Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: _RUCH Kopytek

sobota, 05 sierpnia 2017

rano. nim upał odejmie mi nogi i ochotę do życia — pomyślałam. nim miejsce zaludni się ponad miarę. tak. na kawę poszłam. na mojej ulubionej kanapie, przy mieszaniu kawy, w poczuciu wdzięczności wobec życia, przyszły — zupełnie nie wiedzieć skąd — słowa:

sens swego życia. możesz odszukać, odnaleźć, odkryć. sama.
    gdy ci się to uda, musisz go ucieleśnić, wcielić w życie, ogacić. sam.
    nikt nie zrobi tego za ciebie tak jak trzeba, choć wielu będzie próbowało twemu życiu nadać „właściwy” kształt.

to niesamowite jak wielu będzie próbowało. fantastyczne jest jednak to, jak to coś w nas, co wie, czego chce, umie nie poddać się namowom, dobrym, acz beznadziejnym dla nas, radom. patrzę w przeszłość i uśmiecham się do swego doświadczenia. patrzę w przyszłość z wiarą.

*

w tym samym miejscu kilkadziesiąt minut później usłyszałam poniższą piosenkę. porwała mnie ciut. głosem, rytmem, słowem i frazą. łomolę.

Rag'n'Bone Man, Human.

i’m only human after all
you’re ony human after all


sobota, 22 lipca 2017

Wczoraj przed rehabką. W koedukacyjnej szatni. Jabłoń. Starszy Pan. Od słowa do słowa. Pan mówi:
     — Jestem tu weteranem… — i po chwili dodaje — …osiem miesięcy już tu chodzę.
     Jabłoń przerzuciła sprawnie kalendarz w głowie.
     — To ja też jestem weteranką, bo jestem tu… piętnasty miesiąc.

Wczoraj po rehabce. W tej samej szatni. Życzyliśmy sobie ze Starszym Panem dobrego weekendu i że się nie poddamy.

Piętnasty miesiąc… dotarła do mnie antyabstrakcyjność tych dwóch słów. Reksio!

mój aktualny stan posiadania:

*

Dzisiaj, na wspomnienie konsekwencji peregrynacji, łomolę piosenką o arcyortopedycznym tytule, którą jakaś nieodkryta-jeszcze-rehabilitacyjnie-część mnie śpiewa mi dość namiętnie od jakiegoś czasu. A może aranż mnie porywa? A może wspomnienie uśmiechu Georginii?

Ania Dąbrowska, Poskładaj mnie.

niedziela, 02 lipca 2017

Kimkolwiek jest osoba, na którą patrzysz,
wiedz, że już wiele razy przebyła piekło.
Christian Bobin

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.

*

Walk the Moon, Shut Up and Dance.

wtorek, 25 kwietnia 2017

nie wiem.
opcja pierwsza: nie mam pojęcia. nie dam rady. nie nadaje się. nigdy nie zrozumiem. itepe, itede do całkowitego zniechęcenia i rezygnacji.

nie wiem.
opcja druga: ty jako łowca przygúd. poszukiwacz skarbúw. tropiciel tajemnic. odkrywca. badacz. eksplorator. itepe, itede do całkowitego zachwytu możliwością, ktúra otwiera się w tej chwili.

wiesz.
wybieraj! opcja pierwsza czy druga?

***

Zadałam sobie ostatnio pytanie: co mnie interesowało zawsze? Od dzieciństwa.

*

Wie pan, dobrze, jeśli człowieka od początku coś przerasta. Dlatego że wtedy rodzi się wyzwanie. Musi dowiedzieć się, co to znaczy. A nawet jeśli się nie dowie, to może odpowiedzieć sobie, dlaczego te słowa zrobiły na nim wrażenie.

Mariusz Szczygieł, Projekt: Prawda,
Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

***

Piotr Zioła, Safari.

nim dosięgnie nas stado dzikich lwów

poniedziałek, 27 marca 2017

gdy nie dzieje się nic lub gdy nic nie dzieje się w obranym kierunku, wówczas dzieje się wszystko we właściwym kierunku.

ale to wiesz, gdy już wyleziesz z czarnej dupy lub odbijesz się od dna. wcześniej nie da się wiedzieć. bo wcześniej jest tylko bezbrzeżne wrażenie, że już nigdy, przenigdy nie zmieni się nic. i właśnie wtedy zmienia się wszystko.

a może tylko ja tak mam…

*

Tom Grennan, Praying.

wtorek, 24 stycznia 2017

gonię. naprawiam. poprawiam. ulepszam. od dziesięcioleci. czekając i szykując się na lepszy już dzień. i nagle, podczas pracy ze snem z dzieciństwa — który to już raz? — zatrzymuje mnie coś, czego nigdy wcześniej nie zauważałam. zatrzymuje i wprawia w osłupienie i w zachwyt.

jestem w porządku

w życiu? ile problemów rozwiązałaś? ilu kłopotom stawiłaś czoła? z ilu tarapatów się wydostałaś? jesteś tu — silniejsza, mądrzejsza, może inaczej smakująca i doceniająca chwile, czyż nie? i co teraz? są i problemy, i kłopoty, i trudności, ale. ale jakoś też jest ta właśnie chwila. idealna. ten lepszy dzień jest dziś. nieustannie.

_________
‡ ok.
‡ znajdować się w uporządkowanym, mieć świadomość tego i korzystać z tego, co daje i umożliwia ten porządek.

*

Chambao, Ahí estás tú.

a mi me gusta como te mueves

sobota, 31 grudnia 2016

Kończy się rok. Intensywny. Cały spędzony poza strefą komfortu. Rok, który mnie przemielił, wypluł, ale i stworzył na nowo. Nie realizuję już maksymalnie trzymiesięcznych projektów — teraz mam rozgrzebane tylko takie, które są wieloletnie lub do końca życia.



Gdyby nie rok, który się kończy, deskorolka na parapecie w romesco pozostałaby przeze mnie zignorowana, a przykuła moją uwagę już przy pierwszym pobycie w hiszpańskim kęsie. Wczoraj miałam szczęście, by móc zrobić jej zdjęcie. Gdy je odcedzałam, pomyślałam, że jest kwintesencją roku, który się kończy: rehab, odkrycie ekipy romescohygge. Jakby było mało, Pani Romesca pomogła mi zapamiętać głos, który uwodzi mnie niezmiennie — łomolę! Bo ruch mnie zachwyca. Bo stopy na piasku uśmiechają mnie do wspomnień. Bo tekst, który ożywia marzenia.

Chambao, Pokito a poko.

¡poquito a poco!
(à propos wszystkich moich rozgrzebanych projektów)

 
________________
   ‡  jeden z rekwizytów rehabkowych poza taśmami, piłkami, trampoliną czy bosu.

sobota, 03 grudnia 2016

// po-superwizyjna perełka:
jak się popieprzy, to znaczy, że zrobiła się przestrzeń na coś nowego.

*

(Coldplay, Up & Up, fragment kadru)

*

Coldplay, Up & Up.

czwartek, 20 października 2016

Kaan:
(kilka dni temu)
…to miejsce, które Cię tak zachwyciło ostatnio…
chyba, ze wolisz je dla Was na wyłączność…

Jabłoń:
(nie woli, uwielbia dzielić miejsca,
by mnożyć radość i wspólny czas
)

Kaan & Jabłoń:
(dzieliły)


*

LP, Tokyo Sunrise.

sobota, 15 października 2016

Na rehabie wczoraj. Maga zadała mi nowe, piekielne, fantastyczne ćwiczenie, którego oczywiście nie jestem w stanie wykonać w pełnej czasowo-kątowej wersji. Jeszcze nie jestem w stanie. Już, na dzień dobry, uwielbiam tę zadaną mi kombinację ruchów i trwania. Jest wyzwaniem, ale też nagrodą, za drogę, którą już przeszłam.

Uwielbiam. Uwielbiam obserwować, jak rodzi się pamięć mięśniowa przy każdym nowym, piekielnym, ale jednocześnie fantastycznym ćwiczeniu-wyzwaniu, którego uczę się krok po kroku, które powoduje, że zdobywam milimetr po milimetrze nieznany lub niepamiętany ląd sprawności.

A na koniec. Gdy kopytko chłodziło się po wszystkim, usłyszałam po raz pierwszy w życiu tę piosenkę. Zapamiętałam fragment tekstu, by odnaleźć ją i mieć dla siebie.

Świętuję! Łomolę…

Marta Podulka, Mocna.

teraz czuję moc,
teraz czuję siłę.
pójdę własną drogą na sam szczyt
tego chcę!

 
1 , 2
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...