Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: idzie na swój Everest

wtorek, 19 czerwca 2018

boję się… do jasnej cholery! jakie „boję się”? wiedziałaś, że dziś, że ty, że trzeba. że nikt tego za ciebie nie zrobi.

boję się… słyszę! nikt tego za ciebie nie zrobi, ale — tak, właśnie to do mnie dotarło — możemy to zrobić w inny sposób.

nie boję się już. dałam radę. w ten inny sposób.

*

może właśnie dla takich chwil piorun w rzepkę mi strzelił.
wczoraj naprawdę dałam radę.

poniedziałek, 18 czerwca 2018

czy to, co robisz, pomaga Ci utrzymać dobrostan*?
wybieraj. rób to, co pomaga! co dnia.

_______________
* fizyczny, psychiczny, duchowy.


fot. Autor(ka) nieznan(y/a) (źródło).

sobota, 16 czerwca 2018

Piorun w rzepkę strzelił. Prawdopodobieństwo tego zdarzenia było mniejsze niż trafienia szóstki w totka i co? I proszę!

Ale czemu? Bo świat bez kopytka nauczył wiele, ale część mądrości z kręgu „praktykować” — gdy tylko zaczęło dobrze dziać się — przesunęłam na krąg deklaracji „oczywiście, że to jest najważniejsze”. Pod latarnią najciemniej — daję słowo, nie zauważałam, że najważniejsze przestawało być najważniejsze, więc piorun w rzepkę strzelił.

*

Dużo teraz śnię. Wszystkie sny dzieją się w środkach komunikacji: metro, pociąg, samolot. W jednym ze snów istotna była atmosfera „da się”. W tej atmosferze możliwe było zrobienie trudnego i niemożliwego.

*

Rzepka jest największą trzeszczką ciała. Przeczytałam.
Zmieniłam priorytety. Da się o nich pamiętać! Obiecałam sobie. Na zawsze. A priori!

czwartek, 14 czerwca 2018

Wieczór i noc z wtorku na środę Sadownik spędził ze mną na SORze. Ćwiczenia praktyczne z Małych Bogów 2 mamy zaliczone — zapity do nieprzytomności, którego poszukiwała roztrzęsiona kobieta, starsza pani ucząca małżonka, co go boli i że wcale nie od roku tylko od upadku dwa dni temu, młodzieniec chcący symulować, by przeskoczyć triage, pańcia-bomiś awanturująca się, że przecież płaci składki.

Przy zakładaniu gipsu koło drugiej trzydzieści Pan Gipsiarz chciał się ze mną zamienić, bo odpocząłby i spokojnie obejrzałby sobie mistrzostwa w kopaną piłkę. Sadownik kazał mi się cieszyć, że NFZ gotów jest zużyć na mnie ponadnormatywną ilość gipsu i bandaży — Jabłoń, nie porzeczka, długie ma wokół stawu kolanowego. Pan Doktor płakał ze śmiechu i z Pana Gipsiarza, i z Sadownika. Mnie ogarniała czarna rozpacz.

(fot. Sadownik podczas czekania)

*

Pan Ciasteczko & Heniutka:
(wczoraj po powrocie z pracy)

Sadownik:
(rosoli się)
O! Mogę się bezpiecznie rozebrać…

Jabłoń:
(w roli demon-seksu-w-gipsie ryczy ze śmiechu,
choć do śmiechu od kilkudziesięciu godzin nie było jej wcale
)

*

Dziś na usg zobaczyłam piorun — niczym owad w bursztynie — odciśnięty w mojej rzepce. W domu na spokojnie doczytałam, że troczki i więzadło rzepki oraz ścięgno mięśnia czterogłowego nieuszkodzone. Mam troczki rzepki! Wróciła nadzieja. Dziś, dzięki Oj Tè i Sadownikowi, który powiózł, przywiózl, rozładował.

piątek, 08 czerwca 2018

Siłownia. To miejsce, gdzie panowie bez karków napawają się swoją cielesną boskością. Dziś mi wstyd, ale właśnie tak myślałam od zawsze. Stereotyp gonił stereotyp. Nie moja to była bajka.

Siłownia. To miejsce, w którym człowiek do osiemdziesiątki może bezpiecznie dbać o siebie — powiedział mi kiedyś Oj Té.

Siłownia. To moje miejsce. Moja bajka. Od jakiegoś czasu to czuję. Byłam dziś ciut przed Linką. Czekając, przycupnięta chłonęłam atmosferę tego miejsca, gapiłam się na ćwiczących ludzi. Robili piękne rzeczy, a ja byłam jedyną osobą, po której policzkach płynęły łzy. Bo oczy same mi się moczą, gdy się wzruszam, gdy czuję wdzięczność, za to, że życie mnie obdarowało. Bo siłownia to dla mnie teraz przywilej.

I stały się dziś dwie dodatkowe wspaniałe rzeczy. Linka pomyliła kartki i zaordynowała cudze obciążenie — a ja zrobiłam (!) bez mrugnięcia okiem. Stare obciążenie poszło w zapomnienie. I… zastrzeliła mnie — trzy minuty przed końcem naszego czasu, po raz pierwszy, zamiast „miałam jeszcze dwa ćwiczenia w planie”, powiedziała „zrobiłyśmy wszystko, co zaplanowałam”. Nie mogłam uwierzyć. Hodujemy z Linką potwora! Potwora, który marzy o skakance. ¡El reksio!

(źródło)


Tengo cuarenta y ocho reksios:

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Schody rehabilitujące… niepoliczone jeszcze.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Zabieram na swoją dalszą drogę, gdziekolwiek mnie poniesie.
Zabieram właśnie te słowa, sekundy i wrażenia, bo kontaktują mnie z mocą, o której nie miałam pojęcia, która uszczęśliwia i buduje.

     — Jezus umarł za cudze grzechy, ale nie za moje.
     Napisałam te słowa
kilka lat wcześniej jako deklarację istnienia, jako przysięgę, że będę brała odpowiedzialność za własne czyny. Jezus Chrystus był człowiekiem, przeciwko któremu warto się buntować, bo sam był buntownikiem
.

*

*

     — Jesteś smutna? — spytał.
     — Jestem gotowa — odpowiedziałam
.

*

Robert nauczył mnie tego, że sprzeczność jest często najlepszą drogą do prawdy.

*

     — Nie potrafię – powiedziałam. — Nie wiem, co napisać.
     — Cokolwiek — odparł Sam. — Gdy się improwizuje, nie można popełnić błędu.
     — A jeśli to sknocę? Jeśli schrzanię rytm?
     — Nie schrzanisz — zapewniał. — To jak gra na bębnach. Wypadasz z rytmu, nabijasz nowy
.

*

Zawsze pojawi się coś nowego, tego możemy być pewni.

*

Każdy, kto tu zawija, jest kimś — nawet jeśli dla świata jest nikim.

Patti Smith, Poniedziałkowe dzieci, przeł. Robert Sudół,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
(wyróżnienie własne)

*

Patti Smith, People Have the Power.
[I am this Patti Smith's song… found it here]

piątek, 27 kwietnia 2018

Oj Tè:
(trzy tygodnie i jeden dzień temu)
Nie potrzebujesz już rehabilitacji,
potrzebujesz serwisu.

Jabłoń & Oj Tè:
(wypracowali schemat serwisowania
do wdrożenia po majówce
)

Jabłoń:
(wczoraj zamknęła drugi sezon pracy z Oj Tè)

Jabłoń:
(dziś rano idąc na trening, słyszała łomolenie*
i pokrzykiwania Prowadzącej w klasie spinningu — jechali pod górę
)
Trzymaj! Trzymaj!
(Drzewko zaczyna uwielbiać ten obcy nieznany świat cielesnego szejpingu)

Rudimental feat. Ed Sheeran, Lay It All on Me*, Sultan & Shepard Remix.

______________
* dużo szybsze tempo (spinning!) niż to, które znalazłam w sieci, ale równie elektroniczne.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Szłam rano. Maraton już trwał.
Zdążyłam wyjąć telefon.
Cyk! Zza łez wzruszenia.

Szłam rano. Jeszcze pod wrażeniem snu,
w którym ambasador zapytał:
    — Kto chce najlepsze?

Szłam pod wrażeniem. Dlaczego
nie mielibyśmy dostać
najlepszego? Głupie pytanie.

Miej siłę, by się regularnie męczyć. I ciszę, żeby jej słuchać.

*

Czy wiesz, co było napisane na krańcach map dawnych podróżników? „Dalej już tylko smoki”.
     Podoba ci się? To wstań i działaj
. Sky is the limit!

*

Miej nad sobą dobre niebo albo je sobie stwórz. […] „Inne niebo” można stworzyć sobie samemu. Trzeba tylko szukać i znajdować to, co może nim być w naszym życiu. […] Szukaj piękna, cokolwiek ono dla ciebie znaczy.

*

Jeśli masz szansę 1 na 100, to już jest coś! Nie zaczynasz od zera.

*

Albo znajdziemy mosty, albo je sobie zbudujemy.
Hannibal

*

Nie bój się porażek. Ich smak dobrze znają wszyscy, których podziwiasz. Każdy może upaść, to żaden wstyd. Chodzi o to, by szybko wstać, otrzepać spodnie i ruszyć dalej przed siebie.

Rafał Ohme, Emo sapiens. Harmonia emocji i rozumu,
Bukowy Las, Wrocław 2017.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

[…]  różnica pomiędzy mistrzem a amatorem jest taka, że mistrz upadł i wstał więcej razy niż amator w ogóle spróbował.

*

[…]  ja rozumiem tyle, jednak jest więcej.

Radosław Rożek, Deus est machina, czyli
Bóg jest na prąd
, Gdańsk 2017.
(wyróżnienie własne)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...