Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam. Jak to jest, żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć, gdy jest się właśnie taką Jabłonią? Jak to jest kwitnąć przez cały rok?

Wpisy z tagiem: książka roku 2017

niedziela, 15 października 2017

Ostatni akapit napisany przez Dicka zaczyna się tak:

Bo ja, wiecie, jestem zwyczajnym facetem. Koszę trawę przed domem, odśnieżam podjazd i zmieniam olej w naszych samochodach. Robię zakupy i gotuję większość kolacji w naszym domu. Jestem taki sam jak każdy inny facet w Ameryce.

Ze słów Ricka z listu do Ojca umieszczonego na końcu książki:

Nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że chcę.

„Wyjęłam” Ricka i Dicka z książki Jorneta. Kliknęłam tu i tam. Ibuka nie było. Klik, klik, portal aukcyjny, klik, klik i szła do mnie ich historia. Dziś rano kończyłam na akord, bo wiedziałam, w czyje ręce musi trafić już dziś! Ta książka jest jedną z najważniejszych książek mojego roku 2017.

Ale najpierw było tak: szła książka kilka dni, troszkę odbierała się z poczty, potem ratowała mnie przy czytaniu betrojerinek — ibuk w komunikacji miejskiej, papierz w hamaku. W sumie, zamyśliłam się teraz,  dwa tygodnie minęły… Studentkom i studentom zaordynowałam semestralny eksperyment na ludziach, optymistycznie nazywając go zaproszeniem do przygody… od środy zauważam, że zmieniło się we mnie coś zasadniczego… ja sama ruszyłam w podróż, przygodę…

*

Mój najstarszy syn, Rick, był przykuty do wózka inwalidzkiego od ponad dziesięciu lat, kiedy po raz pierwszy poprosił mnie, żebym założył buty do biegania i popchał go w biegu. To był rok 1977. Miałem wtedy trzydzieści siedem lat i od szkoły średniej niczego na poważnie nie trenowałem.

*

Nie miewam złych dni, ponieważ zawsze pamiętam, że życie toczy się dalej, a my musimy jedynie wyciągnąć wszystko, co najlepsze, z sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.

*

Dasz radę!

*

[…] jeden z magistrantów zadał pytanie, które — to było widać — chcieli zadać oni wszyscy: „Skąd wiecie, że wasz syn jest inteligentny?”. Judy, która rozpaczliwie pragnęła, aby tym razem nie odesłano nas z kwitkiem, powiedziała: „Opowiedz mu jakiś dowcip”.

*

[…] Rick ciągle marudził, że chciałby spróbować. Naprawdę nakręcił się na ten wyścig. Poza nieuniknionym wyzwaniem, jakim było znalezienie sposobu, aby posadzić Ricka na rowerze czy wodzie, ja sam nie siedziałem na rowerze od szóstego roku życia i nie umiałem pływać. To [triatlon] byłoby największe przedsięwzięcie, jakiego kiedykolwiek się podjąłem, ale Rick nie dawał za wygraną.

*

[…] wszystko jest możliwe, jeśli tylko włożysz w to swoje serce.

*

To naprawdę niezwykłe, że kiedy się z kimś dzieli podobne troski i przeżycia, od razu tworzy się  szczególny rodzaj więzi.

*

Znaczymy więcej niż nasze kalectwo. Kiedy będziemy w stanie w pełni je zrozumieć i zmotywować innych, aby je zrozumieli, to znajdziemy w życiu cel inny niż ciągłe rozpatrywanie własnych słabości i niedoskonałości. [z listu Karen White]

Dick Hoyt, Don Yaeger, Oddany. Opowieść o miłości ojca do syna,
przeł. Edyta Stępkowska, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2011.
(wyróżnienie własne)


*

*

Nie udało mi się ustalić Autorki/Autora zdjęcia, ale
powód, by wrócić do Bostonu jest.

*

sobota, 29 lipca 2017

Wczoraj, pozostała część, od lekcji 15. Wcisnęłam książkę wieczorem Białemu Krukowi. Dziś przy śniadaniu powiedział, że chce mieć swój egzemplarz.

To naprawdę najważniejsza książka roku 2017 dla nas jako Wspólnoty Kraju, Kontynentu, Świata. Nie opuszcza mnie świadomość, jak wiele mogę i możemy zrobić. Na pierwszy ogień poszła życzliwość, ale i zlecenie stałe. To niesamowite, jak wiele możemy dać, również małych bardzo dużo znaczących rzeczy: gestów, słów czy uwagi. Człowiek — to może brzmieć dumnie i bez fałszywej nuty.

Świadomość, że bez względu na rozwój zdarzeń przyczyniasz się do pożytecznych działań, daje satysfakcję. […]  Jeżeli jesteśmy dumni z naszych działań i poznajemy w ich trakcie innych, którzy też czerpią z nich radość, budujemy społeczeństwo obywatelskie.

*

Kiedy politycy powołują się dziś na terroryzm, mówią, rzecz jasna, o rzeczywistym niebezpieczeństwie. Gdy jednak próbują nas wytresować tak, abyśmy wyrzekli się wolności w imię bezpieczeństwa, powinniśmy mieć się na baczności. […]  Ludzie, którzy zapewniają cię, że bezpieczeństwo możesz zyskać jedynie za cenę wolności, chcą ci zwykle odebrać i jedno, i drugie.

*

Symbolicznym momentem, kiedy rząd Hitlera, który doszedł do władzy metodami w większości demokratycznymi, stał się przerażająco permanentnym reżimem nazistowskim, był pożar Reichstagu. To archetypiczny przykład zarządzania strachem.
     […]
     Tyrani wyciągają z pożaru Reichstagu następującą lekcję: chwilowy wstrząs umożliwia wieczne podporządkowanie. Dla nas lekcja powinna brzmieć tak: naturalny strach i żałoba nie mogą otwierać drogi do zniszczenia naszych instytucji. Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu czy nieprzeżywaniu żałoby. Polega natomiast na niezwłocznym rozpoznaniu technik zarządzania strachem i stawienie im oporu od momentu samego ataku — właśnie wtedy, kiedy jest to najtrudniejsze.

*

Gdy w ataku terrorystycznym na Paryż w listopadzie 2015 roku zginęło 130 osób, a 368 zostało rannych, założyciel powiązanego z Kremlem ośrodka analitycznego oświadczył z zadowoleniem, że terroryzm poskutkuje zbliżeniem Europy z faszyzmem i Rosją. Innymi słowy uznał, że zarówno fałszywy, jak i rzeczywisty islamski terroryzm w Europie Zachodniej jest w interesie Rosji.

*

Prezydent [Stanów Zjednoczonych] jest nacjonalistą, a to wcale nie oznacza tego samego, co bycie patriotą. Nacjonalista zachęca nas do ulegania najgorszym instynktom, a następnie mówi nam, że jesteśmy najlepsi. […]
     Z kolei patriota chce, żeby naród dorównał wyznawanym przez niego ideałom, co oznacza żądanie, abyśmy byli jak najlepsi. Patriota musi liczyć się z realnym światem, który jest jedynym miejscem, gdzie jego kraj może zostać otoczony miłością i troską. Patriota wyznaje uniwersalne wartości i standardy, według których mierzy swój naród, zawsze życząc mu dobrze, a zarazem pragnąc, aby stawał się jeszcze lepszy.
     […]  Historia i doświadczenie odsłaniają przed nami mroczne wizje możliwej przyszłości. Nacjonalista oświadczy, że „to nie może się zdarzyć tutaj”, co jest pierwszym krokiem w stronę katastrofy. Patriota powie, że to może się zdarzyć tutaj, ale nie dopuścimy do tego.

Timothy Snyder, O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku,
przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

piątek, 28 lipca 2017

Format A6, czyli czwarta część typowej kartki papieru do drukarki, połowa rozmiaru najczęściej używanych przez uczniów zeszytów. Ale książka wielka i niebywale ważna — niezbędnik na czas, w którym przyszło nam żyć. Dziś, lekcje 8–14. Otwierają oczy. Ostatni zacytowany fragment przypomniał mi arcyważne i arcymądre słowa Jacka Dehnela.

Podążać za innymi jest łatwo. Robiąc lub mówiąc coś innego, możesz czuć się dziwnie, ale to uczucie niepokoju jest warunkiem wolności.

*

Na długo przed II wojną światową liczne kraje europejskie porzuciły demokrację na rzecz różnych form prawicowego autorytaryzmu. Pierwszym państwem faszystowskim w 1922 roku stały się Włochy, które zawarły sojusz wojskowy z III Rzeszą. Węgry, Rumunia i Bułgaria sprzyjały Niemcom w zamian za obietnice wymiany handlowej i zdobyczy terytorialnych. W marcu 1938 roku żadne z wielkich mocarstw nie zgłosiło sprzeciwu, gdy Niemcy zajęli Austrię.

*

[Victor Klemperer zauważył], że język Hitlera wyklucza możliwości legalnego sprzeciwu: określenie „naród” zawsze oznaczało te a nie inne grupy ludzi (prezydent [Stanów Zjednoczonych] także używa tego słowa w ten sposób), kontakty były nieodmiennie „zmaganiami” (prezydent mówi o „wygrywaniu”), a każda próba pojmowania świata w inny sposób przez wolnych ludzi była „szkalowaniem” przywódcy (lub, jak ujmuje to prezydent, „zniesławieniem”).

*

Ponad pół wieku temu klasyczne  powieści o totalitaryzmie ostrzegały przed dominacją ekranów, eliminacją książek, zawężeniem słownictwa i w rezultacie — ubóstwem myśli. […]
     Wpatrywanie się w ekrany jest być może nieuniknione, ale dwuwymiarowy świat nie ma większego sensu, jeżeli nie jesteśmy w stanie czerpać ze skarbnicy pojęć zbudowanej gdzie indziej.

*

Postprawda jest przedfaszyzmem.

*

Poddajemy się tyranii, kiedy wyrzekamy się różnicy między tym, co chcemy usłyszeć, a tym, co rzeczywiście  jest prawdziwe. To wyrzeczenie się rzeczywistości może wydawać się naturalne i przyjemne, ale jego wynikiem jest nasz upadek jako jednostek, a tym samym upadek każdego systemu politycznego, który opiera się na indywidualizmie.

*

Niezależnie  od tego, czy jest mowa o faszystowskich Włoszech w latach 20. XX wieku, nazistowskich Niemczech lat 30., ZSRR w epoce Wielkiego Terroru lat 1937–1938 czy czystkach w komunistycznej Europie Wschodniej w latach 40. i 50., ci, którzy obawiali się represji, zapamiętali, jak traktowali ich sąsiedzi. Wielkiego znaczenia nabierały wtedy gesty w normalnych sytuacjach banalne — uśmiech, uścisk dłoni czy pozdrowienie. Jeżeli przyjaciele, koledzy i znajomi odwracali wzrok lub przechodzili na drugą stronę ulicy, aby uniknąć kontaktu, strach narastał. Możesz nie być pewien, kto dziś czuje się zagrożony […] lub poczuje się tak jutro. Jeżeli jednak potraktujesz serdecznie wszystkich, niektórzy z pewnością poczują się lepiej.

Timothy Snyder, O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku,
przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 27 lipca 2017

Niniejszy tekst został napisany w grudniu 2016 roku i skierowany do obywateli Stanów Zjednoczonych. Jeśli odpowiada późniejszym wydarzeniom, potwierdza to tylko tezę, że warto czerpać naukę z historii w krytycznych momentach — tak rozpoczyna się ta książka, nie próbując nawet antycypować tego, co nas czekało w Polsce w lipcu 2017. To, co jest teraz, potwierdza nie tylko tezę, ale zmusza, nie bez strachu, by przyznać, że to, co przeżywaliśmy ostatnio, to jeden z wielu krytycznych momentów, nie ostatni. Czytam powolutku. Dziś, lekcje 1–7.

To książka roku — myślę sobie — dla Nas jako Społeczeństwa.

Historia się wprawdzie nie powtarza, ale udziela lekcji. Debatując nad amerykańską konstytucją, ojcowie założyciele wyciągali wnioski z znanych im wydarzeń z przeszłości. […] Wiedzieli przy tym, że Arystoteles ostrzegał przed niestabilnością wynikającą z nierówności, a Platon uważał, że demagodzy wykorzystują wolność słowa, by stać się tyranami.

*

Zarówno faszyzm, jak i komunizm były reakcją na globalizację: na rzeczywiste i dostrzegane nierówności będące jej wynikiem oraz na pozorną bezradność demokracji w ich usuwaniu.

*

To instytucje pomagają nam zachować przyzwoitość. One też potrzebują jednak naszej pomocy. […] Wybierz zatem instytucję, na której ci zależy — sąd, gazetę, ustawę czy związek zawodowy — i stań po jej stronie.

*

Utrwalenie nowego porządku nazistowskiego zajęło niecały rok. Przed końcem 1933 roku Niemcy stały się państwem jednopartyjnym, w którym upokorzono wszystkie najważniejsze instytucje. Aby utwierdzić nowy ład, w listopadzie władze przeprowadziły wybory parlamentarne (bez udziału opozycji) oraz referendum (w którym „prawidłowa” odpowiedź była oczywista).

*

Partie, które zmieniły w końcu kształt państw i wyeliminowały rywali, nie były wszechmocne od samego początku.

*

Bohater powieści Davida Lodge’a mówi, że kochając się ostatni raz, nie wiesz, że ten jest ostatni. Podobnie jest z wyborami.

*

Symbole dnia dzisiejszego umożliwiają nastanie rzeczywistości jutra. Zwracaj uwagę na swastyki i inne oznaki nienawiści. Nie odwracaj wzroku i nie przyzwyczajaj się do nich. Usuwaj je sam i dawaj przykład innym.

*

Życie jest polityką — nie dlatego, że świat przejmuje się tym, co myślisz, ale dlatego, że reaguje na to, co robisz. Nasze drobne decyzje stanowią rodzaj głosu, mogą zwiększać lub zmniejszać prawdopodobieństwo wolnych i uczciwych wyborów w przyszłości.

*

Kiedy przywódcy polityczni dają negatywny przykład, wynikające z etyki zawodowej zobowiązania do właściwego postępowania nabierają dodatkowego znaczenia. Trudno jest zniszczyć państwo prawa bez prawników lub urządzić procesy pokazowe bez sędziów. Reżimy autorytarne potrzebują posłusznych urzędników, a dyrektorzy obozów koncentracyjnych poszukują biznesmenów zainteresowanych tanią siłą roboczą.

Timothy Snyder, O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku,
przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2017.
(wyróżnienie własne)

*

Jak ty trafiasz na te wszystkie książki? Pyta mnie czasem Biały Kruk. Na tę napatoczyłam się tak:

czwartek, 20 lipca 2017

(fot. Kaan, fragment)

*

Wszystko polega na tym, by robić postępy krok za krokiem i nie być przygwożdżonym do idei postępu.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.

W nocy z poniedziałku na wtorek skończona. Od sierpnia będzie lekturą cykliczną — jeden rozdział na miesiąc. Można więc powiedzieć: skończona rozpoczęta.

Modlić się to mówić tak wszystkiemu, co się zdarza, żyć bez powodu.

*

Bądź wobec siebie bardzo cierpliwy, wolność odkrywa się milimetr po milimetrze.

*

Jeśli nie postaram się przemienić w dobro przykrych niespodzianek, które spadają na moją głowę, już po mnie. A dlaczego by nie zacząć po prostu od pracy nad cnotami. „O, ten tutaj zaczyna mnie porządnie wkurzać, znakomicie! To świetna okazja, by pozbyć się tej przeklętej niecierpliwości”. […] zakłócenia mogą służyć jako sygnały alarmowe, by wziąć się do roboty, odważyć się na niefiksowaniu się albo po prostu poprosić o pomoc.

*

Wyzwanie rozgrywa się w tej króciutkiej chwili, kiedy zjawia się zakłócająca emocja albo impuls.

*

Jeśli potrzeba było lat, by nas ukształtować, przyznajmy sobie czas na uwolnienie się od reperkusji naszej historii, zdrad, braków… Wyzwanie? Zinterpretować na nowo przeszłość nie po to, by znaleźć w niej usprawiedliwienie, lecz by stać się lepszym.

*

Zaprawiać się w cierpliwości to także stopniowo odkrywać ufność wobec życia.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Powolutku. Bez pośpiechu. Moja nadzieja pasie się tą książką. Jeszcze nie skończyłam, a już mam plan zrobić z niech almanach na najbliższy rok — gdy tylko skończę, wracam do niej, czytając jeden rozdział na miesiąc, bo ta książka pomaga mi zdrowieć, mądrzeć i być. Mimo, na przekór i wbrew. [Skrzynka (0), Idę (1), Idę (2)]

Jeśli skupiam się na rezultacie, jak  nic jestem stracony, zrozpaczony. Liczy się każdy krok. I niepotrzebne są nadzwyczajne gesty, kiedy drobny, właściwie dobrany wysiłek może wybawić nas z kłopotu.

*

W drodze przypominam sobie słowa pewnego mistrza: „Żeby iść szybciej, zwolnij”.

*

[…] z tą genialną dedykacją: „Niech twoja praktyka trwa tak długo jak twoje życie”.

*

Powtórzmy jeszcze raz: niebezpiecznie jest czekać z nauką pływania, aż znajdziemy się na pełnym morzu. Zacznijmy więc od razu!

*

Kiedy siedzisz, siedź; kiedy idziesz, idź. Przede wszystkim nie wahaj się.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

czwartek, 13 lipca 2017

Czytam. Powolutku. Dziś moje postkopytkowe życie zaciera ręce. Wyciągnęło mnie i Heniutkę do parku blisko naszego ula. Reksio! Upijałam się chwilową sprawnością, bo prawda jest taka, że wciąż rehabilitacyjnie często robię cztery kroki naprzód i trzy wstecz, a czasem cofam się, nie wiem ile kroków. Dziś wśród drzew byłam w niebie.

Akceptować nie znaczy opuścić ręce, lecz przeciwnie, wesprzeć się na tym, co jest, na tym, co mogę zmienić, by iść naprzód.

*

W tej chwili tyle właśnie mogę zrobić, niezależnie od tego, czy to zadziała czy nie.

*

[…] akceptowanie sytuacji, która nie może się zmienić albo której zmiana wymaga czasu, zostawia otwarte drzwi dla możliwości dodania wyzwalającego wymiaru miłości.

*

Gdzie jest niebezpieczeństwo,
wzrasta także to, co ocala
.

Friedrich Hölderlin
(1770–1843)

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.


mój aktualny stan posiadania:

środa, 12 lipca 2017

Rozmowy trzech przyjaciół nie czyta się jak „zwykłą” książkę — ją się przeżywa. Obraca się jej literki wokół własnego doświadczenia, pragnień i tęsknot. Dwóch Autorów znałam z innych książek, które stoją w naszej bibliotece, ale w tej chwili najbardziej pomaga mi Trzeci. Bycie kulawym jest dla mnie dzięki niemu mniej dojmujące. Czy najbardziej? Nie, ale z pewnością był pierwszym, który, w tej książce, pomógł mi spojrzeć inaczej na moje utrzymujące się „niedajęrady” i „niemogęctwo”. Reksio!

A kiedy zmieniasz postrzeganie świata, w pewien sposób zmieniasz świat.

*

Wypatrując zawzięcie przyszłości, zapominam o tysiącu darów, które są tutaj, na wyciągnięcie ręki… Ćwiczenie polega wobec tego na praktykowaniu wdzięczności i to z głębi serca.

*

Pełna świadomość niepokoju nie jest niepokojem, jest po prostu świadomością.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.


mój aktualny stan posiadania:

niedziela, 02 lipca 2017

Kimkolwiek jest osoba, na którą patrzysz,
wiedz, że już wiele razy przebyła piekło.
Christian Bobin

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.

*

Walk the Moon, Shut Up and Dance.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A. Pokochane:
O. /bez/dzietności:
O! Jadamy:
O! Ludzie:
O. Miłości:
O! Poruszający ruch:
S. O. S.:
W. Spiżarni.:
XYZ. Kiedy to się zaczęło?
Z. Jak nie oszaleć?
Tagi




Timothy Snyder, Lekcja 15.:
Wspieraj słuszne sprawy.

My wspieramy:


*


Kudłata i Jabłoń

ochHexe(maupa)gmail.com

*


miłość nie wyklucza (banner)

PustaMiska - akcja charytatywna



stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...