowe (a innych nie ma), demokracje (a one istnieją tylko w państwach narodowych) oraz społeczeństwa obywatelskie (one też mogą być tylko narodowe) są bezradne wobec gospodarki, która wyznacza nasze życie codzienne. I ta bezradność może być zapłonem wybuchu.

*

[Krystyna Starczewska] Kiedy pojawiają się sygnały antysemickich czy rasistowskich postaw, to jest znak ostrzegawczy. Trzeba natychmiast reagować, to jest najważniejsza rzecz w tej chwili. Bo przecież ci ludzie, którzy ulegają stadnym emocjom, to nie są jacyś potomkowie szatana, to nie są zwyrodnialcy. To są zwyczajni ludzie, w których określone warunki i naciski społeczne mogą wyzwolić zło.  […]  Ważne, żeby nauczyć siebie i innych dostrzegania i reagowania na to, co ciągle w naszym świecie przypomina dwudziestowieczne czasy nienawiści i upodlenia.

*

[Michał Głowiński]  Muszę w tym miejscu powiedzieć, że bardzo mi nie odpowiada formuła „cywilizacja śmierci”. Jaka cywilizacja śmierci! Przecież w Polsce w czasie ostatnich dwudziestu lat średnia życia ludzkiego wzrosła bodaj o pięć lat! To jest coś niebywałego i wspaniałego!

*

[Jerzy Jedlicki] Nie mogę od ciebie żądać miłości, choćbym tego pragnął. Natomiast mam prawo wymagać szacunku. Możesz sobie czuć i myśleć, co chcesz, ale oczekuję, że będziesz się do mnie odnosić z szacunkiem. „Odnosić się” wyraża pewien akt, a nie stan emocjonalny. I dlatego właśnie cywilizację szacunku można sobie wyobrazić, bo tego można się nauczyć.

Justyna Dąbrowska, Spojrzenie wstecz. Rozmowy,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

O spełnianiu i spełnieniu to książka. W środku nocy obudziłam się z poczuciem odkrycia, które można zrobić nie ruszając się fizycznie z miejsca.

Gdy mieliśmy pięć, sześć, siedem lub dziesięć lat, może przeszło nam przez myśl, czego w życiu najbardziej pragniemy doświadczyć w życiu. Jeśli mieliśmy tendencję do kontemplacji, choć czasownika „kontemplować” wtedy nie znaliśmy, to pragnienie wydawać się mogło nieprawdopodobne do spełnienia, a przynajmniej było bardzo trudne, ale pragnąc tego w tak młodym wieku, człowiek jeszcze nie umiał przed sobą ukryć tego marzenia. I?

I gdy patrzymy na swoje życie z perspektywy czterdziesto- pięćdziesięciolatka, to pragnienie ciałem się stało. Niesamowite! — pomyślałam, poczułam. We wszystkich rozmowach w tej książce jest o tym pragnieniu.

Nim zapadłam powtórnie w sen, uśmiechnęłam się, bo przewrotnie pomyślałam: skoro tamto pragnienie ciałem jest, to czy nie czas najwyższy na nowe pragnienie?

[Jerzy Jedlicki] […] to, co naprawdę w życiu ważne, to prawdziwe przeżycia. Głębokie, autentyczne, nurtujące człowieka przez długi czas: miłość, przywiązanie, pasje poznawania świata i rozumienia bliskich ludzi. A z tym, jak słusznie mówisz, wiąże się trud i niepokój, ból i przerażenie — dodajmy — czasem też.

*

[Wanda Wiłkomirska] Wiesz, skrzypce nigdy nie grają same. Jak widzę skrzypce, to je biorę i mówię im „dzień dobry”. Przyglądam im się. Szukam dźwięku. Może te akurat potrzebują większego nacisku? A może mniejszego? Trzeba szukać tego porozumienia ze skrzypcami. I nagle je znajduję, i ten instrument zaczyna żyć.

*

[Krystyna Starczewska] W każdej sytuacji, wobec której stajesz, od nowa dokonujesz wyboru, starając się być wiernym sobie.

*

[Hanna Świda-Ziemba] […]  szuka się kogoś, z kim można się dzielić przeżyciami, doznaniami. Ta wymiana, ta głęboka interakcja z drugim człowiekiem odświeża nasze spojrzenie na świat i jest źródłem radości.

*

[Anna Przedpełska-Trzeciakowska]  To musi minąć, twierdził mój ojciec, optymista, to musi minąć, przecież to nie może trwać wiecznie.

*

[Danuta Cirlić-Straszyńska]  Ale dużo chodzę.
     [Justyna Dąbrowska]  Dla zdrowia?
     [Danuta Cirlić-Straszyńska]  Na przekór.

*

[Zygmunt Bauman]  Bez ideału się nie obejdziemy, ale jest on nie tyle receptą kucharską, ile alfabetem, z którego staramy się układać […], choć zdarza się, że zostanie użyty do wypisywania czteroliterowych słów na najbliższym płocie.

*

[Danuta Szaflarska]  To, czego nie mogę zmienić, muszę przyjąć i dalej się cieszyć, że żyję.

Justyna Dąbrowska, Spojrzenie wstecz. Rozmowy,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...