Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: kręgi obok Wiedźm

czwartek, 02 listopada 2017

To czytanie, wzruszenie i zamyślenie pośrednio zawdzięczam dwóm osobom. Biały Kruk ponad rok temu podesłał mi książkę — tak, kilka miesięcy później, „poznałam” Justynę Dąbrowską, jej wrażliwość i delikatność. Również w zeszłym roku Kaan oswoiła mnie z dziwnie brzmiącym nazwiskiem Tulli. Gdy w nowościach książkowych pojawił się duet Tulli–Dąbrowska, nie było na co czekać — polowałam, upolowałam i jestem pod wrażeniem.

[M. T.] Człowiek, który nie wie, ma szansę się  zatrzymać. […] Wątpliwości chronią też przed nienawiścią. Nie da się wyprodukować nienawiści, kiedy stajemy zdumieni i nie wiemy, co myśleć.

*

[M. T.] Jeśli widzę, że się nie da, nie brnę. W porządku, myślę sobie, widocznie tak ma być. Próbuję zrozumieć, ale na tym koniec. Nie uganiam się za tymi, którzy chcą odejść.

*

      [J. D.] Ja miałam szczęście, moja nauczycielka puszczała nam muzykę klasyczną i prosiła, żebyśmy ją malowali.

*

[M. T.] Moją mocną stroną jest brak ambicji. Brak ambicji pozwala mi znieść wiele innych rzeczy, nie tylko tę, że gram niedobrze. To wielki atut. Chroni przed zniechęceniem.

*

[M. T.] Piękne są tylko rzeczy nieoczywiste, a z nich tylko te, które w to nieoczywiste wnoszą sens i porządek.

*

[M. T.] Znajdując właściwe słowo, kontaktujemy się z tym, czego doświadczyliśmy, i z własnymi emocjami.

*

[M. T.] A życie najbardziej jest mi potrzebne do tego, żeby robić coś swojego, jeśli tylko mam co jeść i mam wybór.

*

[M. T.] Kiedy myślę o jakimś człowieku, z którym mam do czynienia, przede wszystkim zastanawiam się, jaka nas łączy relacja. W czym jest zwyczajna albo w czym dziwna, co mnie w niej trzyma, co mnie z niej wyrzuca.

*

[M. T.] Stawianie pytań bardzo rozwija, nawet jeśli nie od razu przychodzą odpowiedzi. Samo to, że próbujemy coś zrozumieć, jest pracą uczącą.

*

[M. T.] Zauważ, jaki wymowny jest sens szarpania. To odbieranie delikwentowi równowagi, żeby własną odzyskać, bo nam ją zniszczył, kiedy szukał swojej.

*

[M. T.] […] nikt nigdy mnie nie przeprosił za szarpanie, a zwłaszcza za poniżanie. A co by się zmieniło, gdyby mnie ktoś przeprosił – można spytać. Bardzo dużo by się zmieniło. Reguły, jakie w dzieciństwie są wobec nas stosowane, wpływają na naszą osobistą mapę stosunków ze światem. Między innymi wyznaczają nam granicę między tym, co dopuszczalne i co niedopuszczalne. Pokazują, gdzie się zaczyna przemoc, gdzie się zaczyna pogarda.

*

[M. T.] Przeprosić jest bardzo dobrze, to upewnia osoby skrzywdzone, że coś, co je spotkało, nie powinno się było wydarzyć i nie należy uważać tego za normę.

*

[M. T.] Mówi się, że spotkanie z samym sobą jest najważniejszym spotkaniem w życiu. Ale kto to taki – ja sam? Naczynie, do którego nalało się trochę świata. Spotkanie z samym sobą jest spotkaniem ze światem, jak wszystko, czego doświadczamy.

Magdalena Tulli w rozmowie z Justyną Dąbrowską,
Jaka piękna iluzja, SIW Znak, Kraków 2017.

*

fot. Mikołaj Grynberg, tamże.

niedziela, 29 października 2017

Przesunięcie czasu na zimowy. Jesienne, prawie listopadowe rozpadanie i rozwianie. Nie dałyśmy się wisielczej pogodzie i poszłyśmy z Georginią na film, w którym nie ma ani jednej kropli deszczu. Film powoli schodzi z ekranów kin, a ja, gdybym nie poznała Georginii, w życiu bym na ten film nie zwróciła żadnej uwagi, bo ja jestem psiarą…

Film o kotach? Niby tak. Dla mnie to przede wszystkim film o tym, co najlepsze w mężczyznach, bo poza tym, że jestem psiarą, jestem również człowieczarą…

Męskie oczy, męskie twarze, męskie dłonie… wszystko to, co się w nich dzieje… kocia moc z wdziękiem i lekkością, mając za nic stereotyp męskości, potrafi wydobyć z nich wszystko to, o czego deficyt oskarżani są mężczyzni… poruszające i nie do zapomnienia.

Kontakty wyłącznie z ludźmi to za mało.
(powiedział jeden z bohaterów filmu)
Kedi, reż. Ceyda Torun, 2016.

poniedziałek, 23 października 2017

gdy zrozumiałam głębiej i bardziej,
dzięki Wspaniałym Kobietom, wróciłam do domu i
zobaczyłam więcej… twarz kobiety-drzewo z profilu*.
dziękuję.

_________________
* wcześniej widziałam tylko mitologiczną Nike-drzewo z Samotraki.

(Autorka lub Autor nieznany)

*

niedziela, 22 października 2017

Wypatrzyłam portrecik tej kociej pani wczoraj wieczorem u Antenki.

Mija

Jabłoń:
(wczoraj werbalnie podziwia wyczyn Trine)
Jesteś WIELKA!

Trine:
Całe sto siedemdziesiąt sześć.

Jabłoń:
Wielkość nie jest o wzroście.

Trine:
Z twoich ust brzmi to przekonująco.

Jabłoń:
(nie porzeczka, ryknęła śmiechem)

czwartek, 12 października 2017

Między zajęciami przechowywałam się u Antenki. Przyszedł pewien profesor, wręczył Antence  kwit i ustalili, że dobrze by było, gdyby profesor ów dokument podpisał. Antenka zapytała:
     — Ma pan profesor długopis?
     — Nie, przyszedłem do pani bezbronny.

Jabłoń, widząc bezbronność bezbronnego, ryknęła śmiechem.

sobota, 07 października 2017


Kaan

*

Słuchaj tego, czego nie powiedziałem.
Patrz, jak moje oczy tańczą,

gdy nie mówię tego, co najważniejsze.
Szamsuddin Mohammad Hafez Szirazi
(1319–1389)

środa, 04 października 2017

I przypomniała mi się psia pogoda.
Wczoraj było bardzo mokro.

(fot. Georginia, fragment)

Rok temu z hakiem trafiliśmy z Sadownikiem tam po raz pierwszy. Magiczne miejsce i znana mi kreska. Wtedy po powrocie do ula, szukałam książki, z której tę kreskę znam. Nie znalazłam.

W tym roku kilka razy z Georginią oddawałyśmy się tam smakom i rozmowie. Wtedy zrobiłam to zdjęcie, ale nie zrobiłam z nim nic do dziś.

Wczoraj w przerwie między zajęciami — fantastyczni młodzi Ludzie mi się dostali — weszłam do biblioteki przywitać się z Antenką. I? I oniemiałam. Na stosiku książek podarowanych bibliotece przez pewnego profesora zobaczyłam… tę książkę! Tę, którą w ramach kapitału kulturowego poznałam w rodzinnym domu. Tę, którą zabrałam w swoje dorosłe życie. Tę, która opuściła ul w nieznany mi sposób. Właśnie tę książkę pożyczyłam wczoraj i „przeczytałam” dziś przy porannej kawie dwa razy.

*

[Peynet] Na pytanie od jak dawna sam jest żonaty, odpowiada: „od zawsze”. [ze wstępu T. Polanowskiego]

Raymond Peynet, Zakochani,
wybór i opracowanie: Tadeusz Polanowski,
Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne RSW „Prasa”, Warszawa 1958.

wtorek, 03 października 2017
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...