Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

Wpisy z tagiem: kręgi obok Wiedźm

sobota, 07 lipca 2018

Jabłoń:
(pościelona, posprzątana, wyćwiczona, je śniadanie w porze drugiego)
O rany! Telefon… mógłbyś mi go przynieść? Odbierz, proszę.

Sadownik:
(wracając z telefonem po przesunięciu zielonej słuchawki)
Dzień dobry, tu Sekretariat Drzewka Jabłoni.
O, przepraszam, powinienem powiedzieć:
tu Dobrze Chodzący Sekretariat Drzewka Jabłoni.

La & Sadownik:
(obśmiali się i porozmawiali chwilkę)

La:
(gdy Drzewko dostało do ręki telefon)
Jaki ty masz miły w głosie sekretariat!

Jabłoń:
Bardzo miły.

środa, 27 czerwca 2018

Gapię się na tę kromeczkę od dwóch dni. Zachwyca mnie,
zatrzymuje, hipnotyzuje, wprawia w zadumę. Jeszcze wczoraj
     powiedziałabym, że świetnie oddaje stan mego ducha.

fot. Kaan.

niedziela, 24 czerwca 2018

Na zmianę czytam dwie bardzo trudne pozycje — za dnia książkę, nocą ibuka. W książce natrafiłam na zdanie, które mnie zatrzymało.

Ty uczyniłeś moje życie możliwym.
Joyce Carol Oates

Zatrzymana, poruszona, wdzięczna jestem za Tych, dzięki którym moje życie może być takie, jakie jest. Wy* uczyniliście moje życie możliwym. Dziękuję.

Wiele rzeczy w moim życiu zależało, zależy i będzie zależeć ode mnie, ale żadna nie zależała, nie zależy i nigdy nie będzie zależeć wyłącznie ode mnie.

Przeciekam oczami drugi dzień z wdzięczności.

______________
* jesteście — jak napisał jeden z Was — bliżej, niż myślę. to prawda, ale też: jesteście bliżej, niż myślicie, bliżej niż fizyczne koordynaty zeznają. dziękuję.

sobota, 16 czerwca 2018

Piętnaście dni temu Kaan zdjęcia z urywkami książki przysłała. Dwa tygodnie temu dorzuciła jeszcze jedno i stwierdziła, że rozdział o terapii nie będzie mi się podobał. Zaznaczyłam do upolowania. Nosowska Nosowską, ale w papierzu nie ma mowy.

Wczoraj Gepardzica podarowała mi Nosowską w papierzu. I? I tę książkę trzeba mieć w papierzu, bo fajny gruby papier, bo to nie tylko zbiór literek uporządkowanych między okładkami, ale i grafika. Książka na ząb — na jedną kawę, jeden piorun w rzepce i jedno przedpołudnie.

A rozdział o terapii? Jest rozdziałem o tym, czym terapia nie jest.

Sens zdarzeń objawia się z opóźnieniem. Trzeba tylko przeczekać. To co dziś jest czystym cierpieniem, po czasie okazuje się przedsionkiem szczęścia i mądrości. Bądźcie dzielni i miejcie się świetnie!

*

Trzydzieści dziewięć lat szłam w stronę katafalku, korzystając z map rozrysowanych przez rodziców, rodzinę, nauczycieli. Czułam swąd, ale mapa mówiła: „Prosto”, więc brnęłam boso w żar. […]
     W czterdzieste urodziny pomyślałam: „Basta!”. Postanowiłam spalić mapy, odkurzyć trzecie oko i ruszyć w stronę wieczności godna własnych zmarszczek!

*

Udawać orgazmy? Bardzo proste.
Spróbuj poudawać szczęście
.

*

Dziewięć godzin czytania — około 400 kcal.

*

Kiedyś spytałam Jakuba Żulczyka, czy frajerstwem jest dawać drugą szansę. Odpowiedział: „Nie. Frajerstwem jest dać trzecią”.

*

Teraz czuję się wolna, mam miękkie podbrzusze, przyznając, że nie wiem wszystkiego, a mówiąc bardziej precyzyjnie — wiem niewiele. Przez bramki umysłu przepuszczam tylko fragmenty wiedzy, które z całą pewnością mi się przydadzą, ubogacą mnie, a resztę pomijam, na resztę jestem głucha.

*

Wiedza przychodzi do człowieka dokładnie wtedy, kiedy jest gotów ją przyswoić. Nie jesteśmy w tym kontekście stadni. […]
     […]
     Mam naprawdę wiele książek, które stoją, ciasno przylegając jedna do drugiej w oczekiwaniu na przeskok z ławki rezerwowych zawodniczek do gry, do mnie. To się dzieje. Czasami zajmuje kilka lat, ale gdy przyjdzie wreszcie ten moment, gdy treść ma szansę spotkać się z moją gotowością — zaczyna się piękna przygoda. Tak więc książkom trzeba dać spokój.

*

Twoją jedyną wolnością jest własna reakcja.

*

Wiem, jak trudno jest spojrzeć w siebie. Jak trudno być dla siebie czułym opiekunem, który wspiera, dopinguje, ale też beszta, przywołuje do porządku. Stanąć oko w oko z własną rozpaczą, lękiem, niemocą, wstydem, gniewem, agresją — to boli.

*

Lęk napiera, gdy się go ignoruje lub z nim walczy.
     Patrz, jak się popisuje, patrz mu prosto w oczy, zmęcz go tym spojrzeniem, w końcu padnie
.

*

„[…] Miłość to decyzja. Jeśli ją podejmujesz, to mów, że kochasz. Dawaj. Nie oczekuj zwrotu kosztów. Miej odwagę powiedzieć, że już nie ma miłości. […] Żyj. A gdy dostaniesz bęcki, przeżyjesz. Przyszyjesz do rękawa kolejną sprawność”.
     To są himalaje dojrzałości. Droga jest ciężka, oddycha się z trudem, ale wetknę moje chorągiewki w czubek każdego z ośmiotysięcznika
.

*

Być razem nie oznacza aktywnie asystować w sprzątaniu bałaganu partnera. Oznacza czekać cierpliwie i kibicować, zajmując się jednocześnie własnym bałaganem. Wierzyć głęboko, że przyjdzie taki czas, kiedy wspólnie odpoczniemy po wysiłku, jaki każde z nas włożyło w sprzątanie samego siebie.

Katarzyna Nosowska, A ja żem jej powiedziała,
Wielka Litera, Warszawa 2018.
(wyróżnienie własne)

     — Ale ręcznik kupiłem sobie. Jest tylko mój!
     — Chleb też miał być tylko mój, bo gardzisz glutenem, a jednak zeżarłeś prawie cały. W nocy!
     — Chleb mi wypominasz? Odkupię ci!
     I tak dalej aż do cichych dni.
     […]
     Jest jeszcze jedna metoda zduszenia konfliktu w zarodku. Zaskoczenie…
     — Ale ręcznik kupiłem sobie. Jest tylko mój!
     — Mój ojciec wyznał mi przez telefon, że w osiemdziesiątym trzecim, wiosną, widział UFO!
     — Co?!
     — UFO.
     — Nie ma UFO.
     — Też tak myślę.
     I po kłótni
.

*

Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego, kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone, by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczna, lubić życie i oddychać swobodnie.

(tamże)

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Tak sobie myślę, że ilość książek,
które na mnie czekają,
zapowiada jednak długie życie ;)

Kaan

Jabłoń:
(autoryzację na upublicznienie powyższego otrzymała)

czwartek, 07 czerwca 2018

dwa z trzech poziomów rzeczywistości.
uzgodniona rzeczywistość (before),
poziom snu
(after).

właśnie ten paradygmat zobaczyłam w przysłanym mi,
niezależnie przez Georginię i Sadownika,
projekcie.

(źródło wielu innych zrealizowanych pomysłów)

piątek, 01 czerwca 2018

Sama byłam ciekawa, jak wybrnę. Według jakiego klucza zdecyduję się wybrać cytaty? Bo ta książka jest przeze mnie pogryzdolona dużo bardziej niż inne. To w niej spotkałam Grubego Tony’ego. To z niej mogłabym spokojnie wybrać setkę lub dwie wspaniałych fragmentów.  To w niej spotkałam swoich nauczycieli zachwytu: Bacha, Mahlera, Dickinson i Mandelbrota.

Gdy skończyłam, nie miałam wątpliwości — trzy, tylko trzy cytaty, wszystkie lekko psychologizujące. Nie miałam wątpliwości, bo dziś druga ruchoma rocznica. Dwa lata temu, w piątek po Bożym Ciele na sali rehabilitacyjnej o tej samej godzinie z Georginią, „szukając” naszych osobistych sprawności, „odkryłyśmy” Amerykę, że na kawę pójdziemy razem nie raz, że „odkryjemy” wspólnie jeszcze niejedną Amerykę. Dziś już wiem, że obie jesteśmy Czarnymi Łabędziami. Tak jak Ty.

Klasyczny model odkrycia przebiega w następujący sposób: szukacie czegoś, co znacie (na przykład drogi do Indii), i przy okazji odkrywacie coś, o czego istnieniu nie mieliście pojęcia (Amerykę).

*

Szybko zapominamy, że już sam fakt naszego istnienia jest niezwykle szczęśliwym przypadkiem, zdarzeniem o bardzo niskim prawdopodobieństwie, ogromnym łutem szczęścia.
     Wyobraźcie sobie drobinę pyłu obok planety miliard razy większej niż Ziemia. Owa drobina pyłu to prawdopodobieństwo, że przyjdziecie na świat; natomiast ogromna planeta obok to prawdopodobieństwo, że do tego nie dojdzie. Więc przestańcie narzekać na drobiazgi. Nie zachowujcie się jak niewdzięcznik, który dostał w prezencie zamek, ale martwi się pleśnią w łazience. Przestańcie zaglądać darowanemu koniu w zęby — pamiętajcie, że jesteście Czarnymi Łabędziami
.

*

Jean-Olivier Tedesco, z którym chodziłem do klasy w Paryżu […] zatrzymał mnie kiedyś, gdy chciałem puścić się pędem, żeby zdążyć na metro, i oznajmił: „Ja nie biegam za pociągami”.
     Nie przejmuj się swoim przeznaczeniem. Nauczyłem się nie pędzić na złamanie karku, żeby dotrzymać terminów. Może ktoś uzna to za błahostkę, ale mnie wiele ta rada nauczyła. Kiedy przestałem biegać, żeby zdążyć na pociąg, poczułem prawdziwą wartość elegancji i estetyki w zachowaniu, kontrolę nad własnym czasem, własnym planem dnia i własnym życiem. To, że uciekł wam pociąg, jest przykre tylko wtedy, gdy biegliście, żeby na niego zdążyć! Na tej samej zasadzie niespełnianie oczekiwań innych jest bolesne tylko wtedy, gdy wam na tym zależy
.

Nassim Nicholas Taleb, Czarny Łabędź. O skutkach nieprzewidywalnych zdarzeń,
 przeł. Olga Siara, seria Refleksje, Kurhaus Publishing, Warszawa 2014.
(wyróżnienie własne)


*

Ze względów psychologicznych i intelektualnych trudno jest nam stosować metodę prób i błędów i pogodzić się z tym, że życie musi się składać z wielu drobnych błędów. Mój kolega Mark Spitznagel rozumiał, że ludzie mają problem z porażkami: jego motto brzmiało: „Musisz pokochać przegrywanie”.

(tamże)

czwartek, 31 maja 2018

patrzę, ale słyszę, jak cichutko węszy. patrzę i
czuję dotyk Jej noska i wibrysów na swej skórze.

to zdjęcie zamienia mnie w miętkę.
złudzenie optyczne? wywołane kocim skupieniem.

fot. Georginia, fragment.

piątek, 25 maja 2018

Georginia:

Jabłoń:
(w zachwycie grozi)

Georginia:

wtorek, 22 maja 2018

Drzewko ma trzy stosiki książek do przeczytania. Jeden wirtualny z ibukami, dwa całkiem materialne: jeden z książkami pożyczonymi i drugi z własnymi. Ta książka gadała do mnie od tygodni, choć na stosiku pożyczonych na samym szczycie leżała chyba dwa miesiące. Nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem przegapiłam jej premierę w 2008 roku, ale faktem jest, że tylko dzięki Georginii mogłam o niej się dowiedzieć i ją przeczytać, bo Georginia lubi ludzi. Bardzo.

Piękna książka. Aż słów brak. Trzeba było dziesięcioleci, by ta historia (jak inne) mogła zostać opowiedziana. Ważne, by była usłyszana i zrozumiana.

Ale Aimée i Jaguar to także historia miłości dwóch kobiet. Niedawno w Polsce stracił władzę rząd, który w Europie wsławił się między innymi swym homofobicznym nastawieniem. Mam nadzieję, że opowieść o tej miłości, która mogła zaistnieć w okolicznościach najgorszych z możliwych, wniesie również jakiś wkład do poprawy stosunku do mniejszości seksualnych.
// Erica Fischer, Berlin 2007 (z przedmowy do polskiego wydania).

*

Współczucie i empatia nie są dziełem przypadku — pisze Birgit Rommelspacher w zbiorze esejów Kultura dominacji. — Wyrozumiałością najczęściej obdarzamy «swoich» i tych, którzy mają coś do powiedzenia. Uczucia stają się kolaborantami władzy.
// Erica Fischer, Berlin 2002 (z przedmowy).

*

Uśmiecha się pani teraz? Ależ proszę to zrobić — z przyjemnością to sobie wyobrażam.

*

 Słuchaj, jestem teraz taka odważna tylko na papierze, podobnie jak Ty w zepsutych budkach telefonicznych!

*

Szum w głowie i całym ciele jest głośny jak lawina spadających kamieni. Jakby w ucieczce przed jej miażdżącą siłą Lilly zamyka oczy i poddaje się wargom Felice. Nagle nastaje spokój tak wielki, jakby ich walące serca przestały bić. Kiedy Lilly wraca do przytomności i rozbudzona patrzy w dziwnie dorosłą twarz Felice, do oczu  napływają jej łzy. Przepełnia ją tak ogromna czułość jak nigdy dotąd.

*

Czy to przypadkiem troszeczkę nie Twoja wina, że jestem szalona? Kompletnie szalona!

*

Wstyd? Jeszcze nigdy w życiu Lilly nie czuła się tak bezwstydna. I jak dobrze! Chce robić, nadrobić, poznać wszystko, wszystko, wszystko.

*

To dobrze, że się nadzieją łudzimy w ukryciu,
choć to oszustwo potrzebne do zapomnienia
o tym, że nasz gościnny występ w życiu
jest tragiczną komedią istnienia
. —
(maj 1938)

*

[…] jak Cię znam, chcesz przecież ode mnie tylko potwierdzenia decyzji, którą już i tak podjęłaś. Chciałabyś ode mnie usłyszeć: zostań tam, pij dalej mleko prosto od krowy, śmiej się bez cywilizacji i śpij bez ortografii. […]

*

Znasz to uczucie otaczającego Cię kłamstwa, uczucie, jakbyś stała w ciemnym pokoju i bała się poruszyć, żeby na coś nie wpaść? Wiesz, jak to jest bać się zapytać, aby nie usłyszeć kłamstwa w odpowiedzi?

*

Kocham Cię, Ty mój naprawdę „pierwszy Człowieku”! Wcześniej miałam często dziwne uczucie, jakby poczucie winy, że coś jest nie tak, musiałam się wstydzić — teraz mogę puścić lejce, dać się ponieść uczuciu bez granic.

*

Jeśli będziesz koło mnie, a oni mnie dorwą, masz po prostu iść dalej.

Erica Fischer, Aimée & Jaguar. Historia pewnej miłości, Berlin 1943,
przeł. Katarzyna Weintraub, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2008.
(wyróżnienie własne)

*

Kamień pamięci przy Friedrichshaller Straße 23 w Berlinie.
(źródło). Stolperstein (niem. kamień, o który się potykamy).

*

Czas bardzo szybko upływa,
[…]
Czy porzuciłaś mnie? Ja czekam

Z nadzieją szary dzień upływa,
[…]
Czy porzuciłaś mnie? Ja czekam

Wątpliwości wciąż przybywa,
[…]
Czy porzuciłaś mnie? Ja czekam

Lecz kiedy spojrzę w głąb mej duszy,
[…]
Ty nigdy nie opuścisz mnie!
(Lilly, 3.8.1945)

(tamże, wyróżnienie własne)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:



*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...