Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: Gamma i Omega

piątek, 11 sierpnia 2017

Oj Tè:
(obok rozmawia z inną pacjentką)

Jabłoń:
(na beretach zasuwała swoje,
ale zatrzymała się i z niedowierzaniem
)
Pan ma kota?

Oj Tè:
Ja? Nie!

Jabłoń:
Całe szczęście!
Szowinista? Tak!

Szowinista z kotem?
Nie mogłabym z panem pracować!

Wiele osób na sali rehabilitacyjnej:
(ryknęło śmiechem, Oj Tè też) 

_____________
† z palety kolorów w odcieniu męska-szowinistyczna-świnia.

piątek, 28 lipca 2017

// po-superwizyjna perełka:
świadomość
      jest skutkiem ubocznym
kontaktu
[prawdziwego z drugą osobą].

*

Olśniły mnie te Akuszera słowa w środę. Dziś na rehabce, gdy leżałam na stole, Oj Tè innemu pacjentowi zadał ćwiczenie, a potem powiedział jedno słowo:

próbuj!

Usłyszałam je nie po raz pierwszy, ale pierwszy raz jako magiczne zaklęcie.
Próbuj, próbuj, próbuj! Jaki to ma fenomenalny smak! Reksio!


mój aktualny stan posiadania:

sobota, 22 lipca 2017

Wczoraj przed rehabką. W koedukacyjnej szatni. Jabłoń. Starszy Pan. Od słowa do słowa. Pan mówi:
     — Jestem tu weteranem… — i po chwili dodaje — …osiem miesięcy już tu chodzę.
     Jabłoń przerzuciła sprawnie kalendarz w głowie.
     — To ja też jestem weteranką, bo jestem tu… piętnasty miesiąc.

Wczoraj po rehabce. W tej samej szatni. Życzyliśmy sobie ze Starszym Panem dobrego weekendu i że się nie poddamy.

Piętnasty miesiąc… dotarła do mnie antyabstrakcyjność tych dwóch słów. Reksio!

mój aktualny stan posiadania:

*

Dzisiaj, na wspomnienie konsekwencji peregrynacji, łomolę piosenką o arcyortopedycznym tytule, którą jakaś nieodkryta-jeszcze-rehabilitacyjnie-część mnie śpiewa mi dość namiętnie od jakiegoś czasu. A może aranż mnie porywa? A może wspomnienie uśmiechu Georginii?

Ania Dąbrowska, Poskładaj mnie.

poniedziałek, 29 maja 2017

na rehabce. pacjentka na stacjonarnym rowerku zmieniła sobie wysokość siodełka na trudniejszą, z punktu widzenia jej kontuzji. po czym entuzjastycznie krzyknęła:

podoba mi się!

jej entuzjazm. olśniło mnie. tego potrzebuję. nie męki, trudności we wracaniu do siebie. do wszystkich ćwiczeń i aktywności dorzuciłam polecenie: co w tym ci się podoba?

znalazłam. no to reksio!


mój aktualny stan posiadania:

piątek, 31 marca 2017

     — Masa czy rzeźba?
     — Siła i wytrzymałość!

*

Dwuosobowe mini konsylium z Oj Tè wczoraj wieczorem zwołaliśmy. Pacjentka skakała, deptała, pedałowała. Oj Tè dowodził. Szybciej! Szybciej! Szybciej! Do słownika wyrazów rozumianych sprawnościowo dorzuciłam nowe magiczne słowo:

interwał.

Teraz pozostała mi już tylko praktyka dnia powszedniego. No to reksio na dobry początek!


mój aktualny stan posiadania:

wtorek, 21 marca 2017

Niezbędnymi składnikami relacji są
czas i nanizane na niego przygody.

Przyszły do mnie te słowa zaraz po tym, gdy, zakładając buty na poranny spacer, przez moją głowę przepłynęły luźne skojarzenia dotyczące Pana Ciasteczko, który wyjechany, Onemu, którego uwielbiam i nie znoszę, i Oj Tè, którego bardzo świadomie wybrałam na partnera w rehabkowej podróży. Uśmiechnęłam się do tych obrazów/wspomnień, pragnień i słów, nim poszłyśmy z Heniutką na damski rekonesans poranka.

czwartek, 16 marca 2017

Po roku bez miesiąca i czterech dni — jednym słowem: wczoraj — to samo zdziwienie, niedowierzanie  i ten sam uwierający trzewia znak zapytania. Maga zadała ćwiczenie:
     — Tu, po materacykach truchcik.
     — Żeboco? Ja?

Ja. Dłuższą chwilę na skraju niebieskiego materaca trawiłam polecenie. Jak to się robi? Jak to zacząć? Nie wierzę! Tylko dwa, trzy kroczki. Dam radę. Maga nie zadaje mi niczego, na co nie jestem gotowa. Poszła! To znaczy truchtnęła! Zadziwiona.

Niesamowite wrażenie. Mięśnie inaczej pracują. I ten ułamek sekundy poczucia lekkości. Miodzio!

A wieczorem kulminacja. Usłyszałam na nowo piosenkę Pana Młynarskiego, nim dowiedziałam się, że odszedł. Ludzie po śmierci przemawiają do nas bardziej, głębiej, sensu dotykają w nas. Ta piosenka jest od wczoraj moim hymnem.

A dziś? Wstałam wcześniej, by nim pójdę do pracy… poćwiczyć!

Wojciech Młynarski, Róbmy swoje.

róbmy swoje!
póki jeszcze ciut się chce


mój aktualny stan posiadania:

licznik: 7000 powtórzeń.

czwartek, 02 marca 2017

(wczoraj wieczorową porą)
Pan Ciasteczko:
(wyrwał się ze służbowej kolacji i dzwoni)

Sadownik-Solenizant & Jabłoń:
(rozmawiają o tym, co  jest)

Jabłoń:
I mam dla Ciebie jeszcze jeden prezent:
puściłam się!
(i wyjaśnia, co to znaczy)

__________
‡  Na rehabce z Magą Jabłoń ćwiczy na trampolinie, trzymając się linki asekuracyjnej. Obok przechodzi Oj Tè, idący do swojego pacjenta, i pyta: a czemu się trzyma? Jabłoń odpowiada, że jej głowa kurczowo trzyma się tego sznurka. Oj Tè poszedł, a Jabłoni z przekory wykiełkowało: a może mogę się puścić choć na chwilę?
     Jedno ćwiczenie robię już bez linki. Poinformowałam Oj Tè, że gdyby potrzebował rekomendacji jako Kusiciel, to Jabłoń podpisze się pod nią z przyjemnością.


mój stan posiadania na wczoraj wieczór:

licznik: 5700 powtórzeń.

niedziela, 12 lutego 2017

To było jakiś czas temu, ale wciąż mnie bawi. Mam nadzieję, że przesunięcie w czasie, od zaistnienia sytuacji do upuszczania tej historii tutaj, skutecznie uniemożliwi identyfikację pacjenta.

Okoliczności przyrody były następujące. Na rehabie moje kopytko chłodziło się, a ja w tym czasie czytałam. Stół obok mnie zajmował mężczyzna koło pięćdziesiątki. Pani rehabilitantka przeprowadzała wstępny wywiad:
     — Rusza się pan?
     — Tak. Dużo.

Zastrzygłam uszami, bo pan nie wyglądał na typ sportowy. Pani rehabilitantka też miała wątpliwości i zapytała o wykonywany zawód i formę ruchu. Pan odpowiedział:
     — Jestem prezesem i dużo jeżdżę.

Padłam wewnętrznie ze śmiechu. Wciąż padam, pa dam, pa dam i?
I niezmiennie pojawia się Edith Piaf.

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 4500 powtórzeń.

wtorek, 07 lutego 2017

Doznania dojmującego kryzysu nie zmniejszyła wczorajsza fajna rehabka, nie zniwelowały dodatkowo wykonane w domu wieczorową porą powtórzenia ćwiczeń. Nic nie pomagało. Trzeba było przetrwać strach i beznadzieję.

Dziś nad ranem, na granicy ostatniego snu świadomość wyłowiła słowa:
     — Musisz mnie poznać. Musisz mnie zrozumieć. Musisz ze mną być — powiedział Próg.

Nie muszę, ale chcę — pomyślałam na trzeźwo po przebudzeniu. Uśmiechnęłam się, czując, że zmieniła się atmosfera. Z przyjemnością machnęłam dziś swoją setkę. Po raz pierwszy na bosu, które podarował mi Sadownik.

Nikt dobrze nie wie, którędy w Nieznane dotrzesz. Możesz go szukać w niezbadanej dali, ale nie jest również wykluczone, że Nieznane ukryte jest całkiem niedaleko, że jest wszędzie wokół nas.

*

Dopiero później miało się okazać, że po pierwszym kroku naprawdę następuje również drugi, trzeci, a później setny i że nigdy w życiu nie podjąłem bardziej brzemiennej w skutki decyzji.

Martin Vopěnka, Podróżowanie z Beniaminem,
przeł. Elżbieta Zimna, Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 4100 powtórzeń.

 
1 , 2 , 3
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...